Instrukcja obsługi olejów natrualnych vol.5 - jak "ulepszuć" olej

W poprzednim poście o olejach pisałam o tym, że przy stosowaniu olejów ważne są zmiany, dostarczanie naszej skórze różnorodnego i bogatego menu.  Nie chodzi o to, aby kupować wszystkie oleje jakie uda nam się znaleźć. Warto mieć kilka wypróbowanych. Co więcej możecie bez problemu je ze sobą mieszać i w ten sposób tworzyć odpowiednie dla Was mieszanki.

Niektóre z olejów są tak "napakowane" substancjami aktywnymi, że nie stosuje się ich w stężeniu 100% wystarczy 10-20%  i widać efekty.

Od czego zacząć?

Olej bazowy

Warto wybrać "nasz" olej. Czyli taki, który będzie podstawą naszych mieszanek. Najlepiej, żeby był to olej o wszechstronnym zastosowaniu.

Oleje aktywne

Oleje o pożądanych przez nas właściwościach. Wybieracie oleje przeznaczone do Waszych potrzeb.


Zanim zaczniecie mieszać oleje warto wypróbować każdy z osobna. Pozwoli to wykluczyć olej, który na przykład Was zapycha, podrażnia, uczula, wysusza itp... Jeżeli bez sprawdzenia zaczniecie stosować Waszą mieszankę ustalenie winowajcy nie będzie łatwe, a cały kosmetyk będzie do wywalenia.

Macerat

Co zrobić, żeby nasz olej był bardziej "odżywczy" i pielęgnacyjny? To proste, zrobić sobie macerat.

Bardzo ogólne macerat to wyciągnięcie czynnych substancji z rośliny do naszej bazy. Bazą może być olej, może też być ocet, alkohol itp...

Nas w tym przypadku interesuje macerat olejowy.

Jak zrobić taki macerat?
1. Wybieramy roślinę, którą chcemy macerować. Jeżeli wybieramy suszone rośliny używamy połowę ilości świeżych.

2. Wybieramy olej. Tu właśnie najlepiej sprawdza się olej bazowy moim zdaniem najlepsze jednak są oleje rafinowane odporne na podgrzewanie. Na przykład
  • słonecznikowy
  • z pestek winogron
  • ze słodkich migdałów

Są dwie metody przygotowania maceratu

1. Na zimno
Czysty, wyparzony, przezroczysty słoik napełniany wybranymi roślinami, zalewamy je olejem bazowy, zakręcamy słoik i zostawiamy go w słonecznym i ciepłym miejscu. Codziennie potrząsamy słoikiem, aby całe rośliny znalazły się pod warstwą oleju.  Po dwóch tygodniach mamy już całkiem niezły macerat. Im dłużej macerujemy roślinę tym lepszy macerat.

2. Na ciepło
W zasadzie ile osób tyle metod macerowania na ciepło. Każdy kto robi maceraty tą metodą ma wypracowany swój sposób. Mój wygląda tak.
Czysty, wyparzony słoik napełniany wybranymi roślinami, zalewamy je ciepłym olejem bazowy, zakręcamy słoik i wstawiamy do garnka z ciepłą wodą. Nie doprowadzam wody do wrzenia (chyba że są to korzenie czy kora wtedy maceruję we wrzącej wodzie), tylko na minimalnym ogniu ogrzewam słoik przez dwie godziny. Po tym czasie wyłączam ogrzewanie, ale słoiczek nadal stoi w ciepłym garnku. Drugiego dnia powtarzam podgrzewanie. I trzeciego dnia ponownie ogrzewam słoik. Wystudzony macerat filtruję.

I oto macerat gotowy, który może dodawać do naszych mieszanek olejowych czy kosmetycznych.

Od niedawna do macerowania wykorzystuję podgrzewacz do butelek. Moim zdaniem idealne rozwiązanie, trzeba tylko pamiętać o dolewaniu wody. Macerowanie wtedy może trwać i kilka dni i odbywa się w stałej temperaturze.




Zobacz także:
Instrukcja obsługi olejów naturalnych vol. 1
Instrukcja obsługi olejów naturalnych vol. 2
Instrukcja obsługi olejów naturalnych vol. 3
Instrukcja obsługi olejów naturalnych vol. 4


6 komentarzy:

  1. Jak ktoś posiada, to bardzo dobrym urządzeniem do macerowania na ciepło jest wolnowar. Zioła się nie przypalają a wolnowar utrzymuje cały czas tę samą temperaturę, nie trzeba się martwić, że przez chwilę nieuwagi zrobią się frytki z nagietka. W przypadku macerowania w słońcu, warto używać olejów, które są mniej wrażliwe na światło słoneczne. Ja mam na przykład złe doświadczenia z oliwą w przypadku macerowania w ten sposób, ale są tacy, którzy nie narzekają.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pani sroko,Kochana skarbnico wiedzy,
    Nigdzie nie mogę znaleźć informacji o tym, czy macerowanie na ciepło w oleju nierafinowanym jest właściwe. Obawiam się utleniania oleju, a co za tym idzie negatywnego wpływu wolnych rodników na skórę. Podobnie nurtuje mnie kwestia tworzenia olejków do mycia ciała na bazie oleju nierafinowanego...przecież w trakcie kąpieli olejek zostaje podgrzany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jak pisałam w poście do macerowania najlepsze są oleje rafinowane, są uboższe w składniki aktywne, ale nie całkowicie ich pozbawione.
      Oleje nierafinowane też możesz podgrzewać - nie wszystkie oleje nierafinowane są wrażliwe na trochę wyższą temperaturę.

      Usuń
    2. Dziękuję za pomoc:) Bardzo chciałabym zrobić macerat na zimno z oleju lnianego i płatków róży,ale sprzedawca w sklepie eko powiedział,że ten olej po otwarciu można przechowywać max 3 mies w lodówce ...i to prawda, potem się psuje:/Słonecznikowy olej z kolei około 6 mies.....a ja chcę mieć zapas aż na zimę. Jak w takim razie przedłużyć żywotność takiego maceratu?Jakiś konserwant?Jeśli tak, to jaki i o ile przedłuży datę przydatności.
      Pewnie z olejami rafinowanymi byłoby lepiej...a one z konserwantem i bez jaki mają termin przydatności?

      Usuń
    3. Może dodać witaminę E?

      Usuń
  3. Bardzo przydatne! Będę robiła macerat! Już robiłam z octu dzięki Tobie Sroki ;) dziękuję!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search