Ulubione gotowe maseczki ostatnich miesięcy

Dwie maski o których chce napisać, a raczej cztery gościły już na blogu. Dwie to kompletne nowości, a jednej tylko wspomnę może jeszcze traficie na nią, bo była w ofercie sezonowej pewnego dyskontu.

Rapan Beauty, Maska i Peeling 2w1

Rapan Beauty pojawiła się w podobnym wpisie zbiorczym już w 2017 o TUTAJ. Od tamtego czasu wracałam do nich czasami. Ostatnimi czas, zwłaszcza kiedy byłam na wakacjach, wyjazdach itp... kiedy nie miałam głowy mieszania maseczek to było idealne rozwiązanie. Zwłaszcza, że firma w ofercie ma próbki w małych opakowaniach, które wystarczą na 2-3 użycia.
Od 2017 roku trochę się zmieniło, tym razem moją ulubiona maseczką jest wersja ta w wersji różowej.
W zależności od rodzaju skóry mamy

Różowa, każdy rodzaj cery

SKŁAD Illite, Kaolin, Sulphide-Silt Mud, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aqua, Propanediol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Glycoprotein, Croton Lechleri Resin Powder, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Sodium Hyaluronate, Copper Gluconate, Sodium PCA.
W składzie błoto iłowo-siarczkowe, niebieskie glinka, żółta glinka olej ze słodkich migdałów no i całość podkręcona pudrem ze smoczego owocu.
Jak dla mnie dobrze oczyszczająca, peelingujaca i nawilżająca maseczka w formie pasy. Nakładana cienką warstwą nie zastyga, nie ściąga skóry i jej nie wysusza. Rozjaśnia koloryt, przyspiesza gojenie się niespodzianek. Przy zmywaniu można wykonać peeling i to jak dla mnie kolejny plus tej maseczki, kiedy na wyjazd zabierasz jeden produkt, a nie dwa, kiedy nie masz czasu na długie sesje w łazience.

Żółta, skóra tłusta i mieszana 

SKŁAD Illite, Prunus Amygdalus Dulcis Oil, Aqua, Aristotelia Chilensis Fruit Extract, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Glycoprotein, Glycerin, Hydrolyzed Glycosaminoglycans, Sodium Hyaluronate, Copper Gluconate, Sodium PCA.
W składzie glinka żółta z olejem migdałowym podkręcona ekstraktem z owoców Maqui Berry. Maseczka ma postać pasty, w zasadzie nie zastyga więc nie trzeba jej spryskiwać po nałożeniu. Ja nakładam ją głównie w strefę T bo faktycznie bardzo dobrze działa na skórę która się przetłuszcza. Maseczka lekko wyrównuje koloryt, zmniejsza przetłuszczanie, wysusza niespodzianki lekko zwęża pory. Podobnie jak wersja różowa może spokojnie służyć jako peeling.
Jeżeli przytrafią się Wam bolące gule, albo po prostu pojawi się jakiś pryszcza to polecam nałożyć punktowo tę glinkę i  diabelstwo szybciej znika.

Niebieska, skóra sucha i mieszana

SKŁAD Kaolin, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aqua, Butylene Glycol, Propanediol, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate, Croton Lechleri Resin Powder, Citrus Junos Fruit Extract.
Jakoś w tym roku z tych trzech masek ta zrobiła na mojej skórze najmniejsze "wrażenie". Oczywiście do dobra maska, spełniająca swoje obietnice, ale widocznie nie to było potrzebne mojej skórze. Owszem cera była po jej użyciu rozjaśniona, ale tym razem nie odczuwałam po jej użyciu dodatkowego nawilżenia, lekka poprawę napięcia skóry odnotowałam :).
Jak każda maska z tej serii jako peelingi spisała się bardzo dobrze.
Maski możecie kupić TUTAJ

Nacomi, Beauty Shot 5.0

O tym kremie pisałam już czas jakiś TUTAJ. Wciżą i nadal zachwycam się nim jako maską pod oczy, dlatego nie mogłam o nim nie wspomnieć. Tak cudownie regeneruje mi skórę pod oczami, że chyba dłuuuugo nic jej nie przebije.

Organic Kitchen, Naturalna regeneracyjna maska do twarzy na noc

Estońska marka, o której do tej pory nic nie wiedziałam. Nie wiedzieć czemu nie mogłam zebrać się do tej maski. Jakoś sobie wyobraziłam, że będzie bardzo mocno pachnieć. No i zniechęcało mnie owo "całonocne" nałożenie. Taki maski to kompletnie nie moja bajka, śpię na brzuchu, wiercę i kręcę się niemiłosiernie więc nałożenie czegokolwiek grubszą warstwą na paszczę i położenie się spać mija się z celem. Dlatego też ja owszem nakładam ową maskę wieczorem, ale zmywam.
SKŁAD aqua, glyceryl stearate, cocos nucifera oil, cetearyl alcohol, glycerin, butyrospermum parkii butter, caprylic/capric triglyceride, coco-caprylate/ caprate, oenothera biennis oil*, rosa damascena flower water*, rosa canina fruit oil*, helianthus annuus seed oil*, rubus chamaemorus fruit extract, triticum vulgare germ oil*, malva sylvestris flower extract*, tocopherol, sodium stearoyl glutamate, xanthan gum, citric acid, benzyl alcohol, dehydroacetic acid, sodium benzoate, potassium sorbate, parfum, citronellol, limonene, linalool, ci 77491
Skład oczywiście fajny. Maska faktycznie ma konsystencję kremu, nałożona cieńszą warstwą potrafi zrobić skorupkę, dlatego lepiej nakładać ją grubiej. Ma ona lekki zapach, trochę słodkawy, ale nie jest on męczący. Maseczka jest z tych większego kalibru. Jeżeli zmagacie się z suchością, szorstkością lub odwodnieniem cery to ona Wam pomoże. Nawet po zmyciu czuć na skórze taką jakby warstwę. Po tej maska skora jest bardzo miękka, mocno nawilżona i lekko natłuszczona. Nie trzeba, albo może lepiej nie nakładam po niej już żadnej pielęgnacji, a rano budzę się z cudownie nawilżoną i gładką skórą.
Bardzo przyjemna rzecz i ratunek dla przesuszonej skóry.
Maseczką mam STĄD

Resibo,Instant Beauty Mask

Oto maseczka bankietowa jak ja je nazywam. Coś co po jednym użyciu robi efekt.
SKŁAD Aqua, Isoamyl Laurate*, Glycerin, Propanediol, Cichorium Intybus Root Oligosaccharides, Meadowfoam Estolide*, Polyglyceryl-2 Stearate*, Butyrospermum Parkii Butter, Garcinia Indica Seed Butter, Triticum Vulgare Germ Oil, Trehalose*, Propanediol Dicaprylate*, Cetearyl Alcohol, Hippophae Rhamnoides Fruit Oil, Glyceryl Stearate*, Stearyl Alcohol*, Ascorbyl Tetraisopalmitate, Alpha-Glucan Oligosaccharide*, Sodium Hyaluronate*, Rheum Rhaponticum Root Extract, Helianthus Annus Seed Oil, Tocopherol, Sodium Phytate*, Caesalpinia Spinosa Gum, Xanthan Gum*, Benzyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Sodium Benzoate, Gluconolactone, Calcium Gluconate, Parfum, Sodium Hydroxide, Limonene
Przebogaty skład, który w zasadzie gwarantuje obiecywane działanie. Maseczka ma kremową konsystencję i pomarańczowy kolor. Pachnie, pachnie nawet dość intensywnie, na szczęście zapach jej mnie nie drażni.
Działa jak marzenie. Nawilża, odświeża, napina, rozjaśnia skórę. Po użyciu skóra nabiera takiego zdrowego, rozświetlonego wyglądu. No jest po prostu świetna. To jedna z lepszych masek jakie miałam.
Strona producenta KLIK 

Lidl, Cien Sun, Maska na Tkaninie

Z tego co się zdążyłam zorientować to maska sezonowa, dlatego wspominam o nie, ale nie wiem czy jeszcze jesteście ją w stanie kupić. Jak już pisałam na IG, zerknęłam na nią z ciekawości i ostatecznie wyszłam z 6 sztukami. Prawdę powiedziawszy staram się nie używać masek w płachcie, czy też takich jednorazowych masek w saszetkach. Wyjątkiem są wakacje, wyjazdy kiedy po prostu potrzebuję zaoszczędzić miejsca. Ta maska jest bardzo dobra, a nawet powiedziałabym za tę cenę znakomita. Dobrze regeneruje, odświeża i nawilża skórę, nie zostawia u mnie lepkiej warstwy na skórze, a niektóre maski w płachcie tak robią. Tkaninę ma odpowiednio dużą i odpowiednio nawilżoną, miękką i dobrze przylegającą do skóry. To jest bardzo dobry produkt, w bardzo dobrej cenie.

1 komentarz:

  1. Super, że pojawiły się maseczki :) Czy maskę Resibo można stosować w ciąży?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search