Stylówki z My Basic czyli Wyprawka Szkolno/Przedszkolna

Wiecie, że o ubraniach tej marki pisałam dwa lata temu o TUTAJ mniej więcej w tym samym czasie co teraz? Po dwóch latach mam ponownie okazję przekonać się jak ma się jakość tych ubrań do tego co było dwa lata temu. Czy coś się zmieniło? Mogę też podzielić się z Wami informacją jak zachowywały się ubrania po dłuższym użytkowaniu. No i w tym roku mam coś dla naszej Maszy, a to jest naprawdę jazda bez trzymanki. Sporo ubrań zostało po Rycerzu i chodzi w nich nasza Masza, tyle tylko, że po niej już w zasadzie nic nie zostanie. Dziecię młodsze to prawdziwy niszczyciel ubrań. Dziury, plamy niewiadomego pochodzenia i rozwlekanie ubrań to jej specjalność. No i wisienka na torcie dziury na palcach w butach. Mam wrażenie, że ona stoi w miejscu i już się brudzi, a guziki same odpadają  ;).
Podobnie jak i ostatnim razem zachwyciła mnie kolorystyka, prawdziwie nasączona i wyraźna.
Ubrania bez wzorów, napisów czy tłoczeń idealne do tworzenia bazy pod ubranie tego czego się chce. Znalezienie tzw. gładkich ubrań to nadal wyzwanie. Gładka koszulka to prawie jak cud nad Wisłą, nawet na zwykłych dresach przypierniczyć trzeba jakieś stworka czy strzałkę, albo choć numerek. Jak nadal głównie kupuję w szmateksach, więc jak już mam kupić coś w "normalnym" sklepie to właśnie szukam czegoś bez wzorów i gładkiego bo całą resztę mam.
Jednak wracając do samych ubrań i ich jakości.
1. Bluza Bomber
Ten wzór mamy już drugi raz. Jakość jest ta sama, czyli gruba, mięsista bawełna z dodatkiem elastanu bawełny 95%, elastanu 5%. Taka mieszanka bawełny z elastanem sprawia, że ta bluza jest miękka, dobrze się układa i nie wypycha na łokciach. Kolor nie wypiera się przez długi czas.
Pierwsza bluza była szara. Po jakiś 6 miesiącach ta szara wersja zaczęła blednąć, ale kolor nie schodził w nierówny sposób i wyglądało to dobrze. Niestety razu pewnego, na szczęście już pod koniec użytkowania młody szarpnął bardzo mocno przy odpinaniu i wyrwał zatrzask przy szyi. I to była w zasadzie jedyna walka jakiej nie przetrwała. Bluza czerwona prana kilka razy również nie traci koloru, prasowanie polecam czynić na lewej stronie bo inaczej załamania potrafią się wyświecać.
2. Spodnie dresowe
Wcześniej mieliśmy granatowe. To jedne z nielicznych spodni w których nie muszę zwężać pasa, nogawki nie wyglądają jak chorągwie. Jak ktoś jeszcze nie wie o czym piszę to matki chudzielców to coś dla Was, w końcu dziecię nie wygląda jak w spodniach po starszym bracie!!  U Rycerza są trochę za szerokie w kuprze, ale to nic w porównaniu z tym co w sklepach. Dlatego bardzoooo je lubię.
Po dłuższym użytkowaniu, nie wytarły się na kolanach, kolor jak zaczął schodzić to robił to na tyle równomiernie, że nie wyglądały jak w zaciekach. Teraz wybrałam jaśniejszą wersję i myślę, że kolor przetrwa jeszcze dłużej.
Nadal są uszyte z porządnej, grube i mięsistej bawełny z dodatkiem elastanu - bawełna 95%, elastan 5%. Ponieważ Rycerz już nie szaleje na kolanach tak często jak w przedszkolu to praktycznie te kolana są nie powypychane w nowej wersji kolorystycznej.
3. Koszulka Baseball
To nowość, no jak dla mnie. Dwa lata temu nie było tego wzoru koszulek. Miałam żółta wersję koszulki Henley i czerwony T-shirt. Wszystkie te trzy koszulki są bawełniane z dodatkiem elastanu 95% i 5%. Różnią się odrobinę gramaturą najgrubsza jest wersja Henley. 
Żadna z tych koszulek nie straciła nic ze swojego koloru, są nadal bardzo soczyste i żywe. Więc spokojnie w dwóch z których Rycerz wyrósł pochodzi nasza Masza o ile zechce. Koszulki się nie wyciągają, nie tracą fasonu, te z długim rękawem nie wypychają się na łokciach. Są miękkie, dobrze odszyte i bardzo fajnie się noszą. To jedne z lepszych koszulek jakie miałam.
1. Tregginsy
Dla młodej chciałam coś co nie jest typowymi dresami ani też leginsami.
Podobnie jak i dresy, które ma Rycerz są z grubej, mięsistej bawełny z dodatkiem elastanu. Bardzo fajnie się noszą, nie wypychają się na kolanach i pupie. Nie mechacą się i nie kulkują. Nie straciły koloru, choć myślę, że w tym kolorze utrata intensywności nie będzie specjalnie widoczna. Prawdziwy sprawdzian czeka je we wrześniu kiedy nasza Masza wróci do przedszkola. Nie martwię się jednak o nie specjalnie, dresy Rycerskie przetrwały bardzo długo to i te sobie poradzą.
2. Sukienka Polo
No i jeszcze sukienka. Spódnic młoda nie toleruje, z sukienkami to inna bajka. Ta ma fajną miękką bawełnę z dodatkiem elastanu, jest ciut grubsza niż T-shirt z tej marki. Fajnie się układa, jest wygodna, nie gniecie się bardzo co mnie zadziwia nieco :). Prana kilka razy nie straciła nic z koloru, jest z bawełny takiej jak koszulki więc o intensywność koloru jestem spokojna. Nie wiem tylko ja będzie w przypadku guzików, bo naszej Maszy to jak pisałam one same odpadają ;).

Bardzo polecam Wam tą markę. Są to ubrania świetnej jakości, z świetnych materiałów i co ważne z Polski. Idealne jako baza do szaleństw ze wzorami i innymi kolorami!

Strona sklepu KLIK

3 komentarze:

  1. Ostatnio coraz częściej kupuję polskie marki, więc chętnie przejrzę kolekcję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sroczko, tregginsy będą dobre na chudzinę?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na bardzo wielką chudzinę nie, na chudzinie wyglądają OK :)

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search