Yumi Wielofunkcyjny Żel Aloesowy czyli w końcu porządny żel

Jestem chyba jedną z tych nielicznych osób, u których składnik pt. aloes nie wywołuje dreszczu emocji ;). To znaczy, doceniam jego działanie, wielofunkcyjność i sporą wszechstronność, jednak gdzieś w głowie produkty z aloesem to te dla opalających się ludzi. Większość żeli tego typu u mnie nie sprawdzała, kleiła, jakoś dziwnie osadzała no generalnie do ciała to zupełnie nie. Na szczęście mogłam je zużywać do włosów bo tu sprawdzały się znakomicie.  I tak było do czasu poznania się z tym żelem.
SKŁAD Aloe Barbadensis Leaf Juice, Aqua, Glycerin, Xanthan Gum, Sodium Hyaluronate, Actinidia Chinensis Fruit Extract, Carica Papaya Fruit Extract, Cucumis Sativus Fruit Extract, Fragaria Ananassa Fruit Extract, Prunus Persica Fruit Extract, Pyrus Malus Fruit Extract, Rubus Idaeus Fruit Extract, Chondrus Crispus Powder, Parfum, Polysorbate 20, Levulinic Acid, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.

W składzie oczywiście na pierwszym miejscu sok z aloesu, do niego dodano glicerynę, kwas hialuronowy, no i całą masę ekstraktów czyli ekstrakt z kiwi, papai, ogórka, truskawki, brzoskwini, jabłka czy maliny. No i skoro piszę o tym żelu to skład jak dla mnie jest fajny i nie mam się czego w nim czepiać. 

Żel ma konsystencję i przy kontakcie ze skórą nie trochę się rozpuszcza, ale nie zmienia się od razu w wodę. Przy rozsmarowywaniu zmienia się w taką "gęstszą wodę", lekko ślizga się po skórze. I mimo, że się ślizga to wchłania się po chwili do matu. Daje na skórze efekt bardzo gładkiej wręcz jedwabistej skóry. Ta jedwabistość bardzo mnie zaskoczyła, fakt wchłaniania się do matu też, z innymi żelami aloesowymi tak nie miałam. Pod względem wchłania to jest dla mnie "miszcz".

 

Ten produkt faktycznie podbija nawilżenie, przyspiesza gojenie i regenerację skóry i przyznam, że tak dobrze dogaduje się z moją skórą, że pierwszy raz szkoda mi było takiego żelu do włosów :). Tak, tak traktuje je po macoszemu.  Do czego zużywałam i zużywam ten żel, bo mam już trzecie opakowanie na stanie. 

1. Do rąk kiedy krem nie daje sobie najlepiej rady, a czasami zamiast kremu, kiedy nie chcę lub nie mogę mieć tłustych rąk, a potrzebuję nawilżenia.

2. Do ciała pod balsam, a czasami i zamiast balsamu. 

3. Do twarzy pod krem czy olej. Zdarzyło mi się również używać zamiast kremu, pod filtrami taka baza nawilżająca sprawdza się bardzo dobrze. 

4. Do włosów. Po umyciu nakładam ten żel na jeszcze wilgotne włosy i po prostu suszę. Kiedy mam mocno zniszczone końcówki włosów dokładam na nie jeszcze olejek i jest naprawdę boski efekt.  

5. Kiedy Rycerz rozdrapuje zmiany AZS lecę z tym żelem, jak się wchłonie nakładam krem, a na to olej lub masło.  


Pierwszy raz zdarza mi się być uzależnionym od produktu zwanego żelem aloesowym. To tylko dowodzi, że jak trafi się na dobry, na swój produkt to jest świetnie. 

Do tego jeszcze jedna fajna informacja, że jest to produkt Polski :) 


Żel do kupienia TUTAJ 

 

Kobiety w ciąży
TAK

Mamy karmiące
TAK

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search