Przygotowania do jesieni i zimy ;)

Moje dzieci nie dostają za często zabawek. Obecnie częściej sprawdzają się u nas łamigłówki, gry, wyklejanki, klocki. Dlatego żeby sobie mieszkania nie zagracać staram się bardzo zastanawiać nad wyborem zabawek. Wiecie, chodzi o to aby po pierwszym szale na nowość nie poszło pod meble i nie przeleżało tam do kolejnych wielkich porządków. Staram się też wybierać tak zabawki, żeby dwoje dzieciaków płci różnej i wieku różnego mogło się nimi bawić, czy to razem czy osobno.
Tak oto wyhaczyłam kilka fajnych rzeczy o których dziś Wam chcę napisać.

Drewniana, Magnetyczna Tablica

Tak coś czułam w kościach, że moje dzieci lubiące mazać, zwłaszcza to młodsze będzie zachwycone taką tablicą.  Nie pomyliłam się. To dwustronna tablica z jednej strony możliwość pisania kredą, z drugiej tablica magnetyczna suchościeralna. Obecnie robią konkursy. Jedno z jednej, drugie z drugiej strony uskuteczniają artystyczne dzieła. Zmieniają się co czas jakiś stronami, co by urozmaicenie mieć. Myślę, że z taką tablicą przetrwamy zimę.
Co fajne mamy sporo układanek magnetycznych pudełkowych i też je tu możemy wykorzystać.
Tablica przychodzi z kompletem literek magnetycznych, kredą i pisakiem. Jest drewniana, całkiem porządnie wykonana. Jedynie myślę, że naklejki które widzicie na czarnej stronie mogą nie przetrwać. Młoda ma tendencje do wyskubywania naklejek ze wszystkiego, a te tutaj nie są specjalnie mocno przyczepione, więc to pewnie kwestia czasu.
Tablicę mam stąd KLIK

Zestaw Lekarski Mały Doktor

Zabawka wybrana z pełną premedytacją ;). Młoda boi się lekarza. Nienawidzi badań. Oswojenie jej z tematem chodziło za mną już czas jakiś. Jak lepiej oswoić dziecko niż przez zabawę. W zestawie stetoskop, strzykawka, termometr, szpatułka, lekarstwa, młoteczek i chyba wziernik do nosa/ucha, a i jeszcze recepta. Wszystko świetnie wykonane. Na razie badamy się, leczymy, dajemy zastrzyki. Walizka w użyciu zaraz po otwarciu oczu. Miś tak zdrowy, że aż mu współczuję. Przebył chyba wszystkie możliwe choroby świata. Fajna rzecz dla dzieciaków bojących się białych fartuchów.
Ten zestaw jest TUTAJ

Klocki Konstrukcyjne Zwierzątka na Drzewie

A propos klocków nie mogło i ich zabraknąć. Klocki trochę inne, do tego ładne i mogące być ozdobą pokoju. Układane według własnego widzimisię, dodajemy liście gdzie chcemy, dodajemy zwierzaki gdzie chcemy, gałązki układamy jak chcemy. Klocki nie są do końca stabilne to znaczy jeżeli jedną stronę zbyt hojnie obdzielimy całość może polec. To sprawia, że dziecię zaczyna orientować się w temacie wagi i równowagi. No i tę cechę drzewka wykorzystujemy w jeszcze jednej sposób. Gramy w kto przewróci drzewko. Zwykłą kostką do gry losujemy ile elementów mamy dodać do naszej strony drzewka.
Fajna zabawa, fajnie wyglądająca zabawka, super wykonanie.
Drzewko mamy STĄD

Drewniana Waga Goki

Co ciekawe waga zafascynowała syna mojego pierworodnego. I to nie ta konkretnie tylko inna, którą wypatrzył na jakimś koszu w Biedronce. Tamta była niekompletna i uszkodzona, a podchodził do niej kilka razy za każdym razem gdy byliśmy w sklepie i ją gdzieś w bałaganie wypatrzył. Dlatego też zdecydowałam się na tę wagę.
Oczywiście w pierwszym szale wszytko było ważone. Teraz waga służy głównie w zabawie w sklep.
Waga jest TUTAJ

Stolikowy Teatrzyk Magnetyczny

To jest hit. Wieczorem urządzamy sobie przedstawienia. Światło, kutyna i lecimy z tym światem. Moje dzieci są zafascynowane.  Niby tylko trzy bajki bo figurki i dekoracje do Trzech Swinek, Kopciuszka i Czerwonego Kapturka, ale od czego jest wyobraźnia?
Do zdjęć "pałeczki" którymi prowadzi się figurki było mi łatwiej dać z przodu, ale "poprawnie" trzymam je z tyłu i patrząc z góry poruszam postaciami. Frajda jest wielka. Młody próbuje sam coś zdziałać, oczywiście młoda też, ale ... to przemilczmy ;).

W praktyce wygląda to mniej więcej tak.
Teatrzyk TUTAJ

1 komentarz:

  1. Bardzo mi się podobają takie solidne i estetyczne zabawki, a widzę że nie kosztują fortuny. Też mam nadzieję nie utonąć w przyszłości w zabawkach... Niestety póki co rodzina i znajomi przynoszą raczej takie typowe wielokolorowe zabawki, często naraz z elementami grającymi, piszczącymi i szeleszczącymi. Wolałabym też żeby maskotki/pluszaki nadawały się do prania skoro niedługo je będzie obśliniał i zjadał z każdej strony :D Synek jest dopiero na etapie patrzenia na zabawki, ale jak się rozkręci to będę szukać czegoś fajnego :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

Whatsapp Button works on Mobile Device only

Start typing and press Enter to search