Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum


Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum korygujące Anti-Age do cery mieszanej i tłustej, z niedoskonałościami tak brzmi cała nazwa - strasznie!

Tego kto wymyślił tą nazwę powinni zastrzelić :) 

Ta jesień to wysyp prawdziwych super nowości w dobrych cenach i o przyzwoitych składach.
Nie przypuszczałam, że będę zachwycać się tak Bielendą. Owszem w produktach tej firmy zauważyłam progres. Z roku na rok jest coraz lepiej, aż doszło do tego że koniecznie muszę wam polecić to serum, a w zasadzie przyjrzenie się całej tej linii kosmetyków.

Producent pisze: 
"Profesjonalny kosmetyk korygujący skutecznie podnosi jakość skóry z niedoskonałościami - mieszanej, tłustej, błyszczącej, szarej, z rozszerzonymi porami, z przebarwieniami, z widocznymi zmianami trądzikowymi. Delikatnie eksfoliuje, skutecznie redukuje błyszczenie skóry oraz zwęża pory, rozjaśnia przebarwienia, dodaje skórze blasku. Redukuje zmarszczki i niedoskonałości, doskonale wygładza, poprawia nawilżenie i jędrność skóry. Skóra wygląda na młodszą, jest gładka, jędrna, matowa, aksamitna w dotyku.

Zawiera wysoką dawkę silnie działających składników aktywnych:
- KWAS MIGDAŁOWY - delikatnie złuszcza naskórek, działa antybakteryjnie, zwęża pory, redukuje nadmierne wydzielanie sebum, zapobiega zatykaniu porów, rozjaśnia przebarwienia.
- KWAS LAKTOBIONOWY - złuszcza naskórek stymulując mechanizmy naprawcze skóry, zapobiega powstawaniu wyprysków, wygładza i ujednolica koloryt cery, intensywnie nawilża.
- WITAMINA B3 - wzmacnia, odnawia i matuje skórę, podnosi jej odporność na uszkodzenia. Zwalcza problemy skórne - trądzik, zaczerwienienia i szorstkość. Rozjaśnia naskórek, redukuje plamy pigmentacyjne posłoneczne i starcze.

W zależności od stopnia wrażliwości cery serum można stosować codziennie lub 2-3 razy w tygodniu samodzielnie lub jako bazę pod Aktywny krem korygujący. Preparat można pozostawić na skórze do wchłonięcia lub zmyć go po 10 minutach letnią wodą. Omijać okolice oczu i ust. Testy in vivo przeprowadzone na grupie 25 kobiet przez okres 6 tygodni wykazały, że stosowanie serum w połączeniu z kremem z tej samej linii powoduje cofnięcie biologicznego wieku skóry o 10 lat! Niedoskonałości znacznie zredukowane w 91%, wyraźnie młodszy wygląd skóry w 85%. "


Skład: Aqua (Water), Mandelic Acid, Lactobionic Acid, Niacinamide, Sodium Hyaluronate, Allantoin, Hydroxyethylocellulose, Polysorbate 20, Ethylhexylglycerin, Phenoxyethanol, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hydroxycitronellal, Limonene, Linalool

Absolutnie genialna rzecz dla tych którzy zaczynają swoją przygodę z kwasami.
Świetny skład, świetna konsystencja, świetnie działanie.
Nawet na mojej zaprawionej w bojach paszy widać efekty.  Rozjaśnienie skóry i lekkie zwężenie porów. Stosuję co wieczór pod krem acne derm. Mnie nie podrażnia, ale ja to wiecie ....
Skórą rano, rozjaśniona, napięta, nawilżona.

Chcecie spróbować kwasów sięgnijcie po to serum.

Na jakie produkty z tej serii jeszcze warto zwrócić uwagę?


 Bielenda, Argan Face Oil, Uszlachetniony olejek arganowy + kwas hialuronowy
 

Bielenda, Argan Face Oil, Uszlachetniony olejek arganowy + pro - retinol
Bielenda, Argan Face Oil, Uszlachetniony olejek arganowy + sebu control complex










Bielenda, Skin Clinic Profesional, Super Power Mezo Serum, Aktywne serum odmładzające Anti-Age na noc











Reszta kosmetyków z tej serii ma niestety jako konserwant pochodną formaldehydu, ale poza tym składy też ma bardzo fajne. Więc jeżeli jesteście w stanie przymknąć oko na jeden taki grzeszek to  również wam je polecam.



35 Czytaj więcej

Filomena najpiekniejszy rysunek

20
 

To książka, którą Rycerz wypatrzył wśród wyprzedaży w markecie i wypuścić z rąk nie zechciał. Łudzę się, że to nie tylko ten jego ulubiony czerwony kolor, ale że budzi się w nim "instynkt książkowy" :)



Niepozorna mała czerwona książka, z sympatycznymi ilustracjami i bardzo ważny przesłaniem.


 Przesłanie, a raczej przesłania które ze sobą niesie ta książka nie tyczą się tylko dzieci. Niestety w wielu przypadkach samych dorosłych.


Zastanawialiście się kiedyś czy przypadkiem marzenia i dążenie do nich nie przesłaniają wam ważnych rzeczy które już macie?



tekst: Quitterie Simon
ilustracje: Laurent Richard
wydawnictwo: G+J 2011

Zapłaciłam całe 4,99zł 

ps. jest jeszcze jedna cześć Filomeny "Bajka na dobranoc" będziemy na nią polować :)

Ile można w wózku siedzieć?

61

Ani ja, ani Rycerz nie przepadaliśmy za wózkiem. Niby wygoda, bo jak na zakupy człowiek pędził to upakował pod wózkiem pół sklepu i jechał w świat. Gorzej było jak już człowiek pod blok podjechał i zorientował się, że poza dziecięciem ma wtaszczyć wózek i tonę zakupów.

O moich perypetiach wózkowy już pisałam wielokrotnie, ale nigdy nie żałowałam, że wybraliśmy właśnie ten wózek a nie inny. Nie grzeszy urodą, ale nie dla mnie lansy balansy na wózek.

Z gondoli zrezygnowaliśmy już wiosną, Rycerz miał około ośmiu/dziewięciu miesięcy. Spacerówka była objawieniem , brzydka bo brzydka, toporna, ale za to lżejsza od gondoli o kilka kilogramów.

Wyprawy do sklepów nadal były wielką przyjemnością i nierzadko człowiek zapakował kilka kilo więcej niż producent przewidział. 

Niestety wyprawy niezakupowe, głównie komunikacją miejską to była mordęga.

Wymyśliłam, że kupimy wózek tzw. parasolkę. Głupota nad głupotami w naszym przypadku. Niewygodna, ciasna, z denną amortyzacją (czy raczej jej brakiem) doprowadzała mnie do szału. I co tu mówić po miesiącu powiedziałam basta! wózek poszedł w kąt.

Rycerz miał rok i pięć miesięcy kidy pierwszy raz wybraliśmy się na dłuższą wyprawę bez wózka. I to był strzał w dziesiątkę. Od tej pory "duża" spacerówka była w użyciu tylko w czasie zakupów. Naturalnym tokiem po kilku miesiącach zrezygnowaliśmy z wózka całkowicie. Ostatni raz wózek był w użyciu gdy Rycerz miał dwa lata i miesiąc.

Jedyny żal jaki po mam po wózku to zakupy, które teraz muszę taszczyć w rękach.

A wy jak długo korzystaliście z wózków?


Pielęgnacja niemowlęcia

29


Ilość kosmetyków potrzebna niemowlakowi jest minimalna. Proszę nie dajcie się wkręcić i nie wykupujcie połowy drogerii.
Ja wiem, że przy pierwszym dziecku i na fali uniesień instynktu macierzyńskiego człowiek chcąc wyjść na najlepszego rodzica na świecie kupiłby wszystko co tylko mu w oko wpadanie.
Zrozumcie, że nie mieszkacie na pustyni, każdego dnia możecie dokupić coś czego wam brak.

Pytania, na które teraz będę odpowiadać to pytania z waszych maili.

1. Jakie pieluszki wybrać?

To już trochę jak obsesja. Nie ma dnia, żebym nie dostała zapytania o analizę pieluszek. Zasada jest taka - mniej znaczy lepiej. Najlepiej żeby pieluszki:

a)  nie były nasączane zapachem czy innymi dobrociami typy wyciąg z rumianku, aloesu itp... - wierzcie mi siki niemowlaka nie śmierdzą nie wiadomo jak, żeby aż trzeba było maskować ich zapach, a zapachu kupy nie zamaskuj nic :)

b) posiadały jak najmniej, a najlepiej wcale kolorowych wzorków - prawda jest taka, że dziecko i tak tych wzorków nie widzi. Pielucha jest do załatwiania swoich potrzeb, a nie do podziwiania.

c) najlepiej gdyby nie były wybielane chlorem - każda dodatkowa chemia stykająca się ze skóra dziecka nie jest mu potrzebna.

Przy niemowlaku zmienia się na tyle często pieluchę, że nie musi być ona super, extra chłonna. Im mniej chłonna pielucha tym mniej chemicznego absorbera ma w sobie.

2. Kremy do pupy?

a) krem z cynkiem nigdy nie stosujemy przy każdorazowej zmianie pieluszki. Cynk wysusza! Może sprzyjać powstawianiu odparzeń. Krem z cynkiem stosujemy kiedy zauważamy pierwsze podrażnienia lub zaczerwieniania.

b) pod pieluszkę stosujemy zwykły gęsty krem dla dzieci. Kremu tego też nie stosujemy przy każdej zmianie pieluszki

c) odparzoną pupę wietrzymy, posypujemy mąką ziemniaczaną.  Nie klajstrujemy jej kremem i nie wsadzamy w pieluchę bo skóra nie ma jak oddychać i się zregenerować.

d) kremów z kwasem borowym i jego pochodnymi nie stosujemy na co dzień, nie stosujemy przez dłuższy czas, stosujemy w ostateczności i to możliwie jak najkrócej. I bacznie obserwujemy dziecko!

3. W czym i jak kapać dziecko?

a) niemowlęta spokojnie można kapać tylko w wodzie - kochani, dziecko nie bawi się węglem. Praktycznie cały dzień śpi, je i leży, więc czym ono się brudzi?

b) płyn do kąpieli stosujemy tak: wlewamy niewielką ilość do wody i tą wodą myjemy dziecko. Nie namydlamy go dodatkowo.

c) szampon nie jest potrzebny niemowlakowi. 

d) emolienty do kąpieli dodajemy tylko wtedy gdy dziecko ma sucha skórę.

e) po kąpieli w emolientach dziecko osuszamy nie przez pocieranie tylko delikatnie dociskanie ręcznika, żeby nie potrzebnie nie ścierać tłustej warstwy na skórze dziecka.

4. Czym smarować dziecko?

a) jeżeli dziecko nie ma suchej skóry to niczym. Dajcie rzesz skórze pooddychać.

b) jeżeli do kąpieli używacie czegoś z silnym detergentem to wtedy jednak dobrze jest czymś nasmarować skórę dziecka - jakimś delikatnym balsamem.

5. Jak walczyć z ciemieniuchą?

Na ciemieniuchę nie ma nic lepszego niż bardzo tłuste olejki. Najlepiej na wacik i chwilę przytrzymać.

I często wyczesywać szczotką dla dzieci.

6. Jak walczyć z odparzeniami i potówkami? 

Na odparzenia i potówki nic tak dobrze nie działa jak wietrzenie. Nie smarujcie tych miejsc żadnymi kremami, balsamami, olejkami itp... Wietrzcie, wietrzcie i jeszcze raz wietrzcie, posypujcie mąką ziemniaczaną.

Talk czy puder dla niemowląt odradzam bo jest zazwyczaj perfumowany!

Kąpcie w krochmalu. Post o takich kąpielach był TU i TU

Mam nadzieję, ze choć trochę rozwiałam wątpliwości wielu z was.