środa, stycznia 22, 2014

Dlaczego segregowanie śmieci mnie wkurza?



Nastała era "ustawy śmieciowej". Pospolite ruszenie na segregowanie śmieci ... bo jak nie to będziesz płacił więcej. Z tym płaceniem taka prawda jak g.... prawda. Przed całą tą ustawą płaciłam 6 zł mniej bez segregowania niż obecnie z segregowaniem. I to pierwsze moje wkurzenie.
Dlaczego skoro segreguję śmieci płacę do cholery więcej niż kiedy ich nie segregowałam.

Czy ktoś kto wymyślił ową ustawę pomyślał o wielkości mieszkań (to sprawa numer dwa)? W naszym małym mieszkaniu, a tym bardziej mikroskopijnej kuchni trzech pojemników zmieści się zwyczajnie nie da! w związku z tym nasz balkon wielkości pudełka od zapałek przypomina sortownię śmieci.

Gdym chciała się sortowni pozbyć musiałabym dwa razy dziennie gnać na śmietnik. Czy ktoś wie jak wyprawa taka dla matki z dzieckiem wygląda?
1. Ubranie "prawie" siebie
2. Ubranie "prawie" wijącego i wygłupiającego się dziecka
3. Dokończenie ubrania siebie
4. Dokończenie ubrania wijącego i wygłupiającego się dziecka
Czas całej operacji w zależności od humoru dziecięcia 15-25 minut. Rozbieranie idzie szybciej. To wszystko razy dwa czyli jakaś godzina w czarnej d....

Sprawa numer trzy kto zmusi tych nie segregujących do segregowania? Ot pytanie retorycznie bo wiadomo, że nikt.   I to mnie chyba wkurza najbardziej. Kiedy ja segregują, a ktoś ma to w głębokim poważaniu.

Tyle się mówi o zużytym oleju, żeby nie wlewać w odpływy i tak leją, o tym, że baterie do specjalnych pojemników a i tak w kosz lecą, o tym że lekarstwa do aptek całe blistry tabletek walają się po śmietniku.

I może nie oburzałaby się tym wszystkim wcale, bo niby tacy są ludzie, bo wielu z nich nie zreformujesz, bo to że z prywatnych domów śmieci często lądują w miejskich koszach to już prawie norma, ale ludzkiej głupoty, niechlujstwa i całkowitego olewania innych znieść nie mogę.

Znajoma pani sprzątająca podczas próby ogarnięcia śmietnika - bo komuś nie chciało się podnieś klapy w drugim nieprzepełnionym śmietniku - ukłuła się w palec igłą do zastrzyków.
Cholera wie kto jej używał i co z niej podawał. Parę tygodni z życia wyrwane, jazda na badania i czekanie na wyniki.

Mam dość segregowania śmieci kiedy słyszę o takich historiach. No mam dość.

źródło zdjęcia: internet

37 komentarzy:

  1. Niestety zużyte igły, to osobna historia - żadna apteka ich nie przyjmie, apteki przyjmują tylko leki. Ja przez całą ciążę (od 5 tygodnia) + 1 miesiąc po porodzie przyjmowałam clexane w ampukostrzykawkach i niestety są to odpady pozostałe (bodajże uwaga tvn-owska robiła też o tym reportaż), w związku z tym ja z duszą na ramieniu, klnąc, wywalałam setki tych ampułek z igłami do "pozostałych" starając się je zabezpieczyć chociaż papierem i folią.

    OdpowiedzUsuń
  2. A ja segreguję. Wyniosłam to z domu moich rodziców, którzy segregowali już wieki temu i bezskutecznie walczyli z sąsiadami, którzy palili śmieci w swoich piecach centralnego ogrzewania. W naszym mieście trwa kampania społeczna pod hasłem "Paląc śmieci trujesz dzieci". Inną sprawą jest to, że jakaś część pali odpady z biedy, bo nie ma na opał. Ale mam nadzieję, że to tylko wycinek, reszta po prostu jest głupia. Sorry, to moje zdanie. Jeśli chodzi o osiedla (jak w twoim przypadku) rzeczywiście sprawa tego, kto segreguje, a kto nie (i jak, i czy w ogóle, to sprawdzać) nie jest rozwiązana. Prowadzę niekończące się dyskusje z kolegami z pracy, którzy uważają, że nie warto sortować, bo "przyjeżdża śmieciarka i tak wrzucają wszystko do jednego auta". Kiedyś słyszałam wypowiedź pracownika sortowni, że mimo wrzucania do jednej śmieciarki i tak łatwiej posegregować to, niż odpady zmieszane. Rozumiem twoja frustrację, ale to, że inni nie segregują to nie argument. "Inni" rzucają też papierki na ziemię, założę się, że cię to wkurza, a jednak ty tak nie robisz:) Całą resztę argumentów rozumiem. Ale segreguję dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas to torchę inaczej....mam kosz na mieszane śmieci..na plastiki reklamówkę i na szkło też....ale mieszkam w domu jednorodzinnym...i ta segregacja jest łatwiejsza:)))

    OdpowiedzUsuń
  4. Sroka zgadzam się w całej rozciągłości. Przed ustawa płaciłam za 3 osoby tylko co teraz za 1. Jestem 30 złoty w plecy. U mnie asortownie służy przedpokój, dzięki Bogu mam 2, w tym jeden osobno zamykany, bo inaczej młody by w śmieciach grzebał. Mieszkam w bloku ze zsypem na 1 pietrze, wiec ogólnie luz. Jednak Ci na 9 czy na 10 pietrze żeby wyrzucić posortowane śmieci do pojemników musza zjechać na dół. Myślisz, ze komuś się chce jak wrota od zzsypu tuż pod drzwiami. Ehhh

    OdpowiedzUsuń
  5. U nas w wieżowcu mamy opłatę 10zł osoba za śmieci niesegregowane właśnie ze względu na to że jest zsyp. Spółdzielnia przysłała info, że albo zamyka zsyp i będzie 8zł za osobę, albo 10 niesegregowane, większość wybrała korzystanie ze zsypu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie bardzo rozumiem tę logikę: Jak segregujesz śmieci, to nie masz ich gdzie trzymać i musiałabyś dwa razy dziennie wynosić je na śmietnik. A jakbyś nie sortowała to miałabyś tych śmieci mniej? To, że wrzuca się je do jednego kubła w żaden sposób nie sprawia, że zmniejszają swoją objętość...
    Jeżeli masz gdzie wrzucać posortowane śmieci, to przecież bardzo fajnie - można je wynosić razem z pozostałymi w osobnych siateczkach. Ja muszę składować wszystko przez 2 tygodnie, dopóki nie przyjedzie firma i nie zabierze. Na zwykłe mam kubeł, ale na sortowane muszę znaleźć miejsce w domu lub w garażu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak plastik się zapełni to na odpadki mokre jeszcze nie więc plastiku już nie ma gdzie upchnąć więc trzeba by wyjść i wywalić, wywalony plastik jest pusty za to mokre zaczynają się przepełniać i tak dalej - proste i zupełnie logiczne. Na duże kosze nie mam zwyczajnie miejsca.

      Usuń
  7. Ja z kolei segregowałabym chętnie, mimo małej kuchni dalibyśmy sobie jakoś z tym radę (chociaż może jak będę miała dziecko to powiem inaczej). Tylko problem w tym, że w Warszawie ta ustawia śmieciowa nie działa i nie ma pojemników do segregacji. I to mnie wkurza. Są niby 2 pojemniki: jeden na odpady przetwarzalne (typu plastik, szkło, papier), a drugi na całą resztę, tylko że to było i przed ustawą, więc segregujemy w ten sposób, odkąd tu mieszkamy.

    OdpowiedzUsuń
  8. My wrzucamy do dużych reklamówek,zawalają część kuchni.
    W sumie, nie pomyślałam o balkonie, tam by się spokojnie kubły zmieściły, tylko mąż by pewnie marudził, że przez cały pokój musi z syfem przejść ;p

    OdpowiedzUsuń
  9. historia z igłą mnie przeraziła! co za koszmar!
    u nas segregować nie trzeba, ale ja i tak się tym "katuję", bo mam małe mieszkanie... ale przynajmniej robię to z własnego wyboru, więc moje odczucia są inne ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. My mamy zaznaczone, że nie segregujemy śmieci, ale... tutaj jest wielkie ALE, ponieważ zanim weszła ta ustawa i nawet teraz mamy worek w kuchni do którego wrzucamy: szkło, plastik, papier i wywozimy to do pojemników gdzie wyrzucamy: butelki, plastiki, papier itp...
    Ta ustawa jest chora, bo do kubła wrzucamy głównie odpady z kuchni i łazienki. Dalej segregujemy większe produkty w kuchni, a płacimy dużo więcej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmmm... my mamy taniej. Gdy sie do domu wprowadzilismy przed ustawa smieciowa placilismy za odbior kosza i odpadow segregowanych raz na 3 tyg 32 pln i bylo to taniej niz opcja bez segregacji. We wszystkich trzech firmach jezdzacych przez nasza wies ceny podobnd. Po ustawie smieciowej placimy 6 pln od osoby na miesiac, odbior co 2 tyg. W blokach wiadomo.inna historia. Moja mama ma glowny kosz w szafce i luzem dwa takie malutkie z ikei z przykrywkami. Nie zajmuja duzo miejsca i wygladaja schludnie. Raz na 2-3 dni wynosi smieci przy okazji.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tylko ze moja mama w bloku ma zsyp wiec na zewnatrz wychodzi tylko z odpadami segregowanymi.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie tez to wkurza. A najbardziej jak podjeżdża śmieciarka i wrzuca wszystko do jednego kontenera. Dramat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas to samo, nawet się zawzięłam i zaczęłam segregowac, ale jak zobaczyłam że to wszystko idzie w jedną smieciarkę to odpuściłam.

      Usuń
  14. Mam to samo na balkonie :) z tym, że papier jeździ do mojej babci, na wieś, bo mają piec wszystko żrący. Całe szczęście plastikami nie palą... Pracowałam kiedyś na stacji paliw, i moja koleżanka ukuła się igłą, wymieniając kosze w toalecie... Koszmar i wydatki, które miały się zwrócić, ale nikt jej nigdy za to nie oddał...

    OdpowiedzUsuń
  15. Segregujemy od dawna i wydaje mi się to oczywiste. Uczymy też Młodego, i już wie, że jak znajdzie jakiegoś paprocha na podłodze to ma iść do środkowego kosza - ogólnego :) Ale zgadzam się z Tobą, że sama ustawa jest beznadziejna, nie przemyślana i płaci się więcej.

    OdpowiedzUsuń
  16. Do segregowania przywykłam, ale szlag mnie trafia, jak podjeżdża śmieciara i wszystkie trzy pojemniki, czasem "tylko" dwa wrzuca razem. Cały trud psu na budę się zdaje, a przecież płacę za segregowane

    OdpowiedzUsuń
  17. Wszystko tylko kasa, wszystko - każdy jest w plecy, ale posrane ustwy w życie wprowadzone. A Kowalski i tak ma w nosie segregowanie!

    OdpowiedzUsuń
  18. Sluchajcie nie wsciekajcie sie o wrzucanie pojemnikow z segregacji do jednej smieciarki. Mam znajomego na wysypisku oni i tak to potem segreguja by to np umyc, chodzi o to by papier, plastik, szklo i metal nie byly razem z odpadami jedzenia, pieluchami i reszta, to trafia na inna czesc wysypiska. To jest normalne. U nas sa dwie smieciarki. Jedna zabiera kosz, druga worki z odpadami segregowanymi.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mieszkam na końcu świata. I u nas to tak... Płacę 2 razy więcej! Wszystko trzymać muszę na podwórku/ w domu, bo odbierają raz w miesiącu. Dzięki, ale dla mnie to koszmar. Przed ustawą firma odbierała co 10dni. A i tak pampki śmierdziały koszmarnie. Teraz cieszę się, że młoda odpieluchowana, bo w upały, po miesiącu to bym do garażu nie dała rady wejść...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie to jedynie wkurza podwyższenie kosztów, chociażby na początku dla zachęty nie powinni tak drastycznie podnosić opłat, bo jednak rozumiem, że segregacja to ekonomicznie nie to samo co walnięcie na wysypisko i niech se leży.
    Mnie nie przeszkadzają 3 wiaderka w moim też mikroskopijnym mieszkaniu, może dlatego, że już wcześniej częściowo sortowaliśmy, więc z rozpędu jeden kosz więcej sporo zmian nie narobił. Bardziej wkurza właśnie nieodpowiedzialność innych, ale jak widać wprowadzono ustawę a wszelkie akcje promocyjne i informacyjne magicznie się zakończyły.

    OdpowiedzUsuń
  21. Kurka wodna ale serio u Was drozej? U mnie na wsi podkrakowskiej nie wiem jak to zrobili ale i przed ustawa smieciowa u prywanych firm segregacja byla tanszs i teraz tez. Jesli ktos sie zadeklarowal ze segreguje pksci 6 pln na miesiac od osoby a jak nie to 9. No i wychodzi taniej niz wczesniejindywidualna umowa z firma o o 10 pln miesiecznie. Moja mama w Krakowie w bloku tez mowi ze koszty spadly. Wiem ze u nas sprawdzaja. Sasiad debil wywalal plastik do glownego kosza a zadeklarowal sie chce segregowac by mniej placic. Wiemy od znajomego z gminy ze firma wywozaca zglaszala to za kazdym razem bo smieciarze zauwzyli i dostal poczta ostrzezenie ze jesli to sie bedzie powtarzac zmienia mu stawke a wyzsza dla ludzi niesegregujacych.

    OdpowiedzUsuń
  22. u mnie też kuchnia mikroskopijnych wielkości. I balkon też nie duży. Mamy małe mieszkanie. I ta segregacja mnie wkurza też. Kilka worków mi się w kuchni wala ( na balkon nie będę chodzić bo za zimno ) Bo do każdego co innego wrzucać trzeba.

    OdpowiedzUsuń
  23. Segregowanie śmieci doprowadza mnie do szewskiej pasji. Mogłabym na ten temat długo, ale ogólnie tylko napiszę, że wkurza mnie: głupota i niechlujstwo ludzi, olewanie ze strony firm obsługujących wywóź śmieci, ignorancja gminy i udawanie, że coś się robi pozytywnego.

    OdpowiedzUsuń
  24. jedno mnie zastanowilo, ten problem z wychodzeniem dwa razy dziennie, nie mozna dziecka w domu zostawic, wrzucic cos na siebie wyniesc smieci i po klopocie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Samo dwuletnie dziecko? Masz dzieci?

      Usuń
    2. Ja moje zostawiam jak do pieca schodzę do piwnicy. Ale ich do piwnicy nie wezmę bo i ciasno i niebezpiecznie ... ehh. Zawsze biegnę z duszą na ramieniu i strachem w oczach :(

      Usuń
  25. Nie wiem jak daleko macie do smietnika. Ja kiedy Piotr mial ok 2 lata kiedy spal znosilam czasem worki smieci przed garaz gdy bylam sama a byl akurat odbior. Garaz mamy dosc daleko od domu. Jakbym w bloku mieszkala a kontenery miala tuz pod pewnie tez tak bym robila.Bralam nianie elektroniczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nessie moje dziecko nie śpi w dzień od co najmniej roku, a śmietnik mam na tyle daleko, że niania tam zasięgu nie ma - wiec no sorrki, ale nie zostawię żywego i ciekawskiego dwulatka w domu bez opieki, bo na śmietnik muszę lecieć

      Usuń
    2. Nie no jasne, jak masz dalej to oczywiste. Tak sobie tylko myślę, że raczej zawsze ktoś z domu wychodzi raz na dzień przynajmniej, a to do pracy, a to z dzieckiem na spacer więc te śmieci można wziąć przy okazji jakoś.

      Usuń
    3. Nie zostawiam dziecka samego w domu, mam czarne wizje, że się obudzi i nikogo nie będzie i będzie próbowało samo wyjść z domu np balkonem, że drzwi mi się zatrzasną i nie będę miała jak wejść. O nie, śmieci przy okazji wyrzucam.

      Usuń
  26. A mąż/partner nie może wynieść śmieci wychodząc np.do pracy? Zakładam, że masz takowego i chociaż raz dziennie wychodzi on z domu ;)

    U nas śmieci wynosi właśnie mąż albo ja w drodze na spacer z dzieckiem czy idąc do sklepu. Każde z nas wychodzi z domu przynajmniej raz dziennie. Raczej nie wpadłabym na to żeby specjalnie ubierać siebie i dziecko, zwłaszcza teraz zimą, aby wynieść śmieci do śmietnika i zaraz wracać do domu, ale ja lubię proste rozwiązania.

    Mamy mikroskopijną kawalerkę bez kuchni, a córka ma dopiero 1,5 roku, więc nadal używa pieluch, które trzeba często wynosić.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  27. czytam juz 2 raz i troche nie rozumiem....no bo fakt faktem w sumie nie mieszkam w bloku- czy TY to sortowanie masz narzucone? nie mozesz przejsc na te smieci niesortowane?

    OdpowiedzUsuń
  28. nie nie mogę przejść na niesortowane - prypuszczam, że będzie to możliwe jeżeli ludzie będą wrzucać niesortowane śmieci nagminne do pojemników - wtedy wszyscy będą musieli przejść na niesortowane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a czyli macie narzucone....ja miałam wybór (a segreguje juz pare lat na długo przed ustawą) ale tylko z jednego powodu-kosze miałam tak rzadko zabierane ze po prostu zostawałabym z góra smieci a nigdy smieciami nie paliłam i paliła nie bede.mimo ze mieszkam w domu jednorodzinnym to wcale nie mam prosciej niz Ty bo segreguje w garazu i tam tez trzymam worki, srednia przyjemnosc leciec teraz w zimie po nocy i dzielic:-((( w nocy bo tez nie zawsze dam rade z dzieckiem wyjsc . ale z całej tej ustawy widze duzy plus bo połowa sasiadów przestała wyrzucac do rowów bo skoro i tak musza płacic...:-D

      Usuń
  29. Oj Sroka zgadzam się z Tobą i warto dodać że jeszcze co miasto/ spółdzielnia to inne zasady segregowania, pojemniki w kolorach tęczy itp. U nas w mieście zabrakło żółtych i zielonych pojemników "proszę wszystko wrzucać do brązowego" .... no piękne segregowanie. Dramat. A płaci się jak za woły.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP