Dwie kremowe maski ratujące suchą skórę

Pewnie dla niektórych z Was to już będzie nudne, ale tak wiele osób pyta o kosmetyki dla suchej skóry, że jak w końcu mam okazję coś im polecić cieszę się jak dziecko. Trudno mi doradzać cokolwiek dla takiej skóry ponieważ wychodzę z założenia, że polecam to co u mnie się sprawdziło. Skoro wiec nie posiadam cery suchej nie jestem w stanie z własnego doświadczenia czegoś polecić, a wróżyć z fusów nie będę.  Już tak wiele razy pisałam, że ja w tym roku retinoidy i bla bla bla to już nie zamęczam. W końcu miałam okazję przetestować coś dla suchej skóry i mogę coś polecić.

Mlle Agathe, Maska ​​Na Twarz ze Śluzem Ślimaka

SKŁAD snail secretion filtrate aqua extract* , glycerin, helianthus annuus (sunflower) seed oil*, aqua (water), caprylic/capric triglyceride, cetearyl alcohol, glyceryl stearate SE, butyrospermum parkii (shea) butter*, cetyl alcohol, cera alba (beeswax)*, cetearyl glucoside, xanthan gum, aloe barbadensis leaf juice powder*, parfum (fragrance), levulinic acid, sodium levulinate, tocopherol, sodium benzoate, sodium dehydroacetate, potassium sorbate, potassium hydroxide, citric acid, linalool, benzyl salicylate, citronellol, limonene, geraniol.
Bardzo "ciężka" maska, kremowa na granicy maści. W składzie na pierwszym miejscu nie mamy wody tylko filtrat ze śluzu ślimaka, po nim glicerynę, po niej olej słonecznikowy i dopiero wodę. Taki skład powinien już sporej części z Was uzmysłowić, że mówimy o czymś mocno nawilżającym ratującym przed suchością.
Ktoś kto nie jest przyzwyczajony do ciężkich masek może na początku nie być z niej zadowolony, jednak jej działanie sprawia, że ten jeden jedyny minus znika. Każde podrażnienie, suchość, napięcie skóry znika jak za sprawą magicznej różdżki.  
Zacznijmy jednak od początku.
Maskę rozprowadza się z lekkim problemem, jest na tyle zwarta, że nie ślizga się lekko po skórze. Nie nakładam jej bardzo grubą warstwą, bo nie lubię i bo nie widzę takiej potrzeby. U mnie nawet cienka warstwa sprawia, że skóra odżywa i jest świetnie wypielęgnowana. Maskę zmywam wodą, osoby z bardzo uchą skórą mogą jej pozostałości po prostu wmasować w skórę. Gładkość i miękkość jaką daje ta maska skórze jest obłędna. Co fajne u mnie ta gładkość utrzymuje się i dwa dni po aplikacji jeżeli stosuję tylko typową pielęgnację.
Maska ta nie raz i nie dwa (dużo więcej ;)) uratował mnie przed byciem zombiakiem z odpadającą skórą twarzy. Wystarczy tylko przed jej nałożeniem zrobić sobie peeling enzymatyczny, potem leci ta maska i wyglądam jak człowiek, a może nawet ciut lepiej.
Maseczkę możecie kupić TUTAJ

Babo, Maska-Peeling do Twarzy Przeciwzmarszczkowa

SKŁAD Aqua, Kaolin, Persea Gratissima Oil, Olus Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Glycerin, Isopropyl Myristate, Juglans Regia Shell Powder, Betaine, Glyceryl Stearate Citrate, Glyceryl Stearate SE, Soluble Collagen, Cetearyl Alcohol, Dehydroacetic Acid, Benzyl Alcohol, Panthenol, Urea, Ilex Paraguariensis Leaf Extract, Butyrospermum Parkii Butter, Cocoa Butter Glyceryl Esters, Hyaluronic Acid, Beta Glucan, Tocopheryl Acetate, Sodium PCA, Sodium Lactate, Arginine, Aspartic Acid, PCA, Glycine, Alanine, Serine, Valine, Proline, Threonine, Isoleucine, Histidine, Phenylalanine, Magnesium Aspartate, Zinc Gluconate, Copper Gluconate, Lactic Acid, Sodium Hydroxide, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer.
Ta marka podobnie jak ta powyżej pierwszy raz gości na moim blogu. Maseczkę dostałam czas jakiś od marki Babo i przyznaje, że trochę przeleżała lekko zapomniana. Tak się zafiksowałam na maski algowe, że do kremowych nie miałam serca. W końcu mi się ulało ;) algami i postanowiłam przeprosić się z tym co zalegało na moich półkach. Poszła w ruch ta maska. Skórę miałam lekko przesuszona, lekko łuszczącą się. Pomyślałam, że maska i peeling w jednym to nie będzie zły pomysł. I faktycznie moje myślenie się opłaciło. Najpierw spędziłam z mocno kremową, bardzo zbitą maską na twarzy około 20 minut. Warto zaznaczyć, że zapach maski jest hmm... dymny, ziołowy, orientalny. Nie jest specjalnie silny więc nie przeszkadza, jednak całe noszenie maski czuć go i jak komuś nie przypasuje może być zły.
Wracając jednak do użytkowania. Po 20 minutach wykonuję masaż i peelinguję skórę. Tu mam drobny zgryz, bo cząstki peelingujące są dość ostre i sporawe jak mój gust i lekko mi to przeszkadza. Jednak to jedyny drobny minusik, że tak powiem. Po użyciu maski skóra jest świetnie nawilżona, miękka, gładka, delikatna. Przy łuszczeniu faktycznie peeling pozwala pozbyć się odpadającej skóry i wygląda się jak człowiek. Do tego skóra jest rozjaśniona i przyjemnie napięta. Bardzo dobra maska.

Strona producenta KLIK

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search