Phyt's baaaaardzo ciekawa marka z Francji

Nowa marka na blogu, nie miałam z nią jeszcze do czynienia. Mają sporą ofertę (KLIK) i w zasadzie nie wiedziałam, na co się zdecydować, kiedy zaproponowali mi przysłanie produktów. Bardzo kusiła mnie kolorówka, ale ostatecznie postanowiłam postawić na pielęgnację, na "domowe" zabiegi. Dziś więc o trzech produktach marki Phyt's pielegnacyjnych.


Phyt's, Lait Hydro-Nettoyant mleczko do demakijażu rozpuszczalne w wodzie

SKŁAD Aqua/Water/Eau, Helianthus annuus (Sunflower) seed oil*, Cetearyl alcohol, Cocamidopropyl betaine, Parfum (Fragrance), Cera alba*/Beeswax/Cire d’abeille, Glycerin, Cetearyl glucoside, Xanthan gum, Corylus avellana (Hazel) seed oil*, Glyceryl caprylate, Citrus aurantium dulcis (Orange) peel oil*, Lavandula hybrida (Lavandin) oil*, Cymbopogon martini (Palmarosa) oil*, Chamomilla recutita (Matricaria) flower extract*, Spiraea ulmaria (Meadowsweet) flower extract*, Passiflora incarnata (Passion Flower) flower extract*, Panax ginseng (Ginseng) root extract*, Citric acid, Geraniol**, Limonene**, Linalool**

Skład w porządku, nie ma się do czego przyczepić :). Mamy w nim wodę, olej słonecznikowy, substancję konsystecjotwórczą (zagęstnik), detergent. Mam zapach, po nim jeszcze trochę dodatków takich jak gliceryna, olej z orzechów laskowych i olejki eteryczne. 


Przede wszystkim nie nazwałabym tego produktu mleczkiem. Dla mnie to lekki krem i szczerze mówiąc, ta konsystencja jak dla mnie jest idealna. Nie przelewa się przez palce, nie spływa ze skóry, znakomicie się rozsmarowuje. Ta konsystencja to naprawdę strzał dziesiątkę. 


Producent zaleca używanie tego mleczka z wacikiem. To znaczy aplikować go na wacik, a następnie zmywać makijaż. Od dawna nie umiem tak zmywać twarzy, dlatego jak stosowałam ten produkt jak masło/ olejek do demakijażu. Porcję produktu nakładałam na skórę i porządnie rozsmarowywałam. Cudnie rozpuszcza minerały, z filtrami także radzi sobie bardzo dobrze. Całość zmywam wodą i nie zostaje na skórze ani odrobina tłustego filmu. 

I w zasadzie nie trzeba, a raczej nie ma konieczności dodatkowe zmywania twarzy żadnym żelem, czy płynem.  


To świetny produkt, zwłaszcza dla tych, którzy nie lubią tłustych zmywaczy. Bardzo się z tym produktem polubiłam.

 

Aaaa i jeszcze słowo o zapachu. To mleczko pachnie ziołowo, na pierwszy plan wybija się lawenda.  Zapach jest dość intensywny.

 

To mleczko kupicie TUTAJ


Phyt's, Gommage Contact - delikatny peeling gommage

SKŁAD Aqua/Water/Eau, Helianthus annuus (Sunflower) seed oil*, Cellulose, Cetearyl alcohol, Cetearyl glucoside, Cananga odorata (Ylang Ylang) flower oil*, Lavandula hybrida (Lavandin) oil*, Eugenia caryophyllus (Clove) bud oil*, Phenethyl alcohol, Citric acid, Benzyl Alcohol**, Benzyl benzoate**, Benzyl salicylate**, Eugenol**, Farnesol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**

Skład oczywiście w porządku. 

Peeling ma gęstą kremową konsystencję i pachnie dość intensywnie Ylang Ylang.


Muszę powiedzieć, że to najdziwniejszy peeling, z jakim miałam do czynienia. To, co mnie do niego przyciągnęło to ten opis na stronie producenta "Można go stosować również na usta i powieki", te powieki mnie zastanowiły. Już parokrotnie zastanawiałam się jak pozbyć się suchych skórek z powiekach kiedy po rzucie AZS skóra się już zagoiła. No i cóż, ten peeling faktycznie radzi sobie z tym znakomicie. 

Jest to produkt bardzo, bardzo, bardzo delikatnie peelingujacy. Moim zdaniem to będzie ideał dla cer ultra wrażliwych. Peelingowania w zasadzie nie czuć, drobinki ścierające są mega małe. Na mojej skórze, zaprawionej, lubiącej się z ostrymi ścieraczami, mocnymi kwasami itp... peeling jest w zasadzie niewyczuwalny.  Nie czuć, żadnego pieczeni, drażnienia, a przy mechanicznym oczyszczaniu wrażenie jest, jakbym się smarowała kremem. Mimo to efekt peelingu jest widoczny. Przyznam, że bałam się pierwotnie zastosować go na powieki, ale jak się okazało niepotrzebnie. Właśnie u mnie na tych powiekach, wysuszonych, z masą suchych skórek sprawdza się idealnie. 

Jest idealnie delikatny, a jednocześnie skuteczny. Skóra po jego zastosowaniu jest gładka, miękka, rozjaśniona, pozbawiona suchych skórek i fajnie nawilżona. 


Jeżeli macie bardzo wrażliwą skórę, każdy peeling Was podrażnia, drapie, uszkadza skórę, spróbujcie ten. 

 

Peeling do kupienia TUTAJ


Phyt's, AQUA Masque Hydra Instant - nawilżająca maska z natychmiastowym efektem

SKŁAD Aqua/Water/Eau, Aloe barbadensis leaf extract*, Helianthusannuus(Sunflower) seed oil*, propanediol, Glycerin, cetyl palmitate, betaine, parfum (Fragrance), C10-18 triglycerides, Candelilla/Jojoba/Rice bran polyglyceryl-3 esters, Glyceryl stearate, Xylitylglucoside, Anhydroxylitol, Sucrose stearate, Glyceryl caprylate, Sodium hyaluronate, Tocopherol, Olive oil decyl esters, Sqalene, Cetearyl alcohol, Sodium stearoyl lactylate, Xylatol, Dehydroxanthan gum, CI 77007, Silica, Lactic acid, Linalool**

No to po umyciu i peelingu warto nałożyć maskę 😉.

Skład jak najbardziej OK. Bazą jest woda, do niej mamy dodane ekstrak z aloesu, olej słonecznikowy, glicerynę i jeszcze ze składników nawilżających między innymi betainę. Jest tak jak, powinno być w maseczce nawilżającej. 

 

Podobnie jak i wcześniej opisywane produkty tej marki, maska jest gęsta, bardzo kremowa, ale nie tłusta. Bardzo przyjemnie pachnie, świeżo, hmmm... trochę takim świeżym praniem 😁. 

 

Maseczka dzięki swojej gęstej konsystencji, fajnie układa się na skórze, nie spływa i trzyma się na miejscu. Jeżeli macie bardzo suchą skórę, to po wchłonięciu "wilgoci" z maski na powierzchni skóry utworzy się lekko woskowy film. Trochę trudno go zmyci, dlatego polecam najpierw zetrzeć go ze skóry, a potem zabierać się za mycie.

 

Maska faktycznie bardzo dobrze nawilża. Skóra po jej zastosowaniu jest cudownie miękka, bez suchych miejsc, gładka, sprężysta. Poza nawilżeniem lekko natłuszcza i wszelkie ściągnięcie czy napięcie skóry znika. To jedna z takich masek, po których faktycznie widać efekty, coś jak maski bankietowe. Kiedy trzeba wyglądać super przed wyjściem, nakłada się taką maskę i skóra wygląda i czuje się bardzo dobrze. 

Świetna maska nawilżająca!!


Maska do kupienia TUTAJ

 

Przyznam, że po tych testach bardzo spodobała mi się ta marka, mam ochotę na więcej, zwłaszcza na kolorówkę 😋!!!


Kobiety w Ciąży

TAK
Mamy Karmiące

TAK

5 komentarzy:

  1. Witam serdecznie bardzo prosze Panią o POMOC😪 moja córeczka 2,5 letnia ma silnie wysuszone popękane usta i to trwa juz tak długo u do tego zaczela oskubać te skorki ciągnie az mnie to boli nic nie pomaga probowalam mi i miód i oliwę i olej kokosowy i pomadka Blistex-bo akurat taka mialam taka używam nie wiem kompletnie co robić PROSZE PANIĄ O POMOC 🙏🙏🙏

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proszę spróbować preparatu na pękające brodawki sutkowe, albo lanoliny.

      Usuń
  2. Bardzo bardzo Pani dziekuje�� zaczne stosowac mam nadzieje ze bedzie poprawa SERDECZNIE POZDRAWIAM (pomoc córeczce)
    Iwona W

    OdpowiedzUsuń
  3. Kosmetyki Phyt's są naprawdę wspaniałe. Czysty skład, piękne zapachy i skuteczność. Czego chcieć więcej :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search