Ależ, Bolusiu!



Byliśmy na targach książki w Katowicach. Nie będę ukrywać, że impreza dość rozczarowująca - w pół godziny obskoczyłam wszystko. Wystawców grupka, na całe szczęście z fajną ofertą i rabatami :) więc rozczarowanie jakby mniejsze.   Oby impreza się rozwinęła.


Dziś o jednej ze zdobyczy targowych :) . Koło Bolusia kręciłam się już jakiś czas. Nie bardzo wiedziałam czy chcę, czy nie chcę więc targi to było idealne miejsce na podjecie decyzji. Jak ona jest - no skoro pisze o Bolusiu to musiała być pozytywna.


Boluś to świnka, mała świnka, mieszkająca z mamą. Mama jak to mama, jednak zdaniem Bolusia jest co tu dużo mówić upierdliwa. Przeszkadza mu, "mówi mu na złość" (jak to powiada mój syn) i ciągle sprząta.


Koniec końców mama tak podpada, że Boluś postanawia się wyprowadzić. I co było dalej to wam nie powiem :)


Bardzo fajna książka dla dzieci z ciekawymi ilustracjami i mądrym tekstem. Lektura obowiązkowa dla małych złośników :)

Tekst: Barbro Lindgren
Ilustracje: Olof Landstrom
Wydawnictwo: Zakamarki

sp. Wyniki rozdawajki Ministerstwa Dobrego Mydła już są o TU
Czytaj dalej »

Jeśli robisz remont to wiedz, że



Czy jest ktoś kto jeszcze nie wie, że remontujemy łazienkę? Z remontu całego mieszkania to jest najgorsze. Remont z ciekawskim i wszędobylskim trzylatkiem na karku jest już sportem ekstremalnym.

Po pierwsze "upatrzony" fachowiec nie miał czasu. Daliśmy ogłoszenie, że szukamy kogoś do remontu i zgłosiło się kilku speców. Pierwszy raz w życiu robiłam casting. Oglądasz jego portfolio, rozmawiasz i trybiki w twojej głowie wirują jak szalone. Prawda jest taka, że w wyborze opierasz się tylko na pierwszym wrażeniu.

We wszystkich spotkaniach z "kafelkarzami" uczestniczyło nasze dziecko - rozmawiać nie za bardzo się da, gdyż dziecię wpada w słowo, przekrzykuje Ciebie i rozmówcę bo ma coś ważnego do powiedzenia, z fochem buczy na dywanie bo nikt nie zwraca na niego uwagi.

Wypad do sklepów celem rozejrzenia się w ofercie też jest wyzwaniem. Zdradzę wam tylko, że Dumny Ojciec leżał plackiem pod wielkim metalowym regałem z długaśnym patykiem celem uratowania resoraka. No sukces był i resorak ocalony!

W marketach szał ciał i uprzęży. W Castoramie pracownicy obsługi przemykają między alejkami cichaczem, w Leroy Merlin  kilometrowe kolejki do punktów informacyjnych, w Praktikerze obsługa opiernicza kupujących, że im głowę zawracają :) , w Obi nikogo nie ma na działach.

W momencie kiedy masz już wybrane płytki ścienne okazuje się, że zdobycie podłogowych graniczy z cudem. Kiedy wybierzesz umywalkę w świetle dzienny ma niestety ona odcień kości słoniowej i wygląda jakby zżółkła. Kiedy potrzebujesz drzwi i futryny na już okazuje się, że sklep wszystko ma, ale akurat ten kolor jest na zamówieni i trwa to pięć tygodni.

Trzylatek wstając rano lata po rozkopanym mieszkaniu płacze, że "Panowie zrobili siwy dym i poszli sobie", że "będzie tęsknił za swoją ukochaną wanną" , że potrzebuje właśnie tego pudełka którym zakryliście dziurę w ścianie.

I tak wczoraj okryliśmy, że poza łazienką do remontu będzie przedpokój i wszystkie pokoje, a skoro i tak będziemy malować pokoje to i w kuchni pomalujemy.

Cóż w końcu ja będę miała większą wannę (i to o 20cm!), Rycerz będzie miał swój pokój, a Dumny Ojciec święty spokój na jakiś czas. Byle do nowego roku :)

Czytaj dalej »

83 procent rodziców nie bawi się z dziećmi - alarmuje śniadaniówka



W śniadaniówce porannej dnia pewnego postanowiono podjąć temat zabaw rodziców z dzieckiem. Wniosek będący jednocześnie tematem posta "83 procent rodziców nie bawi się z dziećmi" został wyciągnięty i oczywiscie zaraz znalazł się specjalista od zabaw z dziecimi czyli człowiek reprezentujący "Coaching rodzicielski"

"83 proc. rodziców deklaruje, że nie ma czasu na zabawę z dziećmi. Badania wykazały jednocześnie, że deklarowany brak czasu może wynikać z faktu, że rodzice narzucają sobie nierealistyczne wymagania dotyczące wspólnej zabawy. Czas poświęcany dzieciom kojarzy im się z nudnym obowiązkiem. Ponad połowa badanych przyznała, że nie wie, w co bawić się z dzieckiem. "

Pod filmikiem takie oto straszne wnioski, o tym jacy to rodzice są beznadziejni. 

Nie mniej nie więcej tylko kolejne dokopanie rodzicom. Jak dla mnie to że ktoś deklaruje, że nie ma czasu na zabawę wcale nie oznacza, że się z dzieckiem nie bawi. To po pierwsze.


Po drugie "Badania wykazały jednocześnie, że deklarowany brak czasu może wynikać z faktu, że rodzice narzucają sobie nierealistyczne wymagania dotyczące wspólnej zabawy." Skoro cały czas jesteśmy bombardowani informacjami co i jak mamy robić, skoro ciągle nam ktoś próbuje udowodnić, że robiąc tak, a nie inaczej pomagamy dziecku to oczywiste jest, ze zaczynamy stawiać sobie wymagania.

Wystarczy zobaczyć jaki obraz matki wyłania się z mediów. W trzy tygodnie po porodzie ma latać na szpilkach, bez jakiekolwiek nadwagi i sińców pod oczami. Pół roku może posiedzieć w domu z dzieckiem, potem wraca do pracy w podskokach, a dzieckiem zajmuje się ... no nie wiem kto. Po pracy oczywiście ma czas dla dziecka, gdyż podczas jej nieobecności obiad sam się ugotował, pranie wyprało i wyprasowało, a dom posprzątał się sam. Oczywiście dieta całej rodziny jest bezglutenowa, bezlaktozowa i w ogóle bez niczego. Jak zabawki to tylko eko i stymulujące rozwój dziecka. Jak ubrania to tylko z bawełny bambusowej i tylko dizajnerskie i tylko w buro-szare dresówki,  gdyż w sieciówkach ubieranie dzieci jest już passe.  Jak trampki to tylko conversy, jak gumowce ty tylko huntery, jak klapki to tylko crocsy, jak zimowe to tylko emu. I nie ma zmiłuj i nie ma że boli.

I przychodzi taki rodzić pracy (matka ma szczęście jeśli uda jej się do niej wrócić) wypluty. Pół drogi do domu zastanawia się jaką "rozwijającą zabawę" może zaproponować swojemu dziecku, wszak nie może być ono gorsze od swych rówieśników w przyszłości. Wchodzi w drzwi i słyszy "pobawimy się samochodzikami?"  i co odpowiada "wiesz może w coś innego się pobawimy, tu znalazłem taką zabawę co uczy liczyć po węgiersku" .

Mam dość czytania o "badaniach amerykańskich naukowców", mam dość oglądania matek celebrytek spacerujących z dzieckiem w wózku za 6 tysi tylko wtedy gdy w okolicy kręcą się paparazzi, mam dość wysłuchiwania "matek specjalistek" z porannych ramówek.

Dziękuje, ja postoję sobie z boku.
Czytaj dalej »

Kosmetyczne przygotowania do zimy

Szykuję się do zimy. Kwaszę się intensywnie i codziennie z niepokojem zerkam na termometr czy ta temperatura sprzyja jeszcze kwasom czy już nie.  Jeszcze może z pół miesiąca i z silnych kwasów trzeba będzie zrezygnować, wrażliwa skóra i mróz nie żyją w przyjaźni.
Szukam intensywnie kosmetyków o minimalnej bądź zerowej zawartości wody. Znalazłam kilka rzeczy o których dziś chcę wam napisać, niektóre z nich to "nowości" inne chcę tylko przypomnieć bo już kiedyś o nich pisałam.



Do kąpieli szukam ciepłych, otulających zapachów, w tym roku odkryłam markę Kneipp. Składy ich kosmetyków nie zawsze są fajne. Nie zmienia to faktu, że bardzo je lubię i nigdy nie ukrywałam, że robię wyjątki dla produktów, które sprawiają mi przyjemność. W tym przypadku dwa ciepłe zapachy:
Kneipp zapach Orientu (dwukrotnie pokazanie na opakowaniu, ze produkt ten nie jest do picia jest całkowicie uzasadniony :) ) Ze względu na skład tylko dla dorosłych

Skład: Aqua (Water), Sodium Laureth Sulfate, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, Parfum (Fragrance), PEG-40 Sorbitan Peroleate, PEG-18 Glyceryl Oleate/Cocoate, Osmanthus Fragrans Flower Extract, Orbignya Oleifera (Babassu) Seed Oil, Phoenix Dactylifera (Date) Fruit Extract, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Pogostemon Cablin Oil, Cymbopogon Martini Oil, Geraniol, Citronellol, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Glycerin, Denatonium Benzoate, Propylene Glycol, Citric Acid, Tocopherol, CI 16255, CI 28440.

Kneipp Zimowa harmonia - pomarańcz, wanilia, goździki i migdał - mniam.... Spokojnie dziecię, też może zażyć cudnej kipieli :)

Skład: ricinus communis (castor) seed oil, laureth-4, mipa- laureth sulfate, cocamide dea, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, limonene, citrus aurantium dulcis (orange) oil, citrus nobilis (mandarin orange) peel oil, vanilla planifolia fruit extract, eugenia caryophyllus (clove) leaf oil, eugenol, coumarin, geraniol, linalool, citronellol, parfum (fragrance), aqua (water),citric acid, tocopherol

W końcu, no w końcu zdecydowałam się na zakup czegoś z Orientany. Skusiłam się na Orientana masło shea i olejki do ciała Imbir i Paczula (mimo, że rzadko używam takich produktów). Genialna rzecz! Nie używam codziennie tylko co dwa trzy dni i to mi wystarcza do utrzymania dobrego nawilżenia skóry.  Tak dla dziecka też się nadaje :)

Skład: Butyrospermum Parkii Butter (masło shea), Theobroma Cacao Seed Butter (masło kakaowe), Mangifera Indica Seed Butter (masło mango), Garcinia Indica Seed Butter (masło kokum), Cera Alba (wosk pszczeli), Prunus Amygdalus Dulcis Oil (olej migdałowy), Olea Europaea Husk Oil (oliwa z oliwek), Triticum Vulgare Germ Oil (olej z kielków pszenicy), Vitis Vinifera Seed Oil (olej z pestek winogron), Tocopherol (wit.E), Helianthus Annuus Seed Oil (olej słonecznikowy), Plant Glycerin (gliceryna roslinna), Aloe Barbadensis Leaf Juice (ekstrakt z aloesu), Zingiber Officinale Root Oil (olejek z imbiru), Cymbopogon Schoenanthus Oil (olejek z trawy cytrynowej), Pogostemon Cablin Leaf Oil (olejek paczulowy), Cinnamomum Zeylanicum Bark Powder (cynamon).



Dwa "starocie" i dwie nowości.
Rokitoderm KLIK
Mój krem nr.4 KLIK

Ziołolek Linoderm mama krem do pielęgnacji brodawek sutkowych. Tak dobrze widzicie. Nie nie karmię i w ciąży nie jestem, a od kiedy Rossmann wycofał swój krem szukałam godnego zastępcy. W końcu trafiłam. Używam pod oczy, do bardzo suchych rąk, na twarz swoją i dziecka. Będzie idealny do torebki.

Skład: Lanolin, Cocos Nucifera Parkii (Shea Butter), Oenothera Biennis, Panthenol, Aqua, Cear Alba, Propylene Glycol (Chamomila Recutita) Flower Extract, Tocopheryl Acetate, Potassium Sorbate,  Lacid Acid.

Trisane Balsam do ust. To z waszego polecenie sięgnęłam po niego i miałyście rację jest bardzo dobry. Jednak ten balsam w pomadce ma już inny skład niż ten w słoiczku - w słoiczku jest lepszy ;) .

Skład: Cera alba, Olea Europea oil, Petrolatum, Ricinus communis oil, Isopropyl Mirystate, Honey, Echinacea purpurea & Melissa officinalis & Silybum Marianum Extract, Aqua, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, Propylene glycol, Cholesterol, Tocopheryl acetate, Ethyl Vanillin

Kneipp Orielnalny KLIK // Kneipp Zimowa Harmoinia KLIK // Orientana KLIK // Rokitoderm KLIK // Mój krem nr.4  KLIK // Linoderm KLIK // Trisane KLIK
Czytaj dalej »