Czarne zęby, zero waste i świetne nici

Ilość zapytań o pastę do zębów na bazie sody, z olejem kokosowym itp... jest ogromna. Ilość propozycji wysłania mi do wypróbowania takich wynalazków jest prawie tyle samo. Przyznam, że po kilkunastu podejściach trochę straciłam wiarę, że to dla mnie. Odruch wymiotny jaki mam po wyczuciu smaku wynikłego z połączenia sody i oleju towarzyszył mi w zasadzie za każdym razem. Ja wiem, że to kwestia indywidualna. Wiem, że to też może być tylko kwestia przyzwyczajenia, ale prawdę powiedziawszy ja nie mam ochoty zmuszać się do używania czegoś tylko dlatego, że może się przyzwyczaję.
Przez te wszystkie rzeczy o których wcześniej napisałam dość ostrożnie podeszłam do produktów z Georganics.
Mamy w linii pastę do zębów, proszek do czyszczenia zębów (czy tylko ja na hasło "proszek do zębów" wspominam film "Vabak" :) ), olej do płukania ust, nici dentystyczne i szczoteczki do zębów. Wariantów smakowych past, olejów, proszków i nici jest kilka, więc jest w czym wybierać.

Od razu napiszę, że szczoteczki bambusowe to kompletnie nie moja bajka. Bardzo nie lubię tego uczucia kiedy mokre drewno (w tym przypadku mokra trawa ;) ) szoruje mi po dziąsłach czy dotyka policzków. Tym razem było podobnie. Moim dzieciakom zaś to zupełnie nie przeszkadza, więc oboje używają tych szczoteczek z ochotą. Nie mogę Wam napisać, czy te szczoteczki są lepsze czy gorsze od szczoteczek innych firm bo po prostu nie jestem w stanie tego porównać.

Nici dentystyczne to coś do czego na pewno będę wracać. Ja mam dwie wersje Georganics, Naturalna Nić Dentystyczna z Węglem i Georganics, Naturalna Nić Dentystyczna z Kardamonem. Z tych dwóch wersji to nić z węglem jest moją ulubioną. Drogeryjne nici zwłaszcza te woskowane mogą się schować. Po pierwsze to jedne z nielicznych nici, które nie "tną" moich dziąseł jeżeli opsnie mi się ręka. Po drugie są nasączone olejkiem miętowym w takim stopni, że nie jest on wkurzający, a przyjemnie podbija uczucie świeżości. Po trzecie znakomicie czyszczą przestrzenie między zębowe, moim zdaniem dużo lepiej niż tradycyjne nici. Podoba mi się wielkość opakowania, fakt, że to szklany słoiczek i idea dokupienia wkładu uzupełniającego zamiast całkiem nowego kolejnego opakowania. Nićmi jestem zachwycona.

Georganics, Olej do płukania ust, Activated Charcoal. Jeżeli jesteście przyzwyczajeni do tradycyjnych płynów do płukania ust, będziecie musieli się przyzwyczaić do tego wynalazku. Choć muszę przyznać, że owo przyzwyczajenie nie jest specjalnie problematyczne. Ciekawa byłam czy płukanka nie zostawi na zębach czarnego nalotu. Nie zostawia. Zostawia posmak oleju i to mi odrobinę przeszkadza, dlatego zdarzyło mi wypłukać usta jeszcze wodą. Ze mną i płukankami do ust jest generalnie trudna sprawa, bo jakoś nie bardzo widzę sens ich używać. Stąd moje mieszane odczucia.

Georganics, Proszek do czyszczenia zębów, Activated Charcoal. Produkt mający na celu wybielić zęby, do stosowania 2-3 razy w tygodniu. Działanie wybielające polega na delikatnym ścieraniu przebarwień. Działa owszem, choć oczywiście nie jest to efekt spektakularny. Regularnie stosowany ładnie wyrównuje i rozjaśnia koloryt zębów. Po użyciu trzeba dobrze przyłożyć się do płukania ust, żeby pozbyć się czarnych pozostałości. Jak cała "czarna" linia ma miętowy smak, bardzo przyjemny. Podoba mi się jego działanie, podoba mi się jego wydajność. To kolejna rzecz do której będę wracać.

Georganics, Mineralna pasta do zębów w słoiku Activated Charcoa. Na koniec zostawiłam coś do czego podchodziłam jak do jeża :). O obawach smakowych, pisałam Wam i to był główny powód. Na szczęście balans smakowy jest zadowalający. Ilość olejku miętowego jest na tyle duża, że "zabija" smak sody i oleju kokosowego, a jednocześnie na tyle mała, że nie pali w ustach. Daje przyjemne poczucie świeżości. Myje porządnie, moim zdaniem lekko wybiela i pozwala pozbyć się kamienia. Mam z tym ostatnim problem na tylnej ścianie zębów, zauważyłam że jest go mniej, a raczej mniej się osadza podczas używania tej pasty. To ostatnie przede wszystkim przekonało mnie do regularnego używania tej pasy.
Jedyny problem jaki mam to porządne wypłukanie czarnego osadu. Jest to zapewne moja wina, bo nigdy specjalnie nie przykładałam się do porządnego płukania paszczy.

Dla niektórych z Was będzie ważną informacją fakt, że jest to firma reprezentująca nurt zero waste.

Wszystkie te produkty dostępne są TUTAJ


4 komentarze:

  1. Jestem ciekawa jakby się u mnie sprawdziły, chciałabym troszeczkę rozjaśnić :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wygląda ciekawie, chyba się skuszę.
    I nie jesteś jedyna, marmoladę i proszek do zębów trzyma się w skarpetach :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój dentysta stanowczo odradził wszelkich past z węglem, powiedział że owszem, wybielają ale bardzo rysują szkliwo :(. To samo soda niestety.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search