Kawowe cudowności od Body Boom

Lubię kawę, nie tylko do picia, ale i w kosmetykach. Lubie jej działanie, jej zapach. Peeling kawowy był jednym z tych kosmetyków, który zagościł w mojej pielęgnacji na stałe. Marka Body Boom zaś kojarzy mi się przede wszystkim z kawą. Na pewno jest pierwszą firmą jaką ja znam, która wprowadziła na rynek "sypki" peeling kawowy. I co tu kryć przyglądałam się temu co robią, jak się rozwijają, w jakim kierunku idą z ciekawością. Okazuje się, że oni też przyglądali się temu co ja robię, aż w końcu przestaliśmy się sobie tylko przyglądać ;).
W ręce moje trafiły trzy kosmetyki, o których ciężko mi coś złego napisać. Dlatego napiszę dobrze.

Body Boom, Coffee Scrub, Shimmer Gold

SKŁAD Coffea Robusta Seed Powder, Sodium Chloride, Parfum, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Tocopheryl Acetate, Macadamia Ternifolia Seed Oil, Theobroma Cacao Seed Powder, Argania Spinosa Kernel Oil, Olus Oil, Calcium Sodium Borosilicate, Helianthus annus (Sunflower) Seed Oil, Sucrose, Tocopherol, CI 77891, CI 19140, CI 77861, Benzyl benzoate, Geraniol.
Wydawało mi się, że już nic nie da się wymyślić jeśli chodzi o peeling kawowy. Masła, oleje, sól, cukier, no co jeszcze można dodać? Można dodać jeszcze czegoś delikatnie połyskującego i sprawić, że po peelingu wygląda się jak milion dolców. To właśnie zrobiło Body Boom.
Peeling w pierwszej chwili wdaje się być przerażająco błyszczący. Jednak po wypeelingowaniu ciała, zmyciu peelingu i wytarciu skóry ręcznikiem, na skórze pozostaje bardzo subtelna "poświata" lepiej widoczna w sztucznym niż naturalnym świetle. I prawdę powiedziawszy to jest bardzo ładny efekt, zdrowej, błyszczące, rozświetlonej skóry.
Co do samego peelingu, to jest on bardzo drobny, chyba najdrobniejszy peeling kawowy jaki miałam. Mimo swojego drobnego charakteru peeling działa znakomicie. Bardzo dobrze wygładza i napina skórę. Co fajne to nie zostawia na skórze bardzo tłustej warstwy, ale daje nawilżenie na takim poziomie, że nie muszę już po nim używać balsamu.

Body Boom, Face Scrub

To jest dla mnie zupełna nowość. Peeling kawowy w kremie, takiego jeszcze nie miałam.  
SKŁAD Aqua, Olea Europaea Seed Powder, Hydrogenated Ethylhexyl Olivate, Butyrospermum Parkii Butter, Caprylic/Capric Triglyceride, Orbignya Oleifera Seed Oil, Propanediol, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Coffea Robusta Seed Powder, Cetyl Alcohol, Ricinus Communis Oil, Caesalpinia Spinosa Gum, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Saccharum Officinarum Extract, Acer Saccharum Extract, Citrus Aurantium Dulcis Fruit Extract, Citrus Limon Fruit Extract, Tocopherol, Helianthus Annuus Seed Oil, Kappaphycus Alvarezii Extract, Maris Aqua, Octyldodecanol, Irvingia Gabonensis Kernel Butter, Hydrogenated Coco-Glycerides, Hydrogenated Castor Oil, Copernicia Cerifera Wax, Glyceryl Caprylate, Lactic Acid, Glycolic Acid, Squalane, Hydrogenated Olive Oil Unsaponifiables, Citric Acid, Tartaric Acid, Malic Acid, Parfum, Sodium Levulinate, Potassium Sorbate, Sodium Benzoate.
Pierwsze co uderza po otworzeniu peelingu to zapach kawy, cudo!! Widok drobinek kawy zanurzonych w kremie koloru kawy z mlekiem też mnie cieszy. Wracając jednak do użytkowania. Jest to gruby peelingi. Polecam obchodzić się z nim dość delikatnie, raczej masując niż pocierając. Po peelingu polecam produkt zostawić na 2-3 minuty na twarzy. Po kilku takich zabiegach widać pierwsze efekty lepszego napięcia skóry.
Nie odbiegając jednak dalej od tematu. Peeling fajnie oczyszcza i napina skórę, nie uszkadza skóry, nie podrażnia.  Nie zostawia na skórze żadnej warstwy dlatego świetnie sprawdza się jako pierwszy krok przed maseczką czy kremem. Dobrze przygotowuje skórę do dalszych kroków pielęgnacyjnych. Aktualnie to chyba mój ulubiony peeling ścierający.

Body Boom, Krem do Twarzy

Na koniec krem. Krem zaskakujący i bardzo fajny.
SKŁAD Aqua, , Squalane, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Glyceryl Stearate Citrate, Cetearyl Alcohol, Propanediol, Shea Butter Ethyl Esters, Cetyl Alcohol, Biosaccharide Gum-1, Glyceryl Caprylate, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Helianthus Annuus Seed Oil, Coffea Arabica Seed Extract, Rosmarinus Officinalis Extract, Xanthan Gum, Hydrogenated Olive Oil Unsaponifiables, Citric Acid, Sodium Levulinate, Sodium Anisate, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Callus Culture Extract, Sodium Benzoate, Parfum, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Tocopherol.
Krem jest mega lekki, w zasadzie bardziej przypomina żel niż krem. Oczywiście jak w każdym produkcie tej marki i w tym musiało znaleźć się coś kawowego. Tym razem olej z zielonej kawy. Stosowałam ten olej do pokręcania nawilżenia kremów pod oczy, a czasami zwykłych kremów kiedy tego potrzebowałam. Teraz mam krem z tym olejem i wiem, że to jego porządne nawilżanie w dużej mierze pochodzi od tego oleju. Poza tym olej z zielonek kawy ma silne działanie antyoksydacyjne. Po drugie mamy dość popularnie komórki macierzyste. Mają one działanie regeneracyjne, wzmacniające i łagodzące podrażnienia. Jak pisałam krem jest mega lekki i świetnie sprawdza się codziennej pielęgnacji. Wchłania się bardzo szybko i to w zasadzie do tzw. zera. Idealnie sprawdza się pod filtry i makijaż mineralny. Utrzymuje nawilżenie i nie "obciąża" dodatkowo skóry.
Jedyne do czego mogę się przyczepić to zapach. Jest dość intensywny, lekko słodkawy i trochę przeszkadza mi przy nakładaniu kremu. Na szczęście szybko wietrzeje więc nie towarzyszy mi przez cały dzień.

Uwaga! Z okazji czarnego piątku możecie skorzystać z rabatu 25 % na wszystko w sklepie BodyBoom! TUTAJ

10 komentarzy:

  1. Właśnie takie produkty lubię. Tak jak kawę w każdej postaci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda smakowicie ;) Na pewno przetestuje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy te produkty można stosować w ciąży i podczas karmienia piersią?

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja mam pytanie o markę MARTINA GEBHARDT, czy można liczyć w najbliższym czasie na jakieś analizy? Patrząc na składy wydaje mi się, że może być ciekawie :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego co wiem nie robią kosmetyków dla dzieci więc analizy nie będzie

      Usuń
    2. Mają serię dla dzieci o nazwie "Calendula"

      Usuń
    3. Jest seria Calendula

      Usuń
    4. No to może kiedyś się pojawi :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search