Shy Deer: Naturalny krem dla skóry okolicy oczu

Jak wiecie zazwyczaj jako pierwszy kosmetyk na poznanie marki wybieram krem pod oczy. Do tych kosmetyków mam największą słabość i największe wymagania. Kiedy więc w końcu zabrałam się na poznanie marki Shy Deer nie mogłam nie zacząć od kremu pod oczy.
SKŁAD Pelargonium Graveolens (Geranium) Flower Water*, Lavandula Angustifolia (Lavender) Flower Water*, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Cetearyl Olivate (and) Sorbitan Olivate**, Propanediol**, Glycerin**, Aqua*, Isoamyl Laurate (and) Isoamyl Cocoate*, Leuconostoc/Radish Root Ferment Filtrate**, Stearic Acid*, Citrus Sinensis (Orange) Peel Oil*, Cetyl Alcohol**, Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil (and) Lycium Barbarum (Goji) Fruit Extract*, Rubus Idaeus (Raspberry) Seed Oil*, Rubus Fruticosus (Blackberry) Fruit Powder Extract*, Morinda Citrifolia Fruit Powder Extract*, Punica Granatum (Pomegranate) Fruit Powder Extract*, Caffeine***, Tocopherol*, Sodium Hyaluronate**, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Glycerin (and) Sorbic Acid**, Xanthan Gum*, Parfum*, Limonene****, Citral****.
Skład jest ciekawy. Bazą nie jest woda lecz hydrolaty, to ostatnio dość popularny trend w kosmetykach naturalnych, który niewątpliwie wzbogaca formułę.
Producent deklaruje, że krem nadaje się nie tylko pod oczy. Fajnie, że coraz częściej sugeruje się konsumentom (o ile to możliwe oczywiście) inne zastosowania niż te w nazwie. Marka więc zalicza kolejnego plusa ;).
Krem ma dość dziwną konsystencję, taką kleistą, mazistą, kisielowatą, sama nie wiem jak inaczej mogłabym ją opisać. I co ciekawe konsystencja owa świetnie sprawdza się pod oczami. Krem świetnie wklepuje się w skórę, nie ucieka z miejsca i nie migruje. Oooo właśnie, krem nie migruje. Nawet jak za blisko oka zdarzy Wam się go nałożyć nie wlezie do niego i nie podrażni, mgły nie zrobi i łzy nie uronicie.
Jak już krem nałożony, to czuć na skórze ukojenie i przyjemną otulającą warstwę. Dobrze nawilżona skóra pod oczami to kolejny plus. Zmniejszenia cieni pod oczami nie zauważyłam, cit mniejsze opuchnięcia owszem.
Jeżeli potrzebujecie silnego nawilżenia i natłuszczenia pod oczami to to będzie krem dla Was.

No i byłabym zapomniała, z minerałami ten krem dogaduje się bardzo dobrze, z kremowymi korektorami już nieco mniej jest różowo. Poza tym cud, malina!

Krem możecie kupić TUTAJ

8 komentarzy:

  1. Witam, a czy jest jakiś godny polecenia krem pod oczy, ale drogeryjny? Tzn. wiem, że polecalaś serię Bielendy i AA, ze względu na skład, ale czy któreś testowałaś?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie znalazłam jak do tej pory nic ciekawego w drogerii.

      Usuń
  2. witam. A ja w przeciwieństwie do Ciebie krem pod oczy pomijam... niestety. muszę zacząć to zmieniać. nigdy nie miałam cierpliwości do tego kosmetyku, ale wiem że powinnam. lata lecą więc czas pomału lecieć po krem pod oczy ;) i systematycznie do niego podejść więc dzięki za tą propozycję. asia

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie znam marki:) Ale wydaje się ciekawa:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Do tej pory nie słyszałam o tej marce, ale z chęcią ją poznam :) chociaż puki co poszukuje sposób na pozbycie się trądziku i takich też kosmetyków szukam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam bardzo wiotką skórę pod oczami. Czy to będzie dobry wybór dla mnie czy raczej powinnam poszukać czegoś bardziej napinającego skórę. A może coś możesz polecić?

    OdpowiedzUsuń
  6. Czy nadaje sie dla kobiet w ciazy?

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search