30 dezodorantów z fajnym składem przetestowane!

Od czego by tu zacząć, czyli słowem wstępu ;).
1. Dezodorant to nie antyprespirant. Dezodorant "maskuje", neutralizuje przykry zapach, ale nie sprawia że się nie pocimy. Będę więc mokre plamy.
2. Dezodorant z sodą w składzie może po pewnym czasie podrażniać. Skóra nasza ma pH kwaśne, soda zasadowe nie każdego pacha to wytrzyma. Niektórzy mogą temu zapobiec stosując taki dezodorant z przerwami inni stosują go naprzemiennie z innym dezodorantem bez sody w składzie. Jestem w grupie którą soda podrażnia, ale co i jak napisze w odpowiednim miejscu ;). Starałam się jednak kilka dezodorantów z sodą przetestować na tyle na ile mogłam.
3. Niektóre dezodoranty testowałam w kilku wersjach zapachowych (jeżeli pachniały), okazuje się że czasami ma to znaczenie, a czasami nie :).
Hmmm no i to chyba wszystko, więc lecimy

Dezodoranty w sprayu

Na tapet trafiło ich pięć. W każdym, ale to dokładnie w każdym przypadku musicie się liczyć z tym, że wszystkie one podczas aplikacji tworzą duszące obłoki.

Be Beauty Care Fresh


Ze wszystkich biedronkowych dezodorantów tylko ten zyskał moją akceptację.

I jak zwykle powinnam rozliczyć producenta z obietnic, a obiecuje bardzo wiele bo "eliminuje uczucie nieprzyjemnego zapachu nawet do 48 godzin". No sorry resory, niestety nie eliminuje nawet na 6 gadzin ;). Zapach jak to bywa w wersjach tzw. fresh to woń kremu nivea, czyli niby taki neutralny.
Dezodorant rozpyla się strasznie duszącą chmurą. Oczywiście jeżeli macie delikatną skórę pod pachami, czy też już podrażnioną to alkohol w składzie piecze.
Co do ochrony. Całego dnia nie przetrzymuje, powiedziałabym że pierwsze trzy godziny jest OK, potem trzeba go doaplikować. Jest z nim problem, a raczej ja mam z nim problem taki oto, że jeżeli nie "dołożę" go w ciągu dnia, to jego resztkowy zapach zmieszany z moim potem daje bardzo niefajny efekt.
Moim zdaniem nadaje się dla tych osób, które nie pocą się specjalnie lub na tzw spokojne dni, czy na krótkie wyjście, bo nie bardzo wyobrażam sobie noszenie go ze sobą i aplikowanie co dwie trzy godziny.

Pro Formula, Dezodorant Fresh


Brand Tesco. Podobnie jak w biedronkowej wersji producent obiecuje 24h ochronę. I podobnie jak powyżej owe obietnice można włożyć między bajki.
Bazą jest alkohol więc podrażnioną skórę będzie dodatkowo drażnił, przy dłuższym stosowaniu może wysuszać. Zapach fresh czyli dość neutralny, coś jak połączenie klasycznego dove z nivea.
Co ciekawe ten dezodorant chroni trochę dłużej niż be beauty, a może lepiej napisać że nie tyle chroni lepiej co zmieszany z moim potem resztkowy zapach nie daje nieprzyjemnego efektu. Ooo to jest właśnie to. Stąd wydaje się być lepszy pod tym względem od bieronkowej wersji fresh.
Problemem jak dla mnie jest aplikacja. Kłęby oparów próbują pozbawić tchu i zadusić na miejscu. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że utrzymują się owe gazy dość długi czas po aplikacji i po prostu pomieszczenie (czyli głównie łazienka) jest nie do zdobycia.

Venus, Deo-Antyperspirant Natural i Pure

Z pięciu wersji zapachowych dwie zyskały moją akceptację.
Jak widać dezodoranty nie zawierają alkoholu, to ich spory plus. Za pochłanianie wilgoci odpowiada ziemia okrzemkowa to też ciekawe rozwiązanie.
Jeżeli chciałabym dokopać producentowi (w sumie to nie chcę, ale muszę to napisać, bo bełkot marketingowy wkurza mnie od lat) to zwróciłabym Waszą uwagę na dwie rzeczy w opisie dezodorantu w wersji Natural. Na przodzie butelki 48H i nazwa deo-antyprespirant, a z tyłu pojawia się tajemnicza gwiazdka, po której następują takie oto słowa "Ze względu  na naturalne pochodzenie składników aktywnych preparat jest łagodny i bezpieczny dla skóry. Dlatego zaleca się powtarzanie aplikacji w zależności od potrzeb" Serio!!! Chyba, że chodzi o to że mamy ową 48h ochronę jak sobie będziemy go aplikować w ciągu tych 48 godzi co czas jakiś. Nie mniej #padłam.
No ale dobra wstaję i lecimy dalej.
To nie są antyperspiranty i to jest pierwsza ważna informacja. Owszem pochłaniają pot, ale nie przez cały czas użytkowania i na pewno nie dają poczucia suchości jak antyperspiranty.
Po drugie oba całkiem nieźle neutralizują zapach i oba dość intensywnie pachną. Oba rozpylają się wielką chmurą, ale nie jest ona taka bardzo dusząca jak w opisywanych wcześniej dezodorantach. To ich kolejny plus. Wersja Pure moim zdaniem, albo inaczej ta wersja lepiej współgra z zapachem mojego potu więc lepiej mnie chroniła. Wersja neutral, jakoś tak ewoluowała z czasem, że zdarzało jej się zmienić w zapach stęchlizny. To wydaje mi się być bardzo indywidualna sprawa - podobnie jak perfumy.
Oba te dezodoranty moim zdaniem są godne uwagi. Tylko trzeba pamiętać, że trzeba ich dokładać i nie wierzyć w ochronę 48h.

Emoji, Deo #alohahawaii

Wersje zapachowe tego produktu są 4. Wszystkie mają taki sam skład, różnią się wersją zapachową.
Najsłabszy z całej stawki. Bazą oczywiście alkohol. Aplikacja, to oczywiście wielkie dymne opary, choć biedronki nie przebija ;) . Być może inne wersje zapachowe są lepsze, choć śmiem wątpić, bo patrząc po opisie i stylistyce opakowania to produkt ewidentnie przeznaczony dla nastolatków.  Zapach wietrzeje w mgnieniu oka, a to co po nim zostaje w połączeniu z potem robi bardzo nieciekawy efekt. 

Dezodorant w atomizerze


Alterra, Dezodorant w sprayu dla kobiet, Jojoba Szałwia

Na zdjęciu brak tego deozodorant . Niestety zbiłam opakowanie. Niestety nie był to dobry, czy działający dezodorant więc po prostu szkoda mi było kupować go ponownie tylko do zdjęcia.W zasadzie mogłabym napisać o nim to co napiszę o Isana Med, z tą różnicą że ten dezodorant pachnie. Niestety zapach nie jest na tyle trwały żeby maskował nieprzyjemne zapachy, a pod koniec swojego "pachnienia" czyli po około 2h pojawia się zapach stęchlizny. No i jeszcze alkohol w składzie, który może podrażniać.


Isana Med, Ultra Sensitive

Z mojego punku widzenia jedynym plusem tego dezodorantu jest brak zapachu i alkoholu w składzie. I chyba mogłabym na tym zakończyć recenzję ;). Jednak formalności musi stać się zadość.
Skład fajny, tylko co z tego. Niestety dezodorant nie działa. Nie neutralizuje zapachu więc nie spełnia swojego zadania. Aplikuje się go w porządku, nie dusi, rozpyla się przyjemną mgiełką. Bardzo długo schnie i co nieprzyjemne zostawia na skórze lepką warstwę przez którą zamiast świeżości człowiek czuje nieprzyjemną nieświeżość.
Niestety dezodorant jest beznadziejny, a obietnice pt. 24h ochrona to żart.

Pierpaoil, Delikatny Dezodorant w Sprayu


Mogę być ciut nie obiektywna jeśli chodzi o ten dezodorant, bo ratował moją skórę pod pachami wielokrotnie i po prostu kocham go za to. O tym jednak za chwilę.
Dezodorant pachnie bardzo delikatnie. Zapach jest lekko słodkawy, ale świeży. Nie jest to trwały zapach, ale nawet jego pozostałość u mnie nie zamienia się w nieprzyjemną woń. To jego pierwszy wielki plus. Dezodorant schnie bardzo szybko, a po wyschnięciu nie klei się i nie daje nieprzyjemnej warstwy na skórze. W normalne dni chroni około 4 - 5 godzin, w te gorące letnie przy intensywnym poceniu maksymalnie 3 - 4 godziny. Potem trzeba go aplikować ponownie.
Jego jeszcze jedną wielką zaletą jest przyspieszanie gojenia się skóry. Kiedy nabawiłam się podrażnień i alergii po zastosowaniu niektórych dezodorantów tylko ten mogłam stosować bez problemu i to on wyraźnie przyspieszał gojenie.
Moim zdaniem to będzie idealny dezodorant dla wrażliwców.

Sukin, Odświeżający Roślinny Dezodorant

Kolejny dezodorant o delikatnym, ziołowo cytrusowym zapachu, choć wyczuwalnym. Rozpyla się przyjemną mgiełką i schnie bardzo szybko. Nie zostawia na skórze żadnej warstwy. Całkiem nieźle radzi sobie neutralizowaniem zapachu potu. Alkohol w składzie nie drażni, to co jeszcze fajne można spokojnie psiknąć się nim i po ubraniu i zapach zostaje z nami ciut dłużej, nie odbarwił mi ubrań. Chroni podobnie jak pierpaoil czyli do 5 h mam względny spokój w zalezności od dnia, potem trzeba go aplikować ponownie.

Fridge, Deo 1

To moje zaczarowanie ubiegłego roku. To właśnie ten dezodorant sprawił, że pomyślałam, że mogę znaleźć jeszcze coś. Pisałam Wam o nim TUTAJ. I nadal podtrzymuję to co tam zostało napisane. Konieczne jest dopsikanie nim w ciągu dnia, ale żaden z wymienionych tu powyżej dezodorantów nie był w tym przypadku inny. W porównaniu z dezodorantami powyżej rozpyla się bardzo intensywną mgłą, alkohol w składzie nie drażni. Zapach nie utrzymuje się bardzo długo, ale też w połączeniu z potem nie daje niefajnego efektu.
Godny uwagi dezodorant.

Dezodorant w Kulce

Najliczniejsza grupa jaką testowałam. To tu odkryłam, że różne wersje zapachowe mogą różnie chronić.
DC, Dezodorant Owoc Granatau


Matko i córko, najgorszy dezodorant jaki miałam. W żadnym innym dezodorancie alkohol tak nie dawał popalić. Pieczenie, nawet kiedy skóra nie była podrażniona to coś czego zaakceptować nie mogę i nie będę.
Alkohol dający popalić to jedno, a aplikacja, a raczej to co po niej to drugie. Obrzydliwie lepka warstwa, która kiedy dotyka się ją palcami wydaje się być sucha, kiedy tylko opuści się rękę uaktywnia lepkie moce. Poczucie nieświeżości jest dodatkowo potęgowane niefajnym zapachem. Wybaczcie, ale nawet jak alkohol odparuje to i tak go jakoś czuć i "pachnie" się wczorajszym żulem spod budki z piwem. Do tego niestety dezodorant nie chroni i ni jak obietnic o 24h ochronie zrozumieć nie mogę. Wytrzymałam z tym czymś trzy dni. Nie dałam rady więcej. Kiedy moja mam zapytała co tu tak stęchlizną czuć wiedziałam, że to koniec. Być może inne wersje zapachowe ... nie sorry nie jestem w stanie w to uwierzyć.
Alterra, Balsam Dezodorujący Melisa i Szałwia

To co przeszkadzało mi w tym dezodorancie to wysychanie, a raczej długie nie wysychanie. Oczywiście jeżeli dezodorant spełniałby swoje zadanie mogłabym czekać, aż łaskawie wyschnie.  Zapach to oczywiście kwestia gustu, ale po wyschnięciu dezodorantu nie jest on już tak świeży jak w opakowaniu i nie jest to ani melisa, ani szałwia. I gdyby nie ten zapach, który w połączeniu z potem nie daje u mnie dobrego efektu myślę, że ta kulka byłaby gdzieś w czołówce. Bo chroni całkiem przyzwoicie przed samym poceniem zwłaszcza na początku. Na pewno znajdzie się grono osób u których zapach tego dezodorantu nie rozwija się w tą niefajna stronę i sądzę, że będą z niego zadowolone.  Mimo zawartości alkoholu w składzie dezodorant nie powodował żadnych podrażnień. Chronił do 4 -5 godzin w te mniej intensywne dni.
Sylveco, Naturalny Dezodorant Kwiatowy


Dezodorant z którym mam problem głównie taki, że wersje zapachowe nie przypadły mi do gustu. Niestety męczę się kiedy towarzyszy mi nawet tylko słabo wyczuwalny zapach, którego nie lubię.
Cóż moim zdaniem to produkt bardzo podobny do produktu z Alterry, choć wysycha ciut szybciej, jednak zostawia lekko lepką warstwę na skórze i to też mi przeszkadza. Z jednej strony rozumiem, że owa warstwa zabezpiecza, a z drugiej na dzień dobry mam poczucie, że nie jest mi tak świeżo jak być powinno.  Chronił podobnie do alterry, z tym że lepka warstwa jaką zostawia może dawać inne wrażenie. Oczywiście nie hamuje pocenia, lekko je absorbuje na początku.
Ze względu na zapach nie byłam w stanie przetestować tej drugiej wersji zapachowej. Już ta była ciężka do zniesienia.
Basiclab, Dezodorant Przeciw Poceniu do Skóry Wrażliwej Roll-On 24 h

Chyba jestem bardzo trudną klientką jeśli chodzi o dezodoranty, a raczej zapachy, ale mimo że zapach tego produktu nie jest nieładny, czy przykry mnie nie do końca pasuje. Ma jakąś taką słodkawą, szpitalną nutkę w sobie. Zaznaczę to jak zawsze, że wiem że to po prosu kwestia gustu.
Jak dla mnie jest bardzo podobny do alterry i sylveco w działaniu, po prostu inna wersja zapachowa, niestety dla mnie też nie trafiona. Wysycha jaki i wspomniane wcześniej kulki, daje lekko lepką warstwę, ale jest ona mniejsze niż ta od sylveco. Niestety jak nie mogę powiedzieć, że obietnice o 24h ochronie są prawdziwe. Ponowna aplikacja po 4-5 h jest konieczna. Pochłanianie pocenia podobnie jak w sylveco, na początku jest OK potem niestety zanika.
TooFruit, Dezodorant w Kulce dla Dzieci



Pisałam o nich TUTAJ. I jak pisałam szalonych potów nie ogarną, ale ograniczają pocenie, a raczej pochłaniają wilgoć całkiem przyzwoicie na początku, a zapach jest na tyle trwały, że faktycznie maskuje smrodek.



Bartos, Aloe Mag, Dezodorant Magnezowy

Z całej gromadki kulek ta jest moim największym ulubieńcem.
Nie pochłania potu, ale neutralizuje jego zapach i to naprawdę skutecznie. Bezzapachowy i to dla mnie kolejny plus. Wysycha długo i tworzy warstwę na skórze która jest lekko lepka i to mi odrobinę przeszkadza. Tyle, że jestem w stanie darować tą lepkość bo dezodorant jak pisałam faktycznie działa. Nawet w intensywne dni zapach potu jest zneutralizowany i do 5-6 godzin.


BioPha, Dezodorant Odświeżający Grejpfrut


Niestety i w tym przypadku sytuacja jest podobna jak przy dezodorancie z rossmanna czy sylveco czyli zapach, który mi nie bardzo odpowiada a tym samym nie sprawdza się jako coś co ma zapewniać poczucie świeżości. Wysycha szybciej niż wspomniane wcześniej kulki, zostawania na skórze warstwę, ale nie jest ona w żaden sposób lepka, jest sucha. Porównując go do sylveco czy alterry jest od nich trochę lepszy, dłużej trzyma swój zapach, który maskuje zapach potu. Jednak ja tego zapachu nie lubię, nie sprawia że czuję się świeża. Niestety.
Lavera Dezodornat Roll-ON wersje zapachowe Orange Feeling, Lime Sensation

Mam spory żal do producenta, który niestety pisze bzdurne opisy i zapewnia o 24h ochronie przed nieprzyjemnym zapachem. Od firm nawet dużych zajmujących się tylko kosmetykami naturalnymi oczekuję większego rozsądku, a mniej bełkotu marketingowego.
Z zapachowych wersji w działaniu porównywalne są do TooFruit, a może nawet są cit lepsze, bo dają całkowicie "matowe" wyschnięcie, które moim zdaniem lepiej pochłania wilgoć. Przy czym ich zapach nie jest tak trwały jak w kulkach TooFriut, no i zapachy też nie są tak ładne.
Jeżeli przymkniecie oko na bajki producenta, znajdziecie swój zapach to powinniście być z nich zadowoleni.

Dezodorant w kremie bez sody

To moje ulubione dezodoranty, a może lepiej powiedzieć forma dezodorantu. Nie wiem czemu ta forma akurat najbardziej przypadła mi go gustu. Może to to, że jak się wsmaruje taki krem to nie trzeba czekać aż wyschnie, nie daje lepkiej warstwy na skórze.
Pierpaoil,Dezodorant w Kremie z Prebiotykami, Bezzapachowy


Podobnie do wersji psikanej czyli w atomizerze ten dezodorant ratował i ratuje moje pachy po podrażnieniach, po depilacji jak nic innego. Nie ma żadnego zapachu. Ma bardzo kremową konsystencję i zostawia na skórze, nie lepką lecz lekko tłustą warstwę. Neutralizuje zapach, ale nie bardzo radzi sobie z pochłanianiem wilgoci nawet na początku. Liczyłam na to widząc w składzie mąkę ryżową. Dlatego poczucie "nieświeżości" przychodzi szybciej w tym przypadku niż w za chwilę opisywanych dezodorantach tego typu. Jego wielkim plusem jest  łagodzenie podrażnień. Dla mnie to idealny dezodorant dopełniający kiedy zaczynam używać dezodoranty z sodą w składzie. Czyli przez kilka dni idzie soda, a potem on na 2-3 dni i wówczas faktycznie łagodniejsze wersje sodowe nie robią mi takiego wielkie spustoszenia pod pachami.  No i co tu mówić, nie pamiętam kiedy miałam w tak dobrym stanie skórę pod pachami ;).
Ekos, Dezodorant w Kremie dla Skóry Wrażliwej, Bezzapachowy

Podobnie jak powyżej dezodorant bezzapachow, ale mający nieco lżejszą formułę niż ten Pierpaoil. Wchłania się w sekundzie do całkowitego matu. Suchość czuć, prawie wyczuwalne jest ściągniecie skóry. Ta suchość całkiem nieźle radzi sobie z utrzymaniem suchości. Pod tym względem chyba ten dezodorant plasuje na drugim miejscu po sprejach z Venus. Oczywiście o wielogodzinnej suchości nie mówimy. Fajnie też radzi sobie z neutralizowanie zapachu. W tzw. spokojne dni spokojnie u mnie cały dzień daje radę, w upały ze dwa razy warto go zaaplikować.

Isana, Dezodorant w Kremie Sensitive

Hmmm ... ciężka sprawa jest z tym dezodorantem, bo... Testowałam również starą wersję z phenoxyetanolem w składzie i cóż była ona o niebo lepsza od tej. To sprawia, że raczej czuje się tym dezodorantem rozczarowana i nie czuję, że powinnam go polecić. Przede wszystkim zmienił się zapach, a tak na prawdę to on najwięcej robił w tym dezodorancie. Ten nie jest sam specjalnie świeży i niezbyt dobrze  maskuje zapach potu. Tak więc, kiedy dezodorant przestaje naturalizować zapach, a dziej się to po około 2-3 godzinach wówczas nie ma co maskować smrodku i robi się niefajnie. Dezodorant nie wysycha do matu i nie pochłania wilgoci, daje lekko tłustą warstw na skórze. Jakaś część zapachu przechodzi na ubranie i nie byłoby to w sumie złe, tyle że na ubraniu zapach zmienia się tak, że czuć zatęchłe pranie. Niestety w tym wypadku to porażka.

Dezodorant w Kremie z Sodą w Składzie 

Otóż tak jam jest ta osoba której soda masakruje skórę pod pachami. Sorry wraźliwam jest i tyle. Nie zmienia to faktu, że starałam się wypróbować kilka dezodorantów z sodą. Starałam się znaleźć na nie sposób, metodę.
Jak pisałam przy dezodorantach Pierpaoil udaje mi się jako tako ratować skórę kiedy stosuję system zmianowy. Czyli kilka dni dezodorant z sodą , a potem dzień lub dwa dni przerwy w zalezności od dezodorantu.
Co ciekawe dezodoranty w kremie z sodą lepiej sprawują się niż dezodoranty w sztyfcie z sodą. To dla niektórych z Was też może być istotne.
Na używanie tych dezodorantów mam jeszcze jeden sposób, używam do oporu czyli do póki nie pojawią się pierwsze oznaki podrażnienia, potem odstawiam i po tygodniu, dwóch wracam. To po jakim czasu wracam, zależy od stanu skóry. Im szybciej dochodzi do siebie tym szybszy powrót. 
Co jeszcze ważne to wersje zapachowe. Tu też jest równica w podrażnieniu.

La-Le, Dezodorant ekologiczny w kremie, Dezodorant Ekologiczny w Kremie z Olejkiem Brzoskwiniowym

Nie ma go na zdjęciu, powędrował do znajomej, od niej do następnej itd... i gdzieś w drodze zaginął.
Skoro nie ma go na zdjęciu i poleciał w świat to domyślacie, że musiało być z nim coś nie tak. Kiedy czas jakiś pytałam o dezodoranty ta firma była jedną z częściej polecanych. No to nabyłam. Kurna, żaden dezodorant tak szybko mnie nie podrażnił. W zasadzie czwarte użycie był ostatnim. Nie wiem więc czy powinnam robić jakąkolwiek recenzję. Możliwe, że inne wersje zapachowe tak by nie działały, ale wiecie nie chciałam już ryzykować.
We Love The Planet, Dezodorant w Kremie

Jak widać na załączonym obrazku mam cztery wersje zapachowe. Pewnie gdybym jako pierwszy dezodorant w kremie stosowała La-Le przed zastosowaniem tego pewnie spociłabym się jak mysz ;).
W przypadku tych dezodorantów zapach ma znaczenie, dla mnie, a raczej dla mojej skóry. Nie jest to kwestia gustu, tylko kwestia tego jak szybko pojawia się podrażnienie.
Mam wersje Sweet Serenity, So Sensitive, Forever Fresh i Lovely Lawender. Najmniej podrażniająca mnie jest wersja  Sweet Serenity, po niej  So Sensitive, Forever Fresh idą łeb w łeb, najgorzej jest z Lovely Lawender.
Dezodoranty są przyjemnie tłuste, ale czuć pod pacami przy rozsmarowywaniu sodę, bardzo delikatnie, ale czuć. Ooo co jeszcze mi się przypomniało, jeżeli dezodoranty z sodą wklepuję w skórę, a nie rozsmarowuję to podrażnienia też pojawiają się troszkę później.
Dezodoranty faktycznie działają. Hamują pocenie na niezłym poziomie, nieźle je neutralizują, a do tego maja na tyle trwałe zapachy, że tego czego nie zneutralizują to zamaskują.
Wersja zapachowa Sweet Serenity najpóźniej ze wszystkich opisanych w tym wpisie dezodorantów z sodą mnie podrażniała. Pierwsze oznaki, że coś się dzieje pojawiły się po około 5 tygodniach regularnego, codziennego stosowania. Wersje So Sensitive, Forever Fresh dały o sobie znać po około 3 tygodniach, a Lovely Lawender  około 1,5 tygodnia. Jeżeli używałam tych dezodorantów z przerwami, to podrażnienie oczywiście pojawiał się dużo później.
Co do ochrony, to faktycznie mniej się człowiek poci, prze średnio intensywnych dniach spokojnie na cały dzień poranna aplikacja wystarcza. 
Cztery Szapki, Dezodorant w Kremie Cytrusowo-Ziołowy

Bardzo, bardzo chciałam, żeby sprawdziły się wszystkie zachwyty jakie przeczytałam o tym dezodorancie.  I co mogę o nim powiedzieć. Ma absolutnie cudowny zapach. Jeden z moich ulubionych. Przypomina bardziej pastę niż krem, daje lekko aksamitne wykończenie na którym czuć jednak "piaseczek" z sody. Działa podobnie jak te dezodoranty opisane powyżej. Czyli hamuje całkiem nieźle pocenie, neutralizuje zapach i nie najgorzej maskuje smrodek, niestety podrażnia mnie. Podrażnienie pojawiło się szybciej niż prze wersjach We love Planet So Sensitive i Forever Fresh i pojawiło się po około 2,5 tygodniach codziennego stosowania. Podobnie jak w przypadku dezodorantów We Love Planet jeżeli stosuję z przerwami to podrażnienia pojawiają się później.
Brooklyn Groove, Dezodorant w Kremie, Węgiel i Limonka

Jeszcze jedna odmiana dezodorantu z sodą. Trochę inna niż poprzednie. Zwraca uwagę zawartością węgla aktywnego i co warto wspomnieć od razu dezodorant nie brudzi, ani skóry, ani ubrań. Są dwie wersje zapachowe tego dezodorantu ja mam limonkę i byłoby fajnie gdyby nie olejek miętowy i eukaliptusowy. Liczyłam, że będą mniej dominujące w zapachu, ale niestety. Przyznaję, że zapach mięty mi przeszkadza, ale bardzo chciałam sprawdzić jak długo mogę go użtkować bez oznak podrażnienia. Pierwsze objawy podrażnienia pojawiły się po około 2,5 tygodnia użytkowania. Poza tym zapachem, dezodorant jest bardzo fajny, dobrze neutralizuje zapach, całkiem fajnie pochłania pot i faktycznie sprawia, że człowiek się mniej poci.
Purite, Dezodorant w kremie z Białą Glinką

O tym dezodorancie pisałam ponad dwa lata temu, aż trudno uwierzyć KLIK.
Używałam go z przerwami bo nie mogłam do końca zaakceptować zapachu mięty i o tym też Wam pisałam. Stąd brak informacji o podrażnieniach. Przez przerwy w użytkowaniu do nich nie doszło i tu niestety daję ciała.  Wspominam o tym dezodorancie z formalności.

Dezodoranty w Sztyfcie

Niestety w tym przypadku nie mam wiele dobrego do napisania.
Pachamamai, Naturalny Dezodorant w Kostce

W przypadku tego dezodorantu pokonało mnie użytkowanie. Poległam. Nie dałam rady stosować. Kostka jest potwornie twarda, producent zaleca stosowanie na wilgotną skórę. Niestety podchodziłam kilkanaście razy, zdrapałam wierzchnią warstwę i niestety dezodorant nie chce się przenosić na skórę.
Być może mam felerny egzemplarz, być może wysechł. W dotyku przypomina wyschnięte, twarde mydło. Pokazuję go jako info bo jest to firma tworząca kosmetyki w duchu zero waste. Jeżeli ktoś miał doświadczenia z tym dezodorantem to proszę o info w komentarzu, czy tylko ja mam z nim taki problem.
Schmidt's, Dezodorant w Sztyfcie Bergamotka i Limonka

Jak widzicie mam jeszcze stare opakowanie. Niestety dezodorant okazał się być wielkim moim rozczarowaniem. Po początkowym zachwycie, że działa, że hamuje pocenie, że hamuje śmierdzenie, że ta moja ukochana limonka mi pachnie czas dłuższy nastąpił wielki kataklizm.
Była akurat w fazie wychodzenia z rzuty AZS kiedy zaczęłam stosować dezodorant. Po tygodniu z hakiem zauważyłam pod pachami czerwone placki. Pierwsze co przyszło mi do głowy to, to że AZS przenosi się z powiek na ciało. Zaczęłam "odczulanie", w odstawkę poszła cała pielęgnacja do ciała i dezodoranty też. Zaleczyłam wszytko. Kiedy zaczęłam używać znowu dezodorantu po kilku dniach znowu pojawiło się zaczerwienienie. Wtedy odstawiałam wszystko z pielęgnacji poza dezodorantem, a dwóch dniach miałam w zasadzie wielkie sączące się rany. Cóż zaleczenie tego trwało swoje. Niestety okazało się, że to ten dezodorant jest sprawcą wszystkiego.
Poza tym teraz porównując go do dezodorantów w kremie z sodą ten sztyft po prostu drapie jak wszyscy diabli. Nie wiem czy to też nie był powód tak szybkiego uczulenia/podrażnienia.

Podsumowując
Z sprejów polecam wypróbowanie Venus. Jeżeli zapach Wam spasuje powinniście być zadowoleni.
Z atomizerów Pierpaoil jeżeli macie wrażliwą skórę (butelka jest plastikowa można nosić w torebce), Sukin podobnie jak Pierpaoil, Fridge który najdłużej trzyma zapach.
Kulki moim zdecydowanym bezzapachowym faworytem jest Bartos, z zapachowych TooFruit i Lavera. Reszta hmm... warto sprawdzić kompatybilność z zapachem.
Kremowe zdecydowanie Ekos po nim Pierpaoil, na końcu Isana
Kremowe z sodą - moim zdaniem to kwestia bardzo indywidualna czy podrażnią czy nie jeżeli nie to swobodnie można wybierać taką wersję zapachową jaką się lubi.
Sztyftu z sodą - niestety porażka.

Ufff... ciekawe ile osób dotarło do końca moich wypocin ;) ??

52 komentarze:

  1. Sroko, ależ się napracowałaś! Świetne zestawienie. Nie należę do sympatyków ałunu w kamieniu i poszukuję mazidła pod pachy, coby czuć się komfortowo. Najchętniej widziałabym coś w sztyfcie. Obecnie posiadam kulkę LilaMai (wprawdzie na ałunowej bazie, ale zapachowy). Cóż, nie było najłatwiej przestawić się po wieloletnim używaniu wynalazków typu Dove... Jest inaczej, ale skutecznie. I co mnie zadziwia - ta kuleczka jest baaardzo wydajna. Stosuję codziennie, a już kilka ładnych miesięcy gości na półce. Chętnie w swoich poszukiwaniach skorzystam z Twojego zestawienia :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie stosowałam jeszcze dezodorantów w kremie, ale bardzo mnie zachęciłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za ten post! Drogeryjny antyperspirant to chyba jedyna rzecz, z której ciężko mi zrezygnować i pójść w stronę natury. Ale myślę, że po przeczytaniu twoich opinii pewnie się na któryś skuszę i sprawdzę czy się polubimy ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dotarłam do końca, świetne analizy :) ja od kilku miesięcy używam schmidt’s, ale w kremie i są świetne, żadnych podrażnień, tych w sztyfcie się obawiałam i potwierdziłas moje obawy :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Całe wakacje czekałam na ten wpis 😉 i nie wiem, czy odważę się testować coś jeszcze. W tym czasie próbowałam Weledy, Make ale Bio i czegoś tam jeszcze. Nigdy nie miałam oczekiwań, że ma być sucho. Chciałam, żeby było komfortowo pod względem zapachu. Skapitulowałem ☹️ Może to dynamika życia, ale zniszczyłam przepoceniem parę ubrań, a w efekcie końcowym sięgnęłam po bardzo klasyczny pewnie z bardzo złym składem (dla zdrowia psychicznego nie sprawdzam) tradycyjny sztyft 😪 inaczej się nie dało. I to boli (igua)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dotarłam do końca, świetne analizy :) ja od kilku miesięcy używam schmidt’s, ale w kremie i są świetne, zero podrażnień, tych w sztyfcie się obawiałam i teraz już na pewno ich noe kupie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wow, dziewczyno, wielki szacun! Toż to ogrom roboty był, żeby wyprodukować dla nas takie fajne, zwięzłe zestawienie.
    Od kiedy zrobiłam sobie dezodorant według Twojego przepisu i zapakowałam go do opakowania po sztyfcie Dove, cały czas go używam w te mniej intensywne dni. W te gorsze nadal grzeszę drogeryjnym antyperspirantem, ale cóż, wierzę w metodę małych kroków...
    Jeszcze raz powtórzę, że naprawdę odwalasz kawał dobrej roboty.
    Michalina

    OdpowiedzUsuń
  8. W moim przypadku BioPha i Lavera okazały się być tragiczne w skutkach. Nic nie jest w stanie przebić mojego faworyta i odkrycie 2018 r - Pony Hutchen :) ale ja nie mam żadnych problemów z sodą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dotarłam do końca! Bardzo Ci dziękuję za ten wpis. Sama nie mam jakiegoś większego problemu z poceniem się, a odkąd jestem na diecie roślinnej to jakoś mniej "pachnę" 🤣
    Ale wpis podeślę koleżance.

    OdpowiedzUsuń
  10. Sroko bardzo Ci dziękuję za ten wpis! ekos mnie zainteresował ;) dobranoc asia

    OdpowiedzUsuń
  11. Testowanie tylu dezodorantów to poświęcenie :) Ja używam Czterech Szpaków i Purite i nie mam podrażnień. Dodatkowo teraz nawet, jak zapomnę użyć dezodorantu, to nie czuję tak mocnego zapachu potu, jak w czasach antyperspirantów z aluminium.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja dotarłam do końca, bo czekałam na Schmidt's. I chcę powiedzieć, że dla mnie to bardzo dobry dezodorant. Stosuję od co najmniej roku, zimą, w upale, i mam dobre zdanie o skuteczności. Niestety, negatywny wynik testu u Pani jest bardzo sugestywny dla czytelniczek - a produkt dla wielu z nich może być odpowiedni. Joanna

    OdpowiedzUsuń
  13. Dotarłam do końca ��Dziękuję bo czekałam na ten post. I mam pytanko czy Basiclab, Dezodorant Przeciw Poceniu do Skóry Wrażliwej Roll-On 24 h można bezpiecznie stosować podczas karmienia piersią?

    OdpowiedzUsuń
  14. Używam już od pół roku dezodorantu który sama robię z przepisu, który znalazłam na stronie "zielony zagonek". Jest naprawdę super! Działa cały dzień! Zawiera tylko sodę, oliwe z oliwek i olejek eteryczny �� Baaardzo polecam!!! ��

    OdpowiedzUsuń
  15. Dziękuję za zestawienie. Przetestowałam kilka różnych naturalnych dezodorantów (Purite, Natu Handmade, Pony Hütchen, Cztery Szpaki, Biofficina Toscana, oraz te drogeryjne: Isana, Lavera, Alterra,) i wciąż szukam ideału (rzeczywiście największy problem to rozpływająca się od potu soda czy skrobia). Najlepiej wypadł: dezodorant w kremie o zapachu świeżych kwiatów 50ml - Biofficina Toscana. Nie wiem, jak tam skład, nie znam się za dobrze. Ma alkohol (?), więc od razu po goleniu go nie nakładam, ale poza tym działa na moją skórę bardzo dobrze.

    SKŁAD: Aqua [Water], Caprylic/capric triglyceride, Ethylhexyl palmitate, Triethyl citrate, Glyceryl stearate, Cetearyl glucoside, Cetearyl alcohol, Cetyl alcohol, Myristyl myristate, Zinc oxide, Olea europaea (Olive) fruit oil*, Rosmarinus officinalis (Rosemary) leaf extract*, Equisetum arvense leaf extract*, Mentha piperita (Peppermint) extract*, Salvia officinalis (Sage) leaf extract*, Thymus vulgaris (Thyme) flower/leaf extract*, Sodium cetearyl sulfate, Benzyl alcohol, Parfum [Fragrance], Ethylhexylglycerin, Phenethyl alcohol, Glycerin, Xanthan gum, Sodium benzoate, Sodium dehydroacetate.
    *z upraw organicznych

    Pozdrawiam słonecznie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Baaardzo dziękuję za tę analizę, długo szukałam przydatnych opinii nt. deo, kulek czy sztyftów. Doczytałam do końca :) Wypróbuję kulki, dla mnie najwygodniejsze. Dobra robota :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Przeczytałam do końca ;) dzięki za ten test! od jakiegoś czasu noszę się z zamiarem "odtrucia" moich pach.. może akurat się uda ;) dezodorant zamówiony :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Używałam Schmidt's w kremie i sztyfcie, zapach właśnie Bergamotka i limonka, więc dorzucę moje 3 grosze ;) Po przeczytaniu opinii w internecie o tym, że może u jednych działa, a u innych nie, postanowiłam zacząć na próbę od kremu - małego słoiczka. Zadziałał u mnie idealnie - pochłaniał zapach na cały dzień, nawet w letnie upały! (wtedy czułam lekką wilgoć pod pachą, ale nigdy zapach potu). Po opróżnieniu słoiczka, postanowiłam sięgnąć po sztyft i tu niestety rozczarowanie....Tak jak piszesz, Sroczko, sztyft jest sztywny, miałam wrażenie, że jego drobinki rysują mi pachę, no i wystąpiło podrażnienie - zaczerwienienie jak u ciebie, niestety nie zarejestrowałam po jakim czasie. Podsumowując: krem - tak, polecam. U mnie działał i pięknie pachniał. Sztyftu już więcej nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem fanką Benecosa DEZODORANT ROLL-ON Z MORELĄ I KWIATEM CZARNEGO BZU bez aluminium. Czy ma dobry skład?
    Skład INCI: Aqua, Pyrus Malus Juice*, Triethyl Citrate, Zea Mays Starch*, Glycerin, Prunus Armeniaca Fruit Water, Distarch Phosphate, Sambucus Nigra Flower Water*, Glyceryl Caprylate, Polyglyceryl-3 Caprylate, Zinc Ricinoleate, Parfum**, Xanthan Gum, Sodium Caproyl/Lauroyl Lactylate, p-Anisic Acid, Potassium Sorbate°, Caprylyl/Capryl/Wheat Bran/Straw Glycosides, Sodium PCA, Sodium Benzoate°, Chondrus Crispus Extract, Citric Acid, Fusel Wheat Bran/Straw Glycosides, Glycerin*, Calendula Officinalis Flower Extract*, Arctium Lappa Fruit Extract*, Tilia Cordata Flower Extract*, Rosa Canina Fruit Extract*, Sambucus Nigra Fruit Extract*, Hypericum Perforatum Flower Extract*, Urtica Dioica Root Extract*, Polyglyceryl-5 Oleate, Sodium Cocoyl Glutamate, Glucose, Salvia Officinalis (Sage) Oil, Tocopherol, Limonene**.

    OdpowiedzUsuń
  20. Sroko, chcę zapytać, czy Pierpaoil mogę używać w okolicach bikini po goleniu? Mam skórę bardzo wrażliwą i po goleniu niestety mnóstwo krosteczek, zaczerwienienie i podrażnienie, szukam sposobu aby ukoić skórę ;) Dziękuję za odpowiedź, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz spróbować, nie powinno być problemów.

      Usuń
  21. Bardzo dziękuje za to zestawienie i chylę czoła za ogrom pracy. Borykam się z dość intensywnym zapachem potu, szczególnie uporczywym w stresie (nie do zniesienia już po 1-2 godzinach, niezależnie od użytego specyfiku). Próbowałam przeróżnych dezodorantów, blokerów, od drogeryjnych po apteczne, z różnym skutkiem - np. pierwsze opakowanie super efekt, a już przy drugim zupełnie bez szału. Pewnie wynika to z przyzwyczajenia skóry? W końcu, przypadkiem trafiłam na coś, co polecam z czystym sumieniem, bo zniwelowało zupełnie przykry zapach (nie mylić z brakiem pocenia się) i żółte plamy na ubraniach - dezodorant Earth Salt dostępny w Rossmannie. Z opisu producenta: w 100% naturalny, hipoalergiczny, bezzapachowy dezodorant na bazie ałunu. Skład: 100% potassium alum. Jest to dezodorant w kamieniu. Na początku lekką trudność może sprawić jego używanie, ale po kilku razach do przyzwyczajenia. Czy mogę prosić o Pani opinię na temat tego preparatu??

    OdpowiedzUsuń
  22. Używam purite wersja zielona. Różnie bywa z mocą i maskowaniem zapachu ale moje doświadczenia są takie że żaden antyperspirsnt nie działa wg obietnic to przynajmniej natura jest ok. Schmidt w sztyfcie porównywalne ok ale nie trzeba się babrać co jest plusem. Przy okazji mam PYTANIE o doaplikowywanie preparatu. Jak u mnie pojawi się potrzeba to generalnie muszę umyć pachy. Chusteczki mokre raczej nie działają. Ponowna aplikacja maskuje Ci czy masz jakiś patent?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie mam patentu, myję pachy, chyba że nie mogę wtedy używam żelu do dezynfekcji rąk i ponownie aplikuję.

      Usuń
  23. Zaskoczyła mnie krytyczna opinia dotycząca dotycząca LA LE, używam dokładnie tego brzoskwiniowego i odkąd zwracam uwagę na skład to najlepszy jaki miałam Sprawdzony podczas intensywnego trekkingu w górach,na nartach,mimo oleju kokosowego nadaje się pod cienką białą koszulę do pracy.Kupiłyśmy z koleżanką zwabione promocją w postaci darmowej wysyłki i będziemy wracać,cudo( do tego stopnia,że skłoniło mnie do polemiki w obronie)polecam bardzo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na każdego działa co innego. Ja mam dwie wersje: Lemongrass oraz Czarne winogrono i niestety słabe, chociaż mnie akurat nie podrażniają, a mam do tego skłonność.
      Dałam im 2 m-ce na zaklimatyzowanie i niestety musimy się pożegnać. To jedyne po których czuje zapach potu :(

      Usuń
  24. Sroko, mam trzy typy: Pierpaoil, Delikatny Dezodorant w Sprayu, Pierpaoil,Dezodorant w Kremie z Prebiotykami, Bezzapachowy, Ekos, Dezodorant w Kremie dla Skóry Wrażliwej, Bezzapachowy, który z nich może niszczyć ubrania, pozostawiać białe, żółte, tłuste plamy? Bardzo dziękuję za cenne wskazówki i pomoc, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żaden nie niszczy ubrań i żaden nie zostawiał u mnie tłustych plam.

      Usuń
  25. Ja polecam ałun. Naturalny, bezzapachowy. Pocisz się normalnie, ale nie śmierdzi:)

    OdpowiedzUsuń
  26. Próbowałam kilku z wymienionych dezodorantów, ze średnim skutkiem, ale się nie poddaję :) Zobaczyłam ostatnio, że niektóre znane marki mają wersje dezodorantów "bez soli aluminium". Jest np. Adidas Adipure dla kobiet
    1. Wersja w sprayu
    Butane-Isobutane-Propane, Cyclopentasiloxane, Sodium Polycrylate, Parfum/Fragrance, Disteardimonium Hectorite, Propylene Carbonate, Dimethicone, Triethyl Citrate, Ethylhexylglycerin, Citronellol, Aqua/Water/Eau, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Gossypium Herbaceum (Cotton) Powder, Silica, Tocopherol, BHT
    2. Wersja w kulce
    Aqua / Water / Eau, Cyclopentasiloxane, Sodium Chloride, Sodium Polyacrylate, PEG/PPG-18/18 Dimethicone, Parfum/Fragrance, Cetylpyridinium Chloride, Disodium EDTA, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Geraniol, Gossypiam Herbaceum (Cotton) Powder, Coumarin, Silica, BHT

    Co o tym Pani sądzi?

    OdpowiedzUsuń
  27. Sroko, zrobiłam dezodorant z sodą w składzie, podrażniał mnie latem i powodował przebarwienia. Teraz jest lepiej, stosuję z przerwami ale zauważyłam efekt uboczny: mam o wiele mniej włosów pod pachami. Najpierw myślałam, ze to jakies zmiany hormonalne bo byłam w ciąży, ale dziś trafiłam na przepis na depilacje bikini (papkę z sody zostawia się na noc). Czy to możliwe? Masz jakąś wiedzę nt działania sody na owłosienie? I czy to aby bezpieczne zeby się smarować sodą pod pachami i próbować takiej depilacji (pomijam podrażnienia bo to już wiem, nie mogę w upały codziennie stosować)

    OdpowiedzUsuń
  28. Cześć! Mogłabyś rzucić okiem na skład dezodorantu Cien? Oto on: Aqua, Propylene Glycol, Triethyl Citrate, Caprylyl/Capryl Glucoside, Parfum, Hydroxyethylcellulose, Sodium Benzoate, Citric Acid, Allatoin, Linalool, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Limonene.

    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  29. No i przez Ciebie skusiłam się na Purite. Od dłuższego czasu zwracam uwagę na kosmetyki, które aplikuję na skórę, najtrudniej z antyperspirantami. Testowałam już chyba wszystkie drogeryjne antyperspiranty bez soli aluminium i ogólnie kiepściutko. Smrodku nie ma ale mokre ślady pod pachami owszem :/ Mam nadzieję, że Purita da radę... nie chcę chodzić ciągle w luźnych bluzkach...

    OdpowiedzUsuń
  30. ziaja dezydorant w kulce lisc zielonej oliwki: Aqua (Water), PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Propylene Glycol, Chlorhexidine Digluconate, Glycerin, Panthenol, Allantoin, Butylene Glycol, Larrea Divaricata Extract, Lecithin, Citronellyl Methylcrotonate, Olea Europea Leaf Extract, Hydroxyethylcellulose, Glyceryl Caprylate, Chlorphenesin, Parfum (Fragrance), Limonene, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, Citronellol, Alpha-Isomethyl Ionone, Linalool, Geraniol, Citral, Citric Acid.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie jest to super skład, ale oczywiście są i gorsze

      Usuń
  31. Sroko chciałam spytać czy Ekos Dezodorant w Kremie dla skóry wrażliwej, będzie odpowiedni dla 11 - letniej dziewczynki?
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  32. Ja polecam purite z zieloną glinką. Najbardziej niezawodny jak dla mnie póki co.

    OdpowiedzUsuń
  33. Sroko, a co powiesz na skład kulki LOVE & BEAUTY PLANET:
    Aqua, Niacinamide, Glycerin, Helianthus Annuus Seed Oil, Steareth-2, Cocos Nucifera Oil, Astrocaryum Murumuru Seed Butter, Parfum, Steareth-20, Disodium EDTA, Pentaerythrityl Tetra-di-t-butyl Hydroxyhydrocinnamate, Potassium Lactate, Phenoxyethanol, Alpha-lsomethyl lonone, Benzyl Alcohol, Benzyl Salicylate, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Linalool.

    OdpowiedzUsuń
  34. Wypróbowałam Pierpaoil w sprayu - pomyślałam, że może komuś przydadzą się moje odczucia:
    - plusem jest to, że nie podrażnia (a miałam z tym duże problemy przy innych dezodorantach), wygodnie się aplikuje, nie brudzi ubrań i początkowo faktycznie działa,
    - zapach taki sobie, taki słodkawo-kwaśny, niestety nie za bardzo mi odpowiada, ale na początku nawet maskuje zapach potu,
    - u mnie po aplikacji jest uczycie lepkości, ale nie jest to coś, co by mi jakoś szczególnie przeszkadzało - nie zwracam na to uwagi
    - chwilę trzeba odczekać zanim dezodorant wyschnie po aplikacji,
    - niestety minus za to co najważniejsze, czyli trwałość - w takie ciepłe dni jak dzisiaj musiałabym go chyba aplikować co dwie godziny, a raczej nie jestem osobą, która ma problem z nadmiernym poceniem się...
    Nie wiem, czy ponownie go kupię, póki co daję 6/10, ze względu na małą skuteczność.

    OdpowiedzUsuń
  35. Ja dotarłam. Świetne zestawienie. U ciebie drugiej czytam o tym, że soda w dezodorantach może podrażniać. Wcześniej czytałam tylko same zachwyty na temat tych kosmetyków z dobrym składem. I całe szczęście, że nie zdecydowałam się na zakup, bo znając moją skórę, na bank skończyło by się podrażnieniem.

    OdpowiedzUsuń
  36. Witam Sroko, czy byłabyś w stanie wskazać choć jeden dezodorant przeznaczony dla mężczyzn ale z fajnym składem. Pozdrawiam Dawid

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Bartos z tego wpisu jest bezzapchowy nada się też i dla mężczyzn. Gdyby nie on, to proszę o jeszcze chwilę cierpliwości bo jestem w trakcie testów jednego dezodorantu jeżeli będzie sprawdzała się dobrze jak do tej pory to pojawi się o nim całkiem osobny wpis.

      Usuń
    2. Właśnie spędziłam dwie godziny na szukaniu dezodorantu dla syna (10 lat). Znalazłam kilka - ale nie znam się na składach... Niby są ok ;) Ale gdyby Sroka była tak dobra i sprawdziła je dokładniej...
      1. Lavera - Dezodorant Męski 24h roll on z wyciągiem z biobambusa i biotrawy cytrynowej
      2. ALVA For Him, dezodorant roll-on z kryształu
      3. Anida Medisoft Men Roll-On
      4. Biopha Nature, dezodorant ałunowy dla mężczyzn, sosna
      5. NEOBIO, dezodorant oliwkowo-bambusowy Eko, bez aluminium, roll-on (nie jest typowo męski ale może bardziej unisex?)
      6. Alva For Him Pure Nature intensywny dezodorant z kryształu roll-on

      Mogę wyszukać i podesłać listę składników :)

      Usuń
  37. Bartos, Aloe Mag, Dezodorant Magnezowy - czy można używać ciąży?

    OdpowiedzUsuń
  38. Przeczytałam, że polecasz dezodoranty Lavera. Szukam czegoś dla mojego 10-letniego syna. Jednak już z zapachem męskim ;) a nie typowo owocowym... (chociaż biorę pod uwagę też dezodoranty Ewy Chodakowskiej)
    Czy mogłabym prosić abyś sprawdziła swoim wprawnym okiem ;) skład męskiej wersji dezodorantu w kulce Lavera? Opis i skład znalazłam na ceneo :) https://m.ceneo.pl/35552914#tab=spec

    OdpowiedzUsuń
  39. Witam. Czy jeśli te wszystkie dezodoranty można używać w ciąży, to czy podczas karmienia piersią również? Jeśli nie odpowiesz Sroko to znaczy, że można.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search