piątek, maja 16, 2014

Rossmann Elektroniczny pilnik do stóp

Od kiedy na instagramie pochwaliłam się zakupem, co jakiś czas dostaje pytania "i co działa"?
No to zacznę od początku. W regularnej cenie pilnik kosztuje 69,99zł porównując tą cenę z "pierwowzorem" czyli pilnikiem Scholl cena jest rewelacyjna. Ja kupiłam to urządzenie na promocji za 56zł.
W tej cenie w pudełku znajduje się urządzenie i dwie nakładki tzw. mała i duża, oraz pędzelek do czyszczenia urządzenia. Aaaaa byłabym zapomniała i dwie baterie AA - u mnie na tych bateriach pilnik nie zadziałał i przez chwilę miałam obawy, że kupiłam popsute urządzenie.

Co do samego działania.
Głowica obraca się i ściera :) - no i to by było tyle. A tak serio.

Pilnik jest dobrze wyprofilowany, ładnie leży w dłoni, nie wyślizguje się. Zbyt mocno przyciśnięty to skóry, blokuje się. Głowica ścierająca obraca się płynnie i bez zakłóceń.  Oczywiście zabieg nic nie boli w zasadzie to poza wibracjami niewiele czuć.

"Piłowanie" koniecznie trzeba robić w takim miejscy w którym można powierzchnie zabezpieczyć przed "pyleniem"  - przydał by się jakiś zbiorniczek, byłoby higieniczniej. Nie polecam długiego wymaczania stóp przed zabiegiem, bo pilnik miękką skórą gorzej sobie radzi.
Z doczyszczeniem urządzenia nie ma większego problemu. Podobnie jak z wymianą rolek.


W moim przypadku pilnik się sprawdza, ale ja nie mam większych problemów z rogowacenie skóry. No w zasadzie nie mam wcale z tym problemów, a po masce o której pisałam TUTAJ to już wcale, a wcale. Wiec po każdym użyciu jestem zadowolona z efektów. Natomiast przeprowadziłam testy na koleżankach. Jedna z bardzo dużymi problemami  i tu pilnik nie sprawdził się kompletnie, druga z powiedziałabym "normalnym" stopami, a raczej skórą na nich i tu pilnik sprawdziła się znakomicie.

Jeżeli więc nie masz bardzo dużych problemów z rogowacenie skóry na stopach to ten pilnik powinien być dla Ciebie idealny. 

24 komentarze:

  1. o to coś dla mnie bo ja mam problem

    OdpowiedzUsuń
  2. W naszych dwóch Rossmannach nie było :( Ale będę szukać dalej. Dzięki za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  3. właśnie o tym myślałam i zastanawiałam się czy kupić

    OdpowiedzUsuń
  4. no własnie ja też myślałam nad tym pilnikiem:) dzięki za opinię, jeszcze pomyślę... może to coś dobrego dla takiego leniwca jak ja

    OdpowiedzUsuń
  5. czy można uznać, że ten elektroniczny jest lepszy od pilnika zwykłego dwustronnego tej samej firmy, bo tareczka jest super a kosztuje 10 razy mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to jak ze szczoteczką elektryczną do zębów. nie wykonasz tylu ruchów na minutę co urządzenie elektryczne. dla mnie elektryczny pilnik jest super, nie osiągnęłam nigdy takich efektów jak z tą rossmannową tarką, która kosztuje owe 10 razy mniej...

      Usuń
  6. Ja miałam problem z odciskami to pilnik poradził sobie z nimi rewelacyjnie. Dla mnie minusem jest szybka zużywalność rolki ścierającej.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kolejne urządzenie na mojej liście must have :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Chciałam dorwać na promocji ale nie było. Ostatnio jednak dorwałam i jestem happy;):D
    Zwykłym pilnikiem jednak to nie jest to. Do kosmetyczki chodziłam co jakieś 2m-ce ale stwierdziłam, że pilnik jest bardziej ekonomiczny;) Szczególnie, że ostatnimi czasy chyba coraz krócej trwał zabieg u specjalistki, a cena ta sama;) Być może już nie ma tyle do tarcia:P więc stwierdziłam, że skoro tak to sama dam radę i ew. od czasu do czasu do salonu.
    Wymienne wkłady również nie są drogie więc można sobie zaserwować takie cudo!

    OdpowiedzUsuń
  9. Własnie niedawno wpadło mi to w oko, fajnie że mogłam sobie przeczytać recenzję, u mnie różnie jak dbam i często mocze i ścieram tarką jest spoko, ale jak jestem leniwa to rożnie bywa:P Więc kiedy nie chciałoby mi się moczyć nóg to chyba na sucho będzie jak znalazł:P

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajnie, że zrecenzowałaś to urządzenie. Z Twojego opisu wynika, że z moimi stopami też powinien sobie poradzić. Pilnik ze Scholla jest podobno MEGA ale cena koszmarna. Nawet w Selgrosie drogo :(

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja taki pilnik wykombinowałam sobie sama o ! Pewnie dla wielu wyda się to straszne ale dla tych odważniejszych polecam . A więc zwykła szlifierka BOSCH'a ;P + wkłady z papieru ściernego za kilka groszy w sklepie malarskim . To urządzenie ma moc i się nie zatrzyma przy przyciśnięciu , więc dla osób z dużymi problemami rewelacja . Ja akurat nie mam takich problemów i raz na 2 miesiące taki zabieg starczy ;) (a pięty jak u niemowlaka)

    OdpowiedzUsuń
  12. Czekałam na Twoją opinię, ale mimo wszystko najpierw wypróbuję maskę.

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam do czynienia z pilnikiem scholla i byłam strasznie rozczarowana, a nie mam specjalnych problemów z piętami i chyba wyleczyłam się z takich wynalazków na obecną chwilę.

    OdpowiedzUsuń
  14. No i teraz się okazuje że zainwestuje w maskę. Mam spore problemy ze stopami więc pewnie najpierw zakatuje je maską, a potem może przespaceruje się do rossmana.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest jeszcze jedna maska - ponoć silniejsza z takimi nóżkami dziecięcymi

      Usuń
  15. fajny ten pilnik... muszę zainwestować przed latem. ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. z owego urzadzenia jestem super zadowolona :) polecam na suche niemoczone wczesniej stopy. siadam na wannie i nie ma problemu z pylem :)

    OdpowiedzUsuń
  17. ja polecam maść z nagietka z apteki. kosztuje ok. 7 zł, a jest rewelacyjna na szorstką, zrogowaciałą skórę pięt, przesuszone dłonie, skórki wokół paznokci. No i polski producent:)

    OdpowiedzUsuń
  18. polecam maść z nagietka z apteki za ok. 7 zł. Naturalny skład, polski producent. Rewelacyjna na spękaną i szorstką skórę pięt i suche dłonie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. maść z nagietka pewnie nie zaszkodzi stopom, ale na pewno nie pomoże spękanym i szorstkim piętom.

      Usuń
  19. Ja mam podobny pilnik ale innej firmy i zakupiony w innym sklepie. Zasada działania taka sama. Moje probemy ze stopami skończyły się. Dla niecierpliwych i krytykujących, pilnik należy zastosować kilka razy aby były efekty. Toczę walkę ze stopami od lat, przerobiłam tyle wynalazków i wreszcie mam gładkie stopy, po ścieraniu potraktowane dobrym kremem. z 30 % urea. Doprowadziłam je do takiego stanu, że mogę stosować pilnik raz w tygodniu. Co za ulga, szczerze polecam. Wszelkie tarki, pumeksy, peelingi wrzuciłam do kosza na śmieci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jaka nazwa tego kremu do pięt?

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP