niedziela, września 18, 2016

Ostatnia arystokratka

Nie wiedzieć czemu myślałam, że to jakieś romansidło. Co mi na rozum padło nie wiem. Leżała sobie więc arystokratka i czekała. Nie miałam w końcu co poczytać i myślę sobie, a raz kozie śmierć. I ... przepadłam. Czekałam z niecierpliwością kiedy dzieciaki spać pójdą, a ja będę mogła wrócić czytania.

Tak zabawnej i rozrywkowej książki już dawno nie czytałam. Bawiłam się przednie.

Wszystko zaczyna się od tego, że Czeska hrabiowska rodzina mieszkająca w Stanach któregoś pięknego dnia  otrzymuje zwrot majątku. Postanawiają wrócić do Czech i żyć na zamku.

I tu pojawia się wizja arystokracji mającej własną służbę, piękne komnaty i fura pieniędzy. Nic bardziej mylnego.

Pieniędzy jak na lekarstwo, dość specyficzna służba i przedziwny zamek, który przez tysiąclecia przejmowali kolejni najeźdźcy czy władze.

Oto macie w ręce pamiętnik, pamiętnik ostaniej arystokratki, który powinna za rok zginąć zgodnie z rodową klątwą. Oto poznajecie jej matkę, która chce być jak Lady Di i ojca, który nie ma pojęcia jak zarabiać pieniądze. Służba? Kochani, kucharka będąca jednocześnie sprzątaczką  lubiąca sobie golnąć z rana czasami za dużo, nie ma motorka w dupie, żeby obsługiwać hrabiowską rodziną. Ogrodnik i złota rączka w jednym będący niespełnionym muzykiem cierpiący na hipochondrię. I klucznik, który zwiedzających nazywa muflonami, chodzi cały dzień w szlafroku i  kiedy tylko może zamyka zamek dla zwiedzających, żeby przypadkiem się nie narobić.

Najlepsza lektura tycząca wychodzenia z długów jaką kiedykolwiek czytałam ;)

Tytuła: Ostatni arystokratka 
Autor: Evžen Boček
Wydawnictwo: Stara Szkoła 





5 komentarzy:

  1. Druga część jest jeszcze lepsza :)

    OdpowiedzUsuń
  2. muszę zapisać! ")))

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękujemy za nowy tytuł. Dodajemy do listy!

    Ze swojej strony polecamy w podobnym klimacie dwie pozycje od Eduardo Mendozy: "Brak wiadomości od Gurba" i "Przygoda fryzjera damskiego".

    Enjoy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie byłam w stanie przebrnąć nawet przez kilkanaście stron i oddałam do biblioteki. Nie dla mnie. Podobnie jak Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął. Brrrrr!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP