środa, sierpnia 03, 2016

Magia emolientów - czyli każdy producent produkuje emolienty


Siła reklamy, siła słów i siła sugestii oto co sprawia że ... kupujemy coś bez zastanowienia, albo raczej w dobrej wierze i z miłości do własnych dzieci.

W zasadzie to pisze ten post bo jestem wkurzona. Wkurzona na kolejnych producentów żerujących na niewiedzy, na desperacji i na cholernej modzie.

Skoro na rynku kosmetyków dzieje się tak jak się dzieje, pora uświadamiać częściej i dobitniej.

EMOLIENTY

Jeżeli wpiszecie sobie w wujka google hasło emolienty (w senesie kosmetyki) to dostaniecie całą masę definicji i każda z nich będzie dobra i każda będzie zła. Dlaczego? Ponieważ kochani nie ma czegoś takiego jak definicja emolientów.
To co przeczytałam na rożnych portach, te definicje, te obalania mitów, te wydumane teorie rozbawiło mnie do łez.

Substancje zwane emolientami ogólnie można zdefiniować jako substancje tłuszczowe, których główną funkcją jest nawilżenie. Nawilżenie to polega na zatrzymaniu wody w skórze, a nie na dostarczeniu jej tam. Czyli emolient ma tworzyć na skórze barierę uniemożliwiając odparowanie wody z naskórka. "Pobocznymi" funkcjami emolientów jest działanie zmiękczające czy nawet odżywcze.

Natomiast definicji kosmetyku zwanego emolientem NIE MA!

Jakie są konsekwencje tego braku definicji, czy też raczej braku regulacji prawnej określającej co jest kosmetykiem emolientowy, a co nie? Każdy, ale to dosłownie każdy producent może sobie nazwać swoje kosmetyki emolientami. W zasadzie każdy krem, balsam, olejek itp... zawiera w swym składzie substancję, którą można nazwać emolientem.

Ponieważ więc nie ma żadnej jednostki opiniującej czy coś jest kosmetykiem emolientowym. Ponieważ nie ma żadnej regulacji, definicji czy wytycznych mówiących z jakimi składnikami w jakich proporcjach itp... kosmetyk staje się kosmetykiem emolientowym. Mamy sytuację  hulaj dusza piekła nie ma.


Zanim więc sięgniesz po tzw. emolienty po pierwsze zastanów się czy są Ci naprawdę potrzebne KLIK.
Po drugie kosmetyków dobrych na AZS nie musisz wcale szukać w aptece czy na pólkach drogeryjnych z napisem skóra atopowa to mogą być "zwykłe kosmetyki"  dobrze, żeby zawierały KLIK




3 komentarze:

  1. Dokladnie tak jak piszesz producenci wykorzystują niwiedze konsumentów tak samo jest w przypadku tzw cudownych specyfików na celulit wodny, zakaszenie, czy spalanie tłuszczu. Jedyne co można to uświadamia i edukowac

    OdpowiedzUsuń
  2. Czy polecasz może jakąś literaturę naukową dotyczącą emolientów jako składników preparatów kosmetycznych?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma takiej literatury bo nie ma emolientów jako takich

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP