wtorek, października 18, 2016

Leżaczek vs Mata edukacyjna


Pierwszy taki post "wyprawkowy". O tym co sprawdziło się u mnie, a w zasadzie u moich dzieci.
Mamy zarówno mate edukacyjną jak i leżaczek. Obie te rzeczy miał Rycerz, a teraz przejęła po nim jego siostra.

Obie rzeczy mamy z firmy Fisher Price. Kilka osób pytało mnie co mamy, co się sprawdziło czy coś polecam. Oto proszę ja Was post pojedynkowy co lepiej kupić :) .


Nasze sprzęty wyglądają dokładnie jak na załączonych zdjęciach - znaczy są bardziej zużyte ;) i trochę brudne, czy też upaćkane tym lub owym.

Przeglądając aktualnie oferty widzę, że nie wiele się zmieniło w konstrukcji.

Zaczynając od Leżaczka, ma on między innymi:
1. Zapięcie dziecka,
2. Regulację oparcia,
3. Wibracje,
4. Funkcję zmiany na fotel bujany
5. Możliwość rozłożenia na tzw. płasko co ułatwia na przykład transport,
6. Pokrycie można prać w pralce

Teoretycznie leżaczek może służyć dla dzieci o 0-3lat lub 18 kg wagi.

Mata ma miedzy innymi:
1. Światełka,
2. Zaczepione zabawki, które można odczepiać,
3. Muzykę i odgłosy lasu tropikalnego,
4. Matę można prać w pralce.

W naszym przypadku zwycięzcą jest  leżaczek. Sprawdziła się zarówno w przypadku Rycerza jak i Maluszki, mata praktycznie nie była używana w obu przypadkach.

Co sprawiło, że leżaczek u nas się sprawdził
1. W przypadku Rycerza wibracje, które działały bardzo uspokajająco. U Maluszki wibracje nie robiły nic.
2. Możliwość zabrania wszędzie leżaka ze sobą. Idziesz do kuchni zabierasz dziecię, idziesz do łazienki, tak samo itp...
3. Do niedawna leżak służył jeszcze Rycerzowi jako fotel bujany.

Mata tak na prawdę nie sprawdziła się wcale.
1. Mata nie jest na tyle gruba, żeby dziecię można było bezpośrednio na podłodze na niej położyć.
2. Muzyka denerwowała Rycerza, Maluszka wcale na nią nie reagowała.
3. Zabawki z maty są z ciężkiego plastiku, lusterko szybko się porysowało (nie jest szklane).
4. Ta mata, po parokrotnym złożeniu i rozłożeni przestaje być stabilna i potrafi zwalić się na dziecie, które szarpie się z zabawką na niej zawieszonej.
5. Krótki czas użytkowania.

Zapewne u kilku z Was mata sprawdziła się bardziej niż leżaczek. Moim zdaniem leżaczek to lepszy wybór. Dużej służy i jest bardziej "mobilny".

Co u Was się sprawdziło? mata czy leżak?
 


40 komentarzy:

  1. Zdecydowanie mata... Ale to przez moje zboczenie ws kręgosłupa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mata
      Maluta nie znosila leżaczka wytrzymywala w nim max 5 min. Za to uwielbiala lezec na podłodze jak tylko zaczęła poruszac konczynami i tulowiem uwielbiala sięgać po rozne elementy. Maty używamy do dzis na dworze jako koc (mloda ma 3.5). Jak brudne piore schnie błyskawicznie.

      Usuń
    2. Mamy identyczny leżaczek, u nas również się sprawdza. Poza tym dla dziecka z refluksem jest to idealne rozwiązanie, gdzyż nie może leżeć na płasko. Z tego względu nie używamy też wibracji, ale i tak mała grzecznie w nim przebywa :)

      Usuń
    3. Mata - zwykła piankowa (skip hop jest ok, póki dziecko nie zacznie jej rozmontowywać lub pełzać gdzie popadnie;) albo po prostu podłoga. Dostaliśmy identyczny leżak z fp, po konsultacji z fizjoterapeutką trafił na strych. Rzecz przystępnie opisała fundacja promyk słońca w materiałach, które dostaliśmy od terapeutki. Pozwolę sobie zacytować: "Rodzice używają leżaczków już od 2.-3. miesiąca życia dziecka. Dziecko leży w nich krzywo, ciężka głowa opada na bok, występuje ryzyko skrzywienia kręgosłupa. Harmonijne zgięcie w biodrach i kolanach jest niemal niemożliwe. Ciężar ciała przemieszcza się na kręgosłup lędźwiowy. Leżaczki zaburzają harmonijną grę mięśniową mięśni szyi, tułowia, bioder i nóg oraz naturalne przemieszczanie ciężar ciała. Dziecko 5-6. miesięczne ma ogromną potrzebę ruchu, a leżaczek uniemożliwia jej zaspokojenie. Dziecko nie może obrócić się na bok ani z pleców na brzuch. Na tym etapie istnieje jeszcze zagrożenie dla kręgosłupa i możliwość deficytów motoryki bioder i nóg".
      Cóż, myślałam nawet żeby komuś ten nieużywany leżak opchnąć w drugim obiegu, ale już chyba wolę, żeby się kurzył u mnie na strychu:P

      Usuń
    4. Moj 2,5 mc synek ma na podlodze kawalek maty Skip Hop (lezenie na brzuszku), mate edukacyjna (plecki) i identyczny lezaczek.
      Fizjoterapeutka krzywo patrzy na lezaczek i na mate, wiec niestety to jest prawda.
      Lezaczek utrudnia ruch a mata uczy ciagnac zabawki a dziecko ma je odpychac (powinno dostawac duza zabawke na brzuch).
      Nadal uzywam tych sprzetow, bo lezaczek sluzyl i sluzy jedynie na chwile np. gdy chce sie wykapac a o drzemce nie ma mowy.
      Maty tez uzywam. Oglada ja na brzuchu lub wieszam na troche jedna zabawke, ale na pleckach czesto sama sie z nim bawie. Za kilka dni zacznie trzymac zabawke na brzuszku i przestane cos podwieszac.

      Z dwojga zlego mata zdecydowanie lepsza. Na lezaczku dziecko nic konstruktywnego nie robi. Na macie przynajmniej cwiczy poprawnie dynamike nog.

      Usuń
  2. Miałam dokładnie takie same sprzęty... zdecydowanie leżaczek wygrywa. Mata- niepotrzebny wydatek.

    OdpowiedzUsuń
  3. U nas z kolei lezaczek przegrał. Młody mając już pol roku pociągal sie i probowal z niego wychodzic. Co było dość niebezpieczne. Pasy nigdy nie stanowiły problemu. Dla niego,dla nas wciąż jest to problem jak się wydostaje z pasow w czasie jazdy samochodem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. http://fotelik.info/pl/news/im_ciasniej_zapiete_pasy_tym_lepiej,67.html polecam przeczytać artykuł nt zapinainia pasów. Przy dobrze naciągniętych raczej się nie wyswobodzi.

      Usuń
  4. U nas też był leżaczek oraz mata i też wybieram to pierwsze. Lezeczak jest niemal identyczny jak Wasz, tylko nie z FP, różni się jedynie obiciem siedziska. U nas sprawdził się rewelacyjnie - najbardziej bujanie przy czytaniu książki i młody zasypial w oka mgnieniu;-) (oczywiście ow sprzęt służył nam jedynie do zasypiania, a nie spania w nim) jeśli chodzi o wibracje to też średnio się podobała mojemu A. Teraz młody na roczek a bujaczek przydaje się jako krzesełko do karmienia jak jesteśmy u babci w odwiedzinach ;-) Jeśli chodzi o matę A. Owszem lubił na niej spędzać czas, ale nie dłużej niż 10min dziennie, potem był wyraźnie znudzony. Jedyne co mu się podobało, to przerazliwa melodyjka która wydawała jedna z zabawek ( Ale mój młody miał tak od początku - tylko mu śpiewać i grać;-)) Jeśli ktoś się waha to zdecydowanie leżaczek praktyczniejszy:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie leżaczek nie sprawdził się bo synek nie lubił być zapięty,wytrzymywał może 5 min i się wiercił,od małego cenił sobie swobodę ruchu którą miał na macie :) teraz w drodze drugi także zobaczymy, może zaakceptuje leżaczek, bo faktycznie to dobra sprawa zwłaszcza jak chce się coś w kuchni zrobić i mieć malucha na oku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U nas też mata, z troski o kręgosłup, a wibracje są przez neurologów bardzo niezalecane. Każdy narząd ma swój rytm i takie drganie nie służy maluszkom i "uspokaja" raczej z nadmiaru bodźców, tak słyszałam od wszystkich rehabilitantów. Leżaczek też był fajny, ale mamy rozkładany na płasko - Tiny love. Niezbędna dla mnie była raczej mata piankowa niż ta edukacyjna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odnośnie wibracji - mnie neonatolożka i fizjoterapeutka powiedziały to samo. Dzieci zasypiają ze zmęczenia, za dużo wrażeń dla niedojrzałego układu nerwowego.

      Usuń
  7. My używaliśmy jednego i drugiego, leżaczka dokładnie takiego jak Twój i oba się u nas sprawdziły. Matę używaliśmy już od 2,5-3 miesiąca, lepsza jest dla kręgosłupa i różne zabawki można było powiesić, niekoniecznie te od kompletu. Leżaczka używaliśmy później ze względu na kręgosłup, jednorazowo mały nie leżał w nim dłużej niż pół godziny. Leżaczek jest mobilny to racja, ja akurat mam kuchnię połączoną z jadalnią i salonem więc stawiałam leżak w takim miejscu, żeby go było widać z każdego miejsca praktycznie, więc nie musiałam go przenosić z pomieszczenia do pomieszczenia. Ogólnie mata jest dla malutkiego dziecka lepsza ze względu na to, że leży płasko, ale oba te sprzęty są baaardzo przydatne:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak bym maila wybierać 1 to leżaczek że względu na pasy i możliwość zabrania malucha w nim do kuchni czy łazienki. Ale z kolei mata (chodź miałam inną mniej ciekawą) była bardzo fajna do zabawy i Panna K. spedzała na niej naprawdę dużo czasu. Jeśli chodzi o czas użytkowania to mata i bujaczek odeszły w niepamięć tuz po pierwszych urodzinach. Poprostu dziecko już nie chciało w nim siedzieć szkoro może biegać po domu.

    OdpowiedzUsuń
  9. U nas nie było maty, bo Młody leżał po prostu na podłodze, nie wiem, jak mata może być za cienka ;) Leżaczek (ten sam co u Was) w miarę się sprawdził, ale starałam się, żeby jednak jak najmniej w nim leżał. Przy pierwszej nie mieliśmy go wcale, ape z jednym dzieckiem było dużo łatwiej :) Marzy mu się dla trzeciego leżaczek babybjorn, ale na razie funduszy na niego brak ;) Jest dużo bezpieczniejszy dla kręgosłupa,a dziecko samo się w nim buja, machając nogą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak się ma zimne kafle to może być :)

      Usuń
  10. U nas sprawdziły się oba, mata jest lepsza dla mniejszego, bo leży na płasko to lepiej dla kręgosłupa. Ale ja mając kuchnie połączoną z jadalnią i salonem nie musiałam leżaka przenosić więc mobilność nie była dla mnie priorytetem. Zadowolona mama i maluszek z obu sprzętów, no i z tego, że dostaliśmy je w spadku w ogóle niezniszczone:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja również miałam te same sprzęty i zdecydowanie leżaczek zwyciężył. Na matę szkodą pieniędzy. Lepiej je przeznaczyć na jakiś fajny pchacz w przyszłości 😉.

    OdpowiedzUsuń
  12. A u mnie ani jedno, ani drugie się nie sprawdziło:) zdecydowanie lepsza była mata piankowa w każdym pokoju po kawałku. Ale to jak już ktoś napisał - ze względów zdrowotnych i mojej przygody z fizjoterapią.
    W leżaczku ani razu nie udało mi się młodej ułożyć by była prawidłowo;p a też pałąk z zabawkami powodował że się podciągała tak jak nie powinna.
    Za to mata - jak była niemowlakiem to tak samo jak Sroka pisze -nie da się na kaflach położyć więc bez sensu;p a potem jak już zaczynały się obroty, czworakowanie to się ślizgała, mata rolowała i przeszkadzała.
    Więc u nas i leżaczek i mata szybko wylądowały w pudełku i wyszły w świat:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U nas sprawdziła się mata, juz w 2-3 miesiącu, córa bawila się sama kilkanaście minut a to juz sukces. Bujaczek mamy z babybjorn i teraz dosyć często uzywamy bo mała uwielbia patrzeć co robimy i gadać gadać gadać :) w zasadzie trudno powiedziec co bardziej się przydaje. Dostaliśmy tez bujaczek z Fisher ale mąż fizjoterapeuta nie jest zachwycony ułożeniem dziecka i wibracjami

    OdpowiedzUsuń
  14. Zamiast maty polecam puzzle piankowe (mam z FP). Super do treningów obracania się, pelzania itp. Nie jest zimno, nie aż tak twardo, jak na podłodze, a nic się nie ślizga (jak np koc)
    Fizjoterapeuci nie podchodzą entuzjastycznie do wibracji w leżaczkach, więc kupiliśmy huśtawkę. Mała w ogóle nie chciała w niej leżeć :-) Starsi synowie mieli zwykłe lezaczki bez bajerów i sprawdziły się całkiem fajnie (w kuchni, łazience itp)

    OdpowiedzUsuń
  15. U nas jak narazie sprawdziła się mata☺synek bardzo lubił leżeć na niej i bawić się zabawkami i przeglądać w lusterku😉bardzo często na niej zasypia. Teraz jak będzie druga dzidzia to chcemy zakupić również leżaczek😊a jak będzie to zobaczymy które bardziej się sprawdzi😉

    OdpowiedzUsuń
  16. Też mamy jedno i drugie. Leżaczek z FP,matę dostaliśmy. Nie ma nazwy firmy - nie gra,nie świeci. Ma lekkie zabawki. Sama mata jest dosyć gruba,choć i tak podkładamy pod nią jeszcze koc. Póki co malec ma 9 tygodni i uwielbia leżaczek. Używamy go od powrotu z porodówki. Wibracja plus bujanie młodego (czasem dodatkowo szum suszary 😉)to gwarancja zaśnięcia w 5 minut,gdy malec ma gorsze dni. Mata służy nam od dwóch dni. Maly poleży na niej tak długo,jak pozwala mu na to nastrój ☺ Raz leżał prawie godzinę (!), raz 5 minut.

    OdpowiedzUsuń
  17. Mamy oba sprzęty i oba się przydają. Leżaczek szczególnie w kuchni i łazience ��
    Polecam matę z Ikea. Może nie ma tylu gadżetów ale jest grubsza od tej z FP (leży spakowana w kartonie ) i jest na tyle duża, że sama się na niej kładę z synkiem podczas zabawy ��

    OdpowiedzUsuń
  18. Zupełnie nie rozumiem tych muzyczek pakowanych do zabawek dla dzieci... To jest okropne!

    OdpowiedzUsuń
  19. U nas prym wiodła mata :) Miałam dwie (ach te prezenty ;) ), jedna była grubsza z mothercare, a druga od canpol babies cieńsza, ale za to większa. Obie bez muzyki, z lekkimi pałąkami i pluszowymi zabawkami. Obie uwielbiane przeze mnie i przez córę :) Używałam też bujaczka, ale nie w tym sensie co leżaczek FP. Nasz bujaczek-leżaczek był zupełnie analogowy, żadnych wibracji, melodii etc. No i przede wszystkim pozycja była absolutnie leżąca, na skosie, ale całkiem proste plecki. Moja córka lubiła w nim leżeć i był przydatny np. do pierwszych posiłków gdy jeszcze nie siedziała. Całe dnie, aż momentu, gdy sama mogła się stamtąd zabrać spędzała natomiast na podłodze na macie ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Za to, z tego co pamiętam, wyrażałaś się bardzo pozytywnie o macie piankowej Skip Hop :-)

    Mnie się bardzo nie podobają te maty z milionem bajerów, muzyczkami, pałąkami itd. Od początku kładłam dziecko na kocu na podłodze, a później, jak zaczęło się turlać, kupiłam dużą matę. Prostą, czarno-białą, której jedyną atrakcją kolorystyczną są metki wokół. Moje dziecko bardzo ją lubi, często żuje metki albo przygląda się kształtom zwierzaków.

    Jeśli chodzi o leżaczki, to... też mi się nie podobają ;-) Mam lekkiego fioła na punkcie estetyki i moje dziecko też padło jego ofiarą ;-) Jako leżaczka używamy gondoli z wózka (ma podnoszone oparcie, nogi i szelki). Ale zamówiłam Babybjorna, bo jest lżejszy i się buja, a gondola nie. Nie ogarniam, dlaczego większość leżaczków jest taka koszmarnie brzydka, jaskrawe, bijące w oczy kolory... Blah.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O gustach się nie dyskutuje, ale mnie też stylistyka fp nie podchodzi. Do tego słona cena za plastik, jaskrawość, szalone światełka i melodyjki - przebodźcowanie dziecka gratis;P Już sto razy bardziej podobają mi się zabawki z ikei. Póki mogę uprawiam prezentowy recykling i puszczam w świat większość tych osławionych, drogich fisherów. Co kto lubi.

      Usuń
  21. U nas sprawdziło się jedno i drugie. Matę mamy z FP, ale z pianinkiem i to jest po prostu rewelacja. Mała dostała ja na chrzciny gdy miała 2 miesiące i już od razu była nią bardzo zainteresowana, a teraz ma prawie 7 miesięcy i nadal się na niej bawi. Lezaczek mamy z funkcją kołyski z tiny love i nie powiem także funkcjonalna rzecz, ale zaczela interesowac sie nim zdecydowanie później niż mata no i w naszym przypadku on się nie składa więc ciężko go ze sobą zabrac. Mimo to nie odradzalabym zakupów rzadnych z tych rzeczy bo jeśli jest tylko w domu miejsce to zarówno dobra mata jak i lezaczek się przydadzą :)

    OdpowiedzUsuń
  22. My też mieliśmy i matę i leżaczek i w sumie córka lubiła obie rzeczy, ale ja ze względu na kręgosłup częściej wybierałam dla niej matę. Tego typu leżaczki, foteliki czy inne jak najrzadziej, ale dostaliśmy go w spadku więc nie wybrzydzałam. Do drugiego dziecka kupiłam już leżaczek tiny love bo leży całkiem na płasko, zobaczymy jak się sprawdzi. A co do mobilności to najlepiej u nas sprawdziło się krzesełko do karmienia, które miało oparcie kładzione do pozycji prawie płaskiej (nie fotel kubełkowy) i to była super sprawa, bo było bardzo mobilne ze względu na kółka. Znalezione na allegro;) z tego sprzętu byłam zadowolona najbardziej i szczerze polecam; )

    OdpowiedzUsuń
  23. My mamy tylko mate i swietnie sie sprawdziala od 3 do 6miesiaca. Mate kladłam na łozku w sypialni tak ze moglam widziec synka z kuchni. Po 6miesiacu synek nauczyl sie turlac i pełzac i mate klade na podlodze na kocu.

    OdpowiedzUsuń
  24. U nas zdecydowanie furorę zrobił leżaczek bujaczek z firmy babybjörn. Nie należy do najtańszych, ale jak dla mnie warto wydać na niego taką sumę! Jest prostu, tylko dwa pręty i materiał, nie ma żadnych wibracji ani gadżetów, ale jest świetny! Po złożeniu jest cienki jak deska, zabieraliśmy go wszędzie ze sobą. Nasz synek go uwielbiał, wszyscy znajomi którzy go zakupili dzieciom są nim zachwyceni! Naprawdę polecam! Dziecko swoim ciałem wytwarza balans, w wyniku którego bujak sam się buja. Polecam jak najbardziej!!!

    OdpowiedzUsuń
  25. U nas furorę zrobił leżaczek bujaczek z firmy babybjörn. Jest prosty, tylko 2 rurki i materiał, nie posiada żadnych gadżetów i właśnie to jest w nim nwjlepsze! Niestety nie jest tani, ale uważam, że jego cechy są warte swojej ceny. Dziecko swoim ciałem wytwarza balans, w wyniku którego bujak sam się buja a dziecko takie radosne! Prostota w tym przypadku wygrywa! Po złożeniu go, jest cienki jak deska, dlatego śmiało można zabierać go wszędzie. Polecam go wszystkim, którzy go nie znają, bo naprawdę warto!

    OdpowiedzUsuń
  26. wiem, ze nie w temacie piszę, ale może mi pomożesz.

    Nie wiesz może jakie kwiaty doniczkowe w domu są odpowiednie dla alergików?

    nie mogę w internecie znaleźć jakiś konkretnych informacji.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zdecydowanie leżaczek Fisher Price. Mała nauczyła się sama go rozbujac mając 3 mce i do teraz (7 mcy) uwielbia to. Mata nie wzbudziła zainteresowania ani jak była malutka, ani teraz.

    OdpowiedzUsuń
  28. Leżaczek babybjorn - genialny ale to wygódka dla rodzica. Można spokojnie wziąć prysznic czy zrobic śniadanie bez obawy że dziecko gdzieś wypełznie.
    Za to dla zdrowia i edukacyjnie - zdecydowanie mata.
    Ja do mojej maty Tiny Love dowieszałam różności żeby było atrakcyjniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A podpowiesz co zawieszałaś? U nas bujaczek bardzo się sprawdza, ale nie chcę Malutkiej trzymać w nim zbyt długo. Matą w formie obecnej za bardzo się nie interesuje więc może powieszę jej coś ciekawego?

      Usuń
  29. Miałam dokładnie ten sam leżaczek i matę. Obydwa się sprawdziły u jednego i drugiego dziecka, chociaż córka (starsza) o wiele więcej korzystała z leżaczka. Ale nie mniej obydwie rzeczy to był strzał w dziesiątkę (matę dostaliśmy w prezencie, leżaczek sami kupiliśmy).

    OdpowiedzUsuń
  30. U nas i leżaczek i mata. Leżaczek z mlodym był i teraz z małą jest używany tylko wtedy gdy muszę coś zrobić, wibracji nie używamy. Jak młody był starszy to podkładałam koc pod matę i się bawił. Z małą będę próbować tak samo.

    OdpowiedzUsuń
  31. U Starszej leżaczek i mata naprzemiennie :) U młodszej na razie leżaczek na chwilkę a z matą jeszcze nie próbowałyśmy :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP