Mat i świat


W naszej biblioteczce, a raczej w biblioteczce Rycerza książki dzielą się na kategorie - nocne i dzienne :). Dzienne to oczywiście te książki, które oglądamy i czytamy w dzień, a nocne to te na dobranoc. Często jest też tak, że te nocne książki stają się przyczynkiem do dyskusji na drugi dzień. Rycerz "oswaja" się z treścią podczas snu :) i z samego rana potrafi zaskoczyć niedospaną matkę pytaniem.

Mat i świat to właśnie taka książka do przemyśleń. W bardzo przystępny sposób opowiada o tym skąd biorą się zabawki i jak może wyglądać ich życie. Nie ubarwia, nie tworzy magicznego świata w którym pluszowy miś ma się jak pączek w maśle.
Miś powstał w chińskiej fabryce, w fabryce w której bardzo ciężko pracują nie tylko dorośli, ale też dzieci. Miś, mimo że kreowany na zabawkę luksusową jest zwykłym misiem takim samym jaki mieszka na półce każdego dziecka.
Autorka nie udaje, że miś dożywa sędziwego wieku na półce w luksusowej rezydencji i cały świat jest piękny. W zwyczajny/niezwyczajny sposób pisze o tym, że nie szanuje się przedmiotów, że mogą one mieć swoje drugie życie, choć niestety nie zawsze będzie ono udane i że to co dla jednych jest śmieciem dla innych może być cenne.
Wszystko to podane jest w zaskakująco pozytywny sposób, bo miś, bo ten miś to jest nie lada optymista....




Jedna z pierwszych książek, która opisuje paskudny konsumpcjonizm naszych czasów. Genialna lektura dla dzieci i rodziców! Skłania do wielu przemyśleń o rzeczach o których wiem, ale jakbyśmy zupełnie zapomnieli.

Tytuł: Mat i świat
Tekst: Agnieszka Suchowierska
Ilustracje: Tomasz Kaczkowski
Wydawnictwo: Krytyka Polityczna

Czytaj dalej »

Operacja remont - sypialnia, zatrzymać lato



W tym roku czeka nas jeszcze jedno wyzwanie remont/odświeżenie zwał jak zwał (niepotrzebne skreślić) naszej sypialni. Syna wyprowadziliśmy do jego pokoju*, wyremontowaliśmy łazienkę, zliftingowaliśmy "salon", została nam tylko sypialnia. Szukam na nią pomysłu dłuższy czas. Jako, że nie przepadam za szarościami, minimalizmem, stylem "bardzo" skandynawskim, za to kocham kolory postanowiła szukać inspiracji latem.

Dziś garść pomysłów, na zatrzymanie lata.

Bąk z dalekich łąk




Żółty, brąz i róż to połączenie chodzi za mną dłuższy czas. Miękkie, delikatnie wydaje mi się bardzo kobiece. Nie wiem czy Dumny Ojciec zgodzi się na taką sypialnie.

Huba


Kolor który uwielbiam we wnętrzach czyli żółty. Mamy żółtą kuchnię, żółte ściany w salonie, pokój Rycerza, też ma żółte elementy, chcąc być konsekwentna  w sypialni też powinno być coś żółtego :) .

Wędrowniczek



Jedno z moich ukochany zdjęć z wakacji. Kwintesencja polskiego lata. Łąki, pożółkłe od słońca trawy, zieleń i błękit.

Ważka


Turkus, zieleń i granat, czyli soczyste lato w pełni.

A wy co wybralibyście do sypialni?

*będzie relacja z pokoju Rycerza, czekam na ostanie dodatki :)

Inne letnie inspiracje można znaleźć też na Westwing Home & Living 


Czytaj dalej »

Taki Trik: Jak zrobić farbę tablicową


Powoli zaczynają się wpisy o urządzaniu mieszkania, a raczej pokoi. Pokój Rycerza prawie skończony. Jeszcze tylko kilka elementów i już :).

Dziś chcę napisać o farbie tablicowej - ostatnio bardzo popularnej. Mnie nie do końca była potrzeba taka bardzo profesjonalna farba tablicowa, co więcej bardziej zależało mi na kilku jej kolorach niż na jednym.  Patrząc jednak na ceny tych farb nie bardzo chciałam wydawać taką ilość gotówki no coś co zużyję najwyżej w połowie. I tak oto trafiłam na przepis na farbę tablicową na jakimś zagranicznym blogu. Tam ten przepis tyczył się oczywiście czarnej farby, ja go wypróbowałam z innymi kolorami.

Przepis jest banalnie prosty.
1. Farba akrylowa w wybranym kolorze
2. Talk

Na 250 ml farby używamy 50g talku.

Talk do farby dodajmy w małych ilościach i dokładnie mieszamy - nie mogą zostawać grudki.
Do całkowitego pokrycia danego elementu potrzebowałam około trzech warstw. Oczywiście każda wcześniej musiała wyschnąć.
Taka farba jest matowa, bez połysku, ale jednocześnie nie traci na kolorze i oczywiście zachowuje się jak farba tablicowa.

Za farbę akrylową dacie jakieś 10 zł za 250 ml, a talk kosztuje około 4 zł  - czyli za własną tablicówkę płacicie jakieś 15 - 20zł :D


Czytaj dalej »

Analiza: Hipp, Mamasanft


Tylko trzy produkty proponuje Hip dla mam. Niby tylko trzy, a ciągle ktoś o nie pyta. Dziś więc odpowiedź jakie są te składy, czy warto się nimi smarować.

Hipp, Mamasanft, masło-krem do ciała


HiPP Mamasanft, Masło do ciała dla kobiet w ciąży, 200 ml. Masło do ciała HiPP Mamasanft jest specjalnie dostosowane do potrzeb wymagającej skóry – szczególnie w trakcie oraz po ciąży. Składniki najwyższej jakości: masło shea, uspokajający olejek migdałowy i wartościowy rokitnik intensywnie pielęgnują i odprężają. Masło rozpieszcza skórę i pomaga jej zachować elastyczność. Specjalny składnik HiPP-Hautschutz, pozyskiwany z naturalnego owsa i olejku migdałowego, skutecznie wspomaga utrzymanie równowagi wodnej skóry. W czasie ciąży regularne masaże masłem HiPP Mamasanft pozwalają uniknąć rozstępów, a po okresie ciąży wspierają proces ich niwelowania. Masło należy regularnie wmasowywać w skórę piersi, brzucha i ud.

Skład:
Aqua,
Butyrospermum Parkii Butter- masło Karite, natłuszcza i nawilża, przyspiesza gojenie,
Cetearyl Alcohol - emolient,
Glycerin - gliceryna, właściwości nawilżające,  
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient o właściwościach natłuszczających,
Helianthus Annus Seed Oil - olej słonecznikowy, emolient pochodzenia naturalnego,ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące,
Octyldodecanol - emolient,
Sodium Cetearyl Sulfate - surfaktant, środek powierzchniowo czynny,
Diethylhexyl Carbonate - emolient,
Glyceryl Stearate - emulgator,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Sodium Carboxymethyl Betaglucan - substancja konsystencjotwórcza, o pielęgnacyjnym działaniu, łagodzi podrażnienia, natłuszcza ,
Hippophae Rhamnoides Fruit Extract - wyciąg z rokitnika, ma intensywne działanie gojące,
Carbomer - zagęstnik,
Lactic Acid - kwas mlekowy, regulator pH,
Xanthan Gum - zagęstnik,
Rosmarinus Officinalis Extract - ekstrakt z rozmarynu o działaniu przeciwzapalnym, antybakteryjnym, dezynfekującym,
Sodium Benzoate - konserwant,
Phenoxyethanol - konserwant,
Parfum

SROCZE WNIOSKI:
Ładny, przyzwoity skład. Ma się czego czepiać. Eeee.... zaraz jednak jest się czego czepnąć - ceny. Nie jestem przekonana do tego, ze cena jest adekwatna do składu :P

Hipp, Mamasanft, balsam ujędrniający


HiPP Mamasanft, Balsam ujędrniający dla kobiet w ciąży, 150 ml. Stworzony specjalnie dla potrzeb skóry zagrożonej rozstępami oraz do zredukowania już istniejących rozstępów w okresie ciąży. Zawiera unikatową kombinację substancji czynnych RegestrillTM pozyskiwaną z ekstraktów roślinnych. RegestrillTM stymuluje odbudowę tkanki oraz wspiera naturalne mechanizmy obronne skóry. Balsam dodatkowo wzbogacony jest w cenny olejek migdałowy oraz naturalny olej z rokitnika. Już po kilku tygodniach skóra jest odczuwalnie gładsza oraz znacznie bardziej wyrównana. Rozmiar, kolor i głębokość rozstępów ulegają widocznemu zmniejszeniu, a wytrzymałość i elastyczność skóry odczuwalnie się zwiększa. Skuteczność potwierdzona w badaniach naukowych. Aby uzyskać optymalny efekt, balsam powinno się wmasowywać dwa razy dziennie w narażone lub objęte rozstępami partie ciała, takie jak brzuch, biodra, uda. Nie zawiera olejków mineralnych, stworzony, aby zminimalizować ryzyko alergii.

Skład:
Aqua,
Glycerin - gliceryna, właściwości nawilżające,  
Isononyl Isononanoate - emolient pozostawiający uczucie gładkiej, jedwabistej skóry,
Diethylhexyl Carbonate - emolient, 
Butylene Glycol - humekant, rozpuszczalnik,
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient o właściwościach natłuszczających,
Arachidyl Alcohol - składnik konsystencjotwórczy, emolient,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Behenyl Alcohol- emolient o właściwościach, wygładzających i nawilżający, 
Palmitoyl Oligopeptide - oligopeptyd, stymuluje syntezę kolagenu.
Palmitoyl Tetrapeptide-7 - peptyd, ma właściwości regeneracyjne,
Phaseolus Lunatus Seed Extract - wyciąg z fasoli półksiężycowej, ma właściwości zmiękczające, 
Cyclopentasiloxane - silikon, właściwości nawilżające, wygładzające,
Myristyl Alcohol- emolient,
Panthenol- działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę,
Parfum,
Glyceryl Stearate - emulgator,
Hydrogenated Coco-Glycerides - emolient,
Tocopheryl Acetate - pochodna witamin E, posiada właściwości wolnorodnikowe, nawilża, uelastycznia, zapobiega powstawaniu zmarszczek
Caprylyl Glycol - emolient,
Arachidyl Glucoside - emulgator,
Myristyl Glucoside - środek powierzchniowo-czynny ,
Dimethicone Crosspolymer - emulgator,
Caprylhydroxamic Acid - konserwant,
Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer - substancja konsystencjotwórcz,
Menthyl Lactate - składnik kompozycji zapachowej,
Xanthan Gum - zagęstnik, 
p-Anisic Acid - substancja zapachowa,
Hippophae Rhamnoides Fruit Extract - wyciąg z rokitnika, ma intensywne działanie gojące, 
Cetyl Hydroxyethylcellulose - zagęstnik,
Rutin - rutyna, "hamuje" ubytki kolagenu,
Lactic Acid - kwas mlekowy, regulator pH,
Dipotassium Phosphate - - składnik kompozycji zapachowej,
Rosmarinus Officinalis Extract - ekstrakt z rozmarynu o działaniu przeciwzapalnym, antybakteryjnym, dezynfekującym,
Parfum

SROCZE WNIOSKI:
Przymykam oko na glikol w składzie bo ... balsam zawiera Regestrill. Cudów nie ma, nie zredukuje istniejących rozstępów, ale może zapobiegać nowym. Tylko znowu ta cena.
.

Hipp, Mamasanft, oliwka do masażu


HiPP Mamasanft, Oliwka do masażu dla kobiet w ciąży, 100 ml. Oliwka do masażu HiPP Mamasanft została stworzona, by zaspokajać specjalne wymagania skóry ciężarnych kobiet. Podczas ciąży skóra zmienia się - ulega silnemu rozciągnięciu. Można zniwelować ten efekt stosując regularnie masaże. Oliwka zawiera cenne oleje roślinne z migdałów i rokotnika oraz olejek jojoba. Pielęgnuje skórę i jednocześnie zatrzymuje w niej wilgoć, by mogła się rozciągać bez żadnych uszkodzeń. Oliwka świetnie się sprawdza również jako dodatek do relaksującej kąpieli.

Skład:
Helianthus Annus Seed Oil - olej słonecznikowy, emolient pochodzenia naturalnego,ma działanie przeciwrodnikowe, przeciwzapalne i normalizujące,
Simmondsia Chinensis Seed Oil - olej jojoba, emolient,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Parfum,
Hippophae Rhamnoides Fruit Extract - wyciąg z rokitnika, ma intensywne działanie gojące, 
Diethylhexyl Syringylidene Malonate - stabilizator,
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient o właściwościach natłuszczających,
Rosmarinus Officinalis Extract - ekstrakt z rozmarynu o działaniu przeciwzapalnym, antybakteryjnym, dezynfekującym,

SROCZE WNIOSKI:
Skład jest ok. Ale ... no kompletnie nie wart swojej ceny. No nie oszukujmy się, olej słonecznikowy, migdałowy i jojoba to nie są najdroższe oleje, można kupić je za grosze zmieszać, dodać olej rokitnikowy i spokojnie mamy to samo za jedną czwartą ceny ;) 


Wnioski do wniosków :) . Cóż nie macie zacięcia do samodzielnego mieszania specyfików, dysponujecie większą gotówką i nie szkoda jest wam jej wydawać bierzcie w ciemno i bez zastanowienia :) . Sknery na pewno znajdą tańsze odpowiedniki :*


Czytaj dalej »

Coslys, Krem do Twarzy do Cery Tłustej i Mieszanej

 Jakiś czas z przykrością odnotowałam, że mój ukochany fluid Lavera właśnie się kończy. Miałam zamawiać go ponownie, ale ... no właśnie zachciało mi się odmiany.  Padło na znaną mi tylko z nazwy markę Coslys. Nie miałam nigdy z nimi wcześniej do czynienia.

Producent pisze:

Ujednolica wygląd cery i matuje. Kombinacja 5 aktywnych składników roślinnych. W kremie na dzień do cery tłustej Coslys łączy działanie mirry, wrzosu i bluszczu aby zapewnić jednolitą karnację i miększą skórę. Formuła reguluje produkcję sebum, przez co minimalizuje świecenie. Skóra pozostaje matowa i przywrócona zostaje jej naturalna równowaga.

Składniki aktywne:
wrzos- wyrównuje koloryt cery, działa ściągająco
dymnica - działa oczyszczająco i kojąco
bluszcz - tonuje i oczyszcza
szałwia - reguluje produkcję sebum, tonuje
mirra - działa ściągająco i kojąco


skład: Aqua, spirea ulmaria flower water*, hamamelis virginiana flower water*, dicaprylyl carbonate, glycerin, simmondsia chinensis seed oil*, parfum (100% d'origine naturel), glyceryl stearate SE, cetearyl alcohol, leuconostoc/radish root ferment filtrate, calluna vulgaris extract*, xanthan gum, sodium stearoyl glutamate, fumaria officinalis flower/leaf/stem extract*, alcohol, phytic acid (régulateur pH), hedera helix extract*, potassium sorbate, sodium benzoate, glycine soja, tocopherol, commiphora myrrha oil, salvia officinalis oil*, citric acid, benzyl salicylate, citral, geraniol, limonene, linalool. 

Tak naprawdę krem kupiłam głównie dlatego, że zawiera hydrolat z oczaru (którego fanką wielką jestem),  poza tym w skład jego wchodzi hydrolat z wiązówki błotnej, która wykazuje działanie bakteriobójcze. Reszta składników (głównie tak zachwalanych przez producenta) nie występuje w bardzo znaczącej ilości, ale to nie miało dla mnie większego znaczenia.

I, i w zasadzie powinnam być teraz dumna jak paw, bo po raz kolejny moja intuicja mnie nie zawiodła.  Krem nie pachnie najprzyjemniej, ma konsystencje mleczka i bardzo szybko się wchłania. Krem działa lekko nawilżająco, nie powoduje świecenie się skóry w ciągu dnia, uspakaja i koi cerę. Oto właśnie znalazłam kolejny krem do cery raczej mieszanej niż tłustej.

Krem mam STĄD

 
Czytaj dalej »