czwartek, maja 15, 2014

Problem z zieloną biedronką

Pojawienie się tej książki w biblioteczce Rycerza to nie jest przypadek. Polowałam na nią, no dobra nie dokładnie na nią od co najmniej roku. Zaraz ktoś zapyta jak to od roku skoro książka jest z 2014 roku? Otóż tą książkę wydało już jakiś czas temu wydawnictwo Siedmiogród i nosiła ona wówczas tytuł "Liczymy razem z mamą"

Książka okazała się nie do dostania, a w zasadzie egzemplarze znalezione przeze mnie były w opłakanym stanie.
Jak tytuł wskazuje książka jest przeznaczona do nauki liczenia :). Co ciekawe obecny wydawca czyli Egmont deklaruje, że jest to książka dla dzieci 0-2 hmm....? Siedmiogród deklarował wiek 3-6 lat. Czyli Rycerz jako ni pies ni wydra bo już skończył dwa lata a jeszcze nie ma trzech dostał tą książkę w najlepszym z możliwych momentów :P

Co fajnego jest w tej książce? No właśnie owe dziurki.

"Liczyć do dziesięciu
Może każdy malec,
Trzeba tylko wkładać
W kółeczko swój palce." 

Owszem rymy jak to w tych przypadkach dość "częstochowskie", ale są logiczne i nie ma się co czepiać. Powiedziałabym nawet, że porównując z wersją "Liczę razem z mamą" są lepsze i bardziej zrozumiałe dla dziecka.Te wierszyki były pisane "od nowa", w wersji Siedmiogrodu to było tłumaczenie. 

Rucerz "uczy" się liczyć kilka razy dziennie :) . Na różne sposoby. A to paluszek wkłada, a to patyczki, a to kulki szklane, najważniejsze, że są dziurki i że da się przez nie coś przerzucić na drugą stronę.


Jednak największą zagadką dla niego jest ... zielona biedronka. Zielonych biedronek nie wiedział nigdy.  Wiec pyta co to jest i czemu zielone. Odpuścił nawet tym biedronkom różowym, ale z zieloną jest ewidentnie coś nie tak :)


Książka jest jedną z serii sześciu pozycji. Przyznaję szczerze, że inne zupełnie mnie nie zainteresowały.  

"Jeden, dwa, trzy..."
Tekst: Zbigniew Dmitroca
Ilustracje: Carlo Alberto Michelini
Wydawnictwo: Egmont

17 komentarzy:

  1. Te książki są niesamowite ja kupiłam córce wersje kto robi hu hu ma niecałe 14 miesięcy wiec jesteśmy na etapie uczenia się zwierzątek

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajna ,muszę mojemu kupić tą bajeczkę

    OdpowiedzUsuń
  3. A u nas furorę robi "Co robi huhu?", ale Maja młodsza bo 1,5 roku ma więc odgłosy zwierzątek są u niej na topie. Mnie osobiście książeczki urzekły :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Książeczka fajna, więc pewnie zasili Wiktorkową biblioteczkę:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewidentnie Rycerz myśli logicznie, no bo po co zielona w gęstwinie czerwonych i różowych, powiedz mu, że jak się już dowie to niech mi da znać:P

    OdpowiedzUsuń
  6. bo widzisz ta książeczka nie tylko liczenia uczy,ale i tolerancji dla inności :P

    OdpowiedzUsuń
  7. My akurat mamy kilka innych z tej serii i mi i Maluchowi pasują :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja mam tę starszą wersję sprzed chyba 20 lat :) Pisałam o niej.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna, dokładam do listy życzeń :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja ostatnio ją upolowałam w Kauflandzie...z tego co wiem i co się orientowałam nie łatwo ją dostać...kupiłam właśnie tą z myślą o włąsnych dzieciach i drugą "Kto robi hu, hu" z myślą o siostrzeńcu...ale życie a właściwie dzieci zweryfikowały te plany. Ta ich kompletnie nie interesuje ale za to ta druga jest wałkowana kilka razy dziennie. W przysyzłym tygodniu pojawi się o niej wpis u mnie...:)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale fajna:) muszę poszukać dla mojego Gałganka;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Znam tę książeczkę i rzeczywiście jest warta polecenia :)

    OdpowiedzUsuń
  13. niesamowita jest ta seria książeczek :-))

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja kupiłam wszystkie 7 szt polecam

    OdpowiedzUsuń
  15. Tak widziałam tą serię i właściwie też tylko tą wpisałam na listę do kupienia (w lipcu będę w Polsce i znów poszaleję w księgarni - sa sa sa sa ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP