Kajtek i Miś

Pierwsze co przychodzi mi do głowy kiedy myślę o tej książce to "Dzieci z Bullerbyn" dla najmłodszych.  To jest zwyczajna (niezwyczajna) książka, nie ma w niej smoków, czarownic, stworzeń magicznych i innych fajerwerków. Jej bohaterem jest zwykły chłopiec ze swoim ulubionym misiem. Nie walczy on z siłami zła, on po prostu żyje jak wszystkie inne dzieci.

Jego przygody to codzienność. To nauka pływania, to przytrzaśnięty palce, to wspinanie się na drzewo, to wyprawa na jagody w czasie deszczu .... I niby dla nas dorosłych wdawałaby się to nudne, to moje dziecko jest zachwycone.


Kidy pata pytanie co czytamy? Odpowiedź od kilku tygodni jest zawsze ta sama Kajtka z Misiem.

W książce praktycznie nie ma ilustracji, króluje tekst. Tekstu w każdym opowiadaniu jest na tyle, żeby trzylatek spokojnie go wysłuchał i wysłuchuje, no dobra często domaga się jeszcze jednego :) .

Świetna książka na zimowe wieczory, na wprowadzanie dziecka w dłuższe teksty i na to żeby samemu się przekonać, że codzienność wcale nie jest nudna :)

tekst: Jujja Wieslander, Tomas Wieslander
ilustracje: Olof Landström
wydawnictwo: Zakamarki

Kupiłam na targach książki, ale widzę na stronie wydawnictwa promocja o TU 
Czytaj dalej »

Saga przedszkolna: Grupka

 
Kiedy Rycerz szedł do przedszkola z całej swoje grupy znał jednego chłopca. Znali się z placu zabaw. Ta znajomość chyba ułatwiła ma sprawę z "aklimatyzacją". Rycerz nigdy nie miał kłopotów z zawieraniem znajomości, bardzo lubi dzieci i generalnie był zachwycony, że idzie do przedszkola. Jednak obawy miał. W pierwszym dniu pani przedszkolanka powiedziała "O Michaś kolega już się o ciebie pytał i czeka już w grupie" i moje dziecko poszło, no raczej pobiegło do swojej sali.

Przy odbieraniu dzieci spotykam się w zasadzie z tymi samymi rodzicami czy dziadkami, siłą rzeczy Michał wraca (no przynajmniej częściowo) z tymi samymi dzieci.
I zaobserwowałam, że moje dziecko w zasadzie zna tylko te dzieci z którymi rodzicami/dziadkami i ja się znam i w zasadzie tylko o nich opowiada. Jest to grupka jakiś sześciu siedmiu osób.

Podczas przeglądania zdjęć z pasowania na przedszkolaka, moje dziecko stwierdziło, że nie zna kilku dzieci, a nawet uważał, że nie są z jego grupy.

Zaczyna mnie to zastanawiać. Nie chciałabym, żeby zamknął się w jakiejś grupie, bez względu na to jak bardzo fajna ona jest czy będzie.

Cieszę się, że ma bliższych znajomych, ale niepokoję się nieznajomością innych dzieci. 

Czu u Was jest podobnie?
Czytaj dalej »

O produktach Latopic plus co dla WAS :)


 To co lubię w prowadzeniu bloga to bycie na bieżąco. Jak tylko jakaś nowość pokaże się na półkach sklepowych nie miną dwa tygodnie i już o tym wiem :) . Uwielbiam Was za to.

W tym przypadku było troszkę inaczej. Firma Biomed producent serii Latopic sama się do mnie zgłosiła, a po tygodniu zaczęliście do mnie pisać i zostawiać komentarze, że jest nowość i co ja o tym myślę.

Bez kręcenia i jakichkolwiek nalegań z mojej strony przedstawiciele przysłali mi składy swoich kosmetyków.
Przyznaję bez bicia nie spodziewałam się wiele po składach. Co tu mówić zazwyczaj firmom wydaje się, że nawalenie olei mineralnych i paru składników aktywnych wystarcza, żeby móc się pochwalić superowatością składu.

Przyszły składy i ... szczęka opadał :) .

 Emulsja do ciała to mój faworyt.  Drugi w kolejce jest krem do twarzy i ciała.


Co ciekawego jest w tych kosmetykach to

Metabolity Lactobacillus sp. (inci  Lactobacillus Ferment)  - Metabolity bakterii kwasu mlekowego, które wykazują działanie przeciwdrobnoustrojowe. Ograniczają rozwój gronkowca złocistego (Staphylococcus aureus)i w kremie i emulsji do ciała zaraz po wodzie w składzie.

Substancje przeciwśwądowe - czyli wosk z ziaren jęczmienia (inci Spent Grain Wax)  i  Polidokanol (inci: Laureth-9)

Do tego zamiast olei mineralnych  mamy Olej canola ( inci: Canola Oil),  Olej z nasion bawełny (inci: Gossypium Herbaceum Seed Oil) , Olej arganowy (inci: Argania Spinosa Kernel Oil), oliwa z oliwek ( inci: Olea Europaea Fruit Oil) , masło she (inci: Butyrospermum Parkii Butter) .

 Jest jeszcze Panthenol, Alantoina, Gliceryna, Lanolina, witamina E.

Emulsja do ciała
Inci: Aqua, Lactobacillus Ferment, Laureth-9, Glycerin, Canola Oil, Gossypium Herbaceum Seed Oil, Hydrogenated Coco – Glycerides, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Glyceryl Stearate Citrate, Spent Grain Wax, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Isostearyl Isostearate, Caprylyl Glycol, Glyceryl Caprylate, Phenylpropanol, Panthenol, Sodium Polyacrylate, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylates Copolymer, Disodium EDTA, Allantoin, Xanthan Gum

 

Krem do twarzy i ciała 
Inci:  Aqua, Lactobacillus Ferment, Panthenol, Polyglyceryl-3 Methylglucose Distearate, Laureth – 9, Glycerin, Lanolin, Octyldodecanol, Dicaprylyl Carbonate, Olea Europaea Fruit Oil, Hydrogenated Coco – Glycerides, Glyceryl Stearate, Cetearyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Spent Grain Wax, Butyrospermum Parkii Butter Extract, Argania Spinosa Kernel Oil, Isostearyl Isostearate, Caprylyl Glycol, Glyceryl Caprylate, Phenylpropanol, Caprylic/Capric Triglyceride, Sodium Acrylates Copolymer, Sodium Polyacrylate, Tocopheryl Acetate, Disodium EDTA, Allantoin, Xanthan Gum, Lactic Acid.


Czemu emulsja jest na pierwszym miejscu?  Świetny skład, mało "chemicznych" ulepszaczy, dobre składniki wysoko w składzie i brak całej masy konserwantów. Podobnie rzecz ma się z kremem jednak skład emulsji przemawia do mnie bardziej.


No i na koniec coś dla Was dwie mamy mogą zgarnąć po jednym zestawie kosmetyków Latopic. 

Co trzeba zrobić żeby  móc zgarnąć taki zestaw dla swojego dziecka? 

Wrazić chęć otrzymania takie zestawu w komentarzu pod tym postem. Napisać jakie kosmetyki pielęgnacyjne stosowałyście do tej pory. 

Czas na zgłoszenia od dziś do 19/12/2014 do północy. 

Anonimowi komentatorzy dodatkowo proszeni są o podanie swojego maila.



Czytaj dalej »

Kocie nakładki taki konkurs dla WAS - dacie wiarę?


Coś nie mogłam spać w nocy. No to wstałam. Przeciągnęłam się i powolnym krokiem ruszyłam do kuchni, a przetrącę sobie coś. Zjadłam, napiłam się jeszcze i przypomniało mi się, że miałam zobaczyć kto te koty robi i tak bałagani. No to teraz nadarzyła się okazja.

Omiotłam wzrokiem kuchnię i nic, w pokoju pusto, w łazience kran dalej nie nareperowany i kapie, ale nikogo nie widać, w sypialni też nikogo nie ma poza śpiącymi.

Sprawa jest zagadkowa. Może usłyszeli, że wstałam i się pochowali. Położę się, oko przymknę, udam że śpię i za chwilę sprawdzę raz jeszcze.

Niestety jak oko przymknęłam tak padłam. Zasnęłam, koniec, klops i do nocy trzeba czekać, a w domu nowe koty. Nie żebym się skarżyła, ale z tych akurat kotów to pożytku nie ma. Do zabawy się nie nadają, latają gdzie popadnie, no przeszkadzają i tyle.

Ehhhh życie. Dziecko do przedszkola wyprawione, chłop poszedł, zdrzemnę się jeszcze. Ciche buczenie mnie obudziło. Ha.... pewnie ci co śmiecą w dzień też działają. Oko i drugie otworzyłam patrze, a tu czerwony potwór obok mnie stoi. Ten sam co to się go boję, ten sam co to buczy i huczy, aż uszy bolą. Ten sam przed którym uciekam bo spać nie daje. Aleeee..... zaraz, zaraz jak spać nie daje jak spałam? Jakiś cichy jest, może z tonu spuścił jak zobaczył moją poduszkę. Cała w kłakach - cóż zima idzie futro trzeba zmienić.

Nie ten jakiś inny jest. Jakąś śmieszną szczotą obrotową poduszkę moją zaatakował i żaden włosek się na niej nie ostał! Dziwne to!

Koty zniknęły, ekhm - znaczy ja jestem czyli kot prawdziwy co to się już odkurzacza nie boi. Pani sobie sprząta, cieszy się, cichutko się zachowuje, po całym mieszkaniu lata i nie pokrzykuje gdzie to gniazdko!, kabel za krótki!. Moja sierść znika z kanapy - trzeba będzie ją chyba poskrobać w tym miejscu, żeby wiedzieli, że to ja tam leżę.



Fajne to coś! Sprząta, ciche, pani się nie drze, nie wyzywa na bałagan. Może i ja sobie takie coś sprawię?


No i co ja wam więcej będę pisać. Chyba z rok temu rozglądałam się za odkurzaczem. Pomysł jakoś umarł śmiercią naturalną kiedy udało się zreanimować stary odkurzacz. Teraz cieszę się, że wstrzymałam się zakupem i trochę zła jestem, że aż rok czekałam bo jakość odkurzania to prawie nowe życie :) .
Odkurzacz Bosh GL 45 ProPower to świetny lekki sprzęt z super mocą, a do tego cichy. Uwielbiam jego "kocią" nakładkę zmiatająca sierść bez padania na kolana.



Mam dla Was taki odkurzacz. 
Co trzeba zrobić, żeby go wygrać? To proste 

W komentarzu pod postem napiszcie Jaką najdziwniejszą rzecz wciągnął wasz odkurzacz :)
Na zgłoszenie się macie czas do 19 grudnia 2014 do 23.59 
Anonimowi komentatorzy proszeni są o podanie dresu e-mail.

Regulamin konkursu TUTAJ
Czytaj dalej »

Saga przedszkolna: Mikołaj i Na Galowo


Na pierwszym zebraniu przedszkolnym poinformowano nas, że dzieci mamy ubierać wygodnie i tak, żeby nie trzeba było pomagać im w ubieraniu i rozbieraniu. No wiecie pedofilia i te sprawy. Zakupiłam całą "serię" dresowych spodni, getry "męskie" :)  i udało mi się złowić dżinsy na gumce.
Do pewnego momentu  było ok. Gdy przyszedł dzień nauczyciela. No ja rozumiem NAUCZYCIELE przedszkolni też chcą po świętować, ale pojawiło się ogłoszenie proszę ubrać dzieci na GALOWO.

Na galowo znaczy jak? Rozumiem koszula - znalazłam czarną. Jak Rycerz postanowi polać się barszczykiem nie będzie problemu. Przy przebieraniu do drzemki jednak w rozpinaniu guzików będzie musiał mu ktoś pomóc. Problemem są spodnie. Wszystkie producenty spodni galowych postanowiły, że muszą zapinać się na guziki. Problem pojawi się w momencie kiedy Rycerz postanowi skorzystać z ubikacji. Cóż dresy i koszula to nie jest strój galowy w moim odczuciu, ale tak właśnie Rycerz był galowym.

Dnia czwartego grudnia do przedszkola przychodził górnik. NA GALOWO! I jeszcze co najmniej ze dwa dni były w przedszkolu galowe.

Ja się pytam czy trzylatek rozpoznaje tą galę? Czy potrzeba mu tej gali do życia? Nachodzi się jeszcze w swoim życiu na galowo. Cóż chyba jestem dziwna.

Hitem tego miesiąca oczywiście był Mikołaj. Być może mało się angażuje w życie przedszkola. Pewnie wiele mi umyka, ale nie przypominam sobie żeby ktoś się pytał co powinno być w paczkach dla dzieci.
Zaraz mi tu ktoś powie, że powinnam się cieszyć, że komuś w ogóle chciało się organizować mikołajki, paczki robić itp... bo czas ktoś poświęcił, a ja marudzę.

Nooooo kochani. Wszystkie dzieci dostały takie same paczki. W paczce:

Kalendarz adwentowy w formie bombonierki.
Paczka delicji
Paczka herbatników w czekoladzie
Pianki jojo
Wafelek w czekoladzie
Lizak
Paczka gum rozpuszczalnych
Czekolada Kinder niespodzianka
Jajko Kinder niespodzianka
Paczka draży
Soczek jabłkowy w kartoniku
Książka z trzema wierszykami w cenie 3,90zł (taka cena jest na okładce)

Ja się pytam gdzie podziały się owoce? Banany nie dojechały na czas? Pomarańcze wykupili? Mandarynki zgniły?
Rozumiem, że książek, układanek, gier, maskotek, kredek itp.. w tych cenach kupić się na da?

Na ale cóż skoro na podwieczorek Rycerz dostaje kromkę z Nutellą, a kiedy odmawia zjedzenia panie są zdziwione znaczy, że to ja dziwna jestem.





Czytaj dalej »