środa, stycznia 27, 2016

Wygrana na loterii genowej



Gdziekolwiek nie bywamy z szefową, zawsze trafia się ktoś, kto gratuluje nam nie tego, że dziecko jest zdrowe, ale tego, że "mamy parkę". I co tu mówić, fakt posiadania dzieci obu płci sprawia, że jesteśmy postrzegani jako "szczęściarze".

Osobiście nie postrzegałam płci dziecka jako szczególnego szczęścia. I nadal uważam, że owszem jesteśmy z mężem cholernymi szczęściarzami, bo mamy ZDROWE dzieci.

Drugim faktem naszego wielkiego fartu dla przypadkowych komentatorów jest kolejność płci. Czyli fakt, że pierwszy jest chłopiec, a druga dziewczynka. Gdyż ponoć, jak to niby wszyscy wiemy, chłopcy są opóźnieni w  rozwoju w stosunku do dziewczynek. Ten fakt, oraz znakomita różnica wieku ma sprawić, że  dzieci będą się znakomicie dogadywać. Kiedy pierwszy raz usłyszałam tę teorię, będąc jeszcze w ciąży, opadła mi szczęka tak bardzo, że nie umiałam tego skomentować. Za drugim razem poczułam się w obowiązku bronić Rycerza, ale za kolejnymi razami zwyczajnie patrzyłam na rozmówce jak na kosmitę.

Nie rozumiem skąd takie "akcje". Nie przypuszczam, żeby jakikolwiek rodzić, kochał mniej swoje dziecko tylko dlatego, że jest nie takiej płci, jakiej sobie ów rodzić wymarzył. Nie powiem, żebym nie ucieszyła się na wiadomość, że będę mieć córkę. Choć przeraża mnie wszechobecny róż, koniki ponny, te badziewne słitasnie maskoteczki, koteczki, pieseczki, laleczki. Ja nie z tych, co to się lalkami godzinami bawiły. Ja, to ta co po drzewach łaziła, co sukienki nienawidziła, co szczytem marzeń były glany, a nie lakierki.

Jestem również pewna, że gdyby okazało się , że córka jest synem ucieszyłabym się równie mocno. Zawsze to, Rycerz miałby się z kim tłuc ;) , byłby mniejsze problemy z metrażem naszego mieszkania, bo nawet jako nastolatkowie mogliby dzielić pokój.

No, ale wracając do tematu. Być może źle mi się wydaje, bo co też ja mogę wiedzieć, ale czy drugie dziecko jest tej samej czy innej płci co pierwsze i tak zawsze będzie inne niż starszak.

Czy to naprawdę ma takie znaczenie, jakiej płci będzie dziecko? No dobra ma ... w rodzinach królewskich :P


56 komentarzy:

  1. Dla mnie kompletnie nie ma. I przy pierwszym i przy kolejnym. Ale ludziom nie dogodzisz...

    OdpowiedzUsuń
  2. Już też o tym słyszałam. Na wsi jeszcze żyje dodatkowy pogląd, że musi być syn w rodzinie, bo SYN=DZIEDZIC. Strasznie podnoszą mi ciśnienie takie głupie poglądy, jakby było mało rzeczy o jakie człowiek się martwi mając dzieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez przesady... Ją jestem że wsi i takich poglądów nie mam ani o nich nie slyszalam

      Usuń
    2. widocznie mało słyszałaś hehe :D jak byłam w pierwszej ciąży znaczna większość ludzi na wieść, że będzie dziewczynka za głowy się łapali mówiąc "a kto potem ziemię przejmie?" a do męża "nawet syna sobie nie umiałeś zrobić co z Ciebie za facet" no bez komentarza, tylko szkoda mi było męża :/

      Usuń
  3. O toto! Popieram. Nie rozumiem w ogole tych dywagacji płciowych. U nas pierwsza córka i tak sobie gdybajac z mężem myśleliśmy ze fajnie jakby druga tez była córka bo wyprawka juz jest i może szybciej język wspólny by złapały. Pierwsze usg pokazalo ze ma być syn. Oczywiście wszyscy gratulowali ze parka i jak super. Na to my ze chcieliśmy druga dziewczynkę to sie patrzyli jak na idiotów, ze jak to? Nieważne co my byśmy chciwi parka jest super! Kolejne usg wykazało, ze jednak druga córa bedzie :) oczywiście wszyscy ubolewają i planują nam kolejne dziecko bo przecież syn musi być! Co za ludzie!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ehh temat jak najbardziej trafiony we mnie...bo ja bardzo chciałam mieć córkę a mąż syna, i gdy w pierwszej ciąży nie przejęłam się tym wcale to w drugiej po wyjściu z gabinetu gina, płakałam rzewnymi łzami. Niestety do tej pory z zazdrością spoglądam na rodziców, którzy mają parkę, co nie znaczy że nie kocham swoich synów ponad życie, aczkolwiek pranie się po pysku w ich wykonaniu jest zawsze dla mnie silną traumą i doprowadza mnie do szału ;) ;) ;)

    pozdrawiam
    maua

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam dwóch synów. Kompletnie różnych od siebie :-) Kiedy dowiedziałam się, że drugi będzie chłopak przez moment poczułam ukłucie, bo jednak chciałam spróbować czegoś nowego, innego, a wiedziałam, że trzeciej okazji nie będzie. Teraz wiem, że każde nowe dziecko to coś nowego i innego, bez względu na to jakiej płci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo jak to mi uświadomiła znajoma nie ma się dwójki dzieci tylko 1+1 :)

      Usuń
    2. bardzo mądre słowa, wszak każde jest indywidualnością :)

      Usuń
  6. Mam identyczne odczucia, mam syna, oczekujemy teraz córki, i każdy mi tej córki życzył najpierw a teraz traktują jakbym w totolotka wygrała... Rozumiem że się każdy cieszy Ale w niektórych przypadkach to przesada, szczególnie tekst jak to się mąż spisał...jeszcze wszyscy robią wielkie oczy jak się przyznam że nie marzyłam o córce ( nie ze nie chciałam, ale nie było to moim celem jakimś) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja jestem mamą dwóch chłopców - kocham ich nad życie - ale gdzies tam w sercu jest marzenie o dziewczynce: Z którą miałabym babskie sprawy, zakupy, gotowanie, fryzury itd ta ciągła gra w piłkę, klocki i tona samochodów: Chlopiece zabawy, chlopiece charaktery sprawiają ze czasem czuje sie jak ta co tylko gotuje sprząta i dba - a jak będą starsi to juz w ogóle będą miec swój świat... Niestety szanse na córeczkę mam małe w zasadzie żadne.. Statystycznie trzeci jest chłopak przy dwóch poprzednich - dodatkowo trzecia ciążą i trzecie cc u mnie niewskazane obciążone ryzykiem... I pewnie zostane mama i zona samych chłopaków..

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasne, że nie ma choć wiem, że dla niektórych to niemal sprawa życia i śmierci. Niedawno czytałam o kobiecie, która czterokrotnie poddała się aborcji gdyż za każdym razem na badaniu usg wychodziła dziewczynka a ona chciała aby pierwszy urodził się chłopiec. Trzeba mieć zrytą kopułę. Ja marzyłam o dziewczynce a już w 12 tygodniu okazało się, że prawdopodobnie będzie chłopiec. Teraz ciężko mi sobie wyobrazić że Staś mógłby nosić sukienki ;) A jeśli kiedyś (w co wątpię) znów byłabym w ciąży to z kolei ciężko mi sobie wyobrazić mieć dziewczynkę, pewnie dlatego że jestem przyzwyczajona do wychowywania małego faceta :D Niemniej prawda jest taka, że obojętnie jaka płeć - byleby zdrowe. Ostatnio w kościele widziałam tatusia z trójką chłopaków i rozczulił mnie ten widok. Genialnie to wyglądał, aż mi się zamarzyło :) Kurcze to jest coś, mieć trzech synów. Niezłe jazdy muszą być w domu jak zaczną się tłuc ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja tez mam parkę 4 letnia córkę i rocznego synka :) U nas w otoczeniu parki zdarzają się rzadko i tez jesteśmy uważani za szczęśliwców. Kocham moje dziecii najważniejsze że są zdrowe ale z ekonomicznego punku widzenia jednak dzieciaki tej samej płci to mniejszy koszt - mogą nosić ubranka po sobie - nie mówiąc już o tym, że zabawki są jednego rodzaju. A w moim przypadku po córci mam mnóstwo ciuszków w kwiatki, sukienek spódniczek w które nie ubiorę synka, dla chłopaka kupuję jakieś samochody czy pociągi bo same córki lalki nie wystarczą jednak:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mam syna a niedługo przyjdzie na Świat córka i też ciągle słyszę, że super -będzie parka a mi to kompletnie obojętnie jakiej płci są dzieci, ale też denerwuje mnie to bardzo, jak słyszę, że byleby było zdrowe, a co, jakby było chore to nie kochałabym tak samo?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze zdrowiem, ja to widzę tak, że nie chodzi o miłość, tylko o ewentualnie cierpienie dziecka.

      Usuń
  11. Jestem tą " szczęściarą" i mam starszą córkę i młodszego synka. W drugiej ciąży początkowo bardzo chciałam, zeby była córcia, bo dla mnie taka siostrzana przyjaźń jest najpiękniejsza i chciałam by córcia była tą szczęsciarą, szczególnie, ze różnica niewielka ( 2 lata), ale gdy usłyszałam, ze ZDROWY syn to ucieszyłam się jak wariatka i do tej pory jestem zakochana w moich dzieciakach po uszy, ale najważniejsze, ze są zdrowe. Myślę, ze nie jeden rodzic porzuciłby marzenia o płci dziecka gdyby na szali stanęła płeć i zdrowie, bo wolałabym mieć 100 synów lub 100 córek ale zdrowych niż chorą "parkę " - btw jak mnie drażnie określenie parka- ghhhrrrrr rodzeństwo nigdy parką nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  12. zgadzam się. Mam 3 letniego syna, rodzę w marcu drugie dziecko i "podobno" to dziewczyna, ale i tak do końca pewności nie ma. Więc jeśli urodzi się 2 syn będę równie szczęśliwa( jedyny doszłaby kwestia imienia bo się nie zastanawialiśmy w przypadku chłopca :)) . najważniejsze aby było zdrowe.

    OdpowiedzUsuń
  13. To moja pierwsza ciąża. Zawsze marzyłam o synku i teoretycznie wczoraj miał się pojawić na świecie.
    Wszyscy gratulują i mówią, że następna MUSI być córka. Gdy powiedzieliśmy z mężem, że nie wiemy czy będzie szansa na drugie dziecko (choruję na pcos) to spojrzeli na Nas jak na wariatów i stwierdzili, że bredzimy no bo jak to tak? Jedynak? Przecież to nie dziecko. Przestaliśmy już to nawet komentować.

    OdpowiedzUsuń
  14. Dla mnie takie komentarze tylko mnie irytują. Teraz w drugiej ciąży (pierwsza dziewczynka) część osób od początku mówiła o chłopcu. Jakby to była jakaś oczywistość, że ma być chłopiec i dziewczynka. Nawet rozważałam, że do do dnia urodzenia nie będę zdradzać płci, jak komentarze będą się powtarzać. I ma być druga córka :)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja się dowiedziałam, ze córkę urodziłam dla siebie (co by mi i mężowi na starość pomogła...) a syna dla rodziny czyt. nazwiska...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zmieniłam nazwiska po ślubie. Mąż ma swoje. Ja mam swoje. Ludek, który pojawi się na świecie w listopadzie, będzie miał podwójne. Tak samo byłoby, gdyby urodziła się dziewczynka. Zastanawiam się nad interpretacją "syn dla rodziny" w naszym przypadku :)

      Usuń
  16. Każdy jest inny i jak mówi o preferencjach z reguły mówi o sobie...
    Mam dwójeczkę: syn starszy, córka młodsza. Różnica 4 lata. Jak pojawiła się córka, mówiłam tak samo jak tekst powyżej... Córka ma już 7 lat. I z roku na rok coraz bardziej odczuwam różnice pomiędzy "dziewczyńskim" a "chłopięcym" światem. I coraz bardziej wiem, ze co innego mieć córkę i co innego mieć syna.
    A tak na podsumowanie: Sąsiadka jest w ciąży i cała rodzina marzy o córce. Dlaczego? Bo już jest 3 chłopaków.

    OdpowiedzUsuń
  17. Zawsze jak ktoś mnie pyta czy mój pierworodny zdrowo się chowa,mówię że ma ciężką chorobę skóry to ludzie przyjmują to normalnie. Później patrzą na mój ciążowy brzuch i pytają co teraz nam się urodzi. Ja mówię że drugi też bedzie chłopiec to już na takie info reagują conajmniej jakbym powiedziała że dziecko ma raka. Ludzie są dziwni ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. My mamy w domu 3,5 latka synka i w kwietniu rodzi nam sie córcia. Ja jakos nastawiłam się, że to będzie drugi chlopak, mąż marzył o dwójce chłopców, ze on to niby siostre mial a i tak nie nadawali na tych samych falach, ze zawsze brata pragnal... cos w tym jest, bo ja tez mam brata, a zawsze siostre chcialam miec. Inna więź się tworzy. Już sie przyzwyczailismy do mysli, ze w domu bedzie siostra, ale synek caly czas mowi, ze zaraz po siostrze bedzie brat i mu miejsce w łózku robi, zeby z nim spal :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja mam dwóch synów. I mam już serdecznie dość słuchania, że teraz czas na córkę. Przoduje w tym teściowa ( a akurat ona doskonale wie, że byłam w ciąży z dziewczynką, niestety nie udało się ). Gdybym miała parkę, to pewnie nikt już by o trzecim dziecku nie wspominał.
    Czasami ktoś zapyta, czy jakbym miała gwarancje dziewczynki, to czy zdecydowałabym się dziecko nr 3. A ja się nie boję kolejnego dziecka płci męskiej tylko kolejnego ciężko chorego dziecka.
    Miałam kiedyś starszego sąsiada. Miał 6 córek i 1 najmłodszego syna. Zawsze żartował, że robił dzieci do skutku :)
    A co do kolejności , to jak byłam dzieckiem/nastolatką to strasznie chciałam mieć starszego brata ;)
    Olka

    OdpowiedzUsuń
  20. moja córa będzie starszą siostrą kogoś kto się jeszcze nie ujawnił :) i masz rację, ucieszy mnie właśnie tyle ile zdrowie moich dzieci! a co do wszechobecnego różu i kucyków pony to nie jest to konieczne, o ile cenzurujesz prezenty od rodziny itd. Córka wybiera z tych ciuchów, w które zaopatrujemy jej garderobę (narazie), a najlepsze zabawki to koniki schleich, auta i pociągi :)
    pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  21. Gdy ja dowiedzialam sie, ze maly ktosik w moim brzuchu to dziewczynka to reakcja mojej rodziny mnie troche zszokowala, bo siostra zawiedziona, ze kolejna kobieta w rodzinie, a tesciowa uznala, ze moze pomylka i jednak urodzi sie chlopiec..tak jakby dziewczynka byla gorszym dzieckiem od chlopca..dziwne zwlaszcza, ze staralismy sie o dziecko 6 lat, niektorzy lekarze zalamywali rece, udalo sie dopiero przy piatym podejsciu do invitro..dla nas nasza coreczka jest jak wygrana w totolotka, jesl sliczna i co najwazniejsze zdrowa, nie wiem czy to mozliwe, ale chcialabym bardzo urodzic jeszcze jedno dziecko plci zenskiej tak na zlosc;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam 2 córy (obie sukienkowe, młodsza jeszcze słitaśna i różowa) i non stop słyszę jaka to katastrofa że mamy córy a nie syna, bo przecież ani nazwiska nie przekażą (normalnie jakbyśmy byli rodziną królewską) i rodzina bez syna to niepełna rodzina. od teściowej oczywiście jeszcze słyszę że syn musi być bo inaczej jest niedobrze a w ogóle to musimy mieć trójkę bo to boska cyfra...

    nistety jest sporo takich zlotoustych - i zdania rodzaju - kiedy ślub, kiedy dzieci, dlaczego jedno, kiedy syn a kiedy córka, dlaczego taka różnica wieku i dlaczego srośtam wkurza mnie bardzo - jak tylko mogę to ograniczam dostęp takich osobników

    OdpowiedzUsuń
  23. Witam.Moja córa była i jest moim małym cudem. Do końca nie chciałam znać płci ( choć drogą szkolnych obliczeń genetycznych i narodzin w 10 pokoleniach wstecz w rodzinie mojej mamy byłam pewna ,że będzie to dziewczynka) Gdy miała rok okazało się, że spodziewam się drugiego dzieciątka. Niestety nie udało się. Wszyscy życzyli nam chłopca. Od tej pory (a minęło już 12 lat) teściowa życzy nam w Wigilię powiększenia rodziny o chłopaka i co roku słyszy ,że to niestety niemożliwe ( powtarzanie z uporem maniaka jej nie wystarcza do zrozumienia przyrody). Wkurza mnie tym, ale kłócić się z nią już nie chcę.Małż nie komentuje tego już od jakiegoś czasu. Wie, że zawsze pragnęłam mieć dużą rodzinę( sam ma brata). Jest to moją osobistą tragedią z którą nauczyłam się żyć. Na teksty o powiększeniu rodziny już staram się nie reagować i nie tłumaczyć tym, że to fizycznie jest niemożliwe ( bo po co?ludzie nie mają już w sobie tyle wrażliwości co kiedyś).A gdyby jakimś cudem zdarzyło się to nieważne jakiej płci. Ważne, żeby było... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. W ciazy dla mnie ciezko bylo zaakceptofac fakt ze bede miala syna a nie corke a teraz gdy moje szczescie ma pol roku wiem ze bardzo glupia bylam... no wrecz nienormalna! kocham mojego syna ponad zycie jest wspanialy i teraz wiem ze plec kolejnego dziecka nie bedzie miala kompletnie zadnego znaczenia najwazniejsze zeby bylo zdrowe i bede je kochac bez wzgledu na plec Chyba nawet przy kolejnej ciazy nie bede chciala znac plci, ciuszki dla chlopca mam a dla dziewczynki zawsze bedzie mozna dokupic po porodzie bo w sklepach tego nie brakuje

    OdpowiedzUsuń
  25. No i u nas podobnie mamy 2 letniego synka i za tydzień urodze drugiego synka. Kazdy nam zyczyl corki a jak mowilismy , ze chlopiec to niemalże wyrazy wspolczucia... Tesciowa po rodzinie gadala uwaga ,, JA CHCIALAM dziewczynke ....,, tak jakby to jej dziecoo mialo byc ! Szkoda slow na takich ludzi ! A my sie cierszymy i modlimy o zdrowego chlopca :-)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja długo czekałam na drugie dziecko (syn w 3stycznia skończył 7 lat). Jak okazało się w maju, że ponownie jestem w ciąży..i jedyne czego pragnęłam to zdrowego dziecka. Płeć była bez znaczenia..w końcu, 3 tyg temu urodziłam ponownie styczniowe dziecię (7sty ), tym razem córkę..jestem szczęśliwa, że ich mam, pozdrawiam Iwona

    OdpowiedzUsuń
  27. Jedna z moich ciotek na wieść, że urodzę syna zrobiła taką smutną minę i powiedziała "łeee jaka szkoda, że nie córka może następnym razem się uda". Najlepsze(a arczej najsmutniejsze) jest to, że ma syna i córkę współczuję chłopakowi.

    OdpowiedzUsuń
  28. tez mam dwie córki. Przez pierwsze dwa lata broniłam się przed różem. NIC kompletnie nic nie mogło być różowe bo nienawidziłam słitaśnych różów i lalek barbie.
    A teraz... po 6ciu latach posiadanie dziewczynek w jednym pokoju dziecięcym mamy nawet różową szafę (!) drugi na szczęście raczej niebieski :-)
    Nie przeszkadza mi już róż (choć lalki Barbie nadal). Mama mi mówi, ciesz się różem- za chwile w szafie będą miały tylko CZARNE ciuchy :-)
    Za to moja babcia (mama dwóch synów) zawsze powtarzała że synów się ma dla ludzi (bo bardziej będzie zżyty z rodziną żony)!

    OdpowiedzUsuń
  29. Sroko, bez obaw Rycerz i tak będzie się miał z kim tłuc ;P siostry radzą sobie w tej roli całkiem nieźle

    OdpowiedzUsuń
  30. No o tym opóźnieniu chłopców tak parsknęłam, że aż monitor poplułam :) A ile ja się nasłuchałam będąc w ciąży komentarzy typu "no to teraz by się córeczka przydała" i "życzę Ci pięknej córci". Przykro mi było bo ja od samego początku wiedziałam, czułam, że to będzie chłopiec i bardzo tego drugiego chłopca chciałam mieć.
    A teraz jak już mamy dwóch synów, to wiesz jakie są komentarze? Bez zmian... "czas na córkę". A ja i tak wiem, że trzeci byłby też chłopiec (ale nie będziemy tego sprawdzać) :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Mam 10 miesięcznego synka - już dwie starsze panie powiedziały mi ten sam komentarz "dobrze, że ma pani synka - oni szanują matki bardziej niż còrki" Koparka mi opadła po prostu, żeby tak kobiety, matki o bądź o bądź o innych kobietach;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Jak słyszę "parka" to robi mi się słabo - czy moje dzieci mają się ze sobą rozmnażać, mam założyć hodowlę? Brrr ;)
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  33. E, a ja od zawsze wiedziałam, że u nas chłopaki będą - a przynajmniej większa na nich "szansa" - genetyka robi swoje, w rodzinie Męża sami chłopi od dwóch pokoleń, a u mnie też dziewczynki w mniejszości :)
    Najważniejsze, że dzieci są zdrowe, a że są - to jest prawdziwe szczęście, a nie "parki" czy inne "zestawy".

    OdpowiedzUsuń
  34. u nas 2 dziewczynki i wszyscy dookoła życzą trzeciego syna by w końcu nam się udało ?! ( nie planujemy)i żałują, że nie parka :) nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  35. Hmmm też mam dwójkę, starszy chłopak (5), młodsza dziewczynka (1). Czy się cieszę?, oczywiście! czy cieszyłabym się mniej z 2 chłopców lub 2 dziewczynek? oczywiście, że nie! Komentarze też słyszę różne, ale przyznaję, że najbardziej przykre jest widzieć zdziwienie, politowanie lub słyszeć uszczypliwe komentarze, kiedy mówimy z mężem, że myślimy o kolejnym dziecku.... To jest dla mnie NIEPOJĘTE!!!
    Nie pławimy się w luksusie, udaje nam się żyć na normalnym poziomie, choć czasem wymaga to pewnej gimnastyki. Mamy oboje wyższe wykształcenie, wybudowaliśmy dom - oczywiście na kredyt, ale z myślą o przynajmniej 3 dzieci. Już wiemy to co wcześniej było tylko przypuszczeniem: każde kolejne dziecko "kosztuje" mniej, a wnosi tyle samo! Więc bilans jest na + !!!
    Nie rozumiem dlaczego trzecie dziecko MUSI być z wpadki..... Mam wrażenie, że ludzie poddają się takim trendom często wbrew sobie. No jak usłyszałam od koleżanki, że im się wpadło z 3 dzidziusiem i co ludzie powiedzą..... to mi kopara opadła. a jak ja jej powiedziałam,że w sumie to jej zazdroszczę to zrewanżowała się z nawiązką opadaniem szczęki.....
    A komentarze,że wielodzietni to pewnie muszą być z marginesu, które słyszę często przerażają mnie. Już pomijam, że rodzinie z trójką dzieci jeszcze daleko do wielodzietności.....

    Pozdrawiam Zdziwiona

    OdpowiedzUsuń
  36. Ja też mam to szczęście, że mam parkę. Co prawda w wersji starsza córka, młodszy syn. No, ale jest syn. W sumie to mam wrażenie, że otoczeniu zależało bardziej na tym synu niż mojemu mężowi. Dla nas najważniejsze to, żeby dzieci były zdrowe. I tylko wszyscy się pukają w głowę jak mówię, że marzy mi się jeszcze trzecie :)

    OdpowiedzUsuń
  37. Mnie najbardziej podobał się komentarz pewnej pani, która zapytała mnie jeszcze w ciąży o płeć dziecka. Gdy dowiedziała się, że drugi chłopiec powiedziała "A nie chciała Pani dziewczynki?" :)

    OdpowiedzUsuń
  38. No ja często słyszę, że powinniśmy się postarać o trzecie dziecko, żeby był chłopczyk, bo mamy już dwie dziewczynki... Przykre, że ludzie w ogóle kuszą się na takie komentarze, bo to nie ich sprawa, nie ich życie i nie ich wybory.

    OdpowiedzUsuń
  39. Ja mam córcię Małgosię i muszę wysłuchiwać, że teraz czas na Jasia Grr! A na słowo parka to już reaguje wewnętrznymi drgawkami. Sama miałam brata i marzyłam o siostrze. Myślę, że dziewczynki fajniej by się dogadały. No i wyprawka jest :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Skomentuje to tak: Najpierwsz słyszysz kiedy ślub? Kiedy w końcu będziecie mieli drugie dziecko? Na końcu po co było wam to trzecie!

    OdpowiedzUsuń
  41. Jestem mamą Leona (3,5 roku) i Lei (8 miesięcy). Wielokrotnie w ostatnich miesiącach słyszałam: 'Oooo dziewczynka? To znaczy, że wszystkie dzieci w domu już są' No tak, jest parka, jest 'idealna' różnica wieku. Ale masz rację, gdyby był chłopak i to o 10 lat młodszy to na pewno kochałabym go identycznie mocno! :)
    PS. Też się boję kucyków, koników i innych lalek Barbie, ale póki co jeszcze się tego ustrzegłam;)

    OdpowiedzUsuń
  42. U mnie też dziewczynka i chłopiec, mąż koniecznie chciał pierwszą córkę. Teksty że nam się udało bo mamy dwójeczkę na porządku dziennym, aż trochę marzy mi się druga córka, ale wtedy pewnie myślałabym o drugim synku.
    A czemu uważasz dziewczyńskie zabawki za badziewne? A chłopięce takie super? :-P
    Moja dziewczynka ma i chłopięce i dziewczyńskie, czemu jedna mają być lepsze a drugie gorsze?

    OdpowiedzUsuń
  43. dziewczyńskie - nie badziewne, ale słodki róż- wszechobecny wśród trzylatków jest dla niektórych zbyt lukrowy.
    Nie żeby ubierac dziewczynki na czarno ale ten róż....

    A ja zawsze myślałam, że fajnie byłoby mieć starszego brata a nie siostrę bo by przyprowadzał przystojnych kolegów do domu ;-)

    A ja chciałabym mieć trzecie (mam dwie córki) czy ma dla mnie znaczenie płeć... z jednej strony b. chciałabym trzecią córkę, ale może fajnie byłoby spróbować sił(umiejetności) bycia mamą chłopca :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, rozumiem masz rację :-) Znana mi mama czwórki dziewczynek marzy o chłopcu, ale i tak jej już żyć nie pozwalają bo przecież "cztery dziewczyny!" a mąż to już w ogóle komentarzy nie może przestać słuchać że jak to tak chłopaka nie umie zrobić. Nie wiem czy gdzieś w podświadomości nie wmówiono nam że "męskie jest lepsze" :-/ a męskie to po prostu więcej zamieszania :-P

      Usuń
  44. Bardzo się ucieszyłam kiedy dowiedziałam się, że drugie dziecko to też dziewczynka. Kiedy jedna pani (znamy się na dzień dobry) zapytała o płeć - powiedziałam, że CÓRKA - z dumą oczywiście. a ona na to "ojej jaka szkoda" ;-)

    OdpowiedzUsuń
  45. taa Polska to bardzo dziwny kraj... jestem w trzeciej ciąży mamy dwóch synków i oczywiście jest "parcie" otoczenia na dziewczynkę.Dziś wiemy że będzie córka cieszymy się bardzo ale gdyby dr powiedział że to synek cieszyłabym się tak samo teraz pytania jak się będzie nazywać ehhh ps jak niektórzy dowiedzieli się trzeciej ciąży to nie było wow- super gratulacje,tylko zdziwienie bo nas już "nie brano pod uwagę" że możemy chcieć jeszcze dziecko.... już nie będę pisać o tych złośliwych docinkach odnośnie programu/kasy 500+ przykro mi słuchać a hormony mi szaleją ;)

    OdpowiedzUsuń
  46. Ja tam np.zawsze z mężem chciałam trzech synów, to nasze marzenie jeden już jest drugi w brzuchu jeszcze jeden do zrobienia :)Nie mam nic do dziewczynek ale to nie nasza bajka poza tym mamy w rodzinie porównania jedna siostra ma parę no i wiadomo klimat różny tu lala tu spider man, druga siostra dwie dziewczynki jeden pokój wspólna zabawa malowanki przebieranki super kumpele, brat natomiast ma dwóch synów i to samo ten sam klimat piłka nożna, gry ten sam klimat siostra która ma parę zawsze prosi żeby dziewczynki drugiej siostry przyjechały się z nią pobawić a mi podrzuca synka żeby bawił się z moim. Z naszych obserwacji i rodzinnych rozmów zgodnie wszyscy stwierdziliśmy, że brat dla brata siostra dla siostry może i to trochę przykre, ale niestety prawdziwe chodź niektórzy bardzo się przed tym bronią. Jeśli u nas trzecia trafi się dziewczynka też ogromnie będziemy się cieszyć i mocno kochać ale przy dwóch braciach nie będzie jej łatwo na szczęście są dziewczynki w rodzinie i mocno jesteśmy związani ze sobą wiec będzie miała się z kim pobawić. Wiem że wiele może się z naszą opinią nie zgodzić nikogo nie chciałam urazić po prostu takie jest nasze zdanie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  47. A ja chcialam miec 1 synka bo zawsze chcialam miec starszego brata:p aczkolwiek gdyby byla corka to i tez kochalabym nad zycie! Mysle juz nad kolejnym dzieckiem. Fajbie by bylo miec coreczke aczkolwiek drugi syn tez bedzie wspanialy. Ja mialam nigdy nie miec dziecinwiec dla mnie bycie matka zdrowego dziecka ktore sie pieknie rozwija jest grzeczne i rozesmiane to wielkie szczescie, plec to juz taka fanaberia

    OdpowiedzUsuń
  48. Och, jak ja uwielbiam pojęcie "parka" - od razu mam prze oczyma dwie papużki faliste - zieloną i niebieską :D
    Sama jestem mamą chłopca, a ostatnio ktoś życzliwy, namawiając mnie na drugie dziecko (bo przecież to jego rola, prawda?), zachęcał: "a jakby była dziewczynka, hę?".
    Przyznam, że na dźwięk tych słów nic nie poruszyło się w moim łonie, równie dobrze mogłabym mieć drugiego synka!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP