Sroka testuje: Chicco na komary

Jak co roku o tej porze poza pytaniami o filtry przeciwsłoneczne pojawiają się pytania o środki na kleszcze, a potem o coś na komary. No i jak co roku pojawiają się nowości na półkach w drogeriach, o które pytacie.
Preparaty Chicco na komary pamiętam jeszcze z 2014r. miały trochę inny skład i były od 3 miesiąca życia.  W tym roku dostałam do wypróbowania trzy rzeczy, spray odświeżający i ochronny, roll on odświeżający i ochronny i coś co mnie w zasadzie najbardziej zainteresowało, a ma z kosmetykami najmniej wspólnego to urządzenie odstraszające komary.

Spray i Roll on Odświeżająco Ochronny 


SKŁAD Aqua (Water), Carapa Guaianensis Seed Oil, Glycerin, Polyglyceryl-6 Stearate, Oleyl Erucate 1,2 Hexanediol, Glyceryl Stearate, Xanthan Gum, Sodium Benzoate, Polyglyceryl-6 Behenate, Lecithin, Tocopheryl Acetate, Ethylhexylglycerin, Allantoin, Melissa Officinalis Leaf Oil, Sodium Dehydroacetate, Citric Acid, Citral, Tocopherol, Ascorbyl Palmitate, Geraniol, Citronellol.
Spray i Roll On mają identyczny skład. I tak, skład jest fajny inaczej bym o nich nie pisała, ale to chyba już wiecie.
Za odstraszanie komarów ma odpowiadać olej andiroba. Olej ten działa nie tylko jak  repelent, ale również sprawdza się jako środek łagodzący ukąszenia.
Mamy też w tych preparatach dodatek środków zapachowych i jest to olejek z melisy, geraniol i citronellol, które również odpowiadają za odstraszanie komarów.
Roll on i spray mają taką samą konsystencję lekkiego, białego mleczka. Rozsmarowują się lekko, dobrze ślizgając się po skórze.  Nie zostawiają lepkiej warstwy.
Zapach jest bardzo delikatny, praktycznie nie wyczuwalny i trzyma się przy skórze. W kompozycji wybija się citronellol (czyli lekko cytrynowa nuta) po nim czuć geraniol (czyli anginka), a wszystko to kończy melisa, najmniej wyczuwalna. Zapach jest lekko słodkawy, lekko ziołowy i lekko cytrynowy. Z każdą aplikacją mniej zwraca się na niego uwagę choć jest.

Nie wysusza skóry, nie obciąża jej i nie uczulił Rycerza.

Czy działa odstraszająco? Z własnego doświadczenia wiem, że taka mieszanka oleju andiroba i olejków działa na "domowe" komary.
To czy wybierzecie kulkę czy spray to będzie Wasza indywidualna preferencja co do tego jak wygodniej będzie Wam się aplikować ów preparat. Ja różnicy w zapachu, konsystencji czy działaniu na skórę między nimi nie widzę.

Dobra rzecz, o dobrym składzie, powszechnie dostępna. Czyli pierwszy namiar co ewentualnie kupić na komary już macie :).

Urządzenie ultradźwiękowe, odstraszające komary

Urządzenie do kontaktu, ma też wersję "mobilną" czyli na baterię, którą można przyczepić do wózka. Ponieważ lato dopiero się zaczyna komarów na razie brak. Stąd ten wpis ma na chwilę obecną bardziej charakter informacyjny niż testowy.
Urządzenie montuje się do gniazdka. Po włączeniu powinna zaświeci się zielona dioda. Producent sugeruje, że gniazdko z urządzeniem nie powinno być osłonięte i nie powinno znajdować się blisko okna inaczej jego działanie może być osłabione. Z jednej strony rozumiem (prawa fizyki są nieubłagane), z drugiej nie ma co kryć rzadko kto ma tak umiejscowione gniazdko. Myślę jednak, że jeżeli nie nastąpi całkowite zasłonięcie urządzenia powinno działać, choć może słabiej.

Urządzenie powinno działać cały czas. Powód jest prosty, jeżeli macie komary w pokoju to ten elektryczny dinks ich nie ukatrupi, bo nie tak ma działać. Jego działanie polega na zniechęcaniu krwiopijców do odwiedzenia danego pomieszczenia przez emisję nieprzyjemnych dla nich dźwięków.

Z mojego punktu widzenia, a patrzę nie tylko jako matka, ale również jako właścicielka kota takie urządzenie to bardzo dobre rozwiązanie. Nie martwię się o ewentualne dziwnie działające opary. Kot to jednak cenny zawodnik naszego rodzinnego teamu.

Jeszcze jedna ważna kwestia, urządzenie nie emituje żadnych dzięków które byłby dla nas słyszalne i nie nagrzewa się.

Czekam na lato, żeby móc wypróbować to urządzenie, choć w skrytości ducha marzę aby komarów nie było w tym roku ;) 

9 komentarzy:

  1. właśnie czegoś takiego szukam

    OdpowiedzUsuń
  2. 2 lata temu kupiłam mobilną wersję odstraszacza, bo akurat tylko taką dostałam. Moje nadzieje prysły, gdy zobaczyłam komara siedzącego właśnie na tym urządzeniu przypiętym do niemowlęcego łóżeczka ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy te ultradźwięki nie będą słyszalne dla niemowląt? Kiedyś trafiłam na artykuł o tym właśnie, że niemowlęta są w stanie usłyszeć dźwięki, których nie usłyszy dorosły, bo ma mniej zepsuty słuch.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam to urządzenie odgradzające komary i uważam że się sprawdza:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam takie chicco ultradziwiękowe od 3 lat i jest megaaa. Co prawda troche zdezelowane i zaczyna piszczeć po dłuższym działaniu ale jeżeli chodzi o działanie to faktycznie przyczepione do kołnieżyka czy kaptura metrowego człowieka działa!

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy te nowsze "odstraszacze" można również stosować od 3msc życia?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziękuję za tą analizę :) Mam wrażenie, że jeszcze dziesięć lat temu trudno było znaleźć nawet kosmetyki pielęgnacyjne o dobrym składzie, a co dopiero marzyć o tych na komary, dezodorantach, filtrach i kolorówce ;) Niech tylko pojawi się coś ciekawego do stylizacji włosów i na słabe paznokcie, a będę kosmetycznie spełniona :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Miałam kiedyś tego typu urządzenie, z innej firmy. Nie działało.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety nie działa. Ani wersja "mobilna", ani wpinana do kontaktu. Miałam obie (stosowane jednocześnie). Lepiej zainwestować w moskitiery.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search