Fridge i ich kolejne kolorowe cudo czyli tint do ust

Kiedy pojawiła mi się gdzieś reklama tintów od Fridge wiedziałam, że będę chciała je wypróbować. Rozświetlacz z tej maki kocham miłością wielką. Pisałam o nim TUTAJ - jest to mój absolutny numer jeden i niczego innego nie używam.  No nie mogłam nie spróbować tintu. To co koniecznie muszę napisać na wstępie, jeżeli spodziewacie się takiego "prawdziwego" wgryzającego się w skórę ust koloru to nie jest to tego typu produkt. Musicie również wziąć pod uwagę fakt, że ja nie jestem miłośniczką pomadek

Fridge, Tint & Kiss

SKŁAD Methylheptyl Isostearate, Aloe Barbadensis (Aloe Vera) Leaf Juice, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Cera, Copernicia Cerifera (Carnauba) Cera, Cocos Nucifera (Coconut) Oil, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Prunus Armeniaca (Apricot) Kernel Oil, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, CI 77491, Tocopherol, CI 77007, Vanilla Planifolia (Vanilla) Fruit Extract, CI 77742, CI 77891, Mica, Jojoba Esters, Tin Oxide

Jak to w tej marce skład znakomity.  

Tint ma konsystencję dość zbitego balsamu do ust. Co ciekawe nie jest specjalnie tłusty, nałożony na usta nie rozlewa się poza kontury. To co w nim jest ciekawego, innego i trochę nietypowego w porównaniu z innymi "podobnymi" produktami to to, że jego kolor daje się budować.  

Pierwsza warstwa daje lekkie zabarwienie ust, druga pogłębia kolor, trzecia to już bardzo wyraźny kolor. W przeciwieństwie do pielęgnacyjnych pomadek barwiących tu kolor utrzymuje się dłużej, ale nie tak długo jako w przypadku zwykłych pomadek. 

 

Co do koloru. Mam Crimson bardzo ładną czerwień  szukałam czegoś takiego już od jakiegoś czasu. Powiedziałabym, że typowa, klasyczna czerwień. Jak pisałam jedna warstwa daje ładną czerwień warg, taka lepsza, naturalna wersja ust. Druga warstwa to już mocniejsze podkreślenie, trzecia warstwa to pomadka ale o niepełnym kryciu. Wykończenie nie jest tłuste. Powiedziałabym, że to coś na kształt bardziej błyszczącej satyny, kiedy już się ten produkt ułoży na ustach.  Komfort  noszenia jest bardzo duży, nie ma tu mowy o wysuszeniu, mamy natłuszczanie, nawilżanie, pielęgnowanie. Ten produktu wygląda znakomicie nawet na suchych ustach. 


Drugie zastosowanie tego tintu to oczywiście jako róż to policzków. I tu u mnie spisuje się również znakomicie i to ponownie muszę powiedzieć kolor jakiego szukałam. Na suchej bazie czyli na przykład na podkładzinie mineralnym utrzymuje się praktycznie cały dzień. Nie blednie, nie wyciera się, nie znika plamami. Przypudrowany utrzymuje się jeszcze dłużej, choć ja tego nie robię. No jest świetny.

 

To moja kolejna miłość do produktu do makijażu od tej marki. Pewna jestem, że kuję sobie jeszcze jakiś kolor, kusi mnie bardzo Lady Scarlet.

Tinty do kupienia TUTAJ


Kobiety w ciąży
TAK

Mamy karmiące
TAK

3 komentarze:

  1. Mam Lady Scarlett. Jest piękna! Uwielbiam! 😍

    OdpowiedzUsuń
  2. Korzystam z tego środka i muszę powiedzieć: to działa! Jedna z moich absolutnie ulubionych rozświetlaczy!

    OdpowiedzUsuń
  3. Również mam odcień Crimson, wybrałam go bo myślałam wlasnie, ze to bedzie taka fajna czerwień ale dla mnie to jest bordo i jest dość ciemny na ustach, stopniowanie niewiele zmienia intensywność koloru. Jak dla mnie jest też zbyt śliski/tłusty na ustach i szybko z nich znika. Za taką cenę jestem trochę rozczarowana tym produktem, zdecydowanie lepiej mi się sprawdza ich maselka do ust.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search