Alkemie, Drop of Sunhine vs Mokosh, Brązujący Balsam do Ciała i Twarzy

Trochę przekornie trochę w zasadzie bez sensu zestawiam te dwa balsamy ze sobą. Jednak jest to wynik Waszych pytań, które zaczęły się już w zeszłym roku. Nie miałam czasu rok temu pochylić się nad tym tematem. W tym roku zanim jeszcze zaczął się sezon na opaleniznę kupiłam  Alkemie, Drop of Sunhine chwilę potem dostałam paczkę od Mokosh, a w niej brązujący balsam do ciała. No i stwierdziłam, że to idealny moment na testy i stworzenie dla Was wpisu wyjaśniającego co i jak.

To co muszę podkreślić na początku to nie są produkty o takim samym działaniu.To nie są produkty, które w sposób prosty i jasny da się ze sobą porównać. Dlaczego? No właśnie zaraz będę to wyjaśniać.

Zaczynając od balsamu/masła Alkemie, Drop of Sunhine, które znam dłużej, którego jak pisałam mam już kolejne opakowanie i któremu poświeciłam już wpis o TUTAJ.
Szybko podsumowując balsam ów nie daje opalenizny jak samoopalacz czy balsam brązujący. Proces samoopalania jest dłuższy i wymaga regularności. Pierwsze efekty widać po kilku dniach, a jest to efekt leciutko opalonej, złotawej skóry. No przynajmniej u mnie tak to wygląda. Opaleniznę da się "budować", ale nie będzie ona tak silna/mocna/ciemna jak przy samoopalaczu, czy balsamach smaoopalających. Jednak to co wyróżnia ów efekt opalonej skóry to czas trwania. Po prostu dłużej utrzymuje się na skórze. Za opalanie w przypadku tego balsamu odpowiada Erytruloza.
Jeżeli chcecie poczytać więc o tym jak sam balsam sprawuje się u mnie to polecam użycie linku powyżej :).

Mokosh, Brązujący Balsam do Ciała i Twarzy Pomarańcza z Cynamonem

No i czas na debiut ;). Balsam brązujący od Mokosh.
SKŁAD Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Decyl Cocoate, Aloe Barbadensis Leaf Juice, Cetearyl Alcohol, Dihydroxyacetone, Sorbitol, Glycerin, Glyceryl Stearate SE, Rhus Verniciflua Peel Cera, Trehalose, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, Adansonia Digitata (Baobab) Seed Oil*, Cetearyl Glucoside, Benzyl Alcohol, Vitex Agnus Castus (Chasteberry) Extract, Acetyl tyrosine, Stearic Acid, Daucus Carota Sativa (Carrot Tissue) Oil, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract, Xanthan Gum, Tocopherol, Tetrasodium Glutamate Diacetate, Dehydroacetic Acid, Parfum, Cinnamal, Citral, Citronellol, Eugenol, Geraniol, Limonene, Linalol
Skład oczywiście bardzo fajny. Za "opalanie" odpowiada Dihydroxyacetone, czyli ta sama substancja którą mamy w samoopalaczach czy balsamach brązujących. Jednak ten produkt sporo rożni od innych. 
Po pierwsze balsam ma bardzo lekką formułę. Nie jest tłusty i ciężki, wchłania się szybko i nie zostawia nieprzyjemnej warstwy na skórze. Po drugie ma bardzo przyjemny zapach, lekko cytrusowy złamany przyjemną, ale nie dominująca nutą korzenną. Po trzecie zapach balsamu utrzymuje się na skórze czas jakiś i nie czuć smrodku samoopalacza. Po czwarte balsam w minimalnym stopniu brudzi ubrania. No i po piąte daje ładną opaleniznę w brązowym, a nie pomarańczowym czy szarawym odcieniu. 
Opalenizna jest ładna i równa, schodzi równomiernie, nie ma plam czy łat.
Do tego balsam bardzo fajnie pielęgnuje skórę. Dobrze nawilża, wygładza i sprawia, że jest miękka. Opalenizna pojawia się po około trzech aplikacjach i można ją "pogłębić". W utrzymaniu koloru wystarcza aplikowanie tego produktu co dwa trzy dni.

Jak widzicie są to dwa różne balsamy dające podobne choć nie takie same efekty
Alkemie daje jaśniejszą opalenizną i trwalszą. Po odstawieniu balsamu efekt jaki uzyskaliśmy trzyma się dłużej.
Mokosh daje ciemniejszą i bardzie przypominającą opalanie opaleniznę. Efekt nie utrzymuje się tak długo jak przy Alkemie.
 Macie wiec do wyboru co wolicie co lubicie.

Oba balsamy kocham. Połączone ze sobą dają efekt spektakularny - tak stosowałam je na zmianę. Do obu będę wracać. Oba kocham i nie porzucę!!!

Mokosh, Brązujący Balsam do Ciała i Twarzy kupicie o TUTAJ

2 komentarze:

  1. Hej. Mokosh jest rewelacyjny, faktycznie dobrze się smaruje,wchłania, odżywia,ale moim zdaniem niestety po ulotnieniu się przyjemnego zapachu cytrusów i korzennych aromatów pozostawia woń podobną do samoopalacza, która niestety dla mnie jest bardzo wyczuwalna :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co nie zauważyłam, choć może to dlatego, że stosuję głównie na noc, ale z drugiej strony piżama powinna zalatywać tym samoopalaczowym smrodkiem a nic nie czuję.

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search