Zaczarowania i Rozczarowania kosmetyczne KOLORÓWKA 2018

Plan miałam bardzo ambitny w zaczarowaniach miałam pokazać tylko po jednym kosmetyku z danej kategorii. Okazuje się, że tak się nie da, bo ulubieńców jest na przykład dwóch, a w niektórych kategoriach w tym roku na zaczarowanie nie trafiłam.
Zaczarowanie to zaś taki kosmetyk, którego kupię/kupiłam ponownie, do którego wracam kiedy po kolejnych testach uzmysławiam sobie, że nie da się go w tej chwili zastąpić lub taki, który uzmysłowił mi, że na rynku może być coś jeszcze dobrego. To ostanie tłumaczenie może być dla Was niejasne, ale kiedy przejdę do odpowiedniej kategorii zrozumiecie o co mi chodzi.
Zacznijmy od kolorówki jest jej zdecydowanie mniej. Przyrzekam w tym roku przyłożyć się do poszukiwań kosmetyków kolorowych z dobrym składem bardziej ;).

 1. Avril BB Cream pisałam o nim KLIK. Ceną, trwałością, łatwością aplikacji i tym jak zachowuje się na mojej skórze przebił BB z So Bio o którym też już Wam kiedyś pisałam. Znalezienie kosmetyku z takim składem w cenie drogeryjnego podkładu to nie lada wyczyny, do tego jeszcze tak fajnego. Krem do kupienia TUTAJ.
2. Pixie, Podkład mineralny ze złotem Minerals Love Botanicals, to nie jest tegoroczne odkrycie bo już w 2017 roku KLIK pisałam Wam o tym podkładzie. Zmieniła się moja cera i miałam też inne filtry przeciwsłoneczne w tym roku i jak tak dobrze się zastanowiłam, to częściej sięgałam po ten podkład niż mój ukochany Neauty. Lepiej na mnie wyglądał, nie podkreślał suchych partii skóry, a i z filtrami po ich wchłonięciu było mu bardzo po drodze. Podkład jak widzę jest właśnie w promocji na stronie producenta KLIK.
3. Neauty Mnerals, Róż Mineralny. Nie porzuciłam jednak marki Naeuty. W tym roku przechodziła "lifting" wizerunkowy i przez pewien czas oferowała swoje produkty w baraaardzo przyjemnych cenach. Wtedy też nabyłam sporą ilość cieni do powiek i róży do policzków. Cienie są owszem fajne, ale to róże skradły moje serce. Przede wszystkim odcienie  Summer Haze i Grapefruit Juice. Pierwszy połyskujący brzoskwiniowy róż sama nie wiem jak go nazwać, bardzo odświeżający, drugi matowy w morelowym odcieniu baaardzo ładne, i trwałe róże. Gorąco Wam polecam. Strona producenta KLIK.
4. Kobo Professional, Mineral Series, Concealer. Długo poszukiwałam korektora pod oczy. Przez dłuższy czas świetnie sprawdzał się w tej roli cień mineralny z Lily Lolo pisałam Wam o nim TUTAJ. Tyle, że cień ten dawał matowe wykończenie i był żółty, kiedy więc moje cienie pod oczami przybrały na intensywności to cień przestał wystarczać. I tak razu pewnego kręcąc się bez celu po drogerii natura zawędrowałam do szafy Kobo i zobaczyłam, że poza podkładami na półce są i korektory i to dedykowane pod oczy. Była promocja więc kupiłam. Korektor daje przyjemne satynowe wykończenie, lekko odbija światło dzięki czemu całkiem nieźle rozświetla skórę pod oczami. Ładnie układa się na skórze, nie podkreśla zmarszczek, dobrze współpracuje z każdym kremem czy to tłustym, czy nawilżającym. Problemem jak dla mnie jest kolorystyka, bo tylko trzy odcienie, przy czym odcień nr. 1 u mnie wydaje się być biały hm... Mieszam odcień nr. 2 z odcieniem 3.
Strona producenta KLIK.

Oto i czas na rozczarowania.
1. Lovely, Liquid Camouflage. Otóż tak było głośnio o korektorze z Lovely, że przekopałam internety w poszukiwaniu doniesień czy aby kogoś nie uczulił. Kiedy nie trafiłam na taką informację nabyłam na promocji. Czasami zdarza się cud i nie uczula mnie drogeryjna kolorówka. Tym razem pomysł był taki, że kiedy nakładam filtry przeciwsłoneczne i tylko je przypudrowuję to żeby nie straszyć cieniami nałożę sobie taki jakiś płynny korektor i gotowe. Same filtry będą już stanowiły pewną barierę.  Otóż nie!! Naiwna ty Sroko jedna! Korektor uczulił mimo "bariery". Zrobił mi takie kuku po jednym użyciu, że przeklinałam siebie przez miesiąc.  Nie wywaliłam go, wypróbowałam ponownie już bez filtrów i był tylko gorzej. Wygląda źle, wysusza, ciastkuje się, włazi w zmarszczki o których istnienia nawet nie miała pojęcia. Pomijając nawet uczulenie to najgorszy korektor jaki miałam.
2. Hean, Mineral Make Up, Cover & Matte. Przeczytałam o nim na jakimś blogu - przepraszam nie pamiętam na jakim, trafiłam tam przez przypadek. Zanotowałam sobie, że jest takie coś i tyle. Kiedy trafiłam do Hebe na promocji były akurat te podkłady kupiłam więc. Kolorystyka jest bardzo marna więc naprawdę ciężko było mi coś sobie dobrać, do tego wszystkie odcienie na mnie wyglądają różowo. Nie poddałam się i kupiłam z myślą, że będę mieszać z czymś co "zabije" ów róż gdyby podkład się sprawdził. Cóż. Nie mam potrzeby z niczym go mieszać bo to nie jest podkład. To przypomina marnej jakości puder koloryzujący niż podkład. Nie kryje, jak próbuje się go dokładać zaczyna tworzyć plamy i się ciastkować. Kiedy uda się w końcu nałożyć jaką taką w miarę kryjącą warstwę to znika ona po godzinie z twarzy i tyle ją widzieli. To już nawet nie jest kwestia niedogadywania się z podkładem bo to nie jest podkład jak pisałam. Jak sugeruje producent ma on być matowy i kryjący i tu kolejna skucha bo jak pisałam nie dość, że nie kryje to o matowieniu możemy zapomnieć.  Mam cerę normalną, a i tak potrafię się świecić po tym podkładzie. Niestety to dla mnie jakieś nieporozumienie. Szkoda bo cena nie jest zła i dostępność też nie najgorsza.

19 komentarzy:

  1. Tak duzo czytalam o tym korektorze, ze myslalam ze jest idealny. Dobrze ze sie na niego nie skusilam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. lubię te podsumowania :) coraz bardziej przezucam się na kosmetyki naturalne A nawet srodki czystości w domu. jak poczytałam jak nasza skóra wchłania wszystko jak gąbka to otworzyły się oczy..

    OdpowiedzUsuń
  3. Ogólnie cała marka Avril przypadła mi do gustu. Róże są w kamieniu matowe ale długo się utrzymują. Tusz nie klei rzęs nie rozmazuje się nie pozostawia kropek i maluje 3 miesiące oczywiście nie uczula. Kremy też są moim zdaniem dobre. Rozswietlacz w kamieniu nie ma dużego połysku jak dla mnie za mało rozświetla. Polecam Avril i bioficina

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednak warto kupować sprawdzone i niezbyt tanie marki. Niestety w popularnych drogeriach z kolorówki nic dobrego nie znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja rozczarowałam się podkładem annabel minerals. Brzydko wchodził w pory. Twarz wydawała się zmęczona, ziemista. Szkoda. Miałam wielką chęć na wprowadzenie podkładu mineralnego. Wróciłam do vichy dermablend. Dobrze kryje. Wydajny. No i chyba to porządna firma,która nie pcha syfu do kosmetyków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj vichy to pcha syf do kosmetykow... :(dermablendu nie sptawdzalam, ale kremy z tej marki maja fatalny sklad.

      Usuń
    2. Annabelle trzeba umieć nałożyć i mieć do tego dobry pędzel. Wtedy jest niezastąpiony. Jak go kupiłam i nieumiejętnie użyłam odłożyłam na długo. Ale wróciłam i od 5 lat jest ze mną codziennie 😉

      Usuń
  6. Juhu! Moja ulubiona u Ciebie seria, do której wracam potem przez cały rok :) Z utęsknieniem czekam na pielęgnację 2018, a zwłaszcza na kremy pod oczy! Mam cichą nadzieję, że któryś skradł Twoje serce i skórę pod oczami na tyle, że go uwzględnisz we wpisie, a ja będę mogła się na niego od razu rzucić :) Najlepszości w Nowym Roku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy pod podkład pixie stosujesz ich podkład glinkowy lub kapok czy nakładasz go samodzielnie na filtr?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nakładam samodzielnie na filtr - tylko po około 30 minutach po nałożeniu filtra. Próbowałam nakładać podkład glinkowy, ale bardzo mnie taka kombinacja wysuszała.

      Usuń
  8. Mam pytanie czy Avril BB Cream mogą stosować kobiety w ciąży?

    OdpowiedzUsuń
  9. To ja jeszcze polecę podkłady Lumene, zwłaszcza Matt Control - mam cerę mieszaną i "problematyczną", a on nie przesusza, matuje i ma spore krycie. A róż mam z Arvil, bo wolę w kamieniu i też bdb :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam, jaki krem pod podkład mineralny Sroka poleca?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://www.srokao.pl/2016/04/neauty-najlepszy-podkad-ever.html

      Usuń
  11. Mam tak samo z tym korektorem, a do tego drażni mnie jego ciężka formuła...blah

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search