Całkiem inne czarne mydło czyli Nacomi, Rose Savon Noir

Już dawno nie było wpisu o mydle ;). Dziś o czarnym mydle, a w zasadzie zmodyfikowanym czarnym mydle. Przyznam, że ta modyfikacja bardzo przypadła mi do gustu. Ba, dzięki niemu ponownie sięgnęłam po rękawice Kessa, która gdzieś w zapomnieniu spędzała czas na półce.

SKŁAD Aqua, Potassium Olivate, Glycerin, Rosa Damascena Flower Water, Parfum, Tocopheryl Acetate, CI 45100.
Skład oczywiście OK. Mamy mydło potasowe z dodatkiem gliceryny i wody różanej. Jak to u Nacomi jest i zapach - ale wierzcie mi w tym wypadku to plus, ale o tym za chwilę. Jest też barwnik - no mydło jest różowe.
Każdy koto nie lubi konsystencji "typowego" mydła savon noir czyli, ślizgającej się w palcach, uciekającej, niezbyt fajnie pachnącej mazi będzie zadowolony. To idealne mydło do tego, żeby przekonać się jak fajne jest mydło savon noir, jak fajne efekty na skórze daje, jak skóra po nim fantastycznie wygląda.
To mydło ma konsystencję dżemu i tak też wygląda. Jak gładki dżem truskawkowy. Nabiera się bez problemu. Zastanawiam się czy nie lepszym pomysłem byłby wpakowanie tego mydła w tubę, wówczas przyjemniej by się je dozowało, ale to tylko taki pomysł. Nabiera się przyjemnie, tylko trochę ślizga się w mokrych dłoniach zanim się spieni. Świetnie się nakłada na skórę, nie ma ciągnących się glutków. Po spienieniu dobrze trzyma się skóry i nie spływa z niej, choć oczywiście to już głównie kwestia tego jak dużo wodny nabierzemy i jak luźni piana nam z tego wyjdzie.
No i jeszcze jedna wielka zaleta tego właśnie mydła jest taka, że dodany zapach jest przyjemny, łagodny i nie tak "kontrowersyjny" jak tradycyjnego mydła savon noir.
Oczywiście mydło działa jak mydło czyli myje, jeżeli tylko do takich celów go potrzebujemy. Jeżeli jednak chcemy nim wykonać tzw. zabieg hammam to nie ma z tym problemu i działa super.
Skóra po nim jest oczyszczona, rozjaśniona i przygotowana na potraktowanie czy to balsamem czy olejkiem.
Teraz w okresie grzewczym kiedy generalnie mam trochę bardziej wysuszoną skórę po umyciu się tym mydłem czuję lekkie ściągniecie, nie jest ono duże, ale jest. Czuję potrzebę zastosowania balsamu, czy kremu. Na skórze tłustej czy mieszanej myślę, że to ściągniecie się nie pojawi.
Pokusiłabym się o stwierdzenie, że Rose savon noir od Nacomi jest łagodniejsze od tradycyjnego savon noir.
Jak dla mnie jest świetne i chyba nie ma już opcji, żebym po nim wróciła do tradycyjnego czarnego mydła.  

Mydło do kupienia TUTAJ
Kobiety w ciąży
Tak

Mamy karmiące
Tak

8 komentarzy:

  1. A czy to mydło nadaje się także do mycia twarzy? Mam skórę suchą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bym raczej nie zalecała. Na mojej normalniej skórze czuć ściągnięcie więc na suchej może być gorzej.

      Usuń
  2. troche w nawiazaniu do pierwszego pytania: masz jakies propozycje do mysia twarzy bez plastikowych opakowan?
    Przerzucamy sie w domu na mydla w kostce i szmpony w kostce, ale nie moge znalezc nic, czym moja twarz bedzie zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam dłuższy czas i ... niestety nic mi do głowy nie przyszło.

      Usuń
  3. Zachęcona Twoją opinią (i miłością do kosmetyków NACOMI), zakupiłam mydło. Jestem po pierwszym użyciu i mówiąc szczerze ... rozczarowałam się. Niestety dozowanie nie było dla mnie komfortowe a kawałki "glutków" mydlanych uciekały mi do brodzika. Dziś kolejne podejście :) Dam mu szansę :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( no to przykro mi. Może za dużo go nabierasz, że glutki Ci się robią.

      Usuń
  4. uwielbiam wszystko o zapachu róży

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search