Najnowsze wpisy

piątek, kwietnia 28, 2017

Trzy ulubione toniki do masek tonikowych

O tym, że toniki stosuję jako maski pisałam Wam TUTAJ. Dziś chcę pokazać trzech moich ulubieńców do takich masek.

Zacznę może od tego, o którym już pisałam SAISONA - Woda aktywnie oczyszczająca pisałam o niej TUTAJ. Więc może już nie będę się rozpisywać. Wystarczy chyba tylko wspomnieć, że to moje drugie opakowanie i już jest na wykończeniu.

Drugi to ECOLAB - Tonik do skóry tłustej i problemowej Głębokie Oczyszczeni. Gdzieś mignęła mi ta firma i będąc w drogerii sięgnęłam z ciekawości żeby zobaczyć skład. Spodobał mi się na tyle, że kupiłam.

SKŁAD Aqua, Glycerin, Sea Water, Organic Iris Extract, Organic Salvia Extract, Sodium Cocamphoacetate, Hydrolyzed Rice Protein, Lavandula Essential Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Sorbic Acid, Prfume..

Jak widać skład bardzo fajny, naturalny i ciekawy.
Tonik użytkuje się bardzo przyjemnie. Choć gliceryna wysoko w składzie może zapychać co poniektórych. Poza tym, tonik dobrze tonizuje, lekko matuje i przyspiesza gojenie niespodzianek.
Ma jedną wadę, pozostawia skórę lekko lepką i to może przeszkadzać.

Nie wiem gdzie można go kupić. Ja go mam z drogerii osiedlowej.

Na koniec, ale to moje najnowsze odkrycie i pierwszy kontakt z tą marką CLOCHEE - Łagodzący tonik antyoksydacyjny.

SKŁAD Aqua**, Aloe Barbadensis Leaf Juice (and) Potassium Sorbate (and) Sodium Benzoate, Glycerin*, Camellia Sinensis Leaf Extract (and) Aqua (and) Glycerin (and) Potassium Sorbate (and) Sodium Benzoate*, Ginkgo Biloba Leaf Extract (and) Aqua (and) Glycerin (and) Potassium Sorbate (and) Sodium Benzoate*, Rosa Damascena Flower Extract (and) Potassium Sorbate (and) Sodium Benzoate (and) Citric Acid*, Aqua (and) Hydrolyzed Corn Starch (and) Beta Vulgaris (Beet) Root Extract*, Sodium Dehydroacetate**

Skład bardzo ładny, naszpikowany sporą ilością wyciągów roślinnych.
Tonik faktycznie działa łagodząco i kojąco. Pięknie uspakaja skórę i ją nawilża. Walczę z podrażnieniem powiek, które przeniosło się również na skórę poniżej oczu i te tonik bardzo dobrze wyciszał mi skórę. Jestem z niego bardzo zadowolona, jeżeli pozostałe kosmetyki tej marki są podobne w działaniu to muszę się nimi koniecznie zainteresować.

Tonik możecie kupić TUTAJ 

czwartek, kwietnia 27, 2017

Tek - książka czy tablet?

Kiedy Rycerz zobaczył tę książkę spojrzał na mnie, potem na nią, potem jeszcze raz na mnie i zapytał - to ja teraz będę miał dwa tablety?
Tak, ta książka do złudzenia przypomina tablet. I jest o tablecie, a raczej co też taki tablet potrafi zrobić z człowieka, ba z dziecięcia.
Historia jaskiniowca, który wpadł w szpony uzależnienia od tabletu. Znana gadka, nic nie robi w tablet się wgapia, nic go nie interesuje i nic nie wie co się dzieje na świecie. Rycerzem trochę to wstrząsnęło. Wszak nie przypuszczał, że można tak się zatracić w tablecie.
Bardzo fajne ilustracje i cała oprawa graficzna są głównym atutem tej książki. Strony bez tekstu, z samymi ilustracjami bardziej przemawiają niż te z tekstem. Dlatego po pierwszych czytaniach przerzuciliśmy się całkowicie na samodzielne opowiadanie historii.
Wyłapanie kolejnych śmiesznych rysunków i dopowiadanie do nich swojej własnej historii to świetna zabawa. Tym fajniejsza, że udajemy, że przełączamy kolejne strony za pomocą guzika.
Ciekawa książka mogąca zainicjować rozmowę o uzależnieniach

Autor:Patrick McDonne
Wydawnictwo: Kinderkulka

Mam jeszcze coś dla Was ! Pięć osób może stać się nowymi właścicielami Teka :)
Aby otrzymać jeden egzemplarz książki należy w komentarzu pod tym postem napisać
Jak spędzacie czas ze swoim dzieckiem?
Należy również polubić profil na FB wydawnictwa Kinderkulka


Zabawa trwa od dziś do 4.05.2017r . Wyniki zostaną ogłoszone 5.05.2017r w tym poście!

środa, kwietnia 26, 2017

Historia pewnego konserwantu

Dawno, dawno temu były sobie konserwanty na które wszyscy zaczęli zwracać uwagę. Okazało się, że nie są one najlepsze dla ludzkiego organizmu.Znaczy może i byłby nie najgorsze, gdyby nie były stosowane powszechne i wszędzie. Może i trochę sprzedaż spadła, może i producenci postanowili pokazać jacy mili są, może i niektórzy poszli po rozum do głowy nieważne, ważne że poszukiwano zamiennika.

Wielu zwróciło swe oczy na kosmetyki naturalne w poszukiwaniu alternatywy. Poczęto drążyć temat i szukać czegoś co da się wyprodukować łatwo i prosto. I oto trafiono na Phenoxyethanol. Skoro ów składnik był pochodzenia naturalnego, ba był zaakceptowany przez przez niektóre ekocertyfikaty znaczy super truper!

I wszyscy razem zakrzyknęli hip hip hura!

Wszyscy ludzie szukający kosmetyków z dobrym składem odetchnęli z ulgą.  I jakiś czas był spokój i jakiś czas było pięknie i wspaniale. Kiedy razu pewnego niedobrzy naukowcy odkryli, że ... ten konserwant to nie jest tak do końca super.

Po co wam opisałam ową historyjkę, otóż jak w każdej bajce jest morał. 
Wiedza na temat składników wciąż się zmienia, nieustannie ktoś prowadzi nad czymś badania i co chwilę pojawia się coś nowego. Warto sobie uzmysłowić, że skutki działania nowych składników odczujemy dopiero za kilka lat, stąd to co kiedyś było fajne, dziś już może takie nie być.

wtorek, kwietnia 25, 2017

Dwa fajne krem do opalania o SPF 30

Większość stałych czytelników bloga wie, że ja filtrów przeciwsłonecznych używam cały rok. W okresie jesienno zimowym i wczesną wiosną pozwalam sobie coraz częściej na używanie filtrów o SPF 30. Jest to głównie spowodowane tym, że większość z Was nie wyobraża sobie używania SPF 50 nawet latem, dlatego ten okres kiedy słońca jest mało jest dla mnie najlepszym czasem na testowanie tych mniejszych SPF'ów.

Sięgam coraz częściej po filtry mineralne. Przede wszystkim dlatego, że chemiczne filtry rzadko pozbawione są silikonów, a te potrafią mi zrobić kuku, zresztą nie tylko one.

Dziś chcę Wam pokazać dwa fajne filtry mineralne o SPF 30. Filtrów o SPF 30 przerobiłam chyba z dziesięć te dwa najbardziej przypadły mi do gustu.

Lass Naturals, Rozjaśniający balsam do ciała SPF 30


SKŁAD Rose Water (Rosa Damascena), Olive Oil (Olea Euroea), Cetoctyl Sun, Actiwhite LS 9808*, Veg. Glycerin , Titanium Dioxide, Carrot Seed Oil (Daucus Carota Sativa), Green Apple Ext. (Pyrus Malus), Aloe Vera (Aloe Barbadensis), Wheat Germ Oil (Tritcum Vulgare), Licqorice Extract (Glycyrrhiza Glabra), Papaya Ext. (Carica Papaya), Almond Oil (Prunus Amygdalus), Nut Meg Ext. (Myristica Fragrans), Xanthan Gum, Potassium Sorbate.

Nie nazwałabym tego kremu balsamem do ciała tylko balsamem do twarz. Pojemność też nie zachęca do stosowania na ciało ;). Ma delikatną, puszystą konsystencję.

Skład też ma świetny. Zamiast wody woda różana, za wybielanie odpowiada Actiwhite LS (była to wielka nowość kilka lat temu), do tego wyciąg z jabłka, z lukrecji, ekstrakt z papai czyli też coś potencjalnie rozjaśniającego.

Owszem krem rozjaśnia przy regularnym codziennym stosowaniu. Czyli działają i filtry i rozjaśnianie.

Bardzo dobrze się rozsmarowuje, nie pozostawia ani tłustej, ani białej  warstwy i to jest jego największy  plus. Daje matowe wykończenie, prawie suche. Jeżeli nie macie tłustej cery dobrze jest nałożyć dobry krem nawilżający pod niego. Przy regularnym stosowaniu może przesuszyć cerę.

Do tych wielkich peanów na jego część, bo to krem o wielkim komforcie w użytkowaniu i aplikacji jest jednak łyżka dziegciu i jest nią zapach. Ehhh... można się przyzwyczaić, czego dowodem jestem ja, można spróbować go zamaskować, z tym bywa różnie, z maskowaniem oczywiście, ale na pewno znajdą się osoby, dla których będzie to nie do przejścia.

Długo myślałam jak Wam opisać zapach. Zapach szaletu miejskiego potraktowany lizolem to jest właśnie to! I to jest jedyna rzecz jak przychodzi mi na myśl kiedy próbuję znaleźć odpowiednik.

Powiem tak świetne działanie, świetna użytkowanie, świetna cena , straszny zapach!

Ten filtr kupiła na allegro, ale w tej samej cenie znalazłam go TUTAJ

Nacomi Emulsja do opalania


SKŁAD Aqua, Titanium Dioxide(nano), Zinc Oxide, Octocrylene, Cetyl Alcohol, C12-C15 Alkyl Benzoate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Cocos Nucifera (Coconout) Oil, Butyl Methoxydibenzoylmethane, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,Persea Gratissima (Avocado) Oil, Agrania Spinosa Kernel Oil, Glycerin, Glyceryl Stearate,Cetearyl Alcohol, Stearic Acid,Benzyl Alcohol, Parfum, Sodium Lauroyl Glutamate, Silica, Alumina, Polyhydroxystearic Acid, Dehydroacetic Acid.

Drugi krem też może pochwalić się dobrym składem.

Jest jednak lekki problem z użytkowaniem. Krem jest puszysty, ale dość treściwy. Rozsmarowuje się bardzo dobrze, ale ... to właśnie ten niewielki problem, podczas rozsmarowywania czuć grudki, taki jakby piasek pod palcami to jedyna wada tego kremu. Poza tym wszystko jest bardzo fajnie. No i jeszcze żeby była jasność, grudek nie widać na twarzy.
Krem bieli, ale tylko podczas aplikacji i chwilkę po nim, po wchłonięciu bielenie znika.
Skóra jest lekko tłusta, daje się ją zmatowić zwykłym pudrem. Co jeszcze ciekawe to to, że pomimo zawartości oleju kokosowego który potrafi mnie zapchać tu się nic nie dzieje.

Jeżeli szukacie czego o fajnych składach i niższym SPF zastanówcie się nad tymi kremami.

Ten krem możecie kupić TUTAJ

poniedziałek, kwietnia 24, 2017

Analiza: Mixa Baby

Mixa, Baby, łagodny szampon i płyn do kąpieli, 2w1


Linia Mixa Baby jest dedykowana specjalnie do delikatnej skóry niemowląt, których skóra i włosy są bardziej wrażliwe na działanie czynników zewnętrzny. Dlatego Łagodny szampon i płyn do kąpieli 2 w 1 Mixa Baby idealnie nadaje się do codziennego łagodnego mycia skóry i włosów dziecka.
Delikatna formuła zawiera niewielkie stężenie składników powierzchniowo czynnych. Łagodnie myje skórę i włosy dziecka. Wzbogacony w olejek ze słodkich migdałów nawilża i odżywia jego skórę. Kremowa piana bardzo łatwo się zmywa. Skóra jest miękka, a włosy są jedwabiste i błyszczące. Dziecko zachowuje delikatny zapach czystości.

Skład: Aqua/Water, Sodium Laureth Sulfate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Glycerin, Coco-Betaine, Sodium Chloride, PPG-5-Ceteth-20, Polysorbate 20, PEG-7 Glyceryl, Cocoate, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Parfum/Fragrance, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Prunus Amygdalus Dulcis Oil/Sweet Almond Oil, Citric Acid, Polyquaternium-10,
SROCZE WNIOSKI:
Czy jest co komentować?

Mixa, Baby, delikatny płyn do kąpieli i mycia z olejkiem, skóra sucha i wrażliwa

Delikatny płyn do kąpieli i mycia to wysoce zaawansowana formuła do codziennej pielęgnacji. Kremowa konsystencja zamienia się w przyjemną pianę. Łagodnie oczyszcza oraz odżywia skórę i włosy. Zapobiega wysuszaniu i łuszczeniu naskórka. Pomaga wzmocnić naturalną barierę ochronną, przeciwdziałając uciążliwemu swędzeniu skóry.

Skład: Aqua / Water, Glycerin, Sodium Laureth Sulfate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Coco-Betaine, Polysorbate 20, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PPG-5-Ceteth-20, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, CI 14700 / Red 4, CI 47005 / Acid Yellow 3, Cocamide Mea, Ceteareth-60 Myristyl Glycol, Parfum / Fragrance, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Prunus Amygdalus Dulcis Oil / Sweet Almond Oil, Citric Acid.
SROCZE WNIOSKI:
Silny detergent i cała masa PEG :(

Mixa, Baby, szampon micelarny

Bardzo delikatny szampon micelarny Mixa Baby to wysokiej jakości kosmetyk, aby codziennie w łagodny sposób myć włosy dziecka. Nie szczypie w oczy. Szampon ma szczególna formułę. Zawarte w niej micele wzmacniają jej skuteczność. Pochłaniają brud i zanieczyszczenia, aby w dokładny i delikatny sposób oczyszczać z nich włosy. Kremowa piana bardzo łatwo się zmywa. Włosy są sprężyste, nie plączą się i zdrowo błyszczą. Zachowują delikatny zapach czystości. Skład dobrany tak, aby minimalizować ryzyko wystąpienia reakcji alergicznych. Testowano pod kontrolą dermatologiczną i okulistyczną. Tak delikatny, że można go używać tak często jak chcesz. Idealny także do częstego mycia włosów dorosłych.

Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Coco-Betaine, PEG-7 Glyceryl Cocoate, Cl 47005 / Acid Yellow 3, Caramel, Sodium Chloride, Sodium Benzoate, Sodium Methylparaben, Salicylic Acid, Polysorbate 20, Hexylene Glycol, Ethylparaben, Polyquaternium-10, Parfum / Fragrance, (F.I.L. C28081/1).
SROCZE WNIOSKI:
Silny detergent, PEG i parabeny :(

Mixa Baby, Lipidowy Żel Do Ciała I Włosów Bez Mydła

Stworzony z myślą o codziennej kąpieli dziecka. Delikatnie usuwa zanieczyszczenia ze skóry i włosów. Może być stosowany przez całą rodzinę.Łagodnie myje skórę i włosy dziecka.Zawiera niewielkie stężenie składników powierzchniowo czynnych. Wzbogacony w olejek ze słodkich migdałów nawilża i odżywia.

Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Glycerin, Coco-Betaine, Sodium Chloride, PPG-5-Ceteth-20, Polysorbate 20, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PEG-60 Hydrogenated Castor, Parfum / Fragrance, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Prunus Amygdalus Dulcis Oil / Sweet Almond Oil, Citric Acid, Polyquaternium-10,
SROCZE WNIOSKI:
I wszystko jak wyżej

Mixa, Baby, Cold Cream, kojący krem do kąpieli i pod prysznic dla niemowląt i dzieci

Kojący krem do kąpieli i pod prysznic. Jego baza myjąca o neutralnym pH została wzbogacona w Cold Cream, połączenie składników aktywnych inspirowane recepturami aptecznymi, aby łagodnie oczyszczać ciało i włosy, łagodzić dyskomfort i chronić przed wysuszającym działaniem twardej wody. Kąpiel staje się przyjemnym zabiegiem pielęgnacji skóry dziecka. Hipoalergiczny i testowany pod kontrolą dermatologiczną i pediatryczną.

Skład: Aqua / Water, Sodium Laureth Sulfate, PEG-200 Hydrogenated Glyceryl Palmate, Polysorbate 20,  Glycerin, Coco-Betaine, Glycol Distearate, Sodium Chloride, PEG-7 Glyceryl Cocoate, PPG-5-Ceteth-20, PEG-60 Hydrogenated Castor, Cocamide Mea, Cera Alba/Beeswax, Allantoin, Parfum, Sodium Benzoate, Sodium Hydroxide, Citric Acid, Acrylates Copolymer, Cetyl Palmitate, Butyrospermum Parkii Butter, Polyquaternium-11.
SROCZE WNIOSKI:
Nie wiem czy jeszcze jes co wyjaśniać? Trochę tu czerwono.

Mixa, Baby, lipidowy krem nawilżający do twarzy i ciała


Lipidowy krem nawilżający do twarzy i ciała Mixa Baby to wysokiej jakości formuła wzbogacona w cold cream, aby w bardzo łagodny sposób nawilżać wrażliwą skórę dziecka i pozostawić ją elastyczną. Cold cream- unikalna mieszanka olejków i wosków, aby nawilżać i chronić skórę Twojego dziecka. Jest też wzbogacony w nawilżającą glicerynę. Stanowi idealny krem do ciala i twarzy, również w zimie, kiedy to zimno i pocieranie powodują drobne zaczerwienienia i podrażnienia. Skład dobrany tak, aby minimalizować wystąpienie reakcji alergicznych. Testowany pod kontrolą dermatologiczną. Bez parabenów, i alkoholu*. Krem nie klei się i nie jest tłusty. Może być także stosowany przez mamy jako nawilżający krem do twarzy, ponieważ idealnie spełnia wymagania skóry wrażliwej. * Dotyczy alkoholu etylowego.

Skład: Aqua / Water, Glycerin, Petrolatum, Paraffinum Liquidum / Mineral Oil, Glyceryl Stearate, Cetyl Alcohol, PEG-40 Stearate, Cera Alba / Beeswax, Cetyl Palmitate, Dimethicone, Chlorhexidine Digluconate, Citric Acid, Phenoxyethanol, Sorbitan Tristearate
SROCZE WNIOSKI:
Oleje mineralne, silikon, peg, phenoxyethanol hmmm.... nic fajnego

niedziela, kwietnia 23, 2017

Męska rzecz: Naturalny krem dla mężczyzn

Po poście o szamponie i żelu pod prysznic o TUTAJ wiele z Was pytało czy krem też jest fajny. Postanowiłam to sprawdzić.

 Producent pisze:

Delikatny krem na bazie naturalnych składników, odżywia zmęczoną skórę, nadając jej blask i świeżość. Olej z nasion Konopi oraz Olej Avocado intensywnie odżywiają, nawilżają i regenerują naskórek, przywracając jej sprężystość i gładkość. Zawarty w kremie ekstrakt z chmielu chroni przed wysuszeniem skóry dzięki temu staje się ona odprężona i pełna energii. Kwas hialuronowy pozwala cieszyć się młodym wyglądem. Delikatna konsystencja nie obciąża skóry. Skóra jest odprężona i pełna energii.

SKŁAD Aqua, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Hemp Seed Oil, Glycerin, Sorbitol, Cetyl Alcohol, Panthenol, Glyceril Stearate, Cetearyl Alcohol, Stearic Acid, Sodio Lauroyl Glutamate, Tocopheryl Acetate,Humulus Lupulus Extract, Parfum, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.

Baaardzo fajny skład.
Co do użytkowania.
Krem ma bardzo lekką, jakby żelową konsystencję, lekko niebieski, mleczny kolor. Zapach przyjemny, "taki męski" i w moim odczuciu dość długo utrzymujący się na skórze.

Mój chłop ma cerę suchą i na początku myślałam, że krem będzie za lekki. Problem polega na tym, że krem moja gorsza połowa użytkuje od przypadku do przypadku, czyli kiedy ma tak suchą skórę, że go boli. Cóż nie lubi i koniec. Z jego suchą skórą krem radził sobie dobrze, silne przesuszenie znikało po kilku użyciach. I nie słyszałam narzekania, że "lepię się cały".
Ja też wypróbowałam krem. I gdyby nie zapach pewnie użytkowałbym go regularnie. Jest bardzo lekki i bardzo szybko się wchłania. Do tego naprawdę dobrze nawilża i zmiękcza skórę.

Wydaje mi się, że jak na męskie potrzeby krem jest jak w sam raz. Szybko się wchłania, nie klei się, a do tego dobrze nawilża.

Krem możecie kupić na stronie producenta czyli TUTAJ nie wiem czy ta męska seria jest dostępna w stacjonarnych drogeriach.

piątek, kwietnia 21, 2017

Jedna bardzo fajna i dwie fajne maski do włosów Biovax

To czego nie umiem znaleźć dla siebie w naturalnej pielęgnacji to maski do włosów. Przerobiłam ich już sporo i nic. W związku z tym szukam ideału wśród drogeryjnych produktów. Długo królowała u mnie TA maska. Kupowałam kolejną maskę do testów,a tą miałam w zapasie w razie W.  Zależało mi na czymś bez silikonu w składzie.
Jak wiecie szukam odpowiednika Henna Treatment Wax produkowana przez Richards & Appleby Ltd., która w mej pamięci jest niemalże ideałem nad ideałami pomimo paskudnego składu. Szukałam i szukałam.
Dzisiaj kolejny efekt moich poszukiwań.

BIOVAX MASECZKA KERATYNA + JEDWAB REGENERUJĄCA 

Tak, to jest ta bardzo fajna maska. Wiecie dopiero jak jej użyłam przypomniałam sobie, że miałam ją kilka lat temu. Kupiłam ją w formie jednorazowej saszetki w owadzim dyskoncie. Czemu o niej zapomniałam? Cóż, powód jest banalnie prosty, czyli moje roztrzepanie i ... napad porządkowy.
Raz na jakiś czas ogarnia mnie szał porządków, latam wówczas po całym mieszkaniu i wywalam praktycznie wszystko jak leci. Przede wszystkim puste opakowania po kosmetykach zachomikowane na moje samoróbki. Wśród takich opakowań gromadzę również opakowania po próbkach, które mi się spodobały i które w przyszłości chciałabym wypróbować w pełnym wymiarze.
Tak oto straciłam namiary na tę maskę.
No więc przypomniałam sobie, że ja ją już przecież miałam, przypomniałam sobie po zapachu głównie. Eureka! I, że przecież byłam zadowolona. I okazuje się, że i teraz jestem zadowolona.
Ale do rzeczy
SKŁAD aqua, cetyl alcohol, cetrimonium chloride, cetearyl alcohol (and) ceteareth-20, glycerin, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, acetylated lanolin, silk amino acids, hydrolyzed silk, hydrolyzed keratin, lawsonia inermis extract, trimethylsilylamodimethicone (and) C11-15 pareth-5 (and) C11-15 pareth-9, parfum, citric acid, triethanolamine, methylisothiazolinone, phenoxyethanol (and) ethylhexylglycerin, benzyl salicylate, butylphenyl methylpropional, geraniol, hexyl cinnamal, limonene, linalool, potassium sorbate.

Hmmm z przykrością stwierdzam, że ... silikony mi służą, choć ja próbuję się ich pozbyć z pielęgnacji włosów. Jak widać w składzie silikon jest (inci: trimethylsilylamodimethicone) i to chyba on sprawia, że owa maska jest lepsza dla mnie od tych dwóch poniżej. Może to pora pogodzić się z myślą, że moje włosy nie lubią się z naturą?
Maskę nakładam przynajmniej na 30 minut, zazwyczaj jest to około godziny. Na głowie siedzi czepek tzw. termocap - zaleta tych masek w dużych opakowaniach, dodają czepki ;). Na to leci czepek z mikrofibry i grzeję łepetynę. Po wygrzaniu włosy spłukuję letnią wodą i tyle.

Po użyciu włosy są fantastycznie gładkie, lejące, błyszczące i miękkie. Nareszcie nie mam kłopotu z puszącym się bokiem i szarpaniem kołtunów. I co najfajniejsze efekt utrzymuje się trzy dni, przy codziennym myciu włosów. Dnia czwartego też go jeszcze czuć, ale nie jest już tak spektakularny. 

BIOVAX MASECZKA DO WŁOSÓW SŁABYCH, ZE SKŁONNOŚCIĄ DO WYPADANIA


SKŁAD aqua, cetyl alcohol, cetearyl alcohol (and) ceteareth-20, cetrimonium chloride, aloe barbadensis leaf juice, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, acetylated lanolin, glycerin, lawsonia inermis extract, mel (honey) extract, parfum, benzyl alcohol (and) methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, citric acid, linalool, potassium sorbate, sodium benzoate, C.I. 42090

BIOVAX MASECZKA DO WŁOSÓW SUCHYCH I ZNISZCZONYCH 


SKŁAD aqua, cetyl alcohol, cetearyl alcohol (and) ceteareth-20, cetrimonium chloride, prunus amygdalus dulcis (sweet almond) oil, acetylated lanolin, glycerin, lawsonia inermis extract, cinnamomum zeylanicum extract, mel (honey) extract, parfum, C.I. 16255, C.I. 42090, linalool, hexyl cinnamal, benzyl alcohol (and) methylchloroisothiazolinone (and) methylisothiazolinone, citric acid, potassium sorbate

Dwie pozostałe maseczki pozwolę sobie opisać razem. Nie umiem wskazać, która z nich jest lepsza. Różną się w zasadzie tylko jednym składnikiem czyli dodatkiem soku z aloesu. Jedna, ta do włosów słabych go ma, druga nie.

Efekt jest dokładnie taki sam jak po maseczce z kreatyną i jedwabiem. Czyli lekkie, sypkie, gładkie włosy dające wrażenie zdrowych. Efekt jednak utrzymuje się krócej bo jakieś dwa mycia głowy.

To co lubię w tych maskach (we wszystkich) to to, że nakładam łyżkę produktu, spieniam ją na włosach i nic mi nie płynie po twarzy. Nawet wtedy gdy zapomnę lekko posuszyć włosy ręcznikiem, nie ma tego paskudnego podciekania.

Przyznaję, że waham się między tymi trzema maskami. Z jednej strony silikon w składzie z drugiej krótszy efekt.

aaaaaa.... zapomniałabym jeszcze napisać. Nie zauważyłam zmniejszenia wypadania włosów - mało mi włosów wypada więc nie mam jak porównać. Za to wydaje mi się, że po tych dwóch (prawie takich samych ;) ) maseczkach włosy szybciej mi rosły.

Jak do tej pory wypróbowałam chyba sześć masek z Biovaxu głównie w tych "białych" opakowaniach czy warto wypróbowywać te pozostałe? Macie zdanie? Próbowałyście?

Zapomniałam dopisać, że jest jeszcze jeden plus czyli dostępność: apteki, Super-Pharm, hebe, Natura drogerie internetowe

czwartek, kwietnia 20, 2017

24 godziny. Coś się dzieje w porcie!

Kolejna kartonówka w naszej kolekcji. Takie książki aktualnie u nas króluj  wciągu dnia, gdyż nasza Masza ;) uwielbia rwać papier. W zasadzie to nie wiem co bardziej lubi, rwać papier czy oglądać książki. Na szczęście są kartonówki.
Mamy kartonówki o lesie, o wsi i o mieście, o porach roku, o tym co dzieje się na łące i na wakacjach, mamy o górach i o morzu, a teraz mamy o tym co dzieje się w porcie.
Port to trochę nietypowy wszak królują w nim zwierzęta, ale za to jest ciekawie i inaczej. Szczegółów cała masa jest co oglądać i co śledzić.
Poza tym co sami znajdziemy, co sami wymyślimy i kogo chcemy odnaleźć na kolejnych stronach mamy i to o co podpytuje sam autor.
Świetne ilustracje i kolorystyka, no może mogłabym się przyczepić do braku konsekwencji koty są kotami, psy na smyczach chodzą, a mewy latają jak to mewy ale po co się czepiać jak to taka fajna książka ;)

Kolejna pozycja obowiązkowa dla wielbicieli kartonówek

Autor: Britta Teckentrup
Wydawnictwo: Prószynśki i S-ka

środa, kwietnia 19, 2017

Produkty marki Yope i lubię i nie lubię

Tak długo wierciliście mi dziurę w brzuchu o Yope, że prawie mi zbrzydło, ale postanowiłam przetestować. W sumie wybrałam cztery produkty i o nich chcę napisać.

Na pierwszy ogień idzie

Mydło kuchenne Miód i Bergamotka


Skład: Aqua, Coco- Glucoside (and) Disodium Lauryl Sulfosuccinate (and) Glycerin, Cocamidopropyl Betaine,Saccharomyces Ferment, Cetyl Betaine, Sodium Sunflowerseedamphoacetate, Coco Glucoside, Glyceryl Oleate, Lactic Acid,Glycerin, Honey Extract, Sorbic Acid, Parfum, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Panthenol, Allantoin, Limonene, Linalool.

Hmmm... od razu to napiszę i będzie z głowy, dla mnie to nie jest mydło. Jest to płyn do mycia rąk i koniec i kropka. Płyn jest fajny pod względem składu, całkiem dobrze myje, przy czym w moim przypadku nie radził sobie lepiej z tymi "kuchennymi" zapachami od innych nie kuchennych płynów do mycia. Od bardzo dawna zapachy po rybie, czosnku, cebuli itp... neutralizuję tzw. mydłem stalowym i jak do tej pory nic go nie przebiło. Cóż mogę napisać, poprawny płyn do mycia rąk, aczkolwiek zachwytów nie ogarniam - może to wina zapachu który nie bardzo przypadł mi do gustu. Może cała ta otoczka wokół marki tak napompowała moje wymagania, nie wiem sama. Dobry płyn i tyle.

Balsam do rąk , Miód & Bergamotka 


Skład: Aqua, Olea Europaea Fruit Oil, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Glycerin, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Cetearyl Glucoside, Sorbitan Olivate, Glyceryl Stearate, Isononyl Isononanoate, Phenoxyethanol, Cetearyl Alcohol, Argania Spinosa Oil, Camellia Japonica Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Parfum, Xanthan Gum, Ethylhexylglycerin, Honey Extract, Lactic Acid, Citral, Linalool, Limonene, Sorbic Acid, Potassium Sorbate

Z przykrością stwierdzam, że producent nie umieszcza składów na swojej stronie, gdyby tak było chyba bym się na ten balsam nie zdecydowała. Czuję pewne rozczarowanie. Jest ono tym większe, że marka jest kreowana na naturalną, ba prawie ekologiczną. Owo rozczarowanie bierze się z użycia "czerwonego"  konserwantu. Cała reszta jest poprawna.
Co do użytkowania. Balsam ma konsystencję balsamu, wchłania się szybko, nie pozostawia lepkiej i nieprzyjemniej warstwy na skórze. Dobrze nawilża. Pomysł na użycie opakowania z pompką jest świetny. Dzięki temu ów balsam stoi sobie na blacie kuchenny przy zlewie i po każdym myciu rąk czy umyciu naczyń, balsamuje sobie nim ręce.  To co mi przeszkadza to zapach. Jest on nie trafiony w moim przypadku, dlatego fakt, że utrzymuje się na skórze dość długo jest dla mnie po prostu męczący.

Mydło Werbena

Skład: Aqua, Coco- Glucoside (and) Disodium Lauryl Sulfosuccinate (and) Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Cetyl Betaine, Coco- Glucoside (and) Glyceryl Oleate, Cetyl Betaine,Verbena Officinalis Flower/Leaf Extract, Sodium Sunflowerseedamphoacetate, Parfum, Lactic Acid, Panthenol, Allantoin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Limonene, Citral, Linalool, Geraniol, Benzyl Benzoate, Citronellols, Hexyl Cinnamal.

Podobnie jak w przypadku "mydła" kuchennego, to dla mnie nie jest mydłem. Zapach płynu jest bardzo fajny, jako wielbicielka werbeny wybrałam go z rozmysłem więc na szczęście nie mam się czego czepiać.  Płyn myje dobrze, nie wysusza skóry, dobrze się pieni, a zapach utrzymuje się na dłoniach jakiś czas. To dobry płyn do mycia o fajnym składzie i jak dla mnie fajnym zapachu.

Skład: < 5% niejonowe substancje powierzchniowo czynne, < 5% anionowe substancje powierzchniowo czynne, związki wspomagające, alkohol, kompozycja zapachowa, konserwant (Methylisothiazolinone, Benzisothiazolinone) 

Oto i chyba mój ulubieniec z całego tego testowanego towarzystwa.  Lubię płyny uniwersalne. Mam jedną butelkę do wszystkiego i nie bawię się w latanie po domu i szukanie a to do mebli, a to do szyby, a to do blatu itp... Zapach przyjemny, dość uniwersalny i szybko wietrzejący. Płynem czyści się dobrze i bezproblemowo. Nie niszczy powierzchni czy to drewnianych czy plastikowych. Bardzo fajny płyn uniwersalny.

Wszystkie te produkty i kilka innych kupicie TUTAJ

wtorek, kwietnia 18, 2017

Ile może zmienić szczotka

Wiecie jak to jest, jak czegoś nie spróbujesz to nie wiesz. Tak też było z tą szczotką. A może nie tyle z nią, a w ogóle ze szczotkami z naturalnego włosia. Chciałam taką kupić od dawna, ale nie za bardzo chciało mi się dowiadywać co i jak, czyli jaką wybrać dla siebie.

Moją zmorą, od zawsze było rozczesywanie włosów.

Szczotka tangle teezer trafiła i do mojej łazienki. Najpierw jej "odpowiednik", kiedy go wykończyłam, teezer już był w takiej cenie, że bez wyrzutów sumienia go sobie sprawiłam. Rozczesywanie włosów owszem stało się prostsze i prawie komfortowe.

Niedawno jednak trafiła się okazja, żeby zasięgnąć języka u kogoś kto zna się na szczotkach i kto coś podpowie. Skorzystałam z okazji.

W ten oto sposób stałam się właścicielką cuda ze zdjęcia. Jest to Szczotka do włosów ze szczeciny dzika. Jest ona ręcznie wyrabiana, ręcznie nabijana. Dlaczego właśnie na nią się zdecydowałam?
Szczotka ma ręcznie nabijane włosie, które jest różnej długości i jest to celowy zabieg i to do mnie najbardziej przemówiło.
Szczotkę mam ponad miesiąc i ... bardzo żałuję, że tak późno się na nią zdecydowałam.

Pomijam sam wygląd szczotki i piękne wykonanie, nie o to wszak chodzi.

1. Masaż skóry głowy.
Masaż taką szczotką to przyjemność. Żadnego drapania, podrapania czy bólu. Czuć za to przyjemne mrowienie.

2. Rozczesywanie.
W moim przypadku nie ma różnicy między tą szczotką a tangle teezer. W jednym i w drugim przypadku jest Ok, choć nadal nie bez całkowitego szarpania.

3. Oczyszczanie.
To jest to co mnie szalenie zaskoczyło. Ilość wyczesanych paprochów z włosów jest zaskakująco duża. Dosłownie widać kurz. Nigdy czegoś podobnego nie widziałam w przypadku szczotek plastikowych, a na pewno nie w przypadku TT.

4. Pielęgnacja.
To kolejna rzecz, która mnie zaskoczyła. Nigdy nie przypuszczałam, że szczotka sama w sobie może pielęgnować. Choć może to za duże słowo.

Włosie dzika oraz nasze włosy mają zbliżoną strukturę. Ich głównym budulcem jest keratyna - dlatego włosie z dzika jest tak dobroczynne dla włosów. Naturalne włosie świetnie rozprowadza sebum po całej długości włosów, które stanowi dla włosów naturalną ochroną przed czynnikami zewnętrznymi (np. mróz, słońce). Włosy nabierają przy tym połysku, wygładzają się. Szczotka świetnie wyczesuje łupież, kurz i zanieczyszczenia z włosów. Szczecina dzika nie szarpie i nie plącze włosów, a przy tym minimalizuje efekt elektryzowania się włosów, zwłaszcza suchych.

Oto cytat z opisu szczotki i wiecie co jest to prawda. Włosy są w lepszej kondycji, są gładkie i błyszczące. Zdaję sobie sprawę z tego, że nie jest to zasługa tylko tej szczotki, ale przy tej samej pielęgnacji bez tej szczotki włosy nie były w tak dobrej kondycji.

Jest jednak jedna zmora - czyszczenie. Być może to mój fiś, ale czyszczenie szczotki jest upierdliwe. Porządne czyszczenie jest w zasadzie konieczne przynajmniej co kilka dni, a nie raz w tygodniu jak to robiłam z TT.
Poza tym, przy czyszczeniu trzeba być bardziej uważnym, starać się nie zamoczyć szczotki, a jedynie włosie itp... To niewątpliwe utrudnia życie i generalnie jest minusem, ale efekt używania takiej szczotki rekompensuje starania.

Ja szczotkę mam z TEGO sklepu.

Jakich szczotek używacie? Może coś ciekawego jeszcze wpatrzę, choć chyba ciężko będzie przebić to cudo.
TOP