środa, września 07, 2016

Nowości Purite i coś dla Was


Zacznę od mojego absolutnego ulubieńca z całej tej czwórki czyli Lekki krem - Face Mousse

Producent pisze:
Delikatny MUS do twarzy i szyi na bazie ekologicznego hydrolatu z oczaru wirginijskiego, który wykazuje bardzo silne działanie antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe i odmładzające. Dzięki właściwościom ściągającym obkurcza pory i zmniejsza wydzielanie sebum. Obkurcza rozszerzone naczynka krwionośne zmniejszając ich widoczność. Właściwości przeciwzapalne oczaru sprawdzą się w przypadku trądziku, egzemy, poparzeń słonecznych czy ukąszeń przez owady – mgiełka złagodzi świąd i pieczenie, przyspieszy gojenie uszkodzonej skóry.

SKŁAD: Hydrolat oczarowy ekologiczny; olej śliwkowy, emulgator*, masło oliwkowe, gliceryna roślinna; masło shea nilotica; olej z pestek malin; eco-konserwant**; guma guar; olejek geraniowy; olejek szałwiowy

To naprawdę lekki krem. Wchłania się w tempie ekspresowym i nie pozostawia na skórze lepkiej warstwy. Świetny pod filtr jak i makijaż. Pachnie bardzo delikatnie na początku ziołowo, potem czuć geranium.

Krem możecie kupić TUTAJ

Kolejnym bardzo fajny produktem jest Masło do ciała mandarynka + grejpfrut

Gęste, głęboko penetrujące masło do ciała o działaniu odżywczym, ujędrniającym i nawilżającym. Dzięki zawartości oleju z pestek moreli oraz oleju z rokietnika, masło poprawia wygląd cery , działa przeciwstarzeniowo, rozjaśnia przebarwienia. Działanie antyseptyczne, przyspieszające ziarninowanie i regenerację naskórka czyni to masło odpowiednim dla skóry zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się. Olejek grejfrutowy wykazuje działanie oczyszczające, reguluje pracę gruczołów łojowych, działa bakteriobójczo oraz bakteriostatycznie. Zapobiega zaburzeniom rogowacenia mieszków włosowych, powstawaniu zaskórników, rozjaśnia przebarwienia. Chroni przed rozstępami oraz ma działanie antycellulitowe. Działanie wynika z właściwości składników.

SKŁAD / INGREDIENTS: masło SHEA, masło kakaowe, olej kokosowy, olej z orzechów makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy, olej z pestek winogron, witamina E, wosk pszczeli, mika, olejek mandarynkowy i grejpfrutowy.

Wiecie, że ja nie bardzo przepadam za masłami. Moja skóra nie bardzo się z nimi lubi. Znajduję jednak wyjątki od reguły i to taki wyjątek.Bardzo gęste masło, które pod wpływem temperatury ciała zmienia się praktycznie w olej. Bardzo silnie natłuszcza i nawilża. Ja stosuje je co dwa trzy dni.
Zapach  hmmm... na początku czuć lekko mandarynkę potem jednak rokitnik i masło kakaowe wiodą prym.

Masło możecie kupić TUTAJ

Tegoroczna nowość Purite czyli Krem do rąk - Paczula & Palmaroza

Bazą kremu jest ekologiczny hydrolat z płatków róży dmasceńskiej uzyskany drogą destylacji parą wodną z roślin uprawianych na kontrolowanych certyfikowanych plantacjach. Działa łagodząco, relaksująco i przeciwzapalnie. Doskonale odświeża skórę, wspomaga jej ukrwienie, łagodzi podrażnienia i nawilża. Olejek różany zawarty w hydrolacie ma właściwości odmładzające – nawilża, wygładza, łagodzi podrażnienia, dodaje blasku zmęczonej cerze, uszczelnia naczynia krwionośne i zmniejsza przebarwienia. Pobudza produkcję kolagenu dzięki czemu działa przeciwzmarszczkowo oraz przyspiesza regenerację naskórka. Sam zapach działa uspokajająco, przeciwdepresyjnie, dodaje energii, wzmacnia uczucie radości.

SKŁAD / INGREDIENTS: ekologiczny hydrolat z róży damasceńskiej, emulgator roślinny, olej kokosowy, olej ze słodkich migdałów, masło shea, olej z baobabu, naturalne masło jojoba, olejowy ekstrakt z aloesu, gliceryna roślinna, wosk pszczeli (cera bellina), eco-konserwant*; olejek paczulowy, olejek palmarozowy, olejek z mięty pieprzowej

Jest jedna rzecz, która trochę przeszkadza mi w tym kremie, ale o tym za chwilę. Świetny skład jak to u Purite.  Gęsta, kremowa konsystencja świetnie rozprowadzająca się po skórze i bardzo dobrze nawilżająca i natłuszczająca. Krem nie wchłania się całkowicie, czuć na skórze lekką warstewkę, ale nie jest ona ani śliska, ani nieprzyjemna. Wszystko w tym kremie dla mnie gra skład, pielęgnacja, konsystencja, tylko nie zapach. Bardzo nastawiłam się na zapach paczuli i czuję go na samym początku użytkowania, niestety zapach mięty po chwili wybija się na pierwszy plan. Trochę mi to przeszkadza, jakoś tak jest, że mięte kojarzę z kremem do stóp nie do rąk. Chwilę mi zajęło zanim się przyzwyczaiłam.

Krem do rak możecie kupić TUTAJ

I jeszcze jedna nowość czyli Dezodorant w kremie z Białą Glinką

DEZODORANT na bazie jedynie naturalnych składników dezodorujących, tak dobranych, aby poza wyjątkową pielęgnacją zapewniały komfort i świeżość na cały dzień. Bez żadnych zbędnych dodatków i niewiadomego pochodzenia składników o niemożliwych do wymówienia nazwach INCI. O właściwościach dezodorantu decyduje unikalna kompozycja sypkich substancji antyseptycznych oraz działających przeciwbakteryjnie i odświeżająco olejków eterycznych jakości terapeutycznej.

SKŁAD / INGREDIENTS: wodorowęglan sodu, masło shea, skrobia ziemniaczana, olej słonecznikowy, olej jojoba, francuska glinka biała, olej z dzikiej róży, gliceryna roślinna, olejek ze słodkiej pomarańczy, olejek z lawendy lekarskiej, olejek z mięty pieprzowej, olejek z drzewa herbacianego, olejek z bergamotki

Fantastyczna alternatywa dla tych którzy nie lubią się z ałunem. Bardzo przyjemny w użytkowaniu u faktycznie działający.    Jedyne, ale jakie mogę mieć to ponownie przebijający się przez wszystko zapach mięty :).

Dezodorant możecie kupić TUTAJ

Na koniec mojego zachwytu nad kosmetykami Purite mam dla Was podarki.


Możecie zgarnąć zestaw Dezodorant + Masło do ciała ujędrniające / after sun. Zestawy są trzy!!!

Co trzeba zrobić, aby dostać jeden z nich? 

Napisać w komentarzu jak dbasz o skórę po lecie? 

Na komentarze czekam do 14/09/2016 do północy. 

A kto nie chce czekać, albo chce kupić sobie coś innego może skorzystać z  
15% zniżki na hasło: Sroka w sklepie PURITE


Mała podpowiedź jak można dbać o skórę od Purite ;)


Dr Dorota Rutkowska, lekarz medycyny, nefrolog, na co dzień pracuje w stacji dializ we Wrocławiu. 
Współtwórczyni marki Purite ręcznie robionych kosmetyków zawierających 100% składników roślinnych i mineralnych. Odpowiedzialna za receptury, proces technologiczny oraz surowce roślinne, z których duża część pochodzi z jej własnego ogrodu.

Nie tylko słońce, ale również wiatr i słona woda oddziaływują na naszą skórę. Lato to pora kiedy skóra łatwiej wysusza się a proces starzenia przyspiesza. Warto zadbać o odpowiednią pielęgnację jeszcze w trakcie wakacji i zabezpieczać się nie tylko przed ale i po opalaniu, po kąpieli czy po prostu - po całym dniu spędzonym na świeżym powietrzu. Odpowiednią pielęgnację zapewnią nam naturalne preparaty, które będą z jednej strony skórę chroniły z drugiej pielęgnowały i nawilżały. W moim przekonaniu nie ma uzasadnienia, ani pielęgnacyjnego ani terapeutycznego, do stosowania w pielęgnacji skóry innych substancji niż te pochodzenia naturalnego. Oto kilka kluczowych składników, które idealnie sprawdzą się zarówno po opalaniu, jak i po morskich kąpielach:

Masło kakaowe i masło shea tworzą najlepszą naturalną mechaniczną barierę dla negatywnych czynników zewnętrznych, zmiękczają skórę i sprawiają, że jest bardziej elastyczna. Pozostawiają na skórze cienki olejowy film, który przez wiele godzin uwalnia substancje odżywcze.

Otrzymywane z nasion drzewa masłowego masło shea pomaga utrzymać wilgoć i zmniejszyć utratę wody tworząc barierę ochronną na powierzchni skóry i zapobiegając przesuszeniu I łuszczeniu się naskórka. Zawarte w nim nienasycone kwasy tłuszczowe są kluczowym składnikiem przy odmładzaniu i nawilżaniu skóry a także wspomagają procesy regeneracji po oparzeniach.

Z kolei zawarte w maśle kakaowym polifenole mają właściwości antyoksydacyjne, dzięki czemu zmniejszają ilość uszkodzeń, wzmacniają procesy odnowy i regeneracji komórek.

Substancji odżywczych po długotrwałej ekspozycji na słońce dostarczą naszej skórze olej ze słodkich migdałów i olej arganowy. Ten pierwszy zawiera kwas oleinowy, linolowy oraz witaminy: A, B1, B2, B6, D i E, odżywia i wygładza skórę, zapobiega wysuszaniu i podrażnieniom. Olej arganowy wzmacnia barierę naskórkową poprawia nawilżenie skóry, chroni przed przedwczesnym pojawieniem się zmarszczek. Dzięki zawartości fitosteroli posiada właściwości antyzapalne i chroni skórę przed wiatrem czy słoną wodą.

W sytuacji, kiedy przesadzimy ze słońcem pomocne będą kremy i maści z nagietkiem. Nagietek to jedna z najbardziej uniwersalnych roślin leczniczych i kosmetycznych – przyspiesza gojenie, działa przeciwzapalnie i przeciwobrzękowo. Bardzo dobrze sprawdza się w leczeniu oparzeń termicznych oraz słonecznych.

Naturalne metody pielęgnacji skóry latem są nie tylko skuteczne ale przede wszystkim bezpieczne. Dają wyjątkowy komfort skórze nie wprowadzając dodatkowo żadnych substancji toksycznych.


Osoby które wygrały w konkursie 

1. abydoemerytury 
2. Alicja Mikołajczak 
3. mirela Buta

Proszę o kontakt i podanie adresu do wysyłki :) i Gratuluję oczywiście

52 komentarze:

  1. Skórze po lecie robię remanent i remont. Obserwuję, reaguję, pielęgnuję. Po przesuszeniu przechodzę właśnie w fazę obronnego przetłuszczenia, więc nawilżam, natłuszczam, delikatnie złuszczam. wszystko delikatnie, z wyczuciem i umiarem. No i planuję wizytę u dermatologa w celu corocznego przeglądu znamion. Zdrowie to podstawa!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli latem dbam o swoją skórę odpowiednio dobrze (czyt. dobre filtry), nie muszę stosować specjalnych zabiegów PO lecie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow! To coś dla mnie, używam wszystkich tych dobroci w swoich kosmetykach a także w preparatach dla dzieci. Skórę przesuszoną smaruję nagietkowym tłuściochem z Balea, jest dla skóry jak tarcza ochronna. Lżejszym smarowidłem jest połączenie w moim wykonaniu masła shea w połączeniu z dwoma olejami. Obecnie jest to olej Perilla i olej brzoskwiniowy, podgrzane i zmieszane, na koniec odstane tworzą cudowną plastelinę, która wciera się w mokrą skórę jak masło. Hydrolat z oczaru jest u mnie w stałej pielęgnacji twarzy. Przygotowuje twarz na mieszankę żelu borowinowo-solankowego zmieszanego z 2 kroplami olejku z pestek malin. Skóra jest zadowolona, miękka, zregenerowana i napięta. Nie dokucza mi jakoś specjalnie po lecie, bo moja ekspozycja na słońce była sporadyczna, za to widzę, że na dziecięć mych skórze sprawdza się rewelacyjnie i normuje lekkie przesuszenie po ostatnich 10 dniach nad morzem.

    OdpowiedzUsuń
  4. Po lecie pelne nawilzenie skory przede wsztkim olej arganowy ale kazdy z wymienionych dziala wspaniale (masło kakaowe, olej kokosowy, olej z orzechów makadamia, olej ze słodkich migdałów, olej arganowy, olej z pestek moreli, olej rokitnikowy, olej z pestek winogron,)i przygotowanie podwojne nawilżenie rak na zime definitywnie konieczne uzycie olej kokosowego lub masła shea. Bardzo chetnie wypróbuje tym razem po lecie produkty purite :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przede wszystkim dbam o skórę przed i w trakcie lata, żeby po nie musieć jej ratować ;) przed wszystkim stosuje delikatne peelingi (do ciała uwielbiam kawowo-cukrowy), nawilżam i natłuszczam :) Olej ze słodkich migdałów i z pestek malin są the best!

    OdpowiedzUsuń
  6. Witam. Czekam aż słonko przestanie przypiekac. Wtedy w kolejce czeka serum Ava z witam c i krem do twarzy o treściwszej konsystencji. Poza tym pelling.pozdrawiam. m.kies1@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako posiadaczka cery z trądzikiem różowatym w lecie stosuje mocne filtry. Po nich moja skóra jest "zapchana" więc po lecie traktuje ją peelingiem enzymatyczny (innych nie mogę) i mocno nawilżam. Z uwagi na stosowane przeze mnie filtry mineralne moja skóra należy do wysuszonych. Niestety olejowanie na mojej skórze nie sprawdza się, może jeszcze nie trafiłam na odpowiedni olej:-).
    Pozdrawiam i dziękuję za tego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. nawilżanie przez całe lato, dużo olejków np. dodanych do kąpieli, balsamy wsmarowane na noc, masło shea, generalnie uwielbiam uczucie kojącego nawilżenia latem :) a do tego dużo wody! bo przecież najlepiej nawilża się od środka ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nawilżam. Najlepszy efekt uzyskuję stosując balsamy na bazie masła shea.

    OdpowiedzUsuń
  10. Staram się nie opalać twarzy, aby uniknąć fotostarzenia;)latem filtr w postaci kremu, podkladu. Po ciąży moja skóra jest jakby nie moja czyli sucha, odwodniona. Więc nawilżanie i jrszcze raz nawilzanie a teraz po lecie testuje serum.z Wit c micera. Dagmar1987@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  11. Co roku po lecie wizyta u kosmetyczki i regeneracja przede wszystkim mojej skóry twarzy. W tym roku będzie trochę inaczej. Jestem w 36 tygodniu ciąży i czekam na mojego drugiego syna! W związku z tym ograniczam stosowanie kosmetyków do niezbędnego minimum. Dzięki Twojemu blogowi bardziej świadomie sięgam po kosmetyki odpowiednie teraz dla mnie. Kosmetyczka poczeka, ale wrócę do niej już bardziej świadoma z jakich kosmetyków będę chciała u niej skorzystać. Teraz chcę wypróbować Twoje ulubione kokosowe masło do ciała oraz puder do oczyszczania twarzy (Make Me Bio). A tonik robię sobie sama z herbaty zielonej i soku z cytryny. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  12. Z pielęgnacją po lecie dość kiepsko, ale właśnie może polecane masło do ciała na początek jakoś do tego zmotywuje;)

    OdpowiedzUsuń
  13. tego lata moim hitem, jeżeli chodzi o dbanie o skórę (i włosy) był olej kokosowy, stosouję go do tej pory od stóp do włosów włącznie, dodając do tego albo peeling kawowy albo masaż rękawicą pod prysznicem. Jako, że w tym roku robiłam to regularnie, pomimo wieku, dawno nie miałam tak "fajnej" skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Całym rokiem przygotowuje skórę na lato, regularnie złuszczanie, codzienne nawilżanie sprawiają, że moja skóra, nie ma traumy po lecie, w którym oczywiście nakładam na nią filtry bo bez tego ani rusz! Aktualnie, peeling raz w tygodniu, codziennie mocne nawilżanie, ZDROWE JEDZENIE i DUUŻO WODY ! BO o skórę musimy dbać od zewnątrz jak i od wewnątrz !

    OdpowiedzUsuń
  15. Skórę po lecie regularnie acz delikatnie traktuję naturalnymi peelingi,które sama robię np.ze zmielonymi ziarnami kawy i siemieniem lnnianym.Następnie starannie nawilżam,przywiezionym z wakacji naturalnym olejem arganowym z Maroka , a także moim ulubionym i wyprobowanym nierafinowanym olejem kokosowym.

    OdpowiedzUsuń
  16. To napiszę pierwsza. Właśnie się zastanawiam jak zacząć dbać? Spróbowałabym z Purite. Pozdrowienia Beata. A tak przy okazji, robota, Sroko, którą robisz jest genialna. Mam 20 miesięczne bliźnięta i ciągle czytam Twój blog.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja po lecie czytam Sroke i wszystko juz wiem. Po jesieni tez i zimie i wiosnie :) p.s po lecie polecam serum z witamina c a jesli ktos chce zachowac kolor morelowy ktorym slonce w czasie lata obdarowalo to krem z marchewka. No i wode pic na zdrowie. Asia M.

    OdpowiedzUsuń
  18. Generalnie pielęgnację po lecie zaczęłam od peelingu enzymatycznego, który wykonuję raz w tygodniu. Dodatkowo 2 razy w tygodniu nakładam maskę algową, aby odżywić skórę po lecie. Niestety mimo stosowania filtrów, po wakacjach zawsze walczę z przebarwieniami na twarzy. Mam cerę naczynkową więc stosuję tonik z 6% kwasem PHA. Również zaopatrzyłam się w serum z witaminą C, które nakładam codziennie. Pielęgnacja ciała polega na peelingu wykonanym raz w tygodniu rękawicą kessa i zastosowaniem balsamu nawilżającego. Pozdrawiam Justyna M.

    OdpowiedzUsuń
  19. Po "zadbanym" lecie gdy ani włosy ani skóra nie potrzebują wyjątkowego ratunku podstawą jest odpowiednia doza nawilżenia :) Wstyd przyznać ale dopiero od niedawna zaczęłam zwracać uwagę na skład produktów i stan rzeczy mnie przeraził... cały czas poszukuję korzystniejszych dla zdrowia alternatyw (m.in. na tym blogu ;) i natrafiłam na kolejne perełki Purite. Chciałabym dać odpocząć mojej skórze przede wszystkim na twarzy - dostarczyć jej lekkiego w konsystencji kremu pielęgnującego. Włosy również potrzebują oczyszczenia po lecie oraz wieloletnim stosowaniu niewłaściwej pielęgnacji. W całe ciało wmasowuję po kąpieli olejek migdałowy w połączeniu z olejkiem z papai - cudeńko! Komfortowe uczucie bez obciążania i "silikonowania". Jesień zaczynam od hasła - tylko natura!

    OdpowiedzUsuń
  20. Mleczno-miodowe kąpiele i olejowanie przesuszonej skóry. Do tego nawadnianie skóry od wewnątrz - poprzez picie wody. Najważniejsze jednak to dbać o skórę przez cały rok. Nie doprowadzać do nadmiernego wysuszeniu, a nie będzie potrzebna wielka regeneracja :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dla mnie kluczowe są:
    Sen
    Brak stresu
    Dieta
    Woda
    Brak używek
    Ruch
    Na codzień wystarczy babydream do mycia i balsam. Stopy potrzebują masła do ciała. Twarz jest bardzo problematyczna więc ograniczam pielęgnację do minimum. Nie używam mnóstwa kosmetyków. Olejek herbaciany dodaję do żelu do mycia twarzy. To wszystko.

    OdpowiedzUsuń
  22. Oj moja skóra po lecie jest bardzo wysuszona i potrzebuje naprawdę mega dawki nawilżenia. Przynajmniej raz w tygodniu zamieniam prysznic na kąpiel w wodzie z oliwą z oliwek i robię jednocześnie masaż skóry fusami z kawy...po takim relaksie biorę prysznic, żeby zmyć tłustą warstwę... Twarz z kolei traktuję co trzeci, czwarty dzień maseczką z jogurtu naturalnego z miodem i surowym ogórkiem -cudownie odświeża i nawilża.
    Alicja Mikołajczak
    Alicja7-84@o2.pl
    Pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  23. po letnim slonecznym szalenstwie zaczelam od oczyszczenia skory na twarzy stosujac peelingi. dobrze oczyszczona skore nawilzam lekkim kremem. :) wszystkie kosmetyki dobieram wg skladu.

    OdpowiedzUsuń
  24. Po sezonie letnim mam dwa priorytety dla mojej skóry:

    1.utrzymać opaleniznę (którą nie łatwo było zdobyć w to lato ;)),
    2.sprawić by skóra wysuszona słońcem byłą intensywnie nawilżona, zregenerowana i odżywiona.

    Ciężko jest ten efekt uzyskać, w sklepach jest wiele preparatów nawilżająco - odżywiających, jednak zawierają one wiele szkodliwych substancji nieznanego pochodzenia, które w rzeczywistości wysuszają nasza skore i zamiast odżywienia uzyskujemy efekt zszarzałej opalenizny, łuszczącej się skóry a nawet przebarwień.


    Na szczęście wiem co jest dobre dla mojej skóry!
    Wiem także jak osiągnąć zamierzone efekty by moja skóra była zdrowa i piękna a efekt skóry muśniętej słońcem utrzymywał się przez dłuższy czas.

    NATURALNE MASŁA I OLEJE! Zaufałam składnikom roślinnym które są zdrowe ibezpieczne dla mnie i mojej skóry. Masło SHEA, masło kakaowe, olej ze słodkich migdałów, olej z orzechów makadamia, olej arganowy - to moje magiczne, niezastąpione produkty w pielęgnacji ciała. Wnikają w głąb skóry, skóra po ich zastosowaniu czuje OOOOOOOOgromną różnice, jest ukojona, nawilżona, zregenerowana. Dzięki tym składnikom mogę się cieszyć piękną opalenizną i skórą!

    PS. dziękujemy za kod zniżkowy ! Zakupy zrobione, pieniądze zaoszczędzone, portfele zadowolone. Przetestujemy i również z opiniujemy ;)

    Dominika

    OdpowiedzUsuń
  25. Hmmmm... moja skóra niestety w związku z tym, że karmię, wymaga specjalnej pielęgnacji kosmetykami, które nie zaszkodzą mojej córce. Używam tylko naturalnych kosmetyków, łagodnych i bezpiecznych, więc jeśli mogłabym przetestować Purite i zakochać się w ich produktach tak jak Ty, byłoby cudownie :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Po lecie dbam, jak nie po lecie. Nie mogę się opalać, ani kąpać w otwartych akwenach, więc skóra nie jest narażona na działanie sił przyrody. Złuszczam od czasu do czasu oraz nawilżam. Z włochatym orzechem ani innymi masłami w czystej postaci jakoś moja skóra się nie lubi, więc do natłuszczania wybieram masłowe kosmetyki, choć ulubieńca nie mam i nadal poszukuję, bo jak skład mi pasuje, to niestety ale jestem potem tłusta jak frytka. I dbam od środka- odżywianie oraz nawadnianie.

    OdpowiedzUsuń
  27. Po lecie,i przez lato;-)masujemy,wklepujemy ukochany olej kokosowy a na fałdki na buzi to już i tak nic chyba nie pomoże,ale lubię krem z nagietka z veledy dla mojego bobasa:-)pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak dbam o moją skórę po lecie...? Oj, może mi się uda trochę zadbać o nią... powiedzmy po lecie 2020, kiedy dzieciaki już podrosną ;) Bo póki co dbam głównie o ich skórę "przed/w trakcie i po" lecie, stosując łagodne kosmetyki naturalne - czasami im je podkradam i zakładam, że dla matki karmiącej są OK. Wszystko w pośpiechu, aby mieć chociaż chwilę dłużej na sen... Szalone życie "matkipolki" z alergikiem w domu - czy po lecie czy przed - kręci się wokół dbania o skórę (niestety, nie mamy, a głównie dzieci;)). Na szczęście jest Sroka, co podpowiada "jak żyć"! ;) / s.nieszka

    OdpowiedzUsuń
  29. Lekki krem Face Mouse... czy nadaje się do cery naczynkowej , podchodzacej pod trądzik rozowaty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, nie znam się na cerach naczynkowych

      Usuń
  30. Po lecie, czyli czasu rozleniwienia, grillowania i imprez konieczne jest zadbanie o swój organizm, zwiększenie ruchu i dbania o siebie. A to automatycznie wpływa na stan i wygląd mojej skóry, szczególnie na twarzy. Oczywiście wpływa pozytywnie :)
    Mój mail: sanderka88@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam wrażenie, że moja skóra na twarzy jest jednocześnie sucha i tłusta. W dzień stosuję kremy matujące, a na noc smaruję się masłem shea, które niestety mi śmierdzi, ale przynajmniej działa. chętnie wypróbuję jakiś naturalny krem o przyjemnym zapachu :-) Co jakiś czas robię maseczkę z glinką. Ciało traktuję peelingiem cukrowym. Jest skuteczny, a nie robi takiego bałaganu jak kawowy (sprzątanie nie jest moją pasją). Potem smaruję się własną kompozycją olejów. I chyba nie jest najgorzej ;-)
    Kasia Kasia.scarlet@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  32. Po lecie stawiam na wygładzenie i nawilżenie. Skóra jest trochę zaniedbana ciągłymi wyjazdami pod namiot :) Nieodłączny jest peeling kawowy i balsam o przyjemnym zapachu i ładnym składzie. Razem potrafią czynić cuda :D
    paul678_92@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  33. Jakiś czas temu wymieniłam kosmetyki (swoje i dzieci) na naturalne mydła i oleje. Moja skóra świetnie na nie reaguje, a ja szukam coraz nowszych firm i składów. Nie, nie jestem expertem, ale próbuję i testuję ;). Po lecie niestety, moja skóra potrzebuje więcej troski, więc częściej ją złuszczam i staram się nawilżać oraz natłuszczać. Aktualnie stosuję olej marula. Wcześniejszy olej z pestek malin świetnie się sprawdzał... niemniej chciałam czegoś innego i narazie bardzo mi się podoba. Namiętnie używam też dziecięcego ziołowego masełka do ciała na bazie oleju awokado i masła shea. Staram sie nie wysuszać skóry zbyt agresywnymi mydłami, piję spore ilości płynów. A poza tym wpasowuję sie powoli w moją ulubioną porę roku - jesiennie zwalniam bieg. Chodzę wcześniej spać, spaceruję ile mogę na świeżym powietrzu i to co lubię najbardziej ;) - jem, jem te wszystkie wspaniałe owoce i warzywa którymi obdarowuje nas jesień.

    OdpowiedzUsuń
  34. Przede wszystkim dalej używam filtrów przeciwsłonecznych, bo choć promieniowanie może nie jest tak silne jak w lecie, ale dalej działa i czyni szkody. Poza tym Dużo naturalnych olejów do natłuszczania i nawilżania, a przede wszystkim - dużo snu i dużo wody, który są dobre i dla urody i dla zdrowia :) krespix@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  35. Dbam o tyle, na ile starczy mi czasu i cierpliwosci wieczorami ;) Po calym dniu bieganiny przy trojce dzieci, chcialabym umiec zacbac o siebie odpowiednio. Poki co ratuje sie pilingiem lub na szybko platkami zluszczajacymi, na zmiane z maseczka nawilzajaca, ktora stosuje sie jak krem i zostawia na noc. Jednak najlepiej mojej skorze robi spokojny sen, picie duzej ilosci wody, szczegolnie alkalicznej lub z sokiem z cytryny, jedzenie zdrowych produktow i ruch. Bo nawet, jesli zapomne o nalozeniu kremu, nie bedzie wtedy tak wielkiej tragedii ;) Mirka

    OdpowiedzUsuń
  36. Podczas lata opalam twarz "mimochodem", poza tym nie lubię się opalać, zatem dbanie o skórę po lecie nie zmienia się szczególnie, a wygląda następująco:
    - do twarzy: na dzień krem nawilżający Vianek (niebieski), a na noc wspomniany właśnie krem Purite Face Mousse (w zimie na dzień i na noc - jest świetny), a pod krem rano i wieczorem samodzielnie robiony tonik (hydrolat, kwas hialuronowy, glukonolakton). Podczas jesieni i zimy stosuję na noc różne oleje, pojedyncze lub zmieszane, jak mam ochotę, np. z dzikiej róży lub lniany, a punktowo na "problemy" również tamanu;
    - do ciała: raz w tygodniu (lub raz na 2 tyg.- jak czas pozwoli) szorowanie rękawicą kesa z mydłem 94B z zieloną glinką. Na co dzień również używam tego mydła - na zmianę z żelem pod prysznic Vianek lub Sylveco. Nie lubię maseł ani balsamów, które zostawiają tłustą warstwę, dlatego wciąż szukam odpowiedniego nawilżacza do ciała, ale na tę chwilę stosuję balsam do ciała Vianek (fioletowy)- jest bardzo lekki, ale nawilża, a gdy skóra odczuwa większą potrzebę nawilżenia smaruję się po prostu olejem lnianym (całkiem dobrze się wchłania, trzeba tylko trochę odczekać).
    Pozdrawiam,
    Sylwia G.

    OdpowiedzUsuń
  37. Po lecie przystępuję do "szczotkowania" skóry "na sucho" (szczotką z włosia naturalnego). Wykonywanie tej czynności regularnie daje zachwycające efekty. Następnie idzie masło :), które wchłania się idealnie po takim zabiegu (masełko zakupione w małym eko-sklepiku). Twarz po lecie już czeka na serum z wit.c.
    Agnieszka Tarnowska-Sitniczuk

    OdpowiedzUsuń
  38. Skórę po lecie przede wszystkim nawilżam, nawilżam i jeszcze raz nawilżam ;-)
    Zarówno od wewnątrz (piję niezliczone ilości płynów) oraz od zewnątrz przede wszystkim olejkiem arganowym ale i dedykowanymi masłami i kremami.
    Olejek arganowy w sumie jest moim kołem ratunkowym zarówno do skóry buzi, dłoni i stóp (plus skórki i paznokcie ---> te części mojego ciała również dostają w kość w okresie letnim...).
    Oczywiście przed akcją "nawilżanie" skórę oczyszczam i złuszczam. Nieodzowna jest również sauna - pozbywam się wszelkich toksyn ;-)

    OdpowiedzUsuń
  39. Na twarz, szyję i dekolt olej z pestek malin, ponieważ bardzo mi służy. Natomiast na ciało stosuję masło shea.

    OdpowiedzUsuń
  40. Złuszczam, nawilżam i odżywiam :)

    OdpowiedzUsuń
  41. Nie miałam pojęcia, że istnieją takie naturalne dezodoranty! Jestem zachwycona!
    Jeśli chodzi o dbanie o skórę po lecie, to zaczynam od środka, czyli od badania hormonów tarczycy, na którą choruję. Niestety odbija się to nieco na wyglądzie. Gdy już ureguluję sprawy zdrowotne, zabieram się na działanie z zewnątrz. Moja pielęgnacja ogranicza się do minimum, przy dwuletnim dziecku nie mam (albo tylko wydaje mi się, że nie mam) czasu na jakieś bardzo wyrafinowane zabiegi. Ostatnio moim odkryciem jest naturalny tonik, który robię samodzielnie z zielonej herbaty i olejku z drzewa herbacianego - doskonale usuwa wypryski. Ten olejek zużywam w horrendalnych ilościach, jak nie na twarz, to na dywan lub do pralki ;) Skórę nawilżam olejkiem z pestek śliwki, który czasem mieszam ze zwykłym kremem, a czasem znów ze wspomnianym wyżej olejkiem "herbacianym". Na twarz nanoszę puder mineralny (moja niedawno odkryta miłość, puder na sucho cudo! - mam 33 lata na karku i do tej pory nie nauczyłam się nakładać podkładów w kremie ;)). Potem jeszcze tylko pociągam rzęsy, przyoblekam twarz w uśmiech i już można ruszać na podbój osiedlowej Biedronki!

    OdpowiedzUsuń
  42. Hmmm kiedyś było prościej. Peeling domowej roboty (kawa mielona, cukier trzcinowy, cynamon, odrobina miodu oliwa z oliwek, Wita A) wszystko ubabrane ale ten zapach... Po tym jakieś naturalne oleje kokosowy jojoba. Własnoręcznie robione maseczki na twarz owocowe. A teraz dwójka dzieciaków...... Starszy miał wtedy ok 3 lat przyłapał mnie z taką maseczką na twarzy to się przeraził jak już go uspokoiłam i wytłumaczyłam w czym rzecz to stwierdził że przecież jestem piękna. A teraz jak mam drugiego dwumiesięcznego syna to wieczorem jak już dzieciaki śpią to ja też padam i idę spać bo na worki pod oczami z niewyspania nie pomoże żadna maseczka :). Twojego bloga czytam namiętnie jak karmie piersią młodszego ( jak je spokojnie) no i oczywiście starszy jest zajęty nabijaniem sobie kolejnych siniaków. I nie chce żebym mu np czytała ;)
    Pielęgnacja po lecie: włosy jakaś fajna odżywka albo olejowanie. Skóra peelingi i dobre nawilżenie Masła oleje. Kiedyś do tego wrócę ( oby nie było za późno ;))
    Świetny blog i kawał dobrej roboty pozdrawiam Justyna
    justyna2311@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  43. Sroczko proszę o odpowiedź czy to serum z Mincer mogą używać matki karmiące?

    OdpowiedzUsuń
  44. A ja... oddycham głęboko między drzewami (lub przynajmniej między kartkami ulubionej powieści) ;)

    OdpowiedzUsuń
  45. Rękawica Kessa a potem nawilżanie balsamem lub masłem np to kokosowe z Bentley'a które polecałaś jest boskie ale chętnie wypróbuje to z Purite:) Twarz to przede wszystkim krem z Make me Bio i peeling i tonik z Orientany. Cztery miesiące temu urodziłam córeczkę więc mam problem z wypadającymi włosami niestety Kozieradka mi nie podeszła a szampon a ATW nic nie pomaga kupiłam aruwedyjską terapię do włosów z Orientany zobaczymy.

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja się głównie staram starać:) Mój zestaw kosmetyków ogranicza się do: woda micelarna, olejek z pestek śliwek, od święta olej koko nieraf., podkład i tusz. Z kosmetyków pielęgnacyjnych są ino 3.
    Zatem jak już się zabiorę, znajdę tę chwilę na klepanie się po policzku - to i owszem olej z pestek śliwe k uwielbiam :) Ale robię to może 2x w tyg, bo jakoś częściej niewiemco, nie ma czasu?
    Ah! i piję ile się uda mi wlać w siebie wody, staram się starać z solą kłodawską. Ot, żeby nie uciekło.
    Ale co najczęściej moja twarz spotyka to cacycacy córki (w ramach masażu) i buziaki opluwajki (chyba się troszczy o nawilżenie) -> i tę formę pielęgnacji , szczerze mówić, lubię najbardziej!

    OdpowiedzUsuń
  47. W trakcie lata i po lecie piję dużo wody. Dodatkowo chronie skórę filtrami +50 więc tragedii po lecie nie ma. Peeling robię kessa plus nakładam balsam z mocznikiem lub olejek z migdałów.
    Ila_33

    OdpowiedzUsuń
  48. Cudownym kosmetykiem, idealnym do regeneracji skóry po lecie jest SERUM nawilżające, które kompleksowo nawilży nam skórę twarzy, a że ma formułę serum, więc będzie działało szybko i intensywnie, skóra bardzo tego potrzebuje, ponieważ słońce, woda morska, czy nawet kąpiele w basenie, bardzo ją wysuszają, więc szczególnie musimy o nią dbać - serum nawilży, ukoi, zregereuje podrażnienia. Po zastosowaniu serum, oczywiście używam kremu nawilżającego - świetnie zamknie wilgość w naszej skórze, wygładzi ją i uzupełni działanie serum. Nie zapomninam również o pielęgnacji i regeneracji skóry wokół oczu - ponieważ często mrużę oczka na słońcu - co powoduje, iż delikatna skóra się szybko starzeje i powstają na niej zmarszczki - aby temu zapobiec używam intensywnie nawilżającego - odżywczego kremu pod oczy, który poprawia elastyczność skóry wokół oczu, zdecydowanie nawilża i wygładza. Moja twarzyczka wraz z oczami będzie po użyciu tych produktów jesienią idealnie nawilżona :) Nie zapominam jednak, że ciało, również eksponowane na słońcu, na pewno straciło dużo wilgoci i skóra stała się szorstka i sucha - rozwiązaniem jest zastosowanie balsamu do ciała, który nawilży i zmiękczy skórę, stanie się ona elastyczna, gładka i bardzo przyjemna w dotyku. Nigdy nie zwlekam z odpowiednią pielęgnacją po lecie i spieszę mojej skórze z pomocą, aby ją nawilżyć i zregenerować :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja przede wszystkim unikam wystawiania sie na slonce z moim bobo, ale jesli juz to używam do nawilżenia naturalnych olejków, zeby ani moja ani bobo skóra nie była podrażniona. Do włosów szampon after sun garnier (niestety nie z polskiej polki). Bardzo kuszaco napisalas recenzje o kosmetykach Purite Sroczko, bardzo chetnie wypróbuje:)

    OdpowiedzUsuń
  50. A ja od jakiegoś czasu dbam o skórę kręcąc sama kremy i lepiąc kule kąpielowe, i to jest absolutny czad! :) Moje zainteresowanie naturalnymi kosmetykami i chemią (no i moja miłość absolutna do wszelkiej chemicznej aparatury jak i do pięknym szklanych słoiczków) poskutkowały najbardziej nawilżającymi i eko kremami, jakie było mi dane używać. Na razie króluje masło shea, ale niedługo do kolejnych receptur dołączy masło kakaowe (wtedy będę musiała się też powstrzymywać przed zjedzeniem kremów). Mimo to z chęcią próbuję nadal kremy również te wykonane nie przeze mnie, zwłaszcza o tak miłych dla oka (i duszy i ciała!) składach. Trzeba się uczyć od mistrzów balsamów;)

    OdpowiedzUsuń
  51. Jako młoda mama, celebruję każdą chwilę spędzaną we własnym towarzystwie dlatego, gdy mam taką możliwość przygotowuje sobie relaksująca kąpiel z dodatkiem mleka z miodem i szczyptą cynamonu, co nie tylko odpręży, ale i dodatkowo nawilży skórę. Po kąpieli kolejna uczta dla ciała i zmysłów, dzięki wmasowaniu oleju kokosowego, którego zapach przenosi mnie do egzotycznych zakątków Świata.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP