poniedziałek, maja 14, 2012

Są takie dni....



Są takie dni kiedy
Dzieć budzi się po czwartej i usnąć ponownie nie chce tylko się drze....
Dzieć juz koło tej wpół do piątej jest senny i ziewa, że połknąć chce Cię, ale spać nie pójdzie i kropka
Dzieć będzie mędził, smędził , krzyczał, pobekiwał, aż w końcu po wielu staraniach i litrach wylanego potu podczas lulania padnie koło siódmej

Ty cichcem chcesz jeszcze zrobić to i owo i też na chwilkę choć przyłożyć głowę do poduszki, gdyż zwyczajnie pomimo wypitej siekierowje kawy i tak leci na ryj...
No to tu dłubiesz, tu zamieciesz, ty pomyjesz i już lecisz do łózka kiedy ... jakiś dziad dzwoni ci domofonem bo chce ulotki zostawić...
Dzieć się budzi, drze się... i to by było na tyle jeśli chodzi o przyłożenie głowy do poduszki....
Teraz myślisz już z górki, dzieć się trochę przespał, będzie znośniejszy, ale nie....
Dzieć Cię dręczy wymyślnymi torturami, odejdziesz na chwilę, a już słyszysz mamamaaaaaa, mamamaaaaa, i klap, klap mamamaaa, mamamamaaaaa, kalp, klap, klap
Coś małego i drącego szarpie Cię już za nogawkę od piżamy (no tak piżamy, bo przecież miałaś se tą głowę do poduszki przyłożyć)
No dobra idziecie do "kącika zabaw" , układasz klocki, ryps rozwalone i wyjemy, układasz kubki, ryps rozwalone ryk, no dobra wyciągasz asa z rękawa starą komórkę dajesz dzieciowi do zabawy, chwila spokoju, cisza...
Czym prędzej lecisz do kuchni na śniadanie, na szybko kanapki, kątem oka obserwujesz dziecia, zajęty demontażem starej elektroniki,
Ale, ale... właśnie dzieć zauważył brak rodzicielki i fakt, że owa coś przeżuwa, 
Komóra w kąt, mamamaaaaaaa kalp,klap klap, mamamaaaaaa klap klap klap
Jest, szarpie za nogawkę piżamy (no tak piżamy, no bo przecież miałaś tą głowę co właśnie leci do tej poduszki co tam leży przyłożyć)
Odrywasz kawałek chleba dajesz darciochowi... chwila ciszy, pfu... chelb na podłodze mamamamaaaaaa, mamaaaaaaaa..
No to już teraz szybko połykasz co jeszcze zostało do zjedzenia czujesz jak mały wkurw się budzi, idziecie się bawić, klocki idą na pierwszy ogień
Zarabiasz tymże klockiem w oko... jest śliwka piękna onat jest ta śliwka, na szczęście bardziej mirabelka niż renkloda więc jakoś korektorem czy tego no w każdym razie coś da się z tym zrobić...
Klocki nie są fajne (w końcu i ty dochodzisz do tego wniosku), czas na wf...
Wspinaczka wysokomatkowa, zarabiasz małym, ostrym łokciem między żebra, mała łapka miażdży ci cyca...
Dzwoni telefon, jakiś pan chce cię uszczęśliwić, a ty zmierzła jędzo nie chce od niego tego telefonu i darmowych minut - czy te darmowe minuty oznaczają, że on zajmie się dzieciem, a ty możesz się kimnąć? . No nie -  to nie chcesz. 
Podczas rozmowy dzieć szarpie cię za nogawkę piżamy, (no tak piżamy tej co to no zresztą sama wiesz bo na poduszce się kończy)
Dzieć ziewa, no wreszcie, no Yes, YEs, YES!!!
Mleko, lualnie, próba zarzucenia nogi na głowę matce (niepowodzenia, ale spróbować zawsze warto) ...
Dzieć pada i ....  cholerny domofon wyje na całe mieszkanie, kurier przyniósł zamówienie (ty idiotko, ty skończona idiotko po co to zmawiałaś, po cholerę Ci to, no wariatka)
Cud.... dzieć się nie obudził, śpi ...
Cichutko na paluszkach lecisz do komóry, wyciszasz, na paluszkach lecisz po śrubokręt, rozkręcasz domofon ha ... już nikt tu nie zadzwoni. 
Jeszcze chwilkę coś podłubiesz, zamieciesz, zetrzesz i w ... na tak jesteś w piżamie warto to wykorzystać :) . 
Potem jest już pięknie.... 
A na koniec dnia .....

Łapiesz jak szalona chwile idealną: 

Małe cudo posapuje w łóżeczku, jest cieplutkie i cudownie pachnące. W łóżku z tobą leży najfajniejszy facet na ziemi. W nogach leży najmilszy na świecie kot, myje się przed spaniem i jak się do niego pochylisz to liźnie cię po nosie. I jest Ci tak dobrze, tak dobrze, że na poduszce czujesz kilka mokrych śladów.

"Chwilo trwaj"

7 komentarzy:

  1. Anitko, znam te dni :)
    bez nich uśmiech naszych dzieci nie byłby tak wspaniały
    cudnie napisałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  2. oj taaaaaak tak!
    i u mnie takie dni są z tym że bez tego maaaaammma (jeszcze nie umie, może lepiej żeby nie umiał :P)

    OdpowiedzUsuń
  3. Eh znam to z autopsji, ale nie ma tego złego:). Jak ja się ciesze, że u mnie domofon nie działa.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jest, dokładnie! Oprócz tego, że dzieć na razie wyje stacjonarnie wszystko się zgadza, z kotem włącznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. love! Opisałaś moje ostatnie "codziennie" ale puenta taka fajna, że aż mi się te dni piękne wydają :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja mam dzisiaj taki dzień, który trwa od wczoraj wieczora, nazwałam go armagedonem !
    ostatnio zastanawiam się czy jeszcze coś będę zamawiała przez sieć, bo listonosz burzy rytm spania szymona, a jak nie przychodzi to świetnieśpi (oprócz dzisiejszego dnia, on się nie liczy!)
    masakra.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP