Bardzo dobre boostery od marki Miya

Marka Miya wypuszcza coraz ciekawsze produkty do pielęgnacji. W zasadzie nie powinno to dziwić, każda marka która się rozwija chce iść do przodu wymyśla nowe receptury, połączenia składników, nowe konsystencje itp... Dziś mam do pokazania kosmetyk o nazwie booster, a w zasadzie kosmetyki. Nie często tego typu rzeczy goszczą u mnie na blogu. Nie ma też ich za dużo na rynku, a raczej jeszcze zbyt wielu polskich producentów nie jeszcze nie ma czegoś takiego w ofercie. 

Booster to coś co ma silniej działać niż serum, nie ma go zastępować to raczej taki podkręcacz pielęgnacji, który ma sprawiać, że wszystkie kosmetyki nakładane na niego będą działy lepiej, efektywniej. Ponieważ jest to tak bardzo skoncentrowany kosmetyk można go stosować solo. Ja lubię, ale też często potrzebuję jeszcze czegoś poza nim. W pielęgnacji boostery dobieramy jak i inne kosmetyki czyli według potrzeb skóry. W pielęgnacji nakładamy go po umyciu i stonizowaniu skóry, zanim nałożymy krem czy serum.


Zacznijmy od boosera nawilżającego

Miya, mySKINbooster, Nawilżający żel-booster z peptydami

SKŁAD Aqua (Water)*, Rosa Damascena Flower Water*, Betaine*, Niacinamide, Panthenol, Palmitoyl Tripeptide-5, Glycerin*, Gossypium Herbaceum (Cotton) Seed Extract*, Paeonia Officinalis (Peony) Flower Extract*, Allantoin, Carbomer, Sodium Hydroxide, Triethyl Citrate*, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Gluconolactone*,Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol.

W składzie, woda różna o działaniu nawilżającym, wygładzającym, betaina czyli substancja silnie nawilżająca, niacynamid czyli witamina B3 który ma działanie rozjaśniające, łagodzące, normalizujące, tripepty, który ma działanie przeciwzmarszczkowe, wygładzające, gliceryna o działaniu nawilżającym, ekstrakt z nasion bawełny, również o działaniu nawilżającym i wygładzającym, podobnie jak ekstrakt z peonii. Jest bogato. No i jest bezolejowo. Przyznam, że kiedy ktoś mnie pytał czy znam coś bez olejów w składzie to miałam spory problem żeby coś fajnego wskazać. 

 

Booster ma żelową konsystencję. Przy nałożeniu praktycznie "rozlewa" się w wodę i momencie się wchłania, pozostawiając po sobie przyjemny różany zapach. 

Cudownie nawilża skórę, wygładza ją i sprawa, że jest ultra miękka i gładka. Skóra jest w dotyku jak aksamit, taki efekt pamiętam dawały bazy silikonowe. 

Ten booster wyraźnie podbija działanie nawilżające kosmetyków.  Do tego widać, że działa rozjaśniająco, napina skórę i sprawia, że skóra wygląda na świeżą i wypoczętą. 

Z tej dwójki to on jest moim ulubieńcem. Moja skóra obecnie wymaga obecnie głównie nawilżenia stąd takie preferencje.

Powinnam jeszcze dodać, że kiedy zmagałam się z AZS, to booster ten mimo, że ma zapach nie podrażnił mnie, za to bardzo pomógł w zwalczaniu suchości i swędzenia. Dlatego tym bardziej go uwielbiam. 

Miya, mySKINbooster, Matujący żel-booster z peptydami

SKŁAD Aqua (Water)*, Aloe Barbadensis Leaf Juice*, Betaine*, Niacinamide, Cocos Nucifera Fruit Extract*, Palmitoyl Tripeptide-5, Panthenol, Glycerin*, Allantoin, Carbomer, Sodium Hydroxide, Triethyl Citrate*, Caprylyl Glycol, Benzoic Acid, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate, Citric Acid, Parfum (Fragrance).

W składzie sok aloesowy o działaniu łagodzącym, nawilżającym, kojącym,  betaina o działaniu nawilżającym, niadynamid o działaniu normalizujący, ekstrakt z kokosa o działaniu nawilżającym, tripeptyd o działaniu przeciwzmarszczkowym, prowitamina B5 odpowiadająca za nawilżenia i wygładzenie.  Jak widzicie ponownie mamy bezolejową formułę.

 

 Konsystencja tego boostera jest identyczna jak wersji nawilżającej, Przy nakładaniu na skórę zachowuje się również bardzo podobnie i wchłania się w momencie. To co je różni, to to, że ten kosmetyk nie daje aż tak gładkiej skóry jak wersja różowa. Jest gładkość, ale  nie jest to taki efekt bluru. Za to booster faktycznie matuje. Ten mat widać na skórze normalniej, nie wiem jak bardzo będzie on widoczny na tłustej skórze. Nie miałam jak go wypróbować.  Sprawdzałam za to jak będą na nim wyglądać te najtłustsze filtry przeciwsłoneczne i muszę przyznać, że lekko znosi ich tłustość. Dlatego trochę mi żal, że ten kosmetyk nie pojawił się latem bo wówczas dużo bardziej bym z niego skorzystała. Poza swoim bardzo dobrym nawilżeniem, efekt matu jaki daje sprawia, że jako podkład pod filtry jest bardzo dobry. 


Booster także podbija działanie kosmetyków, nawilżenia skóry jest zdecydowanie większe, podobnie napięcie, no i zmatowienie. 


Jak dla mnie wersja zielona będzie idealna na lato, a wersja różowa rządzi teraz. 


Aaaa i słów kilka o zapachu. Oba te kosmetyki pachną. Różowy jak pisałam różą, zielony aloesem. Zapachy wydają się być dość intensywne w opakowaniach, przy nakładaniu na skórę już ten zapach nie jest taki mocny, a po wchłonięciu się boostera wcale go nie czuć.

Kobiety w ciąży
TAK

Mamy karmiące
TAK

5 komentarzy:

  1. Wiele o nich słyszałam, ale nie miałam.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzień dobry, chciałabym spytać o Pani opinię dotyczącą propanediolu. Informacje, jakie znajduję w Internecie o jego szkodliwości są bardzo sprzeczne. Jaka jest Pani opinia? Unikać czy nie? Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na chwilę obecną nie mam do niego żadnych zastrzeżeń.

      Usuń
  3. Uwielbiam kosmetyki Miya.Używam ich od dłuższego czasu.Mam niezłą kolekcję a różowy booster jest rewelacyjny, świetnie się wchłania,skóra jest mięciutka i gładka. Polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mówiąc nigdy o czymś takim nie słyszałam ale z tego co wyczytałam to bardzo by mi się przydało takie cudo w kosmetyczce. Dziękuję za tak szczegółowy opis

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search