Bardzo dobra kolorówka Felicea

Dłuuuugo zbierałam się do napisania tego wpisu. Po podkładzie została w zasadzie pusta butelka, a z paletki do twarzy w wersji "różowej" różu już praktycznie nie ma. No to co, można kończyć ten wpis 😉.

No ale żarty na bok zacznijmy od podkładu.


Felicea Naturalny podkład

SKŁAD Aqua, C13-15 Alkane, CI 77891, Propanediol, Polyglyceryl-4 Diisostearate/Polyhydroxystearate/Sebacate, Glycerin, Silica, Kaolin, Magnesium Sulfate, Candelilla Cera, Hydrogenated Castor Oil, Diisostearoyl Polyglyceryl - 3 Dimer Dilinoleate, Sodium Benzoate, Argania Spinosa Kernel Oil, Aluminum Hydroxide, Potassium Sorbate, Olus Oil, Sodium Lauroyl Glutamate, Citric Acid, Lysine, Magnesium Chloride, [+/-], CI 77492, CI 77491, CI 77499

To jeden z bardziej kremowych podkładów o tzw. naturalnym składzie, jakie kiedykolwiek używałam. W zasadzie mogłabym powiedzieć, że bardziej przypomina podkłady tzw. drogeryjne niż te naturalne. Nie, wróć! Przypomina podkłady drogeryjne sprzed około pięciu lat, bo chyba wtedy ostatni raz miałam z takim podkładem do czynienia. Tu przyznaję, że nie mam pojęcia, jakie są obecnie podkłady z drogerii.

 

Podkład jest gęsty i kremowy. Bardzo gładki.  

Dobrze rozprowadza się na skórze, nie marze się, nie cięgnie, nie plackuje. Dobrze rozsmarowany nie smuży i nie wchodzi w pory. Hmmm... to jeden z nielicznych naturalnych podkładów, z którymi nie trzeba się "specjalnie" bawić podczas nakładania. Nie zastyga w matową skorupę, ba wcale nie zastyga i dlatego potrzebuje przypudrowania. Na mnie podkład ten lekko oksyduje o jakie pół do jednego tonu. Mimo to ładnie wtapia się w skórę i nie odcina.

 

Utrzymuje się dobrze i długo na skórze, ma bardzo dobre krycie i daje się je dobudowywać. Jednak przy nakładaniu kolejnej warstwy trzeba uważać i nie wcierać go, lecz wklepywać.  

 

U mnie ten podkład daje satynowe wykończenie z lekkim glow. Nałożony na bielącej filtry potrafi je fajnie "ujarzmić" i nie przypuszcza białej poświaty. 

 

Ze wszystkich naturalnych podkładów, z jakim miałam do czynienia, ten najbardziej przypomina mi podkłady, jakie znam z drogerii.


Bardzo udany produkt. 


Felicea Naturalna Paleta, Trio do konturowania


Obie paletki są znakomite, choć moim zdaniem w tych trójkach wybijają się przede wszystkim rozświetlacze, po nich lecą róże, a bronzery na końcu. I to nie przez jakość jest tak kolejność, to raczej kolory. Do rzeczy.

 

Idźmy może od lewej strony, czyli od bronzerów.   

 

W obu paletkach wersja Light, czyli 301 i Medium, czyli 302 oba bronzery są satynowo gładkie i jedwabiste, lekko pylą. Nakładają się bardzo dobrze, równo, nie plamią i dobrze się blendują. To matowe bronzery.

 

Różnica w kolorze między tymi dwoma produktami jest praktycznie żadna. Minimalnie chłodniejszy i jaśniejszy jest bronzer w wersji light, choć na mnie ciepło wygląda. Oba na mnie są bardzo ciepłe i za ciemne. Kiedy latem się samoopalę to jestem w stanie ich używać, ale tylko do "opalania" niż konturowania. 


Rozświetlacze jak pisałam są znakomite. 

Gładkie, miękkie, jedwabiste. Nakładają się jak marzenie. Dają bardzo ładne rozświetlenie i trzeba z nimi uważać, bo biją po oczach nałożone zbyt lekką ręką. 


Rozświetlacz z paletki Light jest w tzw. różowym złocie, paletka Medium ma rozświetlacz w szampańskim kolorze. 

Są absolutnie zachwycające. Piękne trzymają się na skórze, nie tracą blasku w ciągu, no są znakomite. 

 

Róże.

Oba róże są matowe, bez żadnych błyszczących drobinek.  Oba są jedwabiste i gładkie. Dobrze się blendują, ładnie trzymają się na skórze w ciągu dnia, choć trochę tracą na intensywności.

 

Wersja Light ma różowy chłody róż, a wersja Medium ma brzoskwinowo-pomarańczowy róż. Oba te produkty zachowują się trochę jak sypkie róże mineralne, to znaczy im bardziej wpracowujemy je w skórę to z różowej wersji wydobywa się czerwień, a z wersji pomarańczowej brąz i dają satynowe, a nie matowe wykończenie.


Te trójki są bardzo fajne. No może szkoda, ze bronzery nie są chłodniejsze. 

Felicea, Naturalna paleta cieni do powiek


Mam tu dwie wersje kolorystyczne 201 Nude i 202 Light Rose. Obie mają bardzo fajne kolory, ale brakuje mi zwykłego jasnego beżu. Wersja Nude to w zasadzie same maty, niby kolor nr.2 ma złote drobinki, ale przy nakładaniu i blendowaniu one uciekają i mamy mat czy też mat z lekką satyną. Paletka Light Rose to dwie perły nr. 1 i 3, satyna nr. 4 i mat nr. 3. 

Wszystkie cienie są cudownie gładkie, jedwabiste i miękkie dotyku. Bardzo dobrze się nakładają i blenduja, dobrze łączą się między sobą. Mają fajną trwałość, choć w ciągu dnia trochę tracą na intensywności. Nie zmienia to faktu, że to świetnie cienie!



Felicea zrobiła znakomitą kolorówkę, poproszę o zimniejsze bronzery 😁 i będę baaardzo ukontentowana.

Kobiety w Ciąży

TAK
Mamy Karmiące

TAK

1 komentarz:

  1. Nie miałam okazji używać kosmetyków Felicea, jednak słyszałam o nich dużo dobrego.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search