Najnowsze wpisy

wtorek, maja 23, 2017

Post niekontrowersyjny, choć może tak?

poniedziałek, maja 22, 2017

Analiza: Nacomi Pregnant Care

Balsam do pielęgnacji biustu


Krem do pielęgnacji biustu produkowany przez firmę Nacomi to kosmetyk pełen omega 3,6 i 9. Nacomi dba szczególnie o kobiety w okresie ciąży więc dobrodziejstwa masła kakaowego oraz bogatych właściwości masła shea nie są nam obce i przekazujemy je w produkowanych przez nas kometkach.

Skład: Deionized Aqua,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Butyrospermum Parkii Butter- masło Karite, natłuszcza i nawilża, przyspiesza gojenie,
Theobroma Cacao Butter - masło kakaowe, emolient, natłuszcza, nawilża, uelastycznia,
Plukenetia Volubilis Seed Oil - olej Sacha inchi, emolient, natłuszcza, nawilża, regeneruje, zwiększa elastyczność skóry, poprawia mikrokrążenie,
Glyceryl Stearate - emulgator o właściwościach natłuszczających,
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba, odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę,
Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej makadamia, emolient, ma działanie natłuszczające, nawilżające, uelastyczniające, wygładzające,
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient,
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej słonecznikowy , emolient, wzmacnia barierę naskórkową, zmiękcza i wygładza skórę, działa przeciwzapalnie,Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy,  emolient, ma działanie wygładzające, ujędrniające, przeciwzapalane, regenerujące, antyoksydacyjne,
Glycerin - substancja pochodzenia naturalnego, gliceryna, substancja nawilżająca, łagodząca podrażnienia, wygładzająca,
Aloe Vera Extract - wyciąg z aloesu, właściwości nawilżające, wygładzające, łagodzące,
Serenoa Serrulate Friut Extract - ekstrakt z owoców palmy sabałowej, ma działanie ujędrniające,
Panthenol- prowitamina B5, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, utrzymuje odpowiednie nawilżenie włosa, zapobiegając jego wysuszaniu,
Tocopheryl Acetate - pochodna witaminy E , nawilża, uelastycznia, zapobiega powstawaniu zmarszczek,
Benzyl Alcohol - substancja zapachowa, konserwant,
Parfum,
Dehydroacetic Acid - konserwant,
SROCZE WNIOSKI:
Świetny skład, fajne działanie o czym pisałam na blogu.

Olejek do pielęgnacji skóry

Starannie przemyślana kompozycja zimnotłoczonych olejów roślinnych tworzy wyjątkową oliwkę do ciała przeznaczoną dla kobiet w ciąży. Oleje roślinne są łagodne i bezpieczne dla skóry oraz organizmu. Nie powodują podrażnień i nie wywołują reakcji alergicznych. Wykazują natomiast silne działanie ożywcze i pielęgnujące. Oliwka, w składzie której znajdują się m.in. olej arganowy, sacha inchi, jojoba, ze słodkich migdałów, makadamia i kokosowy, optymalnie nawilża skórę i chroni ją przed utratą wilgoci. Ujędrnia, wzmacnia elastyczność, zmiękcza skórę i spowalnia proces jej starzenia. Chroni przed powstawaniem rozstępów na skórze, wykazuje też działanie antycellulitowe. Zawarty w niej pantenol łagodzi stany zapalne i podrażnienia. Może być stosowany przez okres całej ciąży oraz po porodzie.

Skład:
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Macadamia Ternifolia Seed Oil - olej makadamia, emolient, ma działanie natłuszczające, nawilżające, uelastyczniające, wygładzające,
Caprylic/Capric Triglyceride - emolient,
Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil - olej słonecznikowy , emolient, wzmacnia barierę naskórkową, zmiękcza i wygładza skórę, działa przeciwzapalnie,
Plukenetia Volubilis Seed Oil - olej Sacha inchi, emolient, natłuszcza, nawilża, regeneruje, zwiększa elastyczność skóry, poprawia mikrokrążenie,
Panthenol- prowitamina B5, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, utrzymuje odpowiednie nawilżenie włosa, zapobiegając jego wysuszaniu,
Cocos Nucifera Seed Oil - olej kokosowy, emolient, ma działanie natłuszczające,
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba, odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę,
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy,  emolient, ma działanie wygładzające, ujędrniające, przeciwzapalne, regenerujące, antyoksydacyjne,
Mangifera Indica Extract - ekstrakt z owoców mango, przyspiesza regenerację, łagodzi podrażnienia, ma działanie antyoksydacyjne, nawilża, ujędrnia,
Vaccinum Myrtillus Fructus Extract - ekstrakt z owoców borówki czarnej, przyspiesza gojenie, regeneruje, ujędrnia, działa antyoksydacyjnie,
Tocopheryl Acetate- pochodna witaminy E , nawilża, uelastycznia, zapobiega powstawaniu zmarszczek,
SROCZE WNIOSKI:
Nareszcie olejek bez oleju sojowego w składzie! Poza tym zielono, a nie czerwono :)

Intensywnie pielęgnujące masło do ciała

Intensywnie pielęgnujące masło jest przeznaczony dla kobiet, które nie wierzą w działanie lekkich masełek i olejków, a potrzebują czegoś co porządnie natłuści ich skórę i zregeneruje. Skóra podczas ciąży rozciąga się powodując min. Rozstępy, jednak bardzo trudno znaleźć bezpieczny kosmetyk który będzie wystarczająco nawilżał i poprawiał krążenie by nie dopuścić do zmian na naszych ciałach. Gęste masło nawilży, zregeneruje i uelastyczni Twoją skórę. Sama nazwa kosmetyku mówi, że intensywnie pielęgnuje, co za tym idzie- efektywnie i błyskawicznie! Więc dlaczego nie spróbować?

Skład:
Butyrospermum Parkii Butter- masło Karite, natłuszcza i nawilża, przyspiesza gojenie,,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Plukenetia Volubilis Seed Oil - olej Sacha inchi, emolient, natłuszcza, nawilża, regeneruje, zwiększa elastyczność skóry, poprawia mikrokrążenie,
Cera Alba - wosk pszczeli, stabilizator emulsji, emolient, ,
Theobroma Cacao Butter - masło kakaowe, emolient, natłuszcza, nawilża, uelastycznia, 
Cocos Nucifera Seed Oil - olej kokosowy, emolient, ma działanie natłuszczające,
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba, odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę,
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy,  emolient, ma działanie wygładzające, ujędrniające, przeciwzapalne, regenerujące, antyoksydacyjne,
Panthenol- prowitamina B5, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, utrzymuje odpowiednie nawilżenie włosa, zapobiegając jego wysuszaniu,
Tocopheryl Acetate- pochodna witaminy E , nawilża, uelastycznia, zapobiega powstawaniu zmarszczek,
Parfum
SROCZE WNIOSKI:
I ponownie, nie ma się do czego przyczepić. Skład mi się podoba i tyle.

Lekkie masło do ciała

Kremowe, lekkie masło do ciała, intensywnie pielęgnuje skórę. Nawilża, ujędrnia i uelastycznia. Masło zmniejsza ryzyko powstawania rozstępów, na co skóra podczas ciąży jest szczególnie narażona. Skład masła oparty został na naturalnych, bezpiecznych dla skóry i organizmu roślinnych olejach i masłach. Zawarto w nim m.in. masło shea i masło kakaowe, olej sacha inchi, oleje arganowy, makadamia i jojoba oraz ekstrakt z aloesu. Masło wspomaga regenerację skóry po porodzie, a jego regularne stosowanie podczas ciąży, ułatwia skórze powrót do wcześniejszego wyglądu. Masło intensywnie nawilża i ujędrnia. Wzmacnia elastyczność skóry i zmniejsza ryzyko powstania rozstępów. Intensywnie regeneruje skórę.

Skład:
 Deionized Aqua,
Prunus Amygdalus Dulcis Oil - olej ze słodkich migdałów, substancja natłuszczająca, nawilżająca,
Butyrospermum Parkii Butter- masło Karite, natłuszcza i nawilża, przyspiesza gojenie,,
Theobroma Cacao Butter - masło kakaowe, emolient, natłuszcza, nawilża, uelastycznia, 
Glyceryl Stearate - emulgator o właściwościach natłuszczających,
Plukenetia Volubilis Seed Oil - olej Sacha inchi, emolient, natłuszcza, nawilża, regeneruje, zwiększa elastyczność skóry, poprawia mikrokrążenie,
Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil - olej jojoba, odżywia, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę,
Cetearyl Alcohol - emulgator, emolient o właściwościach natłuszczających,
Argania Spinosa Kernel Oil - olej arganowy,  emolient, ma działanie wygładzające, ujędrniające, przeciwzapalne, regenerujące, antyoksydacyjne,
Panthenol- prowitamina B5, działa łagodząco na podrażnioną i zaczerwienioną skórę, utrzymuje odpowiednie nawilżenie włosa, zapobiegając jego wysuszaniu,
Tocopheryl Acetate- pochodna witaminy E , nawilża, uelastycznia, zapobiega powstawaniu zmarszczek,
Stearic Acid - emulgator,
Benzyl Alcohol - substancja zapachowa, konserwant,
Parfum,
Dehydroacetic Acid - konserwant,
SROCZE WNIOSKI:
I znowu jest świetnie

niedziela, maja 21, 2017

Trzy nasze typy od Tuliluli na dzień dziecka i ... nietylko ;)

Ostania nasza podpowiedź co można dać na dzień dziecka. Najgorsze co może być to kupowanie prezentu dla "obcego" dziecka. Pomyślałam, że przydałoby się coś uniwersalnego, a czego mi brakowało.

Przeplatanka, przewlekanka 

Rycerz uwielbiał przeplatanki. Mieliśmy i mamy takie kubeczki z dziurkami, do tego sznurówka i Michalisko siedziało, śliniło i przewlekało. Potem kupiłam kartonowe/brystolowe karty. Niestety szybko się potargały, a sznurki do nich dołączone nie były najlepszej jakości i strasznie się plątały i rozpadały. Mamy jeszcze Sznurki dziurki z Granny  pisałam o nich dawnoooo temu o TUTAJ. Przetrwały miłość Rycerską, choć są bardzo pogniecione, a sznurki pozostawiają sporo do życzenia. Teraz postawiłam na drewno. Djeco nigdy nie zawodzi z jakością wykonania. Wykonanie jest świetne, kolory żywe, a sznurki bardzo dobrej jakości.  Świetna rzecz ćwicząca cierpliwość i paluszki :)



Przeplatanki są TUTAJ 



Kura pchacz 

Pchacz który kupiliśmy Rycerzowi, był jedną wielką porażką. Kopiliśmy pod wpływem chwili, zwanej błagalnym płaczem Rycerza. Plastikowy obrzydliwy kład, z makabrycznym, zielonym, bliżej nieokreślonym ludzkim stworem za kierownicą. Miał łopatki obijające się o koła, które tłukły się tak, że słychać było na pół osiedla, na szczęście szybko odpadły. I chociaż Rycerz bardzo lubił wędrować z tym pchaczem kiedy się rozpadł (po kilku tygodniach) zakupu nie ponowiliśmy. Ty razem nasza Masza dostanie pchacz. Chciałam, żeby był prosty, choć kolorowy. Na początku chciałam, żeby coś się w nim ruszało kiedy jedzie, ale szybko poszłam po rozum do głowy - jak się rusza to stuka, jak stuka to robi hałas.
I ponownie wybór padł na zabawkę z Djeco. Kura klapie nóżkami, na moje szczęście plaskanie nie jest najgłośniejsze.



Kura mieszka TUTAJ


Szachy 

To miał być prezent dla kogoś, kogoś innego niż Rycerz. Kiedy jednak przyszła owa walizka, mała, zgrabna, poręczna z rączką po prostu urocza nie mogłam jej oddać. Idealna na wakacyjne wyjazdy. Kompaktowa. Plansza do złożenia podobnie jak w grze Gąski o której pisałam TUTAJ. Ładnie wykonane szachy i zwykłe proste warcaby. Do tego ta grafika i kolory. Cóż, to będzie nasz hit wakacyjny!



Szachy są TUTAJ


piątek, maja 19, 2017

Felicea naturalna kolorówka, którą chciałam wypróbować

Wciąż poszukuję naturalnej kolorówki. O ile podkład znalazłam o czym już pisałam, o tyle nadal szukam reszty. Co tu mówić czy cieni, pomadek czy róży można mieć za mało ;).
Mam już ulubiony podkład, mam już korektor pod oczy, mam pomadkę (choć tych zawsze można mieć więcej) teraz zaś trafiłam na róż i błyszczyk. Wciąż szukam cieni.

Wracając jednak do tematu.
Róż, róż i już !

Wybrałam dwa odcienie kwiat wiśni i soczysta brzoskwinia. Kwiat wiśni (nr. 111) jest przyjemnym, chłodnym różem, brzoskwinia (nr.112) nie jest za bardzo brzoskwinią, jak dla mnie jest zbyt pomarańczowa, lekko ceglasta. Kwiat wiśni ma dużo mniej błyszczących drobinek, jest bardziej matowy niż brzoskwinia.
Oba róże są dobrze napigmentowane, dobrze się rozprowadzają na skórze i ładnie blendują.
Na podkładzie mineralnym trzymają się lepiej niż na płynnym, ale i płynny podkład w moim przypadku jest mniej trwały.
Róże utrzymują się 6-7 godzin, odrobinę tylko blednąc. Kwiat wiśni daje bardzo naturalny efekt, delikatnego rumieńca i to on pozostanie u mnie na dłużej, brzoskwinia siłą rzeczy wędruje do znajomej. Nietrafienie z kolorem to jedyna wada jaką zauważyłam.

Korektor mam w odcieniu 41 zwany jasny piasek.
Korektor jest na tyle jasny, że potrafi się dogadać z moją cerą. Rozprowadza się z dobrym poślizgiem, jest miękki i kremowy. Ma pudrowe, raczej matowe wykończenie  i nie zastyga całkowicie. Dobrze kryje niedoskonałości i większe i mniejsze. Lepiej dogaduje się z płynnym podkładem niż z minerałami.
Zgodnie z zaleceniem producenta stosowałam go kilkukrotnie pod oczy i w tym przypadku u mnie się nie sprawdził. Owszem bardzo dobrze maskował cienie, ale dla mnie był za ciężki, zbierał się z zmarszczkach i jakby się lekko warzył. To warzenie się i zbieranie w zmarszczkach jest po trosze moją winą, a raczej winą moje pielęgnacji. Pod oczami stosuję dość bogate kremy, na nich korektor mineralny sprawdza się znakomicie, ale dla kremowych konsystencji jest zbyt płynnie. Kiedy użyłam lżejszego kremu korektor się nie warzył, ale nadal wchodził w zmarszczki.
Jak dla mnie to idealny korektor na niespodzianki na skórze, ale pod oczami już nie koniecznie. Korektor długo utrzymuje się na skórze i nie wyciera się z niej brzydko.

Na koniec błyszczyk mam numer 36 zwany słodkim różem.

Bałam się trochę koloru tego błyszczyku. Całkiem niepotrzebnie. Kolor nie jest kryjący, tylko transparentny, lekko barwiący usta.
Błyszczyk jest świetny. Kremowy, lekko lepki i mocno nawilżający. Jeżeli nic nie jecie i nie pijecie utrzymuje się 2-3 godziny. Z jedzeniem, wiadomo krócej.
Dla mnie ten błyszczyk to znakomity balsam do ust, który dodatkowo daje mokrą taflę na ustach. Ma widoczne, błyszczące drobinki, nie jest to jednak brokat i nie są one widoczne na ustach.
Tak jak wspomniałam błyszczyk w moim przypadku spełnia rolę balsamu do ust, bardzo dobrze nawilża usta, zmiękcza, nie podkreśla suchych skórek. Jest naprawdę fajny.

Kosmetyki Felicea mam stąd KLIK 

czwartek, maja 18, 2017

Śpij, króliczku

Nasza Masza uwielbia książki oglądać. Uwielbia pokazywać palcem szczegóły i ze znakiem zapytania w oczach oczekiwać na odpowiedź.
Oto i najnowsza ulubienica czy też raczej ulubieniec naszej Maszy. Króliczek, który jak każde małe dziecię potrzebuje swoich rytuałów, aby zasnąć.
Młoda tak regularnie przegląda książkę, że wie dokładnie co też ma robić na kolejnej stronie, aby w końcu króliczek mógł iść spać.
Każdą czynność okrasza nadprogramowym całusem ;)
Świetna zabaw dla najmłodszych i dla starszego rodzeństwa też ;)

Autor: Jorg Muhle
Wydawnictwo: DWIE SIOSTRY

Książkę możecie kupić TUTAJ
 Książkę do recenzji dostarczyło 
http://www.nieprzeczytane.pl/

środa, maja 17, 2017

Creme de la creme czyli wiele można odkręcić

Walczę z czymś, nikt już nie wie z czym. Może to egzema, może zapalenie powiek, może alergia, może łuszczyca nikt nic nie wie czarna magia. Raz jest lepiej, raz jest gorzej na szczęście wypracowałam prawie idealną listę kosmetyków, które pomagają w najbardziej krytycznych momentach i które prowadzą do szybszej poprawy. Jest mi o tyle prościej, że mam w czym wybierać i mam wiedzę co jak działa.
Nie o tym jednak chciałam, chciałam chyba się usprawiedliwić, wszak do tej pory rzadko kiedy odpuszczałam sobie porządną pielęgnacje. Ba, tak skupiłam się na twarzy, a raczej oczach, że ciało poszło w zapomnienie. Lato tuż tuż, a moja skóra w moim odczuciu pozostawia wiele do życzenia. Przydałaby się jakaś akcja ratunkowa. Wtedy też przypomniałam sobie o maśle do ciała od Lush Botanicals

Ja, jak to ja niespecjalnie przejmuję się opisami producenta. W zasadzie to czytam instrukcje obsługi wtedy, kiedy produkt się u mnie nie sprawdza, albo mam Wam coś o tym napisać. Tu było podobnie ;). Producent zaleca wklepywanie masła zamiast wmasowywania.  Ja jednak masło wmasowywałam bo cery suchej nie ma, moja mama masło wklepywała i na jej suchej skórze to był odpowiednia metoda. Uważam, że sposób aplikacji w tym przypadku może sprawić, że masło będzie bardziej uniwersalne, ale to tylko moje zdanie. I jeszcze jedna istotna sprawa masło nakładajcie na wilgotną skórę!
Ważna sprawa czy skład

SKŁAD Mangifera Indica (Mango) Seed Butter, Butyrospermum Parkii (Shea) Fruit Butter, Theobroma Grandiflorum (Cupuacu) Seed Butter, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Actinidia Chinensis (Kiwi) Seed Oil, Isostearyl Isostearate, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Ribes Nigrum (Black Currant) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Persea Gratissima (Avocado) Seed Oil, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Daucus Carota Sativa (Carrot) Seed Oil, Tocopherol, Paullinia Cupana (Guarana) Seed Extract, Fragaria Ananassa (Strawberry) Fruit Extract, Citrus Aurantium Amara (Orange) Fruit Extract, Coffea Arabica (Coffee) Seed Extract, Daucus Carota Sativa (Carrot) Root Extract, Beta-Carotene, Nelumbo Nucifera (Pink Lotus) Flower Oil, Plumeria Acutifolia (Frangipani) Flower Oil, Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Citrus Aurantium Dulcis (Sweet Orange) Peel Oil, Citrus Limonum (Lemon) Peel Oil, Limonene

Brak w składzie oleju koksowego sprawił, że bez wahania sięgnęłam po to masło. Patrząc po składzie masło raczej jest idealne na zimę niż wiosnę, zapach jednak sugeruje coś innego. Jest bardzo świeży i lekki. Jednak nie to jest istotne, istotne jest działanie.
Masło jest mega treściwe, bardzo odżywcze, to po prostu bomba z cennymi składnikami. W pierwszym etapie pielęgnacji używałam masła codziennie przez prawie tydzień. Po pierwszych kilku dniach już było widać poprawę, potem było tylko lepiej. Po tygodniu skóra praktycznie wróciła do normalności, a raczej do stanu w jakim chciałabym ją widzieć. Potem masła używałam co dwa, trzy dni żeby podtrzymać efekt. Kiedy czułam, że skóra robi się już obciążona przeszłam na używanie raz w tygodniu i wróciłam do "starej" pielęgnacji. Dziś został mi już tylko pusty słoiczek i ... skóra w świetnej kondycji. Byle bym tylko tego nie zaniedbała.

Z tym masłem da się szybko podreperować skórę po zimie, czy po prostu po trudniejszych dniach. Ideały produkt po zimie kiedy zaczynamy pokazywać trochę więcej ciała.

Masło możecie kupić na stronie producent czyli TUTAJ .
Aaaa i jeszcze jedno kod rabatowy mamasroka, ważny do 26 maja, daje 10% rabatu na wszystkie produkty Lush Botanicals

O innych ich produktach pisałam też  w tych postach
Lush Botanicals kosmetyki wprost z lodówki
Antyoksydanty vol.2 - moje antyoksydanty 
Krem na dzień - Sunlight czyli uwielbiam antyoksydanty

wtorek, maja 16, 2017

Świetny laktator, oby nie był Ci potrzebny

Masę czasu spędziłam z laktatorem. Czy to w dzień czy w nocy. Używałam kilka razy dziennie, używałam w nocy, używałam co trzy godziny, używałam w cyklu 7/5/3, używałam po karmieniu, używałam zamiast karmienia itp...
Przez bardzo długi czas to było urządzenie z którym spędzałam masę czasu. Pozwolił mi utrzymać laktacje kiedy nie mogłam karmić, pozwolił mi poprawić laktację, pozwolił mi karmić dzieci dłużej niż się spodziewałam.

Prawda jest również taka, że była to ostatni rzecz o jakiej myślałam podczas kompletowania wyprawki. I to uważam za wielki błąd. Nie chodziło i nie chodzi o to, żeby kupić laktator i mieć, bo może się przydać. Chodzi o to, żeby mieć upatrzony laktator i kiedy (oby nie) zajdzie potrzeba kupić bez panicznych poszukiwań.

Przerobiłam kilka laktatorów. Zaczęło się już przy Rycerzu. Był jakiś taki koszmarny, ręczny, szklany laktator. Jedyne co mi dał, to siniaki na piersiach, stąd tak dobrze go pamiętam. Były jeszcze jakieś dwa po drodze wszystkie tzw. ręczne. Na koniec medela mini. Który za spore pieniądze kupił w aptece mój mąż w wersji do odciągania pokarmu manualnie. Kiedy okazało się, że muszę działać z laktatorem 24h dokupiłam używany silniczek. I było lżej, za to głośno ;).

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać pojedynczy laktator elektryczny firmy Lansinoh. Testowała go moja znajoma, która wcześniej używała mojego medela mini.

To co zwróciło naszą uwagę to

1. Dwa rodzaje odciągania  pokarmu. 
Pierwszy rodzaj by stymulować i pobudzi produkcję. Moim zdaniem przydatne na początku walki o laktację.
Drugi rodzaj by pogłębić laktację i wydłużyć wypływ pokarmu. Takie coś co by mi się przydało, kiedy niestety laktacja nie była wystarczająca.

Może się okazać, że dla większości z Was jak i w przypadku mojej znajomej ten drugi rodzaj odciągania może nie być zbyt często potrzeby. Dla mnie mógł być pomocą niestety teraz nie mam się jak o tym przekonać.

2. Sześć poziomów ssania
Stopień siły ssącej jest ważny zwłaszcza na początku. Kiedy piersi są obolała, a sutki poranione ciągłym przystawianiem dziecka może się okazać, że tylko najniższy poziom jest do zaakceptowania.

3. Poduszeczka "nakładka" z miękkiego silikonu 
Owa poduszeczka będąca nakładką na "lejek", który przystawiamy do piersi sprawia, że całość przylega lepiej i lepiej zasysa. Ba, to również sprawia, że laktator jest cichszy.

4. Głośność.
Jeżeli ktoś z Was stosował laktator elektryczny również w nocy to wie, że jak pompa chodzi, to chodzi całe mieszkanie. Ten laktator o dziwo nie jest bardzo głośny. Da się przy nim oglądać telewizję bez maksymalnego pogłaśniania.

Oczywiście laktator jest prosty w złożeniu i rozłożeniu. Może być zasilany z sieci i na baterie. Baterie sprawiają, że może służyć i podróży czy w pracy. Aaaaa panel sterujący. Ja tego nie miałam w mojej medeli czyli jednym przyciskiem regulujesz siłę ssącą. Kurcze tego mi też bardzo żal. W zasadzie to trochę mi żal, że nie miałam właśnie tego laktatora kiedy był potrzebny.
Fajny, estetyczny, prosty w obsłudze. Na prześwietlaczu widać stopień siły ssącej i fazę z jakiej korzystać.  Oczywiście butelka w zestawie, do której odciągacie pokarm.
To jest naprawdę fajny laktator, a przerobiłam ich wiele i to niestety przy obu dzieciach. 

Robi się post gigant. Nie oto mi chodziło.
Chodzi o to, żebyście pamiętały w tym szale wyprawkowym i o laktatorze.  Prawdę powiedziawszy taki post o laktacji i laktatorze miałam w planach od dawna. W zasadzie miałam pisać o błędach w kompletowaniu wyprawki i brak upatrzonego laktatora był dla mnie jednym z większych błędów.
To nie jest tania rzecz dlatego tym bardziej sprawę trzeba mieć przemyślaną.

poniedziałek, maja 15, 2017

Trochę inny...peeling kawowy

Peelingów kawowych na rynku jest już trochę. Mamy w czym wybierać, jednak z zasady, albo z założenia są to przede wszystkim peelingi do ciała. Wszystkie użyte w nich oleje i olejki są dobierane raczej pod pielęgnację ciała. Tym razem producent poszedł o krok dalej i "podkręcił" te peelingi tak, że są też dobre i do twarzy.

Po drugie jest też peeling dla facetów. Niby nic nie stoi na przeszkodzie, żeby faceci używali tych samych peelingów co my, ale  wiecie niektórzy maja opory, niektórym zapach nie odpowiada itp... Tu zaś czarno na białym dla niego i to po siłowni.

Przyznam z pewnym zaskoczeniem, że nigdy nie stosowałam peelingu kawowego na twarz. Nawet nie wiem czemu. Jest to tym bardziej dziwne, że przecież rzadko sugeruje się tym co pisze producent i rzadko kiedy postępuję zgodnie z zasadami.
Skoro jednak miałam peeling i pisało na nim do twarzy postanowiłam wypróbować go zgodnie z przeznaczeniem.
Błąd pierwszy jaki popełniłam to nałożyłam produkt na wilgotną twarz wprost z opakowania. Od dawna stosuję peelingi enzymatyczne w związku z tym, całkowicie odzwyczaiłam się od mechanicznych zdzieraków. Było nieprzyjemnie.
Błąd drugi to zmycie peelingu od razu po użyciu.

Jak powinno to wyglądać moim zdaniem 
1. Peeling zalewamy niewielką ilością wody, zostawiany na kilka  minut i dopiero używamy. Chyba, że lubimy bardzo szorstkie zdzieraki. Taki napęczniały peeling jest przyjemniejszy w użyciu.
2. Po wymasowaniu skóry warto produkt zostawić na kilka minut.

Jakie efekty?
Przede wszystkim poprawia jędrności skóry. Owszem skóra jest dobrze oczyszczona i przygotowana do dalszych zabiegów, jest gładka i delikatna, ale to czego nie widać po innych peelingach to właśnie poprawa napięcia skóry. Jest bardziej sprężysta, jakby gęstsza, lepiej "ułożona" i lepiej ukrwiona.
Produkty nałożone po takim oczyszczeniu dużo efektywniej działają, są lepiej wchłaniane przez skórę.
W wersji do twarzy producent dodał olejek z drzewa herbacianego  i olejek grapefruitowy jako te składniki, które mają oczyszczać. I w istocie tak jest. Ta wersja peelingu oczyszcza skórę z niespodzianek lepiej niż wersja bez zawartości tych olejków. Do tego mamy jeszcze olej jojoba i awokado, które działają kojąco i regenerująco.

Dzięki temu peelingowi wróciłam do mechanicznych peelingów, ale tylko kawowych. Taki peeling plus zaraz po nim maska algowa na stałe zagościły w mojej pielęgnacji.

Peelingi możecie kupić TUTAJ

niedziela, maja 14, 2017

(Po)sole na dzień matki ;)

O mydłach od A jeden pisałam Wam już TUTAJ . Teraz zaś o tym, chyba powinnam napisać, że uwielbiam się moczyć w wannie i co tu mówić te sole i piasek to jest coś co sprawiło mi wiele przyjemności.
Piękne pachnące, świetnie pielęgnujące i relaksujące. No po prostu super. Co więcej mogę Wam napisać o soli? Chyba jeszcze tylko tyle, że skład też ma fajny i tylko jedną wadę. Trzeba używać sitka na odpływie - oto i ich wada, jedyna i całkiem malutka.
Składy zaś są na stronie poszczególnych soli o TUTAJ . I jak się im dobrze przyjrzeć to i tak nie ma się czego czepiać ;)

Rozpisywać się więcej nie będę, bo ...  troje z Was ma szanse otrzymać taką sól i jeszcze mydło i jeszcze kulę musującą do kąpieli!!

Co więc trzeba zrobić, żeby sobie taki prezent móc sprawić na dzień matki? 

W komentarzu pod tym postem napiszcie czego nie dawać na dzień matki mamie ;)
Czas macie do 21/05/2017 r. Bądźcie kreatywni ;) jest o co walczyć!

A oto i zdjęcie tego co też możecie otrzymać 
Powodzenia!!!
Wyniki 
Osoby które otrzymują zestawy To




Zwycięzcom gratuluję i proszę o mail z podaniem danych do wysyłki :) !!!  

piątek, maja 12, 2017

Barwa, Barwy Harmonii ciekawy olejek do mycia, ale nie tylko

Wielokrotnie w ciągu ostatniego roku byłam pytana przez Was o produkty z serii Barwa Harmonii. W końcu trafiła się okazja i mogłam wypróbować produkty z tej linii. Z całej serii zarówno pod względem składu jak i działania i użytkowania najbardziej spodobały mi się olejki myjące i peelingi. Zaś z tej dwójki to olejki skradły moją uwagę.
W serii mamy cztery olejki ja wypróbowałam dwa oliwkowy i piżmowy.

SKŁAD Skład (piżmowy): Olea Europaea Fruit Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, MIPA–Laureth Sulfate, Laureth-4, Cocamide DEA, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum, Tocopheryl Acetate,Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Limonene, Linalool.
 

Skład (oliwkowy): Olea Europaea Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, MIPA–Laureth Sulfate, Laureth-4, Cocamide DEA, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Parfum, Olea Europaea Extract, Aqua, Tocopheryl Acetale, Butylene Glycol, Geraniol, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellol, Hexyl Cinnamal, Limonene, Alpha-Isomethyl Ionone..
To co je wyróżnia to przede wszystkim bazowanie na oliwie z oliwek, a nie na oleju sojowym. Nie jest to takie powszechne. Fajna jest też kremowa piana, którym nie szczypie mnie w oczy i dzięki temu kiedy mam lenia mogę sobie twarz zmyć tym olejkiem zamiast bawić się w demakijaż.

Olejki myją delikatnie i przyjemnie, pozostawiają skórę lekko natłuszczoną i w moim przypadku nie ma potrzeby używać po nich balsamu do ciała. To dla mnie kolejny plus.
Dolany do wody w wannie lekko się spienia, ale nie tworzy typowej kąpieli z pianą.

I zaletą, choć dla niektórych może wadą jest fakt, że zapach olejku utrzymuje się na skórze dość długo.
Fajny produkt zwłaszcza dla takich jak ja wariatów nielubiących oleju sojowego.

Drugie w kolejności są peelingi.
W moim przypadku peelingi nie są, ani za silne, ani za delikatne – powiedziałabym, że w sam raz. Cukier zatopiony w maśle/olejach jest na pierwszy rzut oka nie zauważalny, gdyż jest dość drobny dzięki czemu nie drapie. Podobnie jak w przypadku olejków nie ma potrzeby używania po nich balsamów. Każdy z nich, a jest ich cztery w ofercie przeznaczony jest do „specyficznych” typów skóry. Ja jak zwykle mało zwracam na to uwagę.
Mi przede wszystkim przypadł do gustu peeling odżywczy.

SKŁAD Sucrose, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Trigliceride, Isostearyl Isostearate, Helianthus Annuus Seed Oil, Cetearyl Alcohol, Silica, Parfum, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Acer SaccharumExtract, Vaccinium Myrtillus Extract, Saccharum Officinarum Extract,  Citrus Aurantium Dulcis Extract, Citrus Medica  Limonum Extract, Tocopheryl Acetate, Lauramidopropyl Betaine, Aqua, Butylphenyl Methylpropional, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Linalool
Tym razem w składzie podoba mi się brak oleju kokosowego ;) .
Peeling ma delikatny dość neutralny zapach, który podobnie jak w przypadku olejków utrzymuje się dość długo na skórze.

Jeżeli kiedyś traficie w sklepie na te produkty zwrócicie uwagę na te dwa produkty.
Jak nie chcecie czekać na okazję to jak w większości przypadków te produkty są dostępne na stronie producenta czyli TUTAJ
TOP