środa, września 18, 2013

Odchudzanie czas zacząć


 źródło zdjęcia: internet
Obudziły ją pokrzykiwania dziecka - i po co tak krzyczeć z samego rana?
Wstała, umyła się i poszła coś zjeść. W zasadzie to chciała sobie jeszcze poleżeć, ale jednak coś rano trzeba zjeść.
Coś ten posiłek nie był najlepszy. Jakiś taki w smaku nie tego. Coś się ewidentnie zepsuło. Trudno zje tylko trochę i potem może pójdzie na balkon.

Na balkonie zimno, żadnych rozrywek, pomyślała sobie, że lepiej wrócić do domu i może przyciąć komara tylko gdzie? Najlepiej w takim miejscu co by ją dziecko nie widziało.

Wybór miejsca na drzemkę padł na sypialnie.
Dziecko zazwyczaj bawi się w drugim pokoju na dywanie, nie będzie jej przeszkadzać, no w każdym razie taką ma nadzieję.

Ułożyła się wygodnie i oczy przymknęła.
Już jej się dobrze i miło zrobiło, gdy coś ją pacnęło w głowę.
Kurcze znalazł ją dzieciak, trzeba się ewakuować! "Nie ma co czekać, trzeba uciekać!"

Dyndający brzuch nie pomaga w sprawnej ucieczce, swoją drogą skąd on się wziął (brzuch, nie dzieciak - bo ten dzieciak znaczy ewidentnie przylazł z pokoju). No tak z wiekiem przybyło kilogramów, ale żeby takie coś - no przecież nie je więcej? Nawet nie podjada jakoś specjalnie między posiłkami, czasami jakiś jogurcik, czy maślanka, ser żółty od wielkiego dzwonu, no kawałek kabanosa i od czasu do czasu kawałek pączka.
Myślała, że to tylko skóra, ale chyba nie, no jakiś tłuszcz tam jest.
Niby jest sprawna, szybka i przed dzieckiem ucieknie, ale ... to nie to co dawniej. Już jej się tak jak za czasów młodości szaleć nie chce, najchętniej by tylko spała.

Kurcze i jeszcze idzie ta zima i ten głos wewnętrzny jej mówi - jedz, jedz  to się chyba instynkt nazywa.
Co robić, trzeba jeść, ale to jedzenie jakieś takie niedobre, nie takie samo jak wczoraj - czemu jej tak nie smakuje?

Miska ta sama, karmy kształt ten sam a jednak coś jest ewidentnie nie tak. Jakby zapach inny i ten dziwny smak.

Tak, tak prewencyjnie "odchudzamy" naszą kocicę - mieści się jeszcze w wadze, ale brakuje jej dosłownie półtorej kilograma do przekroczenia normy.

Wyrzut w jej oczach kiedy podchodzi do miski z tą "dziwną" karmą jest straszny.



36 komentarzy:

  1. haha... a ja myślałam że na dietę idziesz ;) bo ja postanowiłam wypocić parę kilogramów... co by pierwsze słowa Szymona nie brzmiały: "mamo! ale jesteś gruba!" ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, nie - dzieci nie walą tak z grubej rury. Dziecko co najwyżej powie: " Lubię Twój brzuch, mamusiu. Jest taki mięciutki jak trampolina!"

      Usuń
    2. dzieci nie wiedzą, co to gruby/chudy, dopóki sama nie powiesz
      dlatego ich miłość jest bezinteresowna
      co oczywiście nie musi być przeszkodą w twoim odchudzaniu ;)

      Usuń
    3. Paula ja się jakoś do diety nie mogę przekonać - wysilać mi się nie chce. A motywacja w postaci słów dziecka nie działa - bo jak Rycerzowi mówię, wiesz co jestem gruba, to on mi krzyczy "Nie, Nie jesteś!" no i jak go nie kochać :)

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No nie leż bo Cię dzieć dopadnie :)

      Usuń
    2. te racja ;)
      i będzie dopiero:p
      mój dziec mnie już chyba na dziś wyeksploatował do granic możliwości, więc liczę na to że nie jestem już taka atrakcyjna w odbiorze ;p

      Usuń
  3. No, zakończenie zaskakujące! Tak się właśnie zastanawiałam po cichu, co to za atrakcje macie na balkonie, no ale cóż .... może jakiś nagi sąsiad popala obok..... A tu kot! Nie zazdroszczę sierściuchowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za oknami mamy wielkiego kasztana na którym gniazdują różne ptaki kocica codziennie je obserwuje przez siatkę zabezpieczającą (ją oczywiście) przed wyskoczeniem z balkonu :)

      Usuń
  4. buahahaha :):):)
    No nie pomyślałabym, że to o kocie :D

    Aż micha mi się śmieje do minetora cały czas :D

    OdpowiedzUsuń
  5. hahahaha, ja też myślałam, że to o Tobie..biedny kot:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wcale nie biedy jak do tej pory miała się aż za dobrze skoro się spasła :)

      Usuń
  6. a ja myślałam, że Ty zaczynasz i się do Ciebie doolączę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty już dobrze wiesz jak to moje odchudzanie wygląda :)

      Usuń
  7. hahaha, ale się uśmiałam:) dobre!!

    OdpowiedzUsuń
  8. hi hi hi :) dałam się złapać :)

    OdpowiedzUsuń
  9. biedny kocik, łączę się z nim z w bólu:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No jak to biedy, do tej pory miał co chciał :D

      Usuń
  10. Myślałam, że to o Tobie, a nie o kotku :D

    OdpowiedzUsuń
  11. O padłam. Jak można głodzić zwierze:-p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, nie , nie głodzimy ma inną karmę :P

      Usuń
  12. A ja sobie myśle, kurde jakie fajne dziecko ze mama moze sobie isc pospac:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aaaa no właśnie miałam pisać, że nie dość, że synek taki rozgadany to jeszcze da pospać w ciągu dnia. A tu zonk :)

      Usuń
  13. A już liczyłam na jakieś konkretne wytyczne co jeść a czego nie :) Hmm... z kotem się wspólnie odchudzać niestety nie będę, bo jego karma może mi nie podejść :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cóż Ci mogę powiedzieć, przy 3 kotach jest taka zdrowa rywalizacja o najlepsze kąski i dzięki temu wszystkie wyglądają smukło. Dajcie jej przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
  15. hehehe:)rewelacyjny tekst:) coś mi zaczęło nie pasić, jak doszłam do dyndającego brzucha:D:D ale się uśmiechnęłam, i dobrze, bo ciężki dzień za mną..

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocica raz dwa i nauczy się lodówkę w nocy otwierać ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Jeszcze Ci może nie pisałam tego a może pisałam, nie pamiętam fakt pozostaje faktem- DZIĘKI TWOJEMU PISARSKIEMU PIÓRU UŚMIECHAŁAM SIĘ PRZEZ CAŁY DZIEŃ.

    Fakt czasami nie zdajemy sobie sprawy,że o nasze zwierzątka trzeba dbać ale w zdrowy,racjonalny sposób- z głową.Czasami można zaszkodzić a nie pomóc.

    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  18. Padłam :D Aż siostrze przeczytałam, a ta zastygła w bezruchu w trakcie sprzątania łazienki ;) Na końcu obie niemal ryczałyśmy ze śmiechu. Uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP