26 kwietnia 2022

Potz, świetna marka kosmetyków z probiotykami!

Dziś nowa marka na blogu - Potz. Przyglądałam się jej kosmetykom, a raczej składom kilka razy. Jako wielbicielka probiotyków miałam nawet plan wypróbować ich krem pod oczy za jakiś czas, no ale ... Złożyło się dla mnie szczęśliwie tak, że marak zgłosiła się do mnie z propozycją współpracy.

Nie mogłam odmówić, składy mają zacne, a do tego „myśl przewodnia”, czyli probiotyki to jest to, co moja skóra bardzo lubi. Dzisiaj więc o kosmetykach z probiotykami. Zaczniemy od esnecji, bo to ona idzie pierwsza w krokach pielęgnacyjnych


🔴Potz, First Treatment Essence

Aqua, Rosa Damascena Flower Water, Hamamelis Virginiana Leaf Extract, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Saccharomyces/Xylinum/Black Tea Ferment, Betaine, Panthenol, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Glycerin, Camellia Sinensis Leaf Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Sodium Hyaluronate, Lactobacillus, Pentylene Glycol, Allantoin, Maltodextrin, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid.

W składzie mamy wodę, po niej hydrolat z róży damasceńskiej, który ma działanie przeciwzapalne, odżywcze, przeciwzmarszczkowe, łagodzące i kojące, kolejny jest hydrolat oczarowy, ma właściwości bakteriobójcze, przeciwwirusowe, antyoksydacyjne, następny jest bioferment z otrębów ryżowych, który ma działanie rozjaśniające, antyoksydacyjne, nawilżające, po nim mamy kolejny bioferment i jest to kombucha, czyli fermentowana czarna herbata, ma właściwości oczyszczające, antybakteryjne, nawilżające, wygładzające, przeciwutleniajace, regenerujące, rozjaśniające i przeciwzmarszczkowe, dalej jest betina, czyli substancja silnie nawilżająca, po niej jest prowitamina B5 o działaniu łagodzącym, kojącym, przyspieszającym gojenie i regenerację. Kolejny w składzie jest alfa glukan, czyli wielocukier, mający właściwości nawilżające i ochronne, po nim mamy glicerynę, czyli kolejną substancję nawilżającą, po niej jest ekstrakt z zielonej herbaty, który ma działanie nawilżające, przeciwzapalne, bakteriobójcze, napinające, w składzie jest także sok z korzenia Yaconu, ma on właściwości nawilżające, przeciwstarzeniowe i antyoksydacyjne i jak we wszystkich kosmetykach tej marki w składzie jest również probiotyk, który wzmacnia florę bakteryjną na powierzchni skóry, chroni przed negatywnym wpływem środowiska. Jak to w esencji jest bogato.

 

Esencja ma płynną konsystencję, herbaciany kolor i pachnie herbatą. Dozownik jest odrobinę nierówny, zazwyczaj rozpyla przyjemną mgiełkę, ale zdarza mu się prysnąć większymi kroplami. Producent co prawda poleca psikać w zagłębienie dłoni i wklepywać, jednak to nie moja bajka. Ja spryskuję twarz i wklepuję.  


Ponieważ skład mgiełki jest bardzo bogaty stosuję ją, albo solo, albo hydrolatem. U mnie ten produkt zostawia na skórze delikatną warstwę. Dlatego nie czekam, aż wyschnie na skórze, tylko nakładam pielęgnację. Esencja bardzo przyjemnie koi skórę i łagodzi podrażnienia. Od jakiegoś czasu testuję sporo nowości filtrowych i niestety zdarzają mi się z tego powodu podrażnienia. Ta esencja cudownie je uspakaja. 

Bardzo podbija nawilżenie i sama dodatkowo nawilża. Jak wiecie, ja naprawdę rzadko używam esencji, nie jestem fanką bardzo rozbudowanej pielęgnacji. Jeżeli decyduję się na taki produkt, to zazwyczaj rezygnuję z innego. Tym razem zrezygnowałam z toniku i kremu nawilżającego. Stosowałam tylko esencję i serum, a na to krem z filtrem na dzień, a w wieczornej pielęgnacji była tylko esencja i serum.  Jest świetna w użytkowaniu i w moim przypadku pozwala mocno ograniczyć ilość kroków pielęgnacyjnych.

🔴 Potz, Intensive Moisturizing Serum

Aqua, Squalane, Citrus Aurantium Amara Flower Water, Saccharomyces/Rice Ferment Filtrate, Glycerin, Betaine, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Cetearyl Olivate, Sorbitan Olivate, Citrus Reticulata Peel Oil, Camellia Sinensis Leaf Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Sodium Hyaluronate, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Maltodextrin, Lactobacillus, Pentylene Glycol, Xanthan Gum, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Limonene*, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol.

W składzie serum po wodzie mamy skwalan, który jest emolientem i ma działanie przeciwzapalne, łagodzące, oraz wspomaga gojenie, kolejny jest hydrolat z kwiatu gorzkiej pomarańczy, ma działanie antyoksydacyjne, nawilżające, bakteriobójcze, ściągające i ujędrniające, kolejny jest bioferment z otrębów ryżowych, który działa rozjaśniająco, antyoksydacyjnie, nawilżające, kolejne mamy dwie substancje nawilżające, czyli glicerynę i betainę, dalej jest alfa glukan, który ma właściwości nawilżające i ochronne. Kolejny w składzie jest olej z nasion opuncji figowej, który ma działanie natłuszczające, uelastyczniające, wygładzające, antyoksydacyjne, przyspieszające gojenie, regeneracyjne, z ciekawych składników mamy jeszcze olejek ze skórki mandarynki, który ma działanie antyoksydacyjne, antybakteryjne, przeciwgrzybicze, oczyszczające, ekstrakt z zielonej herbaty, o działaniu nawilżającym, przeciwzapalnym i napinającym, sok z korzenia Yaconu, o właściwościach nawilżających i antyoksydacyjnych i oczywiście probiotyk, który wzmacnia florę bakteryjną na powierzchni skóry. Mamy fajny i bogaty skład.

 

Serum w konsystencji przypomina lekko żelową emulsję. Jest mleczno-żółtego koloru i pachnie bardzo delikatnie skórką pomarańczową. 

 

Nie jest to produkt ani wodny, ani olejowy i dlatego z powodzeniem mogłam go używać zamiast kremu na dzień. Jest to serum treściwe w konsystencji, ale jednocześnie bardzo lekkie. Rozprowadzone na skórze wchłania się bardzo szybko i niezostania żadnej warstwy. Daje półmatowe wykończenie, skóra jest bardzo gładka w dotyku.

 

Idealnie sprawdzało się pod filtrami i to wszystkimi. Naprawdę nie miałam potrzeby używania dodatkowo kremu. 

Co do działania. Serum znakomicie nawilża i wygładza skórę. Koi podrażnienia, jeżeli pojawiły się u mnie jakieś zmiany, przesuszona skóra, zaognione miejsca to wystarczyło mu kilka dni i było po sprawie. Kosmetyk ten znakomicie nawilża skórę i utrzymuje ją w dobrej kondycji, to jego działanie widoczne było przede wszystkim przy testach nowych filtrów. Bez tego serum podrażnienia w niektórych przypadkach były naprawdę łagodnie mówiąc nieciekawe. Podczas użytkowania tego produktu, moja skóra nigdy nie była odwodniona czy ściągnięta nawet gdy próbowałam mocno wysuszające filtry i to kolejny jego plus.

To serum to jeden z takich pewniaków, jak już nabroiła sobie na skórze, to ono to uratuje i udami mi się "wyjść z twarzą" ;).

🔴 Potz, Face Cream Rich Anti-Pollution SPF15

Aqua, Zinc Oxide, Caprylic/Capric Triglyceride, Squalane, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Biosaccharide Gum-4, Simmondsia Chinensis Seed Oil, Rosa Canina Fruit Oil, Salvia Hispanica Seed Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Sodium Hyaluronate, Lactobacillus, Microcrystalline Cellulose, Cellulose Gum, Citrus Paradisi Peel Oil, 1,2-Hexanediol, Maltodextrin, Pentylene Glycol, Citric Acid, Polyhydroxystearic Acid, Polyglyceryl-3 Polyricinoleate, Isostearic Acid, Lecithin, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citral*, Geraniol*, Limonene*, Linalool*.

W składzie po wodzie jest tlenek cynku czyli filtr mineralny stąd w nazwie SPF 15, kolejny jest trójgliceryd kaprylowo - kaprynowy czyli emolient, substancja o właściwościach natłuszczających, zmiękczających, wygładzających, kolejny jest skwalan, substancja natłuszczająca, mająca działanie przeciwzapalne, łagodzące, wspomagające gojenie, po nim jest gliceryna, czyli substancja nawilżająca, po niej jest kolejny emolent, czyli substancja natłuszczająca. Następne w składzie są dwa emulgatory, czy składniki odpowiedzialne za łączeni się fazy wodnej z olejową. Teraz zaś pojawiają się alfa glukan, czyli wielocukier o właściwościach właściwości nawilżających, ochronnych i kojących, po nim mamy polisacharyd o właściwościach konsystencjotwórczych, ale także nawilżających i regenerujących. Następnie w składzie jest olej jojoba, czyli emolient, zmiękcza, nawilża i natłuszcza skórę, po nim mamy olej owoców róży, który poza właściwościami natłuszczającymi, ma działanie wygładzające, odżywcze i antyoksydacyjne, kolejny jest olej z nasion chia, emolient, ma właściwości nawilżające, antybakteryjne i antyoksydacyjne. Z ciekawych składników aktywnych mamy jeszcze sok z korzenia Yaconu, o właściwościach nawilżających, antyoksydacyjnych i przeciwstarzeniowych, jest również probiotyk, który wzmacnia florę bakteryjną na powierzchni skóry, chroni przed negatywnym wpływem środowiska. Jako fanka probiotyków jestem bardzo usatysfakcjonowana składem :). 

 

Napiszę to na wstępie, bo myślę, że to ważne - ten krem to nie jest moja bajka. I zastanawiałam się, czy powinnam o nim pisać. Kto mnie znam, ten wie, że dla mnie SPF 15 to nie jest SPF, ja używam 50+ zdarza mi się, choć naprawdę rzadko używać SPF 30. Natomiast pomyślałam sobie, że są osoby, które wcale nie stosują SPF i może dla nich taki krem to byłby dobry początek. Po drugie ten produkt ma pewną cechę, która może spodobać się sporej ilości osób.

 

Krem ma przyjemną śmietankową konsystencję. Jest bardzo gładki i przyjemny w użytkowaniu. Rozprowadza się na skórze z dobrym poślizgiem i zostawia na skórze delikatną warstwę. Warstwa ta nie jest ciężka czy obciążająca. Ona jest matująca. Tak, to ta cecha, o której pisałam. Krem ten w widoczny sposób matuje i lekko ściąga skórę. Ja obecnie nie lubię takiego efektu, natomiast wiem, że sporo osób poszukuje czegoś podobnego. Mamy więc SPF, malutki, ale jednak, a do tego efekt matowienia i lekkiego ściągnięcia porów. 

U mnie ten krem pod tłustymi filtrami radził sobie całkiem nieźle, powiedziałabym, że nawet lekko ograniczał ich świecenie, ale pod filtrami o tzw. suchym wykończeniu dla mnie było za sucho. Natomiast dobrze sprawdzał się jako taka "matująca" baza pod makijaż. Dawał ten efekt matu i jednoczenie całkiem nieźle nawilżał.


Do tego wszystkiego produkt ten ma też włąściwości kojące. Bo owszem ja nie lubię takiego "matowego" wykończenia, ale nie miałam po nim podrażnień, ba powiedziałabym, że on takie podrażnienia łagodził. 


Jeżeli lubicie kremy z matowym wykończeniem, jeżeli szukacie czegoś łagodzącego, kojącego i całkiem nieźle nawilżającego to polecam ten krem.

🔴 Potz, Caffeine Eye Cream

Aqua, Rosa Canina Fruit Oil, Rosa Damascena Flower Water, Squalane, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate, Opuntia Ficus-Indica Seed Oil, Glyceryl Stearate Citrate, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Panthenol, Alpha-Glucan Oligosaccharide, Caffeine, Sodium Hyaluronate, Hydrogenated Retinol, Coffea Arabica Seed Extract, Polymnia Sonchifolia Root Juice, Lactobacillus, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Xanthan Gum, Pentylene Glycol, Allantoin, Citrus Aurantium Dulcis Peel Oil, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Citric Acid, Lecithin, Maltodextrin, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Citral*, Limonene*, Citronellol*, Linalool*.

W składzie woda, po niej olej z owoców róży, który ma działanie antyoksydacyjne, uelastyczniające, napinające i odżywcze, kolejny jest hydrolat z kwiatów róży damasceńskiej, który działa przeciwzapalnie, odżywczo, przeciwzmarszczkowo, łagodząco i kojąco, dalej jest skwalan, który ma właściwości natłuszczające, ujędrniające, nawilżające, po nim jest gliceryna, czyli substancja nawilżająca. Z ciekawych składników mamy jeszcze olej z opuncji figowej, który ma działanie natłuszczające, uelastyczniające, wygładzające, antyoksydacyjne, przyspieszające gojenie i regeneracyjne, pochodną witaminy C, która ma działanie antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające, alfa glukan o właściwościach właściwości nawilżających, ochronnych i kojących, kofeina, która ma właściwości drenujące, pobudza mikrokrążenie, zmniejsza obrzęki, uwodorniony retinol, który ma działanie przeciwzmarszczkowe i rozjaśniające, ekstrakt z kawy, który pobudza krążenie i ma działanie antyoksydacyjne, sok z korzenia Yaconu o właściwościach nawilżających i antyoksydacyjnych. No i oczywiście w składzie jest również probiotyk. Kiedy przyjrzałam się temu składowi, nie ukrywam, że bardzo dużo spodziewałam się po kremie. 


No to na koniec coś, czego byłam najbardziej ciekawa, czyli krem pod oczy. To krem z uwodornionym retinolem, chyba jedyny na rynku z tzw. kosmetyków naturalnych dlatego tym bardziej mnie ciekawił. 

Krem ma jak na moje standardy całkiem lekką konsystencję, takiej ubitej śmietany. Jest w kolorze kości słoniowe i pachnie pomarańczą.  Jest lekko tłusty. Krem jest i lekki i treściwy jednocześnie co jest dość zaskakujące.


Przy rozprowadzaniu na skórze czuć przyjemny poślizg, a po wchłonięciu zostawia on delikatną, gładką warstwę. Skóra jest przyjemnie wygładzona i miękka. Ze względu na zawartość retinolu stosowałam go tylko na noc. Muszę przyznać, że działa bardzo dobrze nawilżająco i natłuszczająco, dzięki czemu wygładza skórę. Zauważyłam też, że miałam mniejsze podpuchnięcia pod oczami kiedy nie byłam wyspana  i mniejsze cienie pod oczami, tu celuję w działanie kofeiny. To jest bardzo dobry krem pod oczy. Robi wszystko, czego od niego potrzebuję. 


No ten rok obfituje w bardzo dobre kremy pod oczy. Ten krem jest świetny!

A wiem co jeszcze. W składzie kremu jest uwodorniony retinol. Ja stosowałam ten krem codziennie, od początku, nic mnie nie podrażniało i nie przesuszyło. Przy czym jak wiecie, ja jestem zaprawiona w bojach z retinoidami.

 

No wyszedł wpis gigant, ale naprawdę szkoda byłoby mi nie opisać Wam tych wszystkich produktów. Jeżeli zmagacie się z AZS, podrażnieniami, macie skórę wrażliwą zastanówcie się nad tą marką kosmetyków. Przyznam, że serum i krem pod oczy skradły moje serce.To naprawdę świetnie kosmetyki, warte uwagi. 

 

Wszystkie te produkty kupicie na stronie producenta www.potz.pl


1 komentarz:

  1. Używam tego kremu kofeinowego pod oczy i jestem bardzo zadowolona :) Czy masz w planach testować niedługo jakieś nowe kremy spf do twarzy? Zastanawiam się nad kupnem Holika Holika Aloe Water Proof Sun Gel. Czy będzie odpowiedni dla kobiety w ciąży? Co myślisz? Miałaś okazję używać?
    Skład: WATER DIBUTYL ADIPATE PROPANEDIOL DIETHYLAMINO HYDROXYBENZOYL HEXYL BENZOATE POLYMETHYLSILSESQUIOXANE ETHYLHEXYL TRIAZONE NIACINAMIDE METHYLENE BIS-BENZOTRIAZOLYL TETRAMETHYLBUTYLPHENOL COCO-CAPRYLATE/CAPRATE CAPRYLYL METHICONE DIETHYLHEXYL BUTAMIDO TRIAZONE GLYCERIN BUTYLENE GLYCOL 1,2-HEXANEDIOL PENTYLENE GLYCOL BEHENYL ALCOHOL POLY C10-30 ALKYL ACRYLATE POLYGLYCERYL-3 METHYLGLUCOSE DISTEARATE DECYL GLUCOSIDE TROMETHAMINE CARBOMER FRAGRANCE ACRYLATES/C10-30 ALKYL ACRYLATE CROSSPOLYMER SODIUM STEAROYL GLUTAMATE POLYACRYLATE CROSSPOLYMER-6 ETHYLHEXYLGLYCERIN ADENOSINE XANTHAN GUM T-BUTYL ALCOHOL TOCOPHEROL HIPPOPHAE RHAMNOIDES FRUIT EXTRACT ASCORBIC ACID DAUCUS CAROTA SATIVA (CARROT) ROOT EXTRACT ROSA CANINA FRUIT EXTRACT PYRUS MALUS (APPLE) FRUIT EXTRACT PRUNUS ARMENIACA (APRICOT) JUICE MORINGA OLEIFERA SEED OIL CERAMIDE NP PHYTOSPHINGOSINE ALOE FEROX LEAF EXTRACT HYDROGENATED LECITHIN ARTEMISIA CAPILLARIS EXTRACT

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Przycisk Whatsapp działa tylko na urządzeniach mobilnych

Wpisz słowo i wciśnij enter, żeby wyszukać