Rodzinne nowości od 4organic

Mocno się zdziwiłam, kiedy z otrzymanej paczki wyciągnęłam trzy wielgachne, bo litrowe nowości od marki 4organic. Wydaje mi się, że sporo osób szuka takich dużych, rodzinnych opakowań. Jest to i praktyczne i wygodne. Oczywiście także ekonomicznie się to opłaca, za 1 l zapłacimy około 40zł, mamy więc 10 zł za 250ml, no fajna cena za naturalny kosmetyk. W ofercie mamy dwa żele do mycia i kąpieli o dwóch zapachach, oraz szampon.
SKŁAD Żel do mycia i kąpieli dla dzieci i rodziny Fruity: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, CocoGlucoside, SodiumChloride, Glycerin, Tocopherol, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Sodium Phytate, Lauryl Glucoside, Glyceryl Oleate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

Żel do mycia i kąpieli dla dzieci i rodziny Choco: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Sodium Chloride, Glycerin, Lauryl Glucoside, Glyceryl Oleate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Hydrogenated Palm Glycerides Citrate, Tocopherol, Sodium Phytate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Parfum.

Szampon do włosów dla dzieci i rodziny Fruity: Aqua, Sodium Coco-Sulfate, Coco-Glucoside, Glycerin, Sodium Chloride, Lauryl Glucoside, Glyceryl Oleate, Tocopherol, Guar Hydroxypropyltrimonium Chloride, Hydrogenated Vegetable Glycerides Citrate, Sodium Phytate, Citric Acid, Sodium Benzoate, Parfum.

Składy tych produktów są dość do siebie podobne i jak to jest w tej marce są praktycznie w 100% pochodzenia naturalnego. Mamy na początku wodę, następnie we wszystkich trzech przypadkach te same dwa detergenty, po nich jest sól i po niej mamy już trochę inne dodatki. W żelach do mycia jest na przykład glicerynę, sok aloesowy, witamina E. W szamponie nie ma żel z aloesu, a gliceryna, czyli składnik nawilżający jest zaraz po substancjach myjących. Wszystkie składy są OK. 


Wszystkie te produkty mają żelową, lejącą konsystencję. Opakowanie z pompką to bardzo dobry dla nich pomysł, już nawet nie chodzi o wielkość opakowań, bo wiadomo operowanie litrową butelką nie będzie najwygodniejsze, ale właśnie chodzi o konsystencję. 

 

Przyznam, że między żelami do mycia i kąpieli nie widzę w działaniu specjalnej różnicy. Oba dobrze się spieniają, nie jest to bardzo duża piana, czy gęsta. Da się z nimi zrobić tzw. kąpiel z pianką, choć piana nie jest trwała. Myją przyjemnie, nie wysuszają skóry, nie powodują podrażnień i też nie potęgują podrażnień. Wersja owocowa służy u nas do mycia rąk, właśnie dlatego, że nie wysusza skóry. Nie mamy po nim problemu z pękaniem skóry czy ściągnięciem na wierzch dłoni. Wielkie opakowanie jest idealne na te czasy ;). Czy można chcieć czegoś więcej od produktu do mycia, żeby mył i nie wysuszał skóry?


Co do szamponu. Rzecz ciekawa, choć pewnie to kwestia zniszczenia włosów. U moich dzieciaków szampon sprawdza się bardzo dobrze, nie wysusza włosów, a u Maszy nie pląta ich. U mnie natomiast o ile włosów nie wysusza to potrafi je splątać. Dlatego ja tego szamponu nie daję rady używać bez odżywki. Poza tym jest bardzo dobry. Fajnie myje, ładnie odbija włosy u nasady, dobrze "trzyma" świeżość włosów. Dobrze się spienia. 


Wszystkie te produkty ładnie pachną, najbardziej podoba mi się jednak czekolada, może dlatego że używamy jej teraz ziemią, kiedy takie ciepłe zapachy po prostu się sprawdzają. Zapachy nie są trwałe, nawet zapach szamponu nie utrzymuje się na włosach długo. 


To na co jeszcze zwróciłam uwagę w tych produktach to konsekwentne trzymanie się opakowań, które zrobione są z recyklingu i nadają się do recyklingu. No lubię to.

 


Z nowości w ofercie tej marki mamy jeszcze balsamy do ust, o obłędnych zapachach.

SKŁAD Balsam do ust regenerujący Tiramisu  Ricinus Communis Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Euphorbia Cerifa (Candelilla) Wax, Butyrospermum Parkii Butter, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Copernicia Cerifera Cera, Coffee Arabica Seed Oil, Hydrogenated Vegetable Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopherol, Parfum.

Balsam do ust nawilżający Coco Cookie  Ricinus Communis Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Euphorbia Cerifa (Candelilla) Wax, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Copernicia Cerifera Cera, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Tocopherol, Parfum.

Balsam do ust odżywczy Ginger Bread  Ricinus Communis Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Euphorbia Cerifa (Candelilla) Wax, Persea Gratissima (Avocado) Oil, Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Butyrospermum Parkii Butter, Argania Spinosa Kernel Oil, Copernicia Cerifera Cera, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Simmondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Tocopherol, Parfum.

Składy oczywiście bardzo fajne. Nie mam się czego czepiać. Jak w większości produktów do ust bazą jet olej rycynowy, do niego zaś dodane zostały emolienty czyli w tym przypadku oleje i masła roślinne. 

 

Co do działania. Ja nie jestem ekspertką w balsamach do ust. Najważniejsze dla mnie jest to, że dobrze natłuszczają, likwidują suchość czy spierzchnięcie warg, zmiękczają  i nie "wypływają" poza kontur ust. I te balsamy dokładnie to robią. Ze spierzchniętymi ustami radzą sobie znakomicie, każdy z tych balsamów regeneruje i natłuszcza. Owo spierzchnięcie było jedynym kłopotem jakim miałam, na jakim mogłam te produkty wypróbować. 

 

Muszę przyznać, że dzięki temu, że balsamy u mnie sprawdzają się naprawdę znakomicie, kwestia wyłonienia ulubieńca to kwestia wyboru w zapachu. U mnie zwycięzcą jest Tiramisu, bo pachnie kawą, potem jest piernik, a na końcu czekoladowe ciastko, pachnie najsłodziej i to nie do końca mój klimat. Ponieważ ja takie pomadki często noszę w kieszeni kurtki zdarza mi się ich używać u mojej córki.

 

Kiedy zapomniałam kremu ochronnego na niepogodę, taką pomadką smaruję ją po twarzy i w tej roli także sprawdziły się znakomicie.  Balsamy te zostawiają na skórze czy to ust czy twarzy mojej Maszy fajną tłustawą warstwę i bardzo fajnie zabezpieczają skórę przed chłodem. 

I zapachy i działanie tych balsamów do ust idealnie wpisuje się w aktualną aurę ;). No są bardzo fajne!

Odpowiadając na pytanie gdzie kupić :)

 

1. Strona producenta czyli www.4organic.pl 

2. Balsamy do ust w Hebe

3. Żele mają być dostępne w Superpharm

 

Kobiety w ciąży
TAK

Mamy karmiące
TAK

2 komentarze:

  1. Kochana Sroczko czy takim balsamem od beBio mogę smarować dzieciaki?
    Naturalny balsam do ciała, SIEMIĘ LNIANE
    Aqua, Glycerin, Isopropyl Myristate, Helianthus Annuus Seed Oil, Polyglyceryl-3-Stearate, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, Butyrospermum Parkii Butter, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Linum Usitatissimum Seed Oil, Triethyl Citrate, Caprylyl Glycol, Sodium Stearoyl Lactylate, Benzoic Acid, Xanthan Gum, Tocopherol, Theobroma Cacao Seed Butter, Sodium Hydroxide, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid.

    Przyznam że raz pomaziałam dziewczyny i skórka była super.. tylko czy nic im nie zaszkodzi? 😉

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search