Lirene Acid Power fajne nowości z kwasami

Dziś w ramach współpracy z marką Lirene mam Wam do pokazania nowości z serii Acid Power. W ofercie są trzy sera, wygładzające, złuszczające i nawilżające. Wszystkie są produktami na bazie wody, co oznacza, że spokojnie nadają się do stosowania pod kremy, w wieczornej pielęgnacji. Mają fajne składy i są ciekawe, mnie najbardziej zainteresowało serum wygładzające, które wydało mi się najodpowiedniejsze teraz kiedy zaczęłam już kurację retinoidami o wyższym stężeniu.

Myślę sobie, że warto omówić składy wszystkich tych produktów, zanim przejdę do tego jak użytkuje się owo serum wygładzające. 

 

✩ Lirene Acid Power, Serum nawilżające z kwasem hialuronowym i hydrolatem z bławatka (20%)

SKŁAD Aqua (Water), Centaurea Cyanus Flower Water, Glycerin, Propanediol, Lactic Acid, Lactobionic Acid, Sodium Hydroxide, Inulin, Sodium Hyaluronate, Fructose, Glucose, Cellulose Gum, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Cellulose, Calcium Gluconate, Gluconolactone, Sodium Benzoate.

Jak pisałam, jest to serum wodne i to właśnie wodę mamy na pierwszym miejscu, na drugim miejscu mamy hydrolat z bławatka, który ma działanie łagodzące, antyseptyczne, antyoksydacyjne, kojące i regenerujące, po hydrolacie mamy dwa humektanty, czyli glicerynę i propanediol one odpowiadają za odpowiednie nawilżenie, a dodatkowo propanediol jest również nośnikiem substancji aktywnych. Następne w kolejce są kwasy pierwszy to kwas mlekowy, czyli kwas AHA, ma działanie złuszczające, nawilżające, zwiększa również skuteczność działania innych składników aktywnych, a po nim kwas laktobiotynowy, kwas PHA, czyli kwas hydroksylowy, który łagodzi podrażnienia, wygładza, zmiękcza, nawilża i ma działanie antyoksydacyjne. Po kwasach mamy wodorotlenek sodu, czyli regulator pH, dalej jest inulina, która działa łagodząco, nawilżająco, wspomaga florę bakteryjną skóry, kolejnym składnikiem jest hialuronian sodu, czyli substancja nawilżająca, podobnie jak dwa składniki po nim, czyli fruktoza i glukoza. Reszta składników to już zagęszczacze, regulatory pH i konserwanty. Jest fajnie, jest prosto, kompletnie nie ma się do czego przyczepić.

Lirene Acid Power, Serum złuszczające z hydrolatem grejpfrutowym
SKŁAD Aqua (Water), Glycerin, Propanediol, Glycolic Acid, Mandelic Acid, Sodium Hydroxide, Citrus Grandis (Grapefruit) Fruit Extract, Inulin, Fructose, Glucose, Phytic acid, Cellulose Gum, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Cellulose, Calcium Gluconate, Gluconolactone, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

W serum złuszczającym mamy wodę, dwa nawilżacze, czyli glicerynę i propanediol, następne są dwa kwasy pierwszy to kwas glikolowy, kwas AHA, ma działanie złuszczające, nawilżające, regenerujące, poprawia koloryt, rozjaśnia, rozświetla, drugi to kwas migdałowy, również kwas AHA, ma działanie złuszczające, antybakteryjne, rozjaśniające, rozświetlające, wyrównuje koloryt skóry, łagodzi stany zapalne, po nich jest wodorotlenek sodu, mający na celu wyregulowanie pH. Kolejny składnik to ekstrakt z grapefruita, który ma właściwości antyoksydacyjne, przeciwzmarszczkowe, rozjaśniające i złuszczające. Teraz zaś podobnie jak w serum nawilżającym mamy inulinę, która działa łagodząco, nawilżająco, wspomaga florę bakteryjną skóry i dwa składniki silnie nawilżające, czyli fruktozę i glukozę. Na koniec składników aktywnych mamy kwas fitowy, który jest regulatorem pH, ale także silnym antyoksydantem, ma również działanie rozjaśniające, lekko złuszczające. Podobnie ja w serum nawilżającym na koniec mamy substancje konsystencjotwórcze, regulatory pH i konserwanty. Podobnie jak w serum powyżej mamy tu prosty, ale konkretny skład, który co tu dużo mówić, podoba mi się.

Lirene Acid Power, Serum wygładzające z hydrolatem z róży stulistnej (20%)
SKŁAD Aqua (Water), Rosa Centifolia Flower Water, Glycerin, Propanediol, Succinic Acid, Lactic Acid, Glycolic Acid, Sodium Hydroxide, Inulin, Fructose, Glucose, Cellulose Gum, Sodium Phytate, Xanthan Gum, Calcium Gluconate, Cellulose, Gluconolactone, Sodium Benzoate.

No i serum, które mnie najbardziej zaciekawiło i którego używałam i mogę coś więcej o nim napisać. Zacznijmy jednak od składu. Pierwsza jest woda, po niej hydrolat z róży stulistnej, który ma działanie łagodzące, regenerujące, ujędrniające, uelastyczniające i przeciwzmarszczkowe, po nim mamy glicerynę, czyli substancję nawilżającą i propanediol, czyli kolejnym nawilżacz. No i teraz mamy bardzo ciekawy składnik, który nieczęsto występuje w kosmetykach, a który sprawił, że to serum bardzo mnie zainteresowało i jest to kwas bursztynowy. Ma on właściwości poprawiające tzw. metabolizm komórkowy, dzięki czemu działa przeciwzmarszczkowo i rozjaśniająco, do tego także regenerująco, nawilżająco, rozświetlająco, antybakteryjnie. Po kwasie bursztynowym mamy dwa kwasy AHA, czyli kwas mlekowy i glikolowy, które ma działają złuszczające, nawilżające, rozjaśniające, regenerujące. Po kwasach mamy regulator pH, czyli wodorotlenek sodu i na koniec składników aktywnych podobnie jak w przypadku wcześniejszych ser mamy inulinę, fruktozę i glukozę. Skład jest bardzo fajny i ciekawy przede wszystkim dzięki zawartości kwasu bursztynowego. Jak pisałam, nie występuje on często w kosmetykach, a warto zwrócić na niego uwagę.

 

W każdym z tych produktów nie mamy dodanych substancji zapachowych, za co ogromny plus. Każde to serum ma informację o konieczności stosowania filtrów przeciwsłonecznych kiedy ich używamy, a także w tydzień po ich ostawieniu i tu kolejne brawo. Producent odradza stosowanie tych produktów w ciąży i całkowicie to rozumiem, chodzi zapewne o ewentualne podrażnienia, a po drugie o powstanie ewentualnych przebarwień przy ekspozycji na słońcu.   

Idąc jednak do użytkowania tego serum wygłądzającego.

Serum ma tylko odrobinę gęstszą konsystencję od wody, pachnie różą, bardzo delikatnie. Wchłania się w momencie nakładania na skórę i w pierwszym momencie ma się wrażenie, że zostawia na niej lekko lepką warstwę, po chwili to uczucie znika i nie ma żadnej wyczuwalnej warstwy, za to skóra robi się bardzo gładka w dotyku. Nałożenie kremu, oleju, czy olejowego serum nie stanowi problemu, bo kosmetyk ten nie obciąża dodatkowo skóry. Jest ultra lekkie. 

Przy aplikacji, nawet na lekko podrażnioną skórę to serum, u mnie nie daje żadnego pieczenia, czy podrażnienia. Piszę o tym, ponieważ producent uprzedza, że taka reakcja może mieć miejsce.  Oczywiście to, że u mnie nie ma takiej reakcji, nie znaczy, że u wszystkich osób tak będzie. Oczywista oczywistość, ale wolę o tym wspomnieć.

 

Co do działania. Serum fajnie nawilża i podbija nawilżenie kremu, czy serum zastosowanego po nim.  Faktycznie wygładza, skóra jest gładka i bardzo miękka w dotyku. Ponieważ ja stosuję już retinoidy, żeby to wygładzenie potwierdzić, drugą butelkę serum dałam mojej mamie i ona tym wygładzeniem jest absolutnie zachwycona. Przyznała, że drobne zmarszczki ma mniej widoczne, a skóra jest jaśniejsza i rozświetlona. 

Serum bardzo lekko wyrównuje koloryt, po około 2 tygodniach regularnego codziennego, wieczornego stosowania widać pierwsze efekty tego rozjaśnienia skóry - to obserwuje moja mama. U mnie przy stosowaniu retinoidów takie efekty są praktycznie niewidoczne, tu z własnego doświadczenia mogę tylko potwierdzić działanie wygładzające i nawilżające.  


Moim zdaniem to bardzo fajne sera, zwłaszcza dla osób zaczynających przygodę z kwasami. Nie są mocno inwazyjne, ale działają. Moim zdaniem, przy takich stężeniach kwasów, nawet jeżeli wystąpi lekkie pieczenie skóry, to raczej łuszczenie nie powinno się pojawiać.  Nie są to drogie sera, powiedziałabym na każdą kieszeń, naprawdę warto się nimi zainteresować, ja oczywiści najbardziej polecam to serum wygładzające.


Kobiety w Ciąży

NIE
Mamy Karmiące

TAK -
jednak wstrzymałabym się ze stosowaniem tych produktów w czasie około 6 miesięcy po porodzie i polecam wykonanie próby na mniejszym fragmencie skóry czy nie dojdzie do podrażnień.  

3 komentarze:

  1. Mnie też najbardziej zaciekawiło serum wygładzające i nawet miałam je ostatnio w koszyku, ale zrezygnowałam z zakupu. Chyba muszę nadrobić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dziękuję, za ten wpis. Ostatnio zakochałam się w serum. Używam tych z firmy Miya. Czy można prosić o recenzję tej firmy ? Do Lirene zajrzę ,że względu na właściwości złuszczające. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie kosmetyki z miyja jakich używałam i mogę coś o nich napisać opisałam na blogu :) - poszukaj proszę

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search