Uoga Uoga Kolorówka o Świetnych Składach

Uoga Uoga już kiedyś gościła  u mnie na blog, ale zazwyczaj były to pojedyncze produkty. Była świetny Tint (KLIK) który zaczarował mnie w 2017 i były cienie sypkie (KLIK), które mają mega wydajność i chyba będę je zużywać do końca życia.
Dzisiaj chciałam o kilku równie fajnych produktach słów kilka napisać.

Uoga Uoga, Naturalny nawilżający krem BB, Glow

SKŁAD Aqua (water), Mica, Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil*, Prunus Armeniaca (apricot) Kernel Oil*, Prunus Amygdalus Dulcis (almond) Oil*, Argania Spinosa (argan) Kernel Oil*, Cetyl Alcohol, Glycerin, Titan Dioxide, Zinc Oxide, Cetearyl Glucoside, Kaolin (white clay), Aloe Barbadensis (aloe vera) Leaf Extract*, Allantoin, Oryza Sativa (rice) Powder, Tocopherol (vitamin E), Magnesium Stearate, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic acid, Stearic Acid, Aroma (essential oil blend), Citronellol**, Geraniol**, Limonene**, Linalool**, Iron Oxides: CI 77491, CI 77492, CI 77499.
Bardzo ładny skład. Co do samego użytkowania :). Opis na stronie sklepu jest mylący. Gdyż nie jest to BB krem. To jest krem pielęgnacyjny wyrównujący koloryt, którego jak sam producent zaleca należy używać jak kremu na dzień. Krem jest cudownie lekki, matujący, a w zasadzie z przyjemnym satynowym wykończeniem. Po tym kremie moje skóra wygląda jak po lekkim photoshopie. To znaczy koloryt mam lekko wyrównany, a skórę z satynowym, zdrowym blaskiem. Wygląda to baraaardzo ładnie, bardzo świeżo.
Ten krem bardzo dobrze sprawdza się jako baza pod makijaż mineralny. Skóra nie jest lepka więc minerały nie plamią, ale trzymają się lepiej bo krem fajnie wygładza skórę. Dodatkowo jego nawet niewielki wkład w wyrównanie kolorytu skóry sprawia, że krycie minerałów jest większe. I prawdę powiedziawszy ja go właśnie jako bazę pod minerały stosuję. Bo przedłuża ich trwałość, a podkłady wyglądają.
Aaaa i jeszcze jedno zastosowanie, na filtry mineralne, które które bardzo pobielają, ten krem także dobrze działa, bo lekko niweluje efekt owego pobielania. Jak już dobrze osiądzie na skórze, to ten biały poblask potrafi zniknąć.
Jest bardzo fajny.

Uoga Uoga, Naturalny Rozświetlacz

SKŁAD Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil*, Ricinus Communis (castor) Seed Oil, Cera Flava (beeswax), Rubus Idaeus (raspberry) Seed Oil, Argania Spinosa (argan) Kernel Oil*, Mica, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, +/- Iron Oxides: CI 77491, CI 77492, CI 77499.
To rozświetlacz dla wielbicielek naturalnego looku, delikatnego blasku. Rozświetla bardzo subtenie i bardzo naturalnie. To efekt takiej lekko wilgotnej skóry, a bardziej roztarty daje efekt skóry o zdrowym blasku, a raczej poblasku. To może być również taki produkt do ratowania makijażu, który jakoś dziwnym trafem zbyt mocno nam się "zmatowił".
Rozświetlacz ma dość zbitą konsystencję, która topi się pod wpływem ciepła skóry i staje się prawie płynna.
Nakłada się łatwo. Można ją delikatnie wklepać wtedy efekt jest mocniejszy, można rozetrzeć wtedy efekt jest słabszy i w zasadzie wtedy trzeba nałożyć ze dwie warstwy, żeby coś zauważyć.
Nie jest to bardzo trwały kosmetyk. Jeżeli się go nie przypudruje trzyma się oczywiście dłużej, ale efekt jest mniej widoczny.

Uoga Uoga, Mascara, Naturalny tusz do rzęs, Nets of the Night

SKŁAD Aqua, Iron Oxide CI 77499, Glycerin, Oryza Sativa (rice) Starch, Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil*, Ricinus Communis (castor) Seed Oil, Cera Flava (beeswax), Cetyl Alcohol, Cetearyl Glucoside, Copernicia Cerifera (carnauba) Wax, Argania Spinosa (argan) Kernel Oil*, Aloe Barbadensis (aloe) Leaf Juice Powder*, Rubus Fruticosus (blackberry) Fruit Extract, Xanthan Gum, Alcohol, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid.
Tusz który musiał obeschnąć zanim mogłam go używać. Przyznam, że długo musiałam również przyzwyczajać się do szczoteczki, która jest mała, z którkimi włoskami całkiwici nie w moim "stylu". Jednak kiedy udało mi się oganąć ten żywioł okazało się, że to całkiem przyzwoity tusz.
Trzeba się troche namachać żeby uzyskać nim efekt mocniej pomalowyanych rzęs. To mnie trochę drażni, ale nie zniechęca tak abym go przestała używać. To co mnie w nim zachwyca to prawdziwie czarna czerń, która po poschnięciu ma takie woskowe lekko błyszczące wykończenie. Oczywiście nie jest to tu tak trwały jak te drogeryjne, ale nie obsypuje się. Odbija sie niestety na tłustych filtrach, ale to robią i tusze z drogerii, na "suchej" skórze pod oczami odbija się pod kilku godzinach, to jest naprawde niezły wyniki jak na tusz o naturalnym skaładzie.
Fajny tusz o fajnym kolorze i całkiem przyzwoitej trwałości.

Uoga Uoga, Korektor w pomadce SPECIAL AGENT

SKŁAD Simmondsia Chinensis (jojoba) Seed Oil*, Oryza Sativa (rice) Starch, Titanium Dioxide, Zinc Oxide, Persea Gratissima (avocado) Oil*, Moringa Oleifera (moringa) Seed Oil, Ricinus Communis (castor) Seed Oil, Copernicia Cerifera (carnauba) Wax, Cera Flava (beeswax), Argania Spinosa (argan) Oil*, Tocopherol (vitamin E), Helianthus Anuus (sunflower) Seed Oil, +/- Iron Oxides: CI 77491, CI 77492, CI 77499.
No i jeszcze korektor. Miałam nadzieję, żesprawdzi się pod oczy. Niestety jest za ciężki. Do tuszowania niespodzianek na twarzy jest bardzo dobry. Przez tą swoją "ciężką" konsystencję dobrze układa się na niespodziankach i dobrze na nich trzyma. Ma pudrowe wykończenie i w zasadzie można by go zostawić bez pudrowania i całkiem przyzwoicie się trzma. Oczywiście przypudrowany trzyma się dłużej.
Fajny korektor, który naprawdę zaskoczyła mnie swoją trwałością.

Kosmetyki Uoga Uoga kupicie na przykład TUTAJ

2 komentarze:

  1. A jak z odcieniem kremu? U producenta są 4 i wyglądają na bardzo ciemne
    Pozdrawiam Ewelka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search