Nacomi Next Lvl Filtry, o łał, o łał, o łał

Na razie mam Wam do opisana dwa z trzech filtrów od marki Nacomi. Przyznam, że dostaję o nie tyle pytań, że po prostu nie chciałam przedłużać i postanowiłam opisać te, które mam już w znacznym stopniu przetestowane. Paczkę od marki dostałam już jakiś czas temu, ale próbowałam też inne filtry, więc trochę mi zeszło. To, co jeszcze mogę napisać, to formuły tych filtrów są do siebie bardzo podobne i nie sądzę, żeby trzeci z nich był znacząco różny w użytkowaniu od swoich kolegów.
SKŁAD Nacomi Next Level, krem do twarzy SPF50 city formula: Aqua, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Coco-Caprylate/Caprate, Glyceryl Stearate, Hydrogenated Farnesene, Hydrogenated Dimer Dilinoleyl / Dimethylcarbonate Copolymer, Olea Europaea Fruit Oil, Propylheptyl Caprylate, Acrylates/C12-22 Alkyl Methacrylate Copolymer, Stearic Acid, Titanium Dioxide, Passiflora Incarnata Seed Oil, Prunus Persica Flower Extract, Sodium Hyaluronate, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Camellia Sinensis Leaf Extract, Vaccinium Vitis-Idaea Fruit Extract, Glycine Soja Oil, Tocopherol, Sodium Lauroyl Glutamate, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Arginine, Coco-Glucoside, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Raspberry Ketone, Dehydroacetic Acid, Alumina, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Propanediol, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Benzyl Glycol, Ethylhexylglycerin.

Nacomi Next Level, nawilżający krem do twarzy SPF50 basic: Aqua, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cetyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Olea Europaea Fruit Oil, Coco-Caprylate/Caprate, Hydrogenated Dimer Dilinoleyl / Dimethylcarbonate Copolymer, Hydrogenated Farnesene, Propylheptyl Caprylate, Acrylates/C12-22 Alkyl Methacrylate Copolymer, Stearic Acid, Titanium Dioxide, Passiflora Incarnata Seed Oil, Polyglyceryl-3 PCA, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Hyaluronic Acid, Hydrolyzed Hyaluronic Acid, Sodium Hyaluronate Crosspolymer, Sodium Hyaluronate, Camellia Sinensis Leaf Extract, Glycine Soja Oil, Tocopherol, Sodium Lauroyl Glutamate, Arginine, Coco-Glucoside, Disodium Lauryl Sulfosuccinate, Raspberry Ketone, Dehydroacetic Acid, Alumina, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Propanediol, Sodium Benzoate, Ethylhexylglycerin, Benzyl Glycol.

Składy obu filtrów pozwoliłam sobie zapisać razem, bo są one w miarę podobne. Filtry w obu przypadkach są dwa - zaznaczone na kolorowo. Myślę, że warto skupić się na różnicach w tych filtrach niż na podobieństwach. 

 

Wersja filtra city formuła poza filtrami UVB i UVA ma też filtry HEV i IR. Czyli w zasadzie całe spektrum ochrony, bo wkraczamy tu w promieniowanie podczerwone (IR) i fioletowo-niebieskie (HEV). Tym, czym przede wszystkim w składzie chwali się producent to ekstrakt z kwiatu brzoskwini o działaniu przeciwstarzenowym, nawilżającym rozświetlającym, ochronnym. Do tego jest przeciwutleniaczem i chroni przed uszkodzeniami powodowanymi przez zanieczyszczenia. Kolejny składnik to ekstrak z herbaty matcha, który jest silnym antyoksydantem, działa łagodząco, ochronnie. No i jest jeszcze Lingostem, czyli substancja chroniąca przed fotostarzeniem wywołanym promieniowanie IR i UV. 

 

Wersja filtra nawilżający basic nie zawiera już filtrów HEV i IR. Tym, czym chwili się producent to oliwa z oliwek o działaniu nawilżającym, uelastyczniającym, łagodzących. Neossance Hemisqualane, czyli bardzo ciekawy lekki emolient. Jest ciekawy, ponieważ daje "efekt" na skórze podobny do silikonów w tzw. tradycyjnych kosmetykach. Mówimy o suchym, gładkim, jedwabistym wykończeniu. Mamy jeszcze olej z passiflory o działaniu natłuszczającym, łagodzącym, kojącym. 

 

Oba filtry mają bardzo podobną zbitą, kremową konsystencję, wydaje się być ona ciężka.  Rozumiem teraz skąd pomysł, aby zapakować je w tradycyjne opakowania, czyli w słoiczki. Ich konsystencja bardziej kojarzy się z kremami pielęgnacyjnymi niż filtrami. I wiecie co, początkowo te opakowania po prostu wydawały mi się dziwne, teraz zaś myślę, że to całkiem niezły "podstęp", taki przekaz podprogowy, że oto powinnam je nakładać codziennie 😏.

Dobra, ale miało być o filtrach, a raczej użytkowaniu. Nakłada się je całkiem nieźle, ale trzeba się napracować nad wsmarowaniem ich w skórę. Radzę nakładać je kilkoma mniejszymi porcjami, niż jedną, a porządną od razu. Filtry po ułożeniu się na skórze, mówiły o czasie około 20 minut, dają lekko satynowe wykończenie i zostawiają lekko białą warstwę na skórze. Choć biała warstwa to nie jest właściwe określenie, to jest po prostu rozjaśnienie skóry. To, co w nich jest zaskakujące to fakt, że nie błyszczą się i nie świecą, nie dają tłustej powłoki. Na mojej normalnej skórze nie dają lepkiego wykończenia, są suche w dotyku, zostawiają lekko wyczuwalną warstwę. 

 

Noszą się baaardzo komfortowo i to w nich kocham. Nie ma duszącego obciążenia na skórze, wysuszania czy ściągania skóry w ciągu dnia. Jak na produkty, które w nazwie mają krem, są bardzo, bardzo lekkie. Moim zdaniem te kremy są lżejsze i mniej wyczuwalne na skórze niż na przykład krem z BasicLab, na pewno jednak cięższe niż emulsja z BasicLab. 

 

Na obu tych kremach makijaż mineralny u mnie wygląda dobrze, podobnie kremowe podkłady. Zaryzykowałam i nakładałam je również pod oczy i tu także sprawdziły się cudownie. Nie migrowały, nie dawały białej mgły na oczach i nie powodowały łzawienia. Co najważniejsze te filtry mnie nie podrażniają i nie powodują AZS. 

 

Ponieważ ich konsystencja jest naprawdę bogata, nakładam je tylko na serum i tak u mnie sprawdzają się znakomicie.  

Oba te produkty pachną, bardzo delikatnie, ale jednak. Zapach szybko wietrzeje i nie jest wyczuwalny podczas noszenia. 

 

Gdybym miała wskazać cery, które będą zadowolone z tych kremów, to na pewno będą to cery suche i normalne, przy odpowiedniej pielęgnacji cery mieszane. Cery tłuste mogą czuć obciążenie i sądzę, że mogą się nie dogadać z tym filtrami. 

Te filtry są znakomite, mają bardzo dobrą cenę, są zaskakująco lekkie i komfortowe w noszeniu. No dobra, wersja City to mój ulubieniec przede wszystkim, dlatego że ma filtry UVA, UVB, IR i HEV.


Kobiety w Ciąży

TAK
Mamy Karmiące

TAK

10 komentarzy:

  1. Witam, jeśli chodzi o to jak układa się na filtrze makijaż mineralny, polecała byś Nacomi czy A-derme ? Mam ten drugi , ale już mi się kończy i zastanawiam się nad zmianą 😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na a-dermie więcej podkładów mineralnych u mnie lepiej wygląda, na nacomi bywa różnie w zależności od tego, jakie wykończenie lubi podkład.

      Usuń
  2. A jak byś porównała komfort noszenia tych i kremu spf 50 z Miya Cosmetics?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od tego co lubisz, miyja jest praktycznie wcale nie wyczuwalny na skórze, nacomi czuć, ale za to daje przyjemne nawilżenie na skórze.

      Usuń
  3. A jaki składnik odpowiada za ochronę przed IR i HEV w wersji city?

    OdpowiedzUsuń
  4. Co sadzisz o kremie Bb z faceboom jest bezpieczny dla kobiet w ciazy?

    OdpowiedzUsuń
  5. Stosuję od 2 tygodni wersję city i jestem zachwycona. Chyba po wielu latach znalazłam swój ideał.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam pytanie, bo w opisie od producenta jest napisane, że filtry zawierają kwas hialuronowy, a w składzie nie widzę. Czy występują one tu pod innymi nazwami?

    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm, przyjrzyj się lepiej składowi :), bo jest i kwas hialuronowy i jest dwie inne jego "odmiany"

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search