wtorek, sierpnia 30, 2016

Twoje dziecko jest trudne? Spokojnie! To normalne!


Jako osoba, która nie lubi poradników zaskakująco dużo ich czytam ostatnimi czasy. Większość z tych specjalistycznych wywodów jak na mój gust nie jest warta funta kłaków. Porady Amerykańskich naukowców mają się nijak do naszych realiów. Inna kultura, inna mentalność, inne zasoby. Zaczynając czytanie tej książki już przygotowywałam się na właśnie takie porady z kosmosu. Rozczarowałam się. Rozczarowałam pozytywnie (choć podobno nie można rozczarować się pozytywnie ;) ).

Tak, książka nie traktuje o naszych realiach. Tak, książka opisuje sytuację w USA. Tak, książka pokazuje chwilami całkowicie obcą nam rzeczywistość. Co więc sprawia, że warto ją jednak przeczytać?

Ano lepiej w opisywanych przypadkach uczyć się na błędach innych. U nas moda na posiadanie własnego psychiatry dopiero nadchodzi. Chwalenie się bo inaczej tego nazwać nie umiem zaburzeniami psychicznymi nie jest jeszcze tak bardzo modne, raczej nadal to temat wstydliwy. Stawianie diagnoz i leczenie się przez internet to już jednak zaczyna się stawać naszą domeną.

Kiedy zaczynają się kłopoty lubimy mieć proste rozwiązanie. W zasadzie wcale się temu nie dziwię. Fajnie jest mieć świadomość, że problem ma jakąś nazwę i daje się go zażegnać zwykłą pigułką.

My rodzice lubimy porównywać nasze dzieci. I zaczyna się to już na samym początku. Moje dziecko ma już ząbki, a twoje? Moje siada, chodzi, raczkuje. Jak twoje nie raczkuje to będzie dyslektykiem, jak nie siada nie będzie umiało dodawać itp.. I patrzysz na to swoje dziecko wieczorem gdy śpi i drżysz o to co będzie w przyszłości. Myślisz sobie, dziś biegało jak oszalałe, potem krzyczało i turlało się po ziemi, a potem siadło osowiałe. Koleżanki dziecko tak nie robi. Co się dzieje?

Wejdź jeszcze na jakieś forum dla rodziców, a pozostaje tylko brać sznura i na góra.

Potem dziecię idzie do przedszkola, szkoły itp... i tam niestety w dużej mierze nauczyciele niewiele mający wspólnego z psychologiem czy psychiatrą zalecają to i owo, bo to twoje dziecko zachowuje się "dziwnie".

Jeżeli tylko macie takie myśli, to przeczytajcie tę książkę. Od razu wyleczycie się z myśli o dziwnym dziecku.

Autor w naprawdę rozsądny sposób wyjaśnia co i jak. Dlaczego niektóre z zachowań dzieci są takie, a nie inne. Dobra, o wielu z tych zachowań wiedziałam, wiedziałam również jak sobie z nimi poradzić, ale nie wiedziałam jaką maja "historię". O niektórych nie miałam pojęcia.

"Rodzice często szybko i intuicyjnie łapią, w czym rzecz, gdy tłumaczę in, ze wybuchowe działania dzieci mogą być wołaniem o częstszy i bardziej przewidywalny kontakt z ojcem i matką oraz większe rodzicielskie zaangażowanie. Łapią to w lot, bo taki rodzaj dynamicznego napięcia w relacjach rodziców z dzieckiem jest czymś naturalnym, wrodzonym. Rodzicielskie i dziecięce mózgi mają odpowiednie "oprogramowanie", aby takiej sytuacje obsłużyć. Dowiedzieliśmy się tego od świętej pamięci sir Johna Bowlby'ego brytyjskiego psychologa. Bowlby dużo pisał o dzieciach jako specjalistach od zachowań mających na celu nakłanianie (jeśli nie wręcz - zmuszanie) rodziców do fizycznej i emocjonalnej obecności w pewnych ważnych dla nich momentach. W taką zdolność wyposażyła dzieci ewolucja. Przez wiele tysiącleci ludzie żyli w środowisku, w którym przeżycie najmłodszych zależało przede wszystkim od ich zdolności odpowiedniego zaalarmowania opiekunów, gdy potrzebna była ich obecność. "

Warto przeczytać tę książkę, żeby uzmysłowić sobie, że masz najnormalniejsze dziecko na świecie, a przypadkowi specjaliści od wychowania powinni się gonić.

Gdybyście chcieli kupić tę książkę to Wydawnictwo Znak, które dostarczyło mi książkę do recenzji ma dla was rabat KLIK

3 komentarze:

  1. Szkoda tylko, że książka jest teraz niedostępna. Zainteresowała mnie treść, a tu klops :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba się wszyscy rzucili bo książka niedostępna...

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba powinnam sobie kupić tę książkę i obowiązkowo z mężem przeczytać ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP