Moja przygoda z parasolkami na słońce zaczęła się dobrych kilka lat temu. Pierwsza z nich gdzieś mi się zgubiła, kilka innych "zabrały" mi znajome. Obecnie mam cztery sztuki, trzech z nich używam regularnie, a nawet bardzo często, jedna leży porzucona. Metodą prób i błędów odkryłam, jakie mi parasolki pasują.
Od początku jednak.
Można kupić dwa rodzaje parasolek jedne bez ochrony UV, drugie z ochroną. Te "zwykłe" parasolki dają cień, jest pod nimi trochę chłodniej, ale nie chronią przed promieniowaniem.
Parasolki z ochroną UV, czyli te przeciwsłoneczne, które ja znam, z wyglądu i użytkowania w nie różnią niczym od parasolek przeciwdeszczowych. To, co je różni to materiał, z którego wykonana jest czasza parasola, niby taki sam, ale ...
Kiedy przyjrzymy się bliżej wersjom przeciwsłonecznym, to zauważymy, że materiał, z którego są wykonane, jest pokryty dodatkową warstwą. Przypomina ona gumę i jest czarna albo metalizowana, to znaczy srebrna/złota. Jak do tej pory nie spotkałam się z innymi kolorami tych powłok. To "gumowanie" odpowiada za ochronę UV.
Takie parasolki mogą mieć tę powłokę albo na zewnątrz, albo od wewnątrz — co kto lubi, a raczej co też producent wymyśli. Mam obie wersje i nie widzę między nimi różnic w użytkowaniu.
Myślę, że warto napisać, to o co mnie wiele osób pyta, czy takie parasolki nadają się na deszcz? Odpowiedź brzmi tak, nadają się, chronią przed deszczem. Spokojnie można ich używać cały rok.
Pierwszych parasolek przeciwsłonecznych używałam na placu zabaw. Moje dzieci bawiły się w piaskownicy, która była całkowicie odsłonięta, prawdziwa patelnia. Wtedy osłaniałam ich taką parasolką. Problem zza małym nasmarowaniem filtrami, czy przegrzaniem w zasadzie znikał.
Sama używam parasolek z trzech podstawowych powodów.
- Mam dodatkową ochronę UV. Jeżeli filtr spłynie z twarzy, jeżeli nie bardzo mam jak go reaplikować, to zawsze jest jakaś dodatkowa ochrona.
- Mam cień i jest pod taką parasolką chłodniej.
- Nie specjalnie lubię chodzić w czapkach czy kapeluszach. Od kiedy używam parasolek, moje włosy po lecie nie są suchym sianem, a kolor nie płowieje.
Gdyby ktoś z Was chciał zakupić sobie taką parasolkę, to mam trzy rady.
1. Warto przemyśleć gdzie i jak będziecie tej parasolki używać.
Nie kupujcie wielgachnej parasolki, jeżeli ma być ona tylko dla Was. Warto wybrać małą, która zmieści się do torebki, a po rozłożeniu nie zajmuje połowy ulicy. Z małą parasolką dobrze też się zwiedza, nie szarpiecie się ogromną czaszą, nie zasłaniać wszystkim widoków.
Jeżeli w planach macie używanie jej na placu zabaw, to warto pomyśleć o większym rozmiarze, żeby zmieścić się pod nią z dzieckiem/dziećmi. Warto też, żeby taka parasolka po rozłożeniu bardziej przypominała płaski niż głęboki talerz :), wtedy daje więcej cienia.
2. Warto wybrać parasolkę, która przynajmniej od środka jest jasna.
To jest właśnie powód, dla którego jedna z moich parasolek leży nieużywana. Na zewnątrz jest biała, ale od środka niestety jest czarna. To była jedna z moich pierwszych parasolek, wszystkie te "pierwsze" miały środek czarny i oczywiście było wszystko OK. Kiedy jednak kupiłam pierwszą parasolkę z jasnym wnętrzem, poczułam różnicę.
Te jasne środki sprawiają, że pod parasolką jest jeszcze chłodniej i nie jest tak duszno. Mam wrażenie, że nie nagrzewa się ona w takim stopniu jak jej koleżanki z ciemnymi wnętrzami. Dlatego teraz, jeżeli kupuję parasolkę przeciwsłoneczną, to wybieram ją w zasadzie całą jasną i od środka i od zewnątrz,
3. Warto wybrać parasolkę, której ta gumowa warstwa ochronna jest wewnątrz, a nie na zewnątrz, jeżeli chcemy, żeby dłużej nam posłużyła.
Jeżeli będziecie dbać o parasolkę i zawsze po użyciu wkładać ją w pokrowiec, to przedłużycie jej życie. Mimo to widzę po tym, co mam, że powłoki na zewnątrz ścierają się szybciej, zwłaszcza na żebrowaniu widać przetarcia. W parasolkach, w których gumowanie jest wewnątrz, powłoka lepiej jest zachowana.
Tak jak musiałam przekonać się do parasolek w deszcz, zawsze wolę ubrać kurtkę/płaszcz przeciwdeszczowy, bo wtedy obie ręce mam wolne, nie szarpię się z rączką, tak i tutaj było podobnie.
Minus tych parasolek, to to że macie wolną tylko jedną rękę. I o ile na ulicy, spacerze itp... to nie jest wielki problem — no, chyba że macie dwójkę, a dzieci te koniecznie za ręce z Wami muszą chodzi, to jak idziecie kupować coś na targ, z ulicznych straganów, to już zaczyna się robić kłopotliwe. Składanie i rozkładanie jej przed wejściem i wyjściem ze sklepu itp... no jest upierdliwe. Siata w jednej ręce, parasol w drugiej oj przydałaby się, choć trzecia ręka.
Ja parasolki kupuję na aliexpress. W naszych sklepach, mimo że upały nie są już zupełnym ewenementem, to nadal wybór jest praktycznie żaden. Nie ma co kryć, w krajach azjatyckich parasolki przeciwsłoneczne są codziennością, oni się na tym znają i wiedzą co robią.
Mam nadzieję, że pomogłam komuś tym wpisem choć trochę.


Ciekawa informacja, nigdy nie miałam na taką parasolkę. Ale może kiedyś na nią zdecyduję
OdpowiedzUsuńNatrafiłam na post o iossi pro ale nie widzę nic o serum z witamina c, chciałam znać twoje zdanie na temat składu pod katem ciąży :)
OdpowiedzUsuńC-shot Luminescent Skin Antioxidant Treatment
INCI: Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Water*, 3-O-Ethyl Ascorbic Acid, Propanediol, Betaine, Dipotassium Glycyrrhizate, Benzyl Alcohol, Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Oil, Vaccinium Myrtillus Fruit Extract, Thymus Hiemalis Leaf Oil, Copaifera Reticulata (Copaiba) Balsam Oil, Saccharum Officinarum (Sugar Cane) Extract, Vitis Vinifera (Grape) Leaf Extract, Citrus Aurantium Dulcis (Orange) Fruit Extract, Citrus Limon (Lemon) Fruit Extract, Glycerin, Althaea Officinalis Root Extract, Glycyrrhiza Glabra Root Extract, Acer Saccharum (Sugar Maple) Extract, Sodium Hyaluronate, Dehydroacetic Acid, Aqua, Xanthan Gum, Sclerotium Gum, Lecithin, Pullulan, Silica, Citral**, Citronellol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**
Chcialam zapytać czy miałaś i co sądzisz o składzie kremu pod oczy z zielona herbata z mokosh . Jestem w ciąży.
OdpowiedzUsuńAqua Decyl Cocoate Argania Spinosa Kernel Oil Sesamum Indicum Sesame Seed Oil Glycerin Glyceryl Stearate Citrate Cetearyl Alcohol Betaine Isostearyl Isostearate Camellia Sinensis (Green Tea Leaf Extract Cocos Nucifera Coconut Oil Cetyl Ricinoleate C 10 18 Triglycerides Ascophyllum Nodosum (Brown Algae Extract Asparagopsis Armata (Red Algae Extract Caffeine Glyceryl Caprylate Xanthan Gum Sodium Hyaluronate Benzyl Alcohol Tocopherol Helianthus Annuus Sunflower Seed Oil Hyaluronic Acid Dehydroacetic Acid Tetrasodium Glutamate Diacetate Parfum Mica Titanium Dioxide Tin Dioxide
Jest OK
UsuńDziekuje <3
OdpowiedzUsuńTaka parasolka to super sprawa. Przywiozłam kiedyś podobną ze swoich wojaży. Dodatkowo odporna na taifuny więc nie boję się połamanych drutów gdy mocniej wieje. Służy już kilka lat a jak raz przypadkiem zostawiłam w jakieś poczekalni to prawie płakałam, że nie uda mi się odzyskać.
OdpowiedzUsuń