środa, października 21, 2015

Wyprawka niekosmetyczna - czyli Jezu jak się cieszę, że to druga ciąża



Kiedy jest się pierwszy raz w ciąży człowiekowi lekko odbija. Potem człowieka lekko dobijają znajomi z dziećmi i "specjaliści od wychowania cudzego dziecka".
Za to druga ciąża, no kochani druga ciąża, to luz. Poziom asertywności sięga zenitu, ma się totalną olewkę na rady innych i ułożony plan działania jak na manewrach wojskowych.

Nareszcie czas spędzony na zakupach wyprawkowych nie jest czasem wkurzenia, dezorientacji i frustracji.
Część ciuchów po Rycerzu nadaje się dla młodszego rodzeństwa, musiałam dokupić tylko coś cieplejszego wszak dziecię numer dwa pojawi się późną jesienią.
Takie zakupy to sama przyjemność.

Ubrania.
Już wiem, że:
Nie kupuję tony ubrań z kapturem. Dziecko i tak praktycznie cały czas leży, kaptur gniecie w plecy, w kapturze w domu? Wszystkie wynalazki zapinane na plecach też odpadają, komu przychodzi do głowy grzebać na po plecach niemowlakowi w poszukiwaniu zatrzasków.
Wszelkie spodnie są nie do przyjęcia. No sorry, ale jak mam przy każdej zmianie pieluchy walczyć z fikającymi małymi nóżkami, celować nimi w nogawki, to lansowanie dziecięcia na rasowego hipstera od razu odbija mi się czkawką.
Koszulki. No na cholerę mi koszulki? Pakowanie małej łepetynki przez otwór, małych rączek przez rękawki. Ludzie kto by się chciał w to bawić? Chcę mieć czas dla siebie. Chcę szybko i bez problemowo ubrać dziecko i mieć to z głowy.
Kołnierzyki, stójki, koronki, ozdobne guziki, napy na plechach, kaptury, szelki, gumki, rzepy, buty, - a WON!

Pajace, pajace i jeszcze raz pajace.

Kocyki.
Temat rzeka.
Nadal nie wiem jaki jest cel posiadania kocyka za dwie stówki? Kupa w tym kocyku śmierdzi tak samo jak i w tym za 20zł. Być może estetyka wchodzi w grę, fakt ... kwestie gustu nie podlegają dyskusji.
Kocyki sztuk 2 zostały po Rycerzu.

Łóżeczko.
Łóżeczko rozwaliłam na spółkę z dziecięciem, więc zakupić musiałam drugie. Jako, że został nam dobry materacyk do łóżeczka to pod niego kupowałam łóżeczko, a nie odwrotnie. Dlatego zmuszona byłam wybrać opcję 140x70. Ale ...

Gdybym jednak miała kupować wszystko to ...
Łóżeczko miałoby wymiary standardowe 120x60.
Zapewnienie producentów, że łóżeczko 140x70 posłuży dłużej niż do 3r.ż to bajki.
Szuflada pod łóżeczkiem to moim zdaniem pozorna wygoda. Jeżeli szuflada nie ma przykrycia (a bardzo często nie ma) to się do niej kurzy. Jeżeli szuflada jest na prowadnicach to często z nich wypada, szuflada na kółkach często użytkowania potrafi porysować podłogę. I co najważniejsze wcale nie jest tak bardzo pojemna jakby się wydawać mogło.

Pościel.
Z pościeli prześcieradła i kołderka. Żadnych poduszek, klinów  pod głowę itp...

Organizer na łóżeczko.
To jest coś co genialnie ułatwia życie. Kawał szmaty z kilkoma kieszeniami potrafi jak nic zorganizowac przestrzeń.

Materacyk.
U nas lateksowo kokosowy. Przy wyborze kierowałam się zdaniem Pawła Zawtikowskiego i znajomego fizjoterapeuty dziecięcego. Gryka - uczula, materac termoelastyczny - jest za miękki i utrudnia przewracanie się dziecka.
Koniecznie ze zdejmowanym pokrowcem!

Przewijak.
Nie mamy miejsca na osobny mebel zwany przewijakiem, kupujemy więc przewijak nakładanym na łóżeczko.

Wanienka.
Tak, wanienka ta sama co przy Rycerzu. Tania z Ikei. Bez dziwnych stelaży, podpórek, leżaczków itp...

Wózek.
Duży, lekki, z pompowanymi kołami, w ciemnych kolorach.
My mamy wózek po Rycerzu Jedo Fyn. Cudowny czołg! Wada jest torba do wózka (o czym poniżej), i generalnie wersja 3 w jednym, która co tu mówić zajmuje sporo miejsca bo ... jeżeli używacie gondoli to spacerówka musi być przechowywana, jeżeli używacie już spacerówki to gondola czeka bo sprzedajecie czy też oddajecie komplet.

Torba do wózka.
Niesłusznie niedoceniany element wyposażenia wyprawkowego.  O tym, że mam kiepską torbę przekonałam się w momencie kiedy koleżanka zaprezentowała swoją. Moja dołączona do wózka (jedyny słaby element jego wyposażenia) okazała się mało pakowna przy swoich gabarytach, niepraktycznie zaprojektowana, ciężka i niestety nietrwała. Tym razem zdecydowałam się na torbę Skip Hop. Upolowałam ją na allegro za niecałe 100zł. Mam nadzieję, że się sprawdzi.

Chusta/nosiło.
Bardzo poważanie zastanawiam się nad chustą. Powodów dla których jeszcze jej nie kupiłam jest kilka, choć głównym i podstawowym to fakt, że Rycerz nienawidził chusty. Nie znosił być w niej noszony, darł się jak opętany.  W starszym wieku pozwalał się łaskawie znieść w nosidle z trzeciego piętra. Plan jest więc taki, że będę starała się wypożyczyć gdzieś chustę i po teście na dziecku nr. 2 dokonam, bądź nie zakupu.

To tyle jeśli chodzi o "większą" gabarytowo wyprawkę. Chyba o niczym nie zapomniałam. Jak tak, to zawsze mogę post edytować i dopisać :D


140 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Nie widzę potrzeby, w razie kataru podnosi się jedną stronę łóżeczka. Na dokładkę dziecko ruchliwe a takim był Rycerz zsuwa się z klina i układał asymetryczne.

      Usuń
    2. Zgadzam sie. Poza tym sam kli jest bardzo wysoki do tego dochodzi grubosc materaca i z kąta 30 robi sie o wiele wiecej. Moja Klara tak jak i Rycerz Sroki ukladala sie asymetrycznie. Sposob przez Nia podany jest praktyczniejszy wg mnie.

      Usuń
    3. Z tego powodu musiałam dokupić jeszcze pozycjoner do kliniki, bo dziecko ciągle się przemieszczało

      Usuń
    4. Fakt, małe dziecko z klina zjeżdża, ale dla starszego cudeńko, zwłaszcza przy przytkanym nosie :D

      Usuń
    5. Ja nie mam opcji podniesienia jednego boku łóżeczka, ale moge podkladac pod spod ksiazki. Klin był fantastycznym rozwiazaniem przy mojej ulewającej trójce. Na płasko było chwilami niebezpiecznie.. Mozna robic z kocyka ogranicznik po boczkach, zeby sie tak nie zsuwało

      Usuń
    6. Ja też nie kupowałam klina. Przy katarze mojej małej po prostu pod materacyk wcisnęłam pluszaka i też działało :)

      Usuń
    7. Ja dla syna kupiłam klin i bardzo żałuję. Gdy po roku używania okazało się, że syn ma wadę zgryzu - co w naszej rodzinie nie występuje, więc nie jest genetyczne - przeanalizowałam wszystkie możliwe przyczyny i jestem niemal pewna, że to przez ten klin... Dokopałam się do informacji jakiegoś fizjoterapeuty, wg którego klin dla niemowlaka jest wręcz szkodliwy. Powoduje między innymi: złe ułożenie/opadanie główki, wysuwanie dolnej szczęki i daje wrażenie niestabilności, ciągłego zsuwania się, co może powodować nieprawidłowe ułożenie ciała i nadmierne napięcie mięśniowe. Zatem przestrzegam, mimo, iż pediatrzy i położne, które o klin pytałam byli "za"...

      Usuń
  2. Polecam zacząć z chusta w miarę wcześnie, czyli najszybciej jak się da, żeby dziecko było przyzwyczajone. Poszukaj profesjonalnej doradczyni, powie co i jak, pokaże, poćwiczycie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, tak, im wcześniej tym lepiej- większą szansa, że się uda. Mam wrażenie, że u nas, czyli ok 3miesiąca, było ciut za późno by przekonać dziecko, że to jednak fajne. Zostało nam czekanie aż usiądzie i od wtedy nosidło. Super post- samo życie :-)

      Usuń
    2. Chusta przy drugim dziecku mi osobiście bardzo ułatwia życie. Co prawda moja córka jest dużo spokojniejsza od syna(podobno to normalne, testosteron te sprawy), ale niestety miewa kolki, coś czego on nie miał. A poza tym dobrze zawiązana chusta odciąża kręgosłup oraz ręce :)

      Usuń
    3. Też polecam zacząć wcześnie. Początkowo mój maluch nie lubił chusty, ale systematyczne wiązanie chociaż na kilkanaście minut sprawiło, że ja nabrałam wprawy, a mały się przyzwyczaił i polubił :)

      Usuń
  3. Przygotowuję się do pierwszego dziecka, choć z dziećmi z racji bycia ukochaną ciocią w rodzinie i znajomych obyta jestem mega... Zgadam się we wszystkich punktach z Tobą z naszym jednym wyjątkiem. Nie kupimy wanienki tylko wiadro. Nie chodzi o modę, ale o przestrzeń... W naszej małej chatce musiałabym wanienkę trzymać chyba na balkonie... Buziaki Sroko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nad wiadrem się zastanawiałam, ale skoro mam wanienkę nie będę wydawać pieniędzy na coś innego :)

      Usuń
    2. U nas wiadro sprawdziło się przez pierwszy miesiąc. Syn czuł się w nim bezpieczniej niż w wanience, w której leżał na wznak, zanurzony do połowy. Dodam że nie kupowałam specjalnego wiadra za 3 stówy. Użyłam najzwyklejszego, w miarę dużego, z zaokrąglonymi krawędziami. Pozdrawiam :)

      Usuń
    3. A moja córka nie cierpiała wiadra. Dobrze, że pożyczyłam. ;)
      markdottir

      Usuń
    4. My tez wiadro ze wzgledu na przestrzeń. Młody 4,5 miesiąca, 9 kg i uwielbia wiadro mimo ze nogi ma koło nosa ale to fajna zabawa se je dotykać.
      Kupując nie byłam przekonana ale teraz jestem na tak.

      Usuń
  4. drugie dziecko to tzw: stan ZEN i bardzo dobrze go pamiętam, ale co do organizera na łóżeczko i przewijaka to dla mnie dwie niepotrzebne rzeczy :) A! i kocyków za pierdylion monet nie potrzebujesz, ale przyda się ich kilka w zapasie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od własnych preferencji. U nas przewijak i organizer bardzo się sprawdziły.

      Usuń
    2. ja również jestem wielką przeciwniczka kupowania niepotrzebnych rzeczy ale po porodzie, kiedy mój kręgosłup odmawial posłuszeństwa, przewijak okazał się zbawieniem. Bardzo polecam jego zakup. Używany w fobrym stanie można kupic za 20 zl na olx wystarczy dokupić do niego ochraniacz frotte i po problemie a jaka ulga....

      Usuń
    3. Dokładnie jestem tego samego zdania co Anonimowy ;) od jednych słyszałam, że przewijak super od drugich, że bez sensu, bo i tak dziecko się przewija tam gdzie się je położy. Ale... i tak musisz iść po pieluszki, a te z reguły masz w jednym miejscu, po drugie przewijak na odpowiedniej wysokości to zbawienie dla obolałego kręgosłupa, no i przewijaki są pokryte ceratą, więc przy ruchliwości bąbla kiedy nóżka czasem trafi w brudną pieluchę lepiej odcisk tej pięty mieć na ceratowym przewijaku jak na własnym łóżku ;)

      Usuń
  5. Kolderke kupilam- przy pierwszy dziecku, okazala sie jednak blefem, przy drugim rowniez sie nie przydala, za to spiworek do spania- sprawil sie wysmienicie :)
    Chuste i mei tai- niejednokrotnie uratowaly mi podbramkowe sytuacje. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas zaś śpiworek się nie sprawdził

      Usuń
    2. U nas tez nie. Łóżeczko również jest i nas niepotrzebnym meblem. Mlody spi z nami...

      Usuń
    3. U nas ani kołdra, ani śpiworek się nie sprawdziły. Do tej pory (prawie 2 lata) uzywamy kocyka, ale nie z mikrofibry, polaru czy innych sztuczności, tylko porządnej bawełny. A latem lub jak jest cieplej pieluszki bambusowej. Na kołdrę u nas w domu jest za ciepło, śpiworka używaliśmy przez chwilę, gdy dziecię zaczęło się rozkopywać, ale zaczął ją wkurzać. Zresztą nadal się rozkopuje i najcześciej śpi odkryta, jednak w odpowiednio dobranym ubraniu nigdy nie jest jej za chłodno.

      Usuń
    4. no właśnie, bawełniany kocyk. szukam teraz takowego, a że głownie w necie, to pomacać się nie da. jakiej firmy masz ten bawełniany kocyk?

      Usuń
  6. bardo dobre podejście od tematu. Ja tez wanienke mam z ikea.. i bede trzymać na dziecko numer 2:D Tak jak ubranka itd.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oj super post! Rodzę drugie za 1,5 miesiąca i mam takie same spostrzeżenia. Jest luz w kwestii wyprawki.Torba skip hop posluzy, tez ją mam i jest warta każdej złotówki. Co do szuflady pod lozeczkiem to ja mam duuuze lozko i Mega wielką szufladę,która bardzo się przydała. Teraz rozkminiam kwestie rozmieszczenia lozeczek w pokoju i ew. Sprzedaż lozeczka i kupienie mniejszego.A! Popieram: pajac jest the best.Żadnych spodni i dupereli.Wszystko mało praktyczne zostało odłożone na wieczne nieuzycie.

    OdpowiedzUsuń
  8. ze wszystkim zgadzam się ale co do klinu to u nas bardzo się sprawdził jak dziecko miało katar. Używaliśmy do 2 lat według potrzeby bo nawet i teraz nie chce spać na poduszcze bo się po prostu poci główka. A nigdy nie mogłam zrozumieć po co niektórzy ubierają noworodki w spodenki, koszulki itp. Lansować będą się później a najważniejsza jest wygoda dziecka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas przy katarze podnosiłam łóżeczko z jednej strony :)

      Usuń
    2. Nam położna położyła książkę pod materacyk na wysokości główki - dziecko leży wyprostowane, a główka jest trochę powyżej żołądka - pomocne jeśli dziecko sporo ulewa :)

      Usuń
    3. U mnie kliny się super sprawdziły - mam dwa, jeden miałam do gondoli a drugi większy specjalnie dopasowany wymiarowo do łóżeczka - córcia ma 10 miesięcy i nadal na nim śpi i nie zanosi się na to abyśmy zamieniły klin na poduszkę. Też jestem fanką pajaców (bawełnianych, welurowych, misiowych i polarowych - te 2 ostatnie rodzaje świetnie się sprawdzają jako odzież wierzchnia np na spacery), bodziaków i półśpiochów nieuciskających brzuszka, legginsy dla nieco starszych niemowlaków też są praktyczne. A co do ubranek dla maleńkich dzieci zapinanych na plecach - to jakiś obłęd - jak można coś takiego dziecku założyć? Nigdy nie zrozumiem tego... Kurtki też są niewygodne dla noworodków - ja uznaję tylko kombinezony i to zapinane na 2 zamki z przodu - córka urodziła się zimą. Co do wanienki - mamy małą łazienkę i nie mamy wanny, więc zakupiłam komodę kąpielową Primi Sogni - jestem z niej mega zadowolona, ponieważ po rozłożeniu wanienka i przewijak tworzą literę L - jest to świetne bo nie trzeba manewrować podczas kąpieli dziecka przewijakiem jak przy większości komód, komoda jest stabilna i mogę kąpać córcię w kuchni :-). A co do łóżeczek - w sypialni mam tradycyjne łóżeczko z porządnym materacykiem, podczas harców w dzień świetnie się też sprawdza kojec GRACO z wbudowanym przewijakiem i gondolą która sprawdza się przy niemowlakowi który jeszcze nie siedzi,a gdy dziecko już siedzi wtedy tą gondolkę się ściąga i zostaje sam kojec z przewijakiem. Przy większym dziecku sprawdza się też kojec Berber taki kwadratowy. A co do chust - to nie czuję klimatu... tzn nie wyobrażam sobie tego motania - jak dla mnie to za długo trwa. A co do toreb - to przy wózku mam 2 (były w komplecie z wózkiem - jedna do zawieszenia a druga na części dolnej stelaża, która jest zapinana na zamek - obie są pojemne inie wyobrażam sobie abym miała gdzieś wyruszyć bez nich :-)

      Usuń
    4. Ja klin mam, bo dziecko na nim leżało u nas w łóżku (często ulewało i wymiotowało), ale w łóżeczku zamiast klina pod materac włożyłam cieńki pusty segregator :) Trochę czasem spadał, ale to jak się za bardzo wiercił.

      Usuń
  9. Bede miala pierwsze dziecko i mam podobne podejscie do Twoich :) Jedynie ubranka - mam pare spodni, pajaców zapinanych na plecach ale akurat tego nie kupiwalam a dostalam od innych matek wiec nie narzekam :)

    Pozdrawiam :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama zobaczysz jak delikatne jest cialo dziecka. Nie bedziesz mu chciala fundowac zatrzaskow na plecach. Spodnie zalozysz raz i sie przekonasz :)

      Usuń
  10. Trzeba przyznać, że przy drugim dziecku kompletowanie wyprawki to czysta przyjemność😃 U nas przy pierwszym dziecku były tylko pajacyki, za to przy drugim większa różnorodność - i tak spodenki okazują się bardzo wygodne, bo mniej zapinania, a i przy obsłudze maluszka wieksza wprawa😉 Co do łóżeczka to dla mnie tylko 70x140. Takie mniejsze mamy u teściów i syn się bardzo szybko zaczął w nim męczyć, bo często śpi w poprzek łóżeczka. A jeśli chodzi o wytrzymałość, to mamy kupione używane Pinio Tolo po 3 latach u jednego dziecka i wciąż jest w idealnym stanie... Torbę Skip Hop mam i jest super choć czasem dla mnie jest za mała😏 I super wiedzieć, że nie tylko mój młody nienawidził chusty😜 córka za to ją uwielbia.

    OdpowiedzUsuń
  11. Kochana Pani Sroko , a aktualna wyprawka kosmetyczna ?:)

    OdpowiedzUsuń
  12. A ją chustę polecam. Moje dziecie nie chciało się początkowo do niej przekonać ale później uwielbialo ją. Sprawdź na stronie leny lamb czy nie wypozyczaja. Miałam chustę tej firmy i kojarze że gdzieś mozna było taka wypożyczyć jak szukam żeby kupić.

    OdpowiedzUsuń
  13. Aaaaa... Przy dwójce dzieci nie zdołałam pokochać pajacyków. Nie ma to jak dobry śpioszek ;)
    Chociaż pierwszy więcej w pajacach biegał (a właściwie leżał).
    Chusta u nas niezbędna. Zalety mieszkania na czwartym piętrze bez windy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mieszkam tylko pięto niżej i też bez windy :)

      Usuń
  14. Jeśli chodzi o chustę mogę podpowiedzieć ze można wypożyczyć (jeśli nie mamy koleżanki z chusta ) np. W lenny lamb. U mnie się to super sprawdziło. Na tydzień wzięłam i wiedziałam juz jak to będzie ;)
    Pierworodny tez nie cierpiał ale drugi rewelacja ;) a teraz nosidło ergonomiczne używamy i jest bosko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no i jak kupować chustę, to najlepiej używaną. Dużo łatwiej się taką mota, bo jest "zlamana", czyli bardziej miękka i lepiej się dociąga. Nad nową trzeba się napracować, żeby noszenie i dociąganie było latwe

      Usuń
  15. Polecam nosidla ergonomiczne- maja takie same zalety jak chusty a zaklada sie szybciej.
    Wanienka- dopiero teraz odkrylam jaka wygoda jest wanienka na stojaku!! Nie wyobrazam sobie teraz schylanie sie przy kazdej kapieli.
    To tak samo jak przewijak- nie wiem jak mozna bez tego zyc??? Wiekszosc moich znajomych meczy sie przy kazdej zmianie pieluchy, ubieraniu itd.
    Co do ubranek, to owszem pajacyki sa wygodne i szybko sie w nie ubiera, ale ja nie wyobrazam sobie aby moj synus "wychodzil" gdzies w pajacach. Odkad sie urodzil ubieram go na wyjscia w spodnie + bluza lub koszula, ogrodniczki+ body. Nawet taki malec moze wygladac modnie :))) A dla mnie to nie zaden problem ubrac go w takie rzeczy :) Dodam, ze to moje trzecie dzieciatko :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że będę miała CC nie wyobrażam sobie życia bez przewijaka.
      Mnie osobiście na modzie nie zależy, zależy mi na wygodzie - nie ukrywam, ze głównie mojej :)

      Usuń
    2. Nosidla z tego co mi wiadomo powinno sie zaczac uzywac dopiero jak maluch zaczyna siadac. Nawet jesli producent twierdzi inaczej ;)

      Usuń
    3. Droga Sroko, wanienkę z IKEA zakładaliśmy na łóżeczko. Bardzo wygodnie się małą kąpało, więcej miejsca niż w łazience, dobra wysokość i przewijak z całą resztą pod ręką;-) A teraz ma rok i chlapie się w niej pod prysznicem.

      Usuń
    4. Łóżeczko mamy większe niż standardowe wiec ten trik może się u nas nie sprawdzić :)

      Usuń
    5. Dobrze, żeby moda, jeśli już Pani na niej zależy szla w parze z wygodą. Nie róbmy z dzieci starych malutkich.

      Usuń
    6. Też mamy łóżeczko 140x70 i wanienkę z Ikei, która wkładałam z wodą do łóżeczka :) Jak to teraz piszę, to dziwnie wygląda :) Ale zostawało jeszcze w łóżeczku miejsce na położenie dziecka do wytarcia i ubrania. Zresztą, tatuś wanienkę od razu zabierał.Póki dziecko maleńkie i nie chlapie, to wygodne rozwiązanie, bo nie trzeba się nisko schylać (też CC) i wszystko pod ręką. Zresztą, nawet gdy trzeba było dalej sięgnąć, to dziecko było bezpieczniejsze w łóżeczku niż na przewijaku (który służył nam do przewijania tylko).

      Usuń
  16. Konkretnie i na temat. Również używamy wózka Jedo Fyn, służy nam, torba zaś...nie mam porównania, ale faktycznie- jedna niepraktyczna kieszeń plus ciągle odpinające się zatrzaski kiedy tylko torba jest ciut więcej załadowana. Podbieram pomysł na zmianę tej części wyposażenia ;)
    Jeśli chodzi o odzież to nie zgadzam się jedynie ze spodenkami, mój 8-miesięczny syn i ja uwielbiamy wszelkie dresy, które są i ciepłe i wygodnie się w nich raczkuje. Wszelkie kaptury i ubranka zapinane na plecach- popieram!
    Kocyki i organizer szyłam sama, nie różnią się jakoś szczególnie od tych, które kosztują 200 zł. Mnie kosztowały kilka godzin pracy :D
    Pozdrawiam i dziękuję za Twoje wpisy- wyprały mi mózg w kwestii kosmetycznej wyprawki dla dziecka!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Torba z jedo jest absolutnie koszmarna!
      Dziecko 8 miesięcy już można ubierać w spodnie, ale takie 0-3 moim zdaniem niepraktyczne, ale oczywiście każdemu pasuje coś innego.

      Usuń
  17. Mam ten sam wózek. Kocham go. Teraz drugie pokolenie w nim jeździ. Torbę też zmieniłam. Niestety dopiero teraz, przy drugim dziecku.
    Materac też mam lateksowo-kokosowy, też zakupiony dopiero dla drugiego dziecka, po tym jak sami wypróbowaliśmy materac lateksowy na sobie. Pierwszy dzieciak miał gryke-kokos i szeleściło to strasznie.
    Co do ubrań to w większości się zgadzam. Nie rozumiem kapturów, kołnierzyków, czy spodni jeansowych dla niemowlaka. Natomiast przy drugim dziecku polubiłam spodnie/leggginsy i wybieram je częściej niż pajaca bo wolę nogi w spodnie wciskać niż zapinać te guziczki :)
    Pościeli nie mam wcale, tzn gdzieś jest po starszym dziecku.Prawie nie używana. Lubimy śpiworki
    Pożyczyłam sobie chustę kółkową, że niby mniej motania ( przy pierwszym dziecku chustowanie nam nie wyszło ze względu na moje 2 lewe ręce ), ale i tak to nie dla nas. Czekam jeszcze chwilę i zaopatrzę się w nosidło :)
    Zgadzam się, wyprawka dla drugiego dziecka to lajcik ;)
    Renata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wózek jest świetny - torba do niego koszmar!

      Usuń
    2. Zgadzam się - zakupiłam czarnego Fyna dla mojego syna i to jest wózek genialny i wszystkie 'naj' :-) Mój synek ma roczek i do tej pory unikam wszelkich jeansów i ubrań ze sztywnych materiałów - a fuj, jak dziecku w tym mogłoby być wygodnie siedzieć/podnosić się etc, skoro dorosłemu też jest ciężej? Na początku też pajace ponad wszystko, a gdy synek zaczął siadać - dołożyłam miękkie bojówki, dresy i legginsy. Pościeli nie było żadnej do tej pory - teraz pojawiła się plaskata poduszka i to by było na tyle, synek śpi w śpiworku lub polarowym pajacu. Chciałam się zaopatrzyć w nosidło, ale jakoś tak nasze częste wycieczki terenowe wyglądały tak, że Jedo wszędzie dojeżdżał, więc jakoś tak zakup został zapomniany.. Dla mnie, dzięki 'doświadczeniu' z licznymi dziećmi w rodzinie oraz czytaniu Sroczki pierwsza wyprawka to też był lajcik i nie popełniłam głupich błędów. Dziękuję Sroczko i pozdrawiam!

      Usuń
  18. Skoro mówisz klinom nie tzn że nie miałaś dziecka z problemem ulewania. Bez klina byłaby masakra tak moja gwiazdeczka ulewała

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrezygnowałam z klinów już przy pierwszym dziecko po rozmowie ze znajomy fizjoterapeutą - klin może przynieść więcej szkody niż pożytku przy ruchliwym dziecku. Na dokładkę dziecko ruchliwe a takim był Rycerz zsuwa się z klina i układał asymetryczne, ulewanie mija, asymetryczność trzeba "leczyć" :(

      Usuń

    2. W pełni popieram. Klin to bardzo praktyczna sprawa. To tak samo jakby lekko unieść materac ksiazkami od spodu, ale jest łątwiejsze w utrzymaniu czystości. Dziecko ma płasko, bez poduszek, bez ryzyka, ale jest lekko uniesione po skosie, dzieki czemu tresc pokarmowa mu tak nie wraca i nie grozi mu udławienie. Spiac z dzieckiem w łózku i karmiac piersia, też klin ułatwiał mi owo karmienie, bo nie musialam się aż tak wyginać, a i tez niemartwiłam się tak bardzo, że mi sie dziecko zachłysnie ulewaniem, czy że go troszkę zgniotę., bo zwyczajnie dziecko było troszeczkę wyżej niż moj materac.

      Usuń
  19. Tak, zdecydowanie pajacyki rządzą ;) miałam chyba 5-8 par i były w użyciu na okrągło ;) mam ten luksus, że mogłam sobie pozwolić na wolno stojący przewijak z Ikea ;) naprawdę mój kręgosłup będzie mi za to.wdzięczny ;) prawie 10 miesięcy się super sprawdza... Teraz juz niestety pora Zacząć przewijać na wersalce bo ruchliwość mojego dziecia jest nie do.opanowania;) jak Cie czytam, aż sama zachciałam drugie dziecko ;) ale to jeszcze musi.poczekać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha drugie dziecko, a raczej zakupy dla niego to luz totalny :)

      Usuń
  20. No i bardzo rozsądnie. Zrobiłam podobnie. Co mogłam pożyczyłam, co mogłam wykorzystałam po synu, choć dzieli ich prawie 10 lat. Torbę skip-hop wygrałam i jestem z niej niesamowicie zadowolona. Ta 100 to dobra cena - regularnej bym pewnie nie zapłaciła :) Grunt to nie tracić głowy :) Najlepszego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że torba się sprawdzi - bo wszyscy zachwalają.

      Usuń
  21. Zgadzam się z większością . Przy drugim dziecku nawet nie kupowalabym łóżeczka, bo dzielimy nasze gniazdo z potomstwem. Sroko a nie myślałaś o monitorze oddechu ?
    Dodałabym jeszcze piłkę gimnastyczna w razie gdyby maleństwo chciałoby być bujanie. A jest duże prawdopodobieństwo skoro w brzuchu się buja.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie myślałam o monitorze oddechu do póki nie nastąpi taka potrzeba nie widzę potrzeby.
      Bujałam w wózku - gondola w jedo ma "funkcję" kołyski, nie mnie jednak mam wielkie opory przed bujaniem dziecka.

      Usuń
  22. A jaki model tej torby Skip hop? Ja wlasnie mecze sie z ta od kompletu jedo i szczerze jej nie znoszę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam Skip Hop, Torba, Duo, Metro Stripes

      Usuń
    2. Dzieki kochana, szkoda ze tak późno przyszło oświecenie bo córki mam 3 lata i 9 mcy. Ale torby używałam ze starsza długo, w zasadzie na każde większe wyjście. Wiec chyba i tak kupie, kurczę ze tez wczesniej nie wpadłam na wymianę tej jedo!

      Usuń
  23. A w 3 ciąży to już kompletny chill ;-) minimum wszystkiego, dziecko w domu ubieram tylko w body i pajacyki, bo tak najwygodniej i jej i mi;-) urodziłam córkę latem i były takie upały, że w domu leżała w samej pieluszce a na wyjście z domu body i pielucha tetrowa do osłonięcia przed słońcem, polecam te duże pieluszki tetrowe 120x120 posłużą przez lata. Co do łóżeczka doszłam do wniosku, iż gdybym miała kupować wystarczyłoby to najmnijesze(space saver) 100cm x 60cm gdyż moja 4latka ma obecnie 100cm a od 2 lat śpi w swoim łóżku.Ale posiadam jeszcze po starszych córkach więc nie kupowałam. Dla mnie wszystkie komplety poscieli do wozka, podgrzewacze i sterylizatory do butelek to zbędny wydatek tak jak przewijak na łóżeczko gdyż mieszkamy w piętrowym domu i nie chce mi sie biegać na góre na zmiane pieluszki. Co do wanienki to nie posiadamy, mamy prysznic i od początku kąpiemy dzieci pod prysznicem, dopoki nie trzymały sztywno główki używalismy gąbki-misia (ktora wiele mam kupuje na dno do wanienki) a pozniej taki lezaczek plastikowy(pochyly)...okrycia kąpielowe odrazu te wieksze ponad 100cm bo z tych standardowych dzieci szybko wyrastają i trzeba znów wydawac pieniazki na wieksze, lepiej odrazu troszke dolozyc i kupic wieksze, u nas 2 wystarczaja.Tak samo jest z butelkami mam 2 na mleko i 1 na wode w zupełnosci wystarcza(tez kupilam odrazu wieksze 240ml gdyz dzieci szybko zaczynaja pic wieksze ilosci mleka) kupilam butelki szeroko otworowe z canpol i pasują do nich smoczki z avent, MAM ...wiem bo moja mała miała problem z piciem z butelki i testowalam- po raz 3 smoczki MAM mnie nie zawiodly :-) Na pewno przydaly mi sie koszyczki/pojemniki , w ktorych trzymam pampersy, chusteczki kremy itp rzeczy dla dziecka. Polecam rowniez pojemniczki na mleko(mam z tommee tippee pojedyncze jest 6szt w op) nie trzeba brac ze soba calej puszki mleka oraz woreczki na smierdzace pampersy( w szczegolnosci gdy jest se w gosciach) a takze lampki led (nocne swiatelko) nie trzeba zapalac swiatla i nie rozbudza to dziecka ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jako, że zmykam fabrykę :) nie przekonam się czy 3 to już chill :)

      Usuń
    2. co do przewijaka w piętrowym domu zgadzam sie ale ja zakupiłam drugi i jeden miałam na górze drugi na dole :) a smoczki mam MAM i butelki są rzeczywiście ok! trzy córeczki wow czyli czeka mnie chhill hihi

      Usuń
    3. Ja nie mam wprawdzie pietrowego domu, ale żeby nie robić bałaganu przenosząc ciagle przewijak do łązienki na czas kąpieli i z powrotem, to miałam dwa, te dmuchane z Ikei, jeden czekał zawsze w łazience, wyjmwoany na szeroki blat na czas kąpieli.

      Usuń
  24. Zgadzam sie pierwsze niecale dwa lata wiec wszystko pod reka. Jaki luz i ulga na dodatek oba zimowe to ciuchy jak znalazl. Jak bym chciala szalec to pewnie, ze znalazlabym cel na wydawanie. Nie widzd jednak celu wydawania forsy na zaspakajanie wymuszonej w sumie potrzeby jakims gadzetem. Wole kupic szczepionki. Jakis taki rozsadek mam teraz - jak nie ja!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cel na wydawanie zawsze się znajdzie :) . Ja uparłam się tylko na łóżeczko - chciałam takie które mi się spodoba, tyle, że w cenie góra 500zł :)

      Usuń
  25. Fajne są pojemniki z Ikei,taki zestaw zawieszanych platikowych koszy. Można je założyć na ramie łóżeczka,komody czy przewijaka. Większy na zużyte pieluszki czy inne "odpady" :) a mniejsze na kremy,termometry itp
    Co do ubrań to fakt przy moim trzecim dziecku miałam już zupełnie inne podejście. Najlepiej samo body i półśpioch-taki z wysokim nieuciskowym pasem(bywają w lidlu). Najwygodniej przy częstej zmianie pieluchy - ileż można tych nap zapinać :) A na wyjście ogrodniczki. A i wyższy ochraniacz na łóżeczo - jak już szkrab podrośnie i uczy się wstawać nie "poobija" sobie główki.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja pod łóżeczko kupiłam materiałowy pokrowiec na pościel i tam trzymam np zapas pieluszek, czy chusteczek nawilżanych. Na przewijak sprawdziły się nam podkłady z rossmana. Jakoś bez problemu jeden wytrzymał więcej niź kilka przewinięć, no chyba, że przyszła grubsza sprawa ;) Mamy małą łazienkę i nie było gdzie postawić wanienki i mąż od urodzenia kąpał małą w dużej wannie. Przyklękał przy wannie i jakoś kręgosłup nie ucierpiał ;)
    Z ubrankami zgadzam się w 100%. Mam córkę, która początkowo w sukience była tylko na własnych chrzcinach. Cała reszta "prezentów" nie została ubrana ani raz.

    OdpowiedzUsuń
  27. Wypożyczalnia chust i nosideł dekoraliki.pl polecam

    OdpowiedzUsuń
  28. i my mamy jedo fyn- uwielbiamy! torba leży bo puściła w szwach, nie ogarniała tych podstaw, które musiałam przy małym mieć. więc zgadzam się w 100%. Polecamy chustę, sami się motamy chociaż już rzadziej, ale od 1 miesiąca :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Przy drugim nie kupię pościeli - dla pierwszego kupiłam po dwa komplety, w sumie cztery, do dostawki i do łóżeczka... A mały i tak śpi z nami w łóżku od ponad roku. Pościel leży i się kurzy. Łóżeczka robią za kojce... Również mamy nasz polski Jedo Fyn, dla drugiego starczy. Wanienka zagraniczna - składana jak durszlak wanienka Karibu. Torba - też marzy mi się Skip Hop, bo też podpatrzyłam u koleżanki ;)

    OdpowiedzUsuń
  30. nie zgadzam się co do spodni i koszulek, ale to dlatego, że a) moje dziecko jest wyjątkowo spokojne i ubieranie go nie jest problematyczne i b) koszulki to tyle samo zachodu, co założenie pajaca (też trzeba rączki przez rękawy, głowę przez dekolt) - wybieram zawsze koszulki z guzikami przy dekolcie. ogólnie jestem fanem pajacyków i dresów jednoczęściowych, ale czasem chcę, żeby mały założył coś innego - i wcale nie uważam, że robię z niego hipstera (; poza tym kiedyś trzeba wyjść z bodziaków i pajaców.

    wanienkę też mamy z IKEI i jestem zadowolona. w ogóle nie rozumiem tych wiaderek kąpielowych (dziecko w tym siedzi w nienaturalnej pozycji) ani żadnych wkładek do wanny (zwłaszcza z gąbki, siedlisko zarazków).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba nie mówimy o tym samym - to w body głowę się przez dekolt przekłada, a pajac jest rozpinany na całej długości :) wiec to nie to samo co koszulka.

      Usuń
    2. ja mam różne pajace, nie wszystkie są rozpinane po całej długości, mam też takie rozpinane tylko w nogach (wygodne przy przewijaniu) (:

      Usuń
  31. U nas bardzo sprawdzily sie lapki niedrapki :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Kurcze a myślałam że moje spostrzeżenia co do bezsensownego kupowania tych wszystkich niepotrzebnych, ale bądź co bądź ładnych rzeczy, jest patologicznym spojrzeniem świeżo upieczonej mamy drugiego dziecka :O tak przynajmniej wnioskowałam po rozmowie z koleżanką która spodziewa się pierwszego dziecka i rozważa wzięcie kredytu na (UWAGA!) ekspres do mleka modyfikowanego! Pomijam wątpliwą zasadność kupowania kosmicznej ilości ciuchów rozm 62cm czy niani z funkcją wideo do 2 ponownego mieszkania ale takie cuda to chyba nie tylko dla mnie już zakrawają o dziecięcy fanatyzm. Ale spoko życie weryfikuje i otaczanie się wielką ilością gadżetów może się okazać grzebaniem żywcem przy tym zapierniczaniu!!! Pozdrawiam i powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  33. Jak ja niecierpialam tych pajacow. Zanim czlowiek pozapinal druga noge, to ta pierwsza, juz zapieta radosnie fikala na zewnatrz i wszystko od nowa. Jak juz sie udalo, to krzywo zapiete. Za to uwielbiałam polspiochy. Raz dwa i po krzyku ;) no ale co kto lubi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mam to samo :)))) poza tym dzieciaczek się w tym przesuwa

      Usuń
  34. Co mama, to inne doświadczenia i inne potrzeby, ale co do jednego chyba wszystkie są zgodne, że w drugiej ciąży łatwiej, bo już co nieco wiadomo. ;)
    Pamiętam jak dziś, że mnie do rozpaczy doprowadzało, że ubranka w tym samym rozmiarze z różnych sklepów są innej wielkości. ;)
    Jeśli miałabym coś polecić z własnego doświadczenia, to duże (120x120 cm) pieluchy tetrowe, zwane szumnie kocykami muślinowymi. U nas pełniły rolę kocyka letniego, otulacza, ochraniacza od słońca, ręcznika itd. Do tej pory (a dziecko ma już 4 lata) bez jednej sztuki z domu nie wychodzę. ;)
    markdottir

    OdpowiedzUsuń
  35. Obie moje córeczki tak się kręciły, że niemal od urodzenia używałam tylko śpiworków do spania, kołdra oznaczała by noce spędzone na czuwaniu i przekładaniu jej w coraz to inną część łóżka, inaczej spały by cały czas odkryte.
    Pajaców nie znosiłam ( mówię o takich typu piżamka, z nogawkami ) bo są luźne i dziecko się w nich przesuwa, natomiast uwielbiam body, zakładam je jako samodzielne ubranka i pod spód jako koszulki.
    Są polskie firmy, które robią bardzo dobre wózki z pakownymi torbami :) trzykrotnie tańsze niż zagraniczne.
    Wanienkę mam wieszaną na wannę, bez żadnych stelaży, kwadratowa z odpływem. nie wyobrażałam sobie abym latała z wanienką przez niewielkie , ciasne mieszkanie, woda trochę waży, z kolei w łazience nie mam miejsca na stelaż ani na postawienie jej, więc opcja wanienki na wannę była wybawieniem.
    Nie kupowałam przewijaka,siadam z małą na łóżku, mamy podkład do przewijania i to wystarcza. Żadne przyborniki nie były mi potrzebne, na wierzchu miałam tylko mokre chustki i dwie, trzy pieluszki, reszta w szafeczce.
    Łóżeczko dostaliśmy w spadku 140/70 i jest super, mała ma w nim mnóstwo miejsca, jest przestronne i te mniejsze wydają mi się teraz niesamowicie wąskie, małe i nie dające dziecku pełnej swobody.
    Materacyki wygniatają się, każde dziecko śpi inaczej i uważam, że jeżeli to nie jest ogromny problem finansowy, to każde dziecko powinno mieć nowy. W końcu też je trzeba odwracać aby właśnie nie deformowały się w jednym miejscu.
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  36. Zgadzam sie w caej rozciaglosi. Przy drugim dziecku kupilam tylko przewijak, bo po synu calkem sie wyeksploatowal i trzeba bylo wyrzucic i fotelik samochoowy, bo zostal sprzedany. Przewijak tak nakladany na lozeczko w czasie kapieli przenoszony do lazienki.
    Torbe do wozka mam zwyczajna, jednokomorowa i w zupelnosci i wystarcza. Ciesze sie natomiast, ze mam po synu wozek, stary jak swiat. Syn ma juz 10 lat, a przed nim jezdzila w nim dwojka dzieci. Mam alergie na te nowoczesne wozki z kolami o roznych rozmiarach , niesymetrycznym rozstawie, ruchomych kolach i sztywnym stelarzu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Oj tak, przy drugim dziecku zdecydowanie jest łatwiej. Ja niestety wszystko po Arturze do drugiego roku życia sprzedawałam lub oddawałam, bo po ciężkiej cesarce i ogólnie złych doświadczeniach nie chciałam myśleć o drugim dziecku. Dopiero później zaczęłam "się przestawiać" i odkładałam ubranka. Ale nauczona doświadczeniem moja lista wyprawkowa była nawet o połowę krótsza :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Oj druga ciąża....... drugie dziecko.........
    Luz blues........ ubrania dla pierwszego dziecka kupowałam namiętnie, szalałam na wyprzedażach bo nie miałam nic w spadku od nikogo. Jedynymi założeniami bylo: neutralność - żeby wykorzystać w wariancie damskim i męskim ☺ oraz wygoda dzidziusia. Sprawdziło się. Teraz przy córci wykorzystuje 90% z nich i tylko kilka różowych rzeczy dla frajdy kupiłam.
    Wózek - moja miłość Mutsy transporter 3w1 służył ponad 3 lata synkowi i teraz już 9 miesięcy córci - jak go wybrałam w ramach przygotowań do narodzin młodej wyglądał jak nowy + lekki zwrotny - dobrze wydane pieniądze.
    Niewykorzystana rzeczą po synku był sterylizator na butelki...... dramat do tej pory się zastanawiam po co mi to było......
    Zastanawiam się tylko co będzie przy trzecim dzidziusia chyba tylko dla frajdy jakieś pojedyncze ciuszki sobie kupię.

    OdpowiedzUsuń
  39. Z torby skip hop będziesz zadowolona, sama nie do końca wierzyłam w opinie i komentarze, póki dziecko się nie urodziło, a ja nie walnęłam torby z kompletu od wózka w kąt. Nie planuję więcej dzieci, ale jakbym miała planować, to mogłabym tę torbę wpisać na listę jako rzeczy niezbędną tak samo jak pieluchy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że torba się sprawdzi :)

      Usuń
  40. ojej ale mam zaległości-gratulacje sroczko :) zgadzam się do podejścia do tematu-bluzy z kapturami są niepraktyczne :) ja mam łóżeczko standardowe-zresztą po dzieciach kuzynki- pierwszy synek spał w nim 1,5roku drugi za jakiś czas tez wyjdzie z niego a łóżeczko poczeka na wiosnę na kolejnego dzidziusia :)zastanawiam się nad nowym materacem ale wygląda ok nie ma dołka,nigdy nie był zasiusiany czy oblany no do wiosny mam czas;) musze pochwalic się że mamy wanienkę made in poland która ma 35 lat najpierw kąpał się w niej mój kuzyn,ja ,moje rodzeństwo a teraz nasze dzieci -wanienka jest po latach ciągle biała!!! wózek mam ok mocny stabilny ciężki(to może być minus dla mam które muszą wozić wózek w samochodzie) ale u nas na wiejskich drogach ok jestem zadowolona gondola mimo jasnych kolorów wyglada jak nowa więc i dzidzia nr 3 będzie mieć wspaniałą brykę :) pozdrawiam i lekkiego porodu życzę ps.my też bez poduszek i klinów

    OdpowiedzUsuń
  41. Czemu kolejny raz widze przekonanie, ze pompowane kola musza byc? Ryzyko zlapania dziury mnie odstrasza. Mam dobry wozek bez pompowanych kol z wbudowanymi amortyzatorami, ot i juz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie dlatego, że mam porównanie z kołami z pianki które są kompletnie do doopy i ani razu nie złapałam "dziury" w kołach pompowanych.

      Usuń
    2. A w czym te pompowane sa lepsze w porownaniu z piankowymi?

      Usuń
    3. A choćby w amortyzacji podczas jazdy - na piankowych kołach jazda po dziurach to dla mnie był koszmar.

      Usuń
    4. To chyba kwestia jakosci wozka...Moj jest naprawde dobry- uppababy, nie odczuwam kompletnie zadnych dziur, a mam ich sporo naokolo :)

      Usuń
  42. Kocham Cię Sroko za ten minimalizm i mądre, praktyczne podejście do tematu (zresztą nie tylko tego) :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też...! Kończę 6 m-c, nie mam NIC z wyprawki, a za 3-4 miechy dostanę w pakiecie parkę. Przysięgam - nie ogarniam wyprawkowego szumu informacyjnego i gdyby nie Ty + komentarze czytelniczek płakałabym po nocach, a tak przynajmniej powstaje właśnie lista rzeczy must have na Nowy Rok.

      No co, dziękuję:)
      PS. Czytałam kilka starszych wpisów z pierwszej Twojej wyprawki, jakie to budujące, że Sroka też miała taki mętlik w głowie jak ja:)))

      Usuń
  43. Ja mam klin dla córki, ale nikt mnie nie uświadomił, że powoduje asymetrie...Mała dlugo na nim spała, az w końcu wyjełam bo mi się nie podobało, że się zsuwa... i teraz walczymy z tą głupią asymetrią na rehabilitacji ... Przy drugim już nie popełnię tego błędu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żadne z moich 3 dzieci nie ma asymetrii od klina. Rehabilitant tak powiedział?
      Będę szukac informacji na ten temat w takim razie, ale to trochę byłoby dziwne, bo klin to zaledwie lekkie uniesienie nad podstawowy materac, dziecko jest nadal płasko. Jak dziecko ma katar, też zaleca się przeccież podłozenie ksiazek pod materac. No chyba, ze miała Pani jakiś super wysoki ten klin, bo moze sa rózne, nie wiem.

      Usuń
    2. Nie każde dziecko ma asymetrię od klina - warto jednak obserwować.
      Zuzanna nie dziwne - dziecko ruchliwe zsuwające się z klina może układać się asymetrycznie - wiem to od kilku fizjoterapeutów. Chyba Paweł Zawitkowski też kiedyś o tym pisał.
      Podniesienie całego łóżeczka to nie to samo co podniesienie samej głowy.

      Usuń
    3. My kliny daliśmy, jak dzieci skończyły rok. Do tego czasu wyłącznie na płasko, chyba, że dzieci miały katar, to wtedy podkładaliśmy książki pod nóżki łóżeczka.

      Usuń
  44. Taa... że też w pierwszej ciąży człowiek nie jest taki mądry... gdybym przewidziała, ile rzeczy z wyprawki się nie przyda, zaoszczędziłabym sporo. Łóżeczko, leżaczek, , wanienka ze stelażem - mogłyby nie istnieć, za to wspólne spanie, chusta, prysznic w ramionach mamy lub taty. Butelki i smoczki nigdy nie użyte, ciuszki ani razu nie ubrane (sukienki!), pościel dziecięca, mogę tak wyliczać długo.
    Dobra rada chustującej - zacznij wcześnie, chociaż to niczego nie gwarantuje, bo jak dziecię nie chustowe, to nic na siłę, ale Tobie będzie łatwiej nabrać wprawy z mniejszym bobasem. Ja zaczynałam od elastycznej, jest łatwiej, ale szybko przeszłam na tkane, jak się trochę oczytałam. Po domu i do usypiania najlepiej sprawdziła się chusta kółkowa, szybka i wygodna, można już noworodka w niej nosić. Tkane najlepiej ćwiczyć z doradcą, samemu moim zdaniem ciężko to opanować. Doradca przyjedzie do domu, ma specjalne lalki do ćwiczeń, pokaże różne chusty, doradzi, czasem wypożyczy - warto wydać te parę złotych. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  45. Temat-rzeka, jak widzę ;)
    Wanienki u nas nie ma, sprawdza się prostokątna miedniczka, też dla starszych. I klin dla starszych. Pajacyki tylko przy pierwszym, za dużo zapinania - przy body tylko 2-3 napki ;D uff, więc do tego legginsy - dresy za szerokie, a tu można manewrować wielkością i grubością. Przewijak dostaliśmy, ale wkurzał właściwie, bo dziecko załapało dość szybko jak z niego uciekać, więc specjalny wkład pod (nasze, hehe) prześcieradło i... tyle. Kaptur tylko przy kurtce, kombinezonie i cieplutkiej bluzie. Śliniaczek z polarkiem na napkę jako szaliczek i ochrona przed zamkami, zwłaszcza niedopiętymi. Dziecko zimowe potrzebowało jeszcze jednego kocyka, z ikei są ok.
    Pozdrawiam i wszystkiego najlepszego :D

    OdpowiedzUsuń
  46. U mnie chusta się nie sprawdziła, ale za to Tula uratowała mi życie. Naprawdę jest warta swojej ceny i bez problemu można odsprzedać

    OdpowiedzUsuń
  47. Chusta jest rewelacyjna sprawa, ale trzeba dosc wczesnie zaczac, moja Iza bardzo lubi byc noszona, dzieki chuscie razem przygotowujemy posilki, a ostatnio robilysmy ciasto. Jak na 3 miesiecznego bobasa jest taka ciekawska, no i na kolki chusta byla super. Ja mam swoja z littlefrog. A co do klina, to mi.polozna od razu kazala podlozyc pod materac.ehhh, czlowiek uczy sie cale zycie, musze poczytac o asymetrycznosci bo nawet o tym nie slyszalam.

    OdpowiedzUsuń
  48. Mam bardzo podobne przemyślenia. Na szczęście zostałam też w niektórych sprawach odpowiednio uprzedzona przez koleżanki ;) np. tylko i wyłącznie body, żadnych bzdetnych koszulek, które się podwijają, zawijają - te będą dobre jak dziecko zacznie chodzić i grawitacja będzie utrzymywać koszulkę na miejscu, to samo tyczy się wszelkiej maści sukienek. Na lato uwielbiałam rampersy (zwane również rompersami), które w przeciwieństwie do body zakrywają cała pieluchę ;) Natomiast co do spodenek - to bardzo lubię, pajace po jakichś 2 mż ubieramy tylko w ramach piżamki - nie przepadam za zapinaniem tych napek kiedy mała macha tymi nogami na wszystkie strony - spodnie się zdecydowanie szybciej ubiera (chyba, że pajac jest na zamek).
    Co do kapturów to też nie rozumiem czemu tak ciężko znaleźć bluzę bez kaptura, a ten jest praktyczny głównie jak dziecko jest w pionie.

    A co do chusty, może miałaś pecha pierworodnego za pierwszym razem wpakować jak był nie w sosie ;) u nas pierwsze podejścia też kończyły się aferą ;) a teraz możemy spokojnie wyjść na spacer i jest radość bo główka nie jest w wózku, a w pionie i można się rozglądać na boki :) a po około 20 minutach spaceru noszę śpiącego bąbla ;) (na takie spacery bluzy z kapturem nie polecam bo złośliwa ogranicza widoczność maleństwu).

    A co do wanienki to po paru kąpielach doszłam do wniosku, że trzeba było zorganizować na początek tą malutką, bo większa wymiarami przypominała już naszą wannę ;) a po remoncie został nam prysznic z głębokim brodzikiem specjalnie dla małej i już wystarczyła tylko gąbka wkładana do niego, a w chwili obecnej napuszczam tyle wody, żeby mała mogła leżąc na brzuchu się bawić :)

    OdpowiedzUsuń
  49. Przy drugim dziecku większość rZecY miałam po pierwszej córce. Miałam kosz Mojżesza super przy dwójce sprawdził sie super kupiłam używany i sprzedałam za praktycznie taka sama cenę. Jak ktos ma miejsce w łazience proponuje dmuchany przewijak z ikea sprawdza sie super. Przy pierwszym dziecku miałam duża wanienkę przy drugim kupiłam mała z ikea.spiworwk przy pierwszej tak przy drugiej nie. To co polecam to na lato muślinowego kocyki albo duze pieluszki do przykrywania. Rożki, czy otulacze przydają sie na początku, poducha rogal do karmienia. Wiele rzeczy kupiłam używane

    OdpowiedzUsuń
  50. Sroko, skoro przy wyborze materaca kierowałaś się opinią fizjoterapeuty, czemu dla dziecka nr 2 nie kupujesz nowego materaca ? Przecież tamten dostosował się do Rycerza, a dziecko nr 2 ma całkiem inne plecki i potrzebuje czegoś nowego co się dostosuje.
    To chyba najważniejsza zasada przy zostawianiu rzeczy po dzieciach dla kolejnych - materacyk do łóżeczka powinien być nowy.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kupuję nowego materaca bo ten się do nikogo i niczego nie dostosował - kupiłam na tyle dobry jakościowo materac, że ten problem mnie nie dotyczy.

      Usuń
  51. przy drugim dziecku ilość kupionych rzeczy jest zdecydowanie mniejsza :)
    też jestem zwolenniczką pajacyków dla maluszków- wygodne, nie ciśnie w brzuszek, łatwo założyć
    chusta- super sprawa zwłaszcza jak się wysoko mieszka a na spacerze chce się mieć wolne ręce
    do przytulania zrezygnowałam przy drugiej córce z pieluszki tetrowej na rzecz bambusowej i to była najlepsza decyzja, bambus jest naprawdę mięciutki
    koleżanka mówiła, że otulacze bambusowe to super sprawa do wycierania po kąpieli

    OdpowiedzUsuń
  52. Sroko, mam pytanie odnośnie materaca lateksowego. Czy Twój też nieprzyjemnie pachniał? My mamy właśnie lateksowy, użytkujemy go 11 miesięcy, mimo wietrzenia nadal brzydko pachnie. Wyprana pościel po jakimś czasie przesiąka tym zapachem, jest dosyć intensywny

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nic takiego nie miało miejsca, żadnego zapachu ten materac nie miał i nie ma

      Usuń
    2. ja mam ten sam problem, dalej "pachnie" lateksem ale moze troche mniej niz 6 miesiecy temu gdy go kupywalam... ale prawda jest taka ze jest super, nie wygina sie, nie szelesci...

      Usuń
  53. Polecam pajace na zamek, nie sa tanie, ale o niebo wygodniejsze w uzyciu niz te na zatrzaski, zwlaszcza gduly na wpół śpiąco przebiera sie malucha w nocy

    OdpowiedzUsuń
  54. Sroczko u mnie chusta była zbawieniem bo odciążyła moje ręce a i mój brzdac bardzo lubił być w niej noszony i usypia

    OdpowiedzUsuń
  55. A i jak tam przygotowania kosmetyczne dla nowego członka rodziny?

    OdpowiedzUsuń
  56. Napisała bym niemal to samo :-) i przychylam się do zdania przedmówczyni - za trzecim razem to dopiero jest luz :-D
    Teraz - dzięki Tobie - wiem czemu uważam torby do wózków za nieporozumienie - wina modelu. A ja myślałam, że wszystkie są takie nieporęczne. Może faktycznie dam im jeszcze szansę (?)
    Z całą resztą się zgadzam. Szczególnie ubranka, choć u nas głównie same body rządzą, bo w domu cieplutko. Wanienka koniecznie ze stelażem (problemy z kręgosłupem), przewijak montowany na łóżeczko, materac taki jak u Ciebie, a zamiast klina książka pod materac lub pod nogi łóżka.
    Chusta - koniecznie! najlepiej pod czyimś okiem na początku. Ja dzieci zaczynałam nosić zanim skończyły miesiąc. Na tak wczesnym etapie nie mam przekonania do nosidełek (choć w niektórych teoretycznie można). Chusta załatwia tez temat ewentualnego bujania.

    Wszystkiego dobrego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Popieram, uwielbiam pajace na zamek :) udało mi się dwa cudne zakupić jak jeszcze u nas w Kapphalu dział niemowlęcy był.
      Chociaż z drugiej strony lubię też jak dwie nóżki mam osobno zapinane, a nie jedną wkładaną no i wystarczy tylko kilka napek odpiąć by się upewnić co do zawartości pieluchy ;)

      Usuń
  57. Ubranka - zgadzam się:) Bąbelina do dziś nie założyła pewnych rzeczy. Chociaż wiedziałam, że bluzeczki dla maluszka to nie najlepszy pomysł to i tak kupowałam bo takie cudne, a może jednak;) Buty dopiero dostała gdy zaczęła wyskakiwać z spacerówki:P Kocyków ma sztuk parę ale bez szaleństw cenowych.
    Stelaż do wanienki mieliśmy i jak dla mnie jest ok szczególnie, że miałam cc.
    Wózek również mamy Jedo Fyn:D Zgadzam się, że wytrzymały z niego czołg. Ile km zrobił i daje radę dalej. Uważam jednak, że gondola jest lepsza od spacerówki. Oczywiście spacerówkę również jest ok. Nie będę jednak ukrywać, że badyl z przodu mnie drażni, a raczej Bąbeline:P Uważam, że jest stanowczo za blisko siedziska. Latem kiedy była mniejsza i mniej na sobie ok. Gdy dziecko jest większe i/lub ma na sobie kurtkę itd. stanowczo za mało miejsca. Powinien być półokrągły lub mieć możliwość regulacji. Plus się otwierać, a nie odpinać ale to już mały szczegół. Trzeba też przyznać, że przekładana rączka byłaby ok:D Co do torby jestem zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  58. Łóżeczko idealne: http://www.funkydiva.pl/2013/02/28/lozeczko-turystyczne-hauck-baby/
    Nie mogliśmy lepiej wybrać. Mam bliźnięta, teraz 3 lata, nadal w nich śpią i po nich skaczą, a łóżeczka jak nowe. Genialne przyborniki, przewijaki, jest nawet karuzela (bez szału ale jest) i torba podróżna, jak łóżeczko trzeba zabrać ze sobą. Dokupiliśmy tylko materace gryka-kokos - na szczęście robactwo nie ma alergii :).

    OdpowiedzUsuń
  59. Ja na razie tylko marzę o drugim ale już wiem, że się z Tobą zgadzam. Wręcz nie mogę doczekać się drugiego dziecka, żeby móc nie popełnić tych wszystkich błędów. Zwłaszcza tych ubrankowych na początku. Nie wiem kto wpada na te ciuszki w rozmiarze 56 zapinane na tysiąc guzików z tyłu. Zresztą dużo ubranek używanych od rodziny szkoda kasy czasami na dwa razy założone ciuszki. Nowe które kupiłam na pewno przydadzą się jeszcze nie jednemu dziecku z rodziny. A łóżeczko u nas służy jedynie kotu, następnym razem kupię turystyczne.

    OdpowiedzUsuń
  60. Pajace na pewno są wygodne, ale moja starsza "nie pasowała" do żadnego (ma strasznie długie nogi i po prostu się w pajacykach nie mieściły). Polubiłyśmy za to wszelkiego rodzaju leginsy bo wąskie i można było kupić rozmiar bądź dwa większe. Ale dobra torba do wózka to podstawa. Ja dwie tańsze, polskich marek zniszczyłam codziennym użytkowaniem, także to jest jedyna rzecz, którą muszę kupić dla drugiej córy :)

    OdpowiedzUsuń
  61. jeśli nie lubisz przekładać małej chwiejącej się głowy przez otwór na głowę to polecam body kopertowe. takie zakładane i zapinane na brzuchu. moim zdaniem dla leżącego malucha idealne. trochę trudno je kupić, ale warto. u nas sprawdziły się coccodrillo kupione w outlecie. a skip hopa pokochasz. genialna torba, chociaż mogłaby mieć jeszcze ze dwie/trzy kieszonki. ;D

    OdpowiedzUsuń
  62. W pełni się z Tobą zgadzam :) Mam 2,5-latkę oraz prawie półrocznego synka. Tę notkę mogłabym sama napisać :)
    Widzę powyżej komentarz o bodach kopertowych. Są takie w H&M (kupowałam przyjaciółce) i czasem można trafić w lidlu gdy są ubranka dla niemowląt i noworodków (te kupiłam dla synka tuż przed porodem). Faktycznie bardzo fajna opcja, nigdy się z takimi nie spotkałam gdy córka była noworodkiem.

    OdpowiedzUsuń
  63. Ja próbowałam Małą od razu do chusty wsadzać, ale krzyczała. Dopiero ok. 4 miesiąca jej się spodobało jak chciała więcej widzieć a rodzice nie dawali już rady nosić na rękach. Mamy też meitai, ale to sie nadaje dla większych dzieciaczków. Niemniej polecam jedno i drugie. Pajace uznaje tylko do spania. W dzień bodziak + leginsy/śpiochy/półśpiochy (szczególnie półśpiochy lubię). Najgorsze są są sukienki. Podciąga się to. Grr! I jeszcze trzeba założyć znienawidzone przez dziecko rajstopy. Sama nie kupiłam zadnej sukienki, ale mamy pełno sprezentowanych.

    OdpowiedzUsuń
  64. Ja właśnie zaczynam kompletować wyprawkę dla drugiego dziecia, ale to jak pierwsza bo poprzednia 14 lat temu. Zamierzam kupić materac lateks kokos, ale właśnie też obawiam się zapachu, czy polecasz jakąś konkretną firmę? A co myślisz o rzeczach typu szumiś? Moja córka miała straszne kolki i jak przypomnę sobie godziny spędzone z suszarką nad brzuszkiem to brrr........czy testowałaś może nianie elektroniczne? pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko mi polecić jakąś konkretną firmę skoro miała do czynienia tylko z jedną. Szumisia dostaliśmy w prezencie od dziadka czy będzie potrzeby lub czy się sprawdzi nie wiem nie umiem powiedzieć. Niani nie potrzebowałam.

      Usuń
  65. a ja na pewno nie pozbędę się kosza na pieluchy sangenic tomme tippe - zero zapachów w domu a pieluchy można wynieść raz na 3 dni na początku a potem raz na tydzień;) my mamy jedo bartatina alu plus na skórzanych paskach. Jestem bardzo zadowolona - gondola w 100% spełniła moje oczekiwania. Ze spacerówką troche gorzej - moim zdaniem nadaje sie max do końca 1 roku życia. Większe dziecko zsuwa sie tyłkiem do przodu ;( Ręcznik od razu polecam duży. Uważam ze za późno zdecydowałam sie na zakup poduszki tzw motylka - do fotelika samochodowego - absolutny must have. Główka jest idealnie podtrzymywana i nie leci na boki jak synek zaśnie;) My mamy La millou. Kupiłam też poduszeczke do wózka tej samej firmy sleepy pig - moim zdaniem warto;) karmiłam piersią wiec podgrzewacz przydaje sie dopiero teraz - synek ma 20 mcy i wieczorem wstawiam do niego wodę i obok przygotowane MM żeby tylko wsypać i mieć gotowe. Niuniek nauczony piersi chce mleko natychmiast wiec czajnik i wyjście do kuchni chyba doprowadziłyby go do szału;) Mamy All4baby 3 w 1. Tak,Tak - na początku używaliśmy jako podgrzewacza do chusteczek nawilżanych;) - bajer niekonieczny ale dla dziecka przyjemny;) korzystamy z podgrzewania 40stopni, podgrzeawanie do innych temp. jest bez sensu bo 70 stopni dziecku sie nie daje!!! nie skorzystałam a mam z myjki do kąpieli, mieszadla do mleka MM na baterie, podpórki do wanienki frotte, Za to długo kąpałam w wanience na stojaku - tez miałam cc. Do szpitalnej torby spakuj sroko TOILETKI - ułatwiają skorzystanie z toalety i przed i po porodzie;) pozdrawiam. powodzenia

    OdpowiedzUsuń
  66. Ile mam tyle rad. Popieram zdroworozsądkowe podejście do tematu macierzyństwa. U mnie wózek ten sam :-) upolowałam używany i już torby przy nim nie było więc sobie uszyłam. Wanienka z ikea jest świetna. Przewijak miałam pożyczony od bratowej i na początku był pomocny. Też miałam cc. Moja mała duużo ulewała ale żadnych klinów nie mieliśmy i samo minęło po kilku miesiącach, jedynie pieluch tetrowych musiałam dokupić na 20sztuk bo czasem 10sztuk dziennie szło do prania. U nas z ubranek po odpadnięciu pępka body i półśpiochy się sprawdziły. Zamiast chusteczek nawilżanych używałam takie malutkie ręczniczki z ikea zwilżone wodą. Do kąpania początkowo sama woda z łyżką oliwy z oliwek, później zaczęłam dodawać trochę żelu babydream. I mam wrażenie że nic więcej nie potrzebowaliśmy :-) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  67. KLIN jak najbardziej ale tylko i wyłącznie przy katarze, ulewaniu i tylko pod materac, a nie na- bo asymetrię właśnie powoduje. poduszek zero- do 1 r życia dziecko powinno spać na płasko

    OdpowiedzUsuń
  68. Uwaga, to mój pierwszy komentarz:) aż mam stresa:) podzielę sie swoimi spostrzezeniami- zgadzam sie, ze absolutnie żadnych kapturów, kaftaników i śpioszków. Pajace i bodziaki. Rządzą. Do tego polspiochy. Bardzo wygodne i okazuje sie, ze przy dziewczynce tez dziewczyńsko wyglądają. Materac zawsze nowy dla kolejnego dziecka. Paweł Zawitkowski bardzo poleca lateks i kokos- dwustronny. Żadnej gryki. Pani w sklepie powiedziała coś o robakach legnacych sie w środku. Bałam sie słuchać. Monitor oddechu to najlepszy zakup ever. Dziecko moje spało 30 min zwykle. Po godzinie spania raz na jakiś czas chodziłam i sprawdzałam czy oddycha. Monitor z niania elektroniczna. Ma rok i sie nadal sprawdza. Tyle, ze niania- Angelcare- nie sięga tak daleko jak bym chciała. Np. w hotelu. Mamy kosz na pieluchy jako gratis do niani- rewelacja:)))) łóżeczko Klups- niedrogie, nie trzeszczy, przewijak na gore. I uwaga- klin ma być. Potwierdzone jako profilaktyka śmierci łóżeczkowej. Bo przy Katarze nic nie pomoże, nawet klin:) organizer przy łóżeczku- niezbędny. Torba do wózka. My mieliśmy w komplecie. Wózek Camarelo- gondola kapitalna, spacerówka beznadziejna. Dokupiliśmy spacerówkę Maclarena- była w mega promocji. Chusta- żałuje, żałuje, zaluje. Marzyłam, zeby córkę w niej nosić. Doradzono mi chustę elastyczna. Ona sie złościła, nie chciała, ja płakałam, bo nosiłam na rękach. Zawitkowski poleć tkana, ale już była za duża na nia. Polecam nosić wcześnie. Żadnych lezaczkow i chodzików. W Kanadzie prawnie zabroniono ich:))) wanienka prosta bez lezaczkow. Żadnych pomagaczy. Rownież bumbo odpada. Dziecko kładzie sie na macie i ma samo sie ruszać tak, ze usiądzie na koniec. A kocyki to moja miłość. Jednak ceny powalają na łopatki wprost na nasze stare kocyki. Zeby nie płacić za duzo polecam Makaszke lub inne produkty na Art-madam lub etsy, a najlepiej kupić dwa materiały w hurtowni minky i bawełnę plus wypełnienie i uszyć samemu lub babcie poprosic:) jeśli chodzi o kosmetyki dla Dziecka to ni mniej ni więcej przeczytać blog Sroki od początku do końca:)))) tyle:))))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP