Mniej podrażnień przy demakijażu czyli płatki do demakijażu z Masmi w akcji

To jest tak, że jak czego nie spróbujesz, jak czegoś nie porównasz to nie wiesz. Tak też było i z tymi płatkami. Nie wiem czy wiecie, pewnie nie ale do tej pory nie używałam eko płatków do demakijażu. To swego rodzaju ignorancja z mojej strony, ale po pierwsze płatki były dla mnie po prostu płatkami. Po drugie służyły do "rozluźniania" makijażu, bo jak wiecie główne oczyszczanie i tak u mnie robi olej/masło. Po trzecie nigdy o tym nie myślałam. Myślałam o płatka wielorazowych, ale jak do tej pory nie trafiłam na takie które bym pokochała. Chyba spróbuję jeszcze płatki konjak. No, ale ja nie o tym.
Żyłam trochę w przeświadczeniu, że jeżeli ów płatek nie styka się długo z moją skórą i służy w zasadzie tylko do powierzchniowego zmycia brudu różnicy nie będzie. I sądzę nadal, że być może nie odczułabym różnicy, gdyby nie moje powieki, a raczej ich histeryczne reagowanie nie różne rzeczy.
Co się okazało, otóż kiedy skórę mam w dobrej kondycji nie będę ukrywać, że nie odczuwam większej różnicy miedzy tymi płatkami, a płatkami z drogerii (byle jakimi). To co robi różnicę, to czas kiedy moje powieki zaczynają być podrażnione i pojawia się uczulenie.
Teraz jest ten czas kiedy większa ilość filtrów przeciwsłonecznych nakładana na skórę trochę mnie podrażnia, do tego jeszcze pot i wieczorami pojawiają się zaczerwienienia, suche placki i swędzenie.
I to wtedy widzę różnicę.
Płatki Masmi są bardzo miękkie, gładkie, prawie jedwabiste. Tyczy się to obu wersji tych płatków czy to małych okrągłych czy to tych większych kwadratowych. Wersja kwadratowa jest grubsza i trochę bardziej sztywna. To w zasadzie jedyna różnica między nimi. Dobrze się nasączają i nie "wylewają" z siebie zawartości którą są nasączone przy normalnym nacisku. Zmoczone zachowują swoją delikatność i nie trą skóry, ani jej dodatkowo nie podrażniają. Nie mają w sobie żadnych twardych czy ostrych cząstek które czasami trafiały mi się w zwykłych płatkach (tak jakby te były magiczne;) ). Nie mniej jednak w tych magicznych płatkach ;)  drapiących fragmentów nie uświadczyłam.
Tak jak już pisałam różnicę widzę wtedy kiedy pojawiają się podrażnienia. Te płatki mniej mnie podrażniają, skóra jest mniej zaczerwieniono, mniej swędząca. Zdarzało mi się, że przy innych płatkach (nie wszystkich) rano mieć jeszcze lekko zaczerwienioną skórę tutaj nigdy.
Teraz tak sobie myślę, że warto by takie płatki wypróbować przy przemywaniu podrażnionej pupy, jeżeli używacie chusteczek lub płatków takich drogeryjnych. Może efekty byłby podobne jak w przypadku moich powiek? Niestety nie mam jak tego sprawdzić.
Lekką wadą tych produktów jest ich lekkie pylenie. Nie każdy płatek tak ma, ale z niektórych leci pyłek.
Poza tym jak dla mnie super rzecz. Niewątpliwie zaskakujące jest ich "działanie" na moich oczach.

Masmi ma również w ofercie patyczki do uszu. Są delikatnie i miękkie. Patyczki wykonane są z papieru, główki są z certyfikowanej bawełny. Ja patyczków używam głównie do poprawek makijażowych. Dzieciakom czyszczę uszy, a raczej płatki uszu, choć głównie służą mi do dezynfekowania ran czy nakładania maści. I patrząc na te patyczki z tej perspektywy lubię je za to, że nie gubią  nitek, nie zaczepiają się o skórki, zadrapania itp... Dezynfekcja rany jest dużo bardziej komfortowa kiedy nie trzeba dodatkowo wyciągać nitek z rany.
Za to je lubię i za to je cenię i na pewną będę dlatego do nich wracać.

Dla niektórych z was istotne będzie, że produkty te mają certyfikaty między innymi ICEA, GOTS, FSC, ALLERGY CERTIFIED, NORDIC SWAN. Nie są wybielane chlorem i nie są niczym nasączane.

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search