środa, kwietnia 06, 2016

Dlaczego fora dla matek mnie odstraszają


Bardzo często dostaję od Was zaproszenia do grup internetowych mam, forów dla matek itp... Nigdy z nich nie korzystam bo ... 

Kto mnie zna, kto czyta bloga ten wie, że ignoruję wszelkie systemy wychowawcze. Jedyna i słuszna droga dla wszystkich dzieci jest dla mnie totalnie niezrozumiała.

Nie mam nic do osób, którym w stu procentach odpowiadają jakieś metody wychowawcze. Jeżeli potrafią się w nie wtłoczyć i pasuje im "instrukcja obsługi" to pięknie, to gratuluję i niech im będzie na zdrowie.

Podskórnie odczuwam wielkie wątpliwości tyczące się jakichkolwiek wytycznych mających pomóc mi wychować dziecko.

Z doświadczenia też wiem, że wszelkie metody postępowania z dzieckiem staja się źródłem konfliktów, niezrozumienia i przede wszystkim frustracji.

Każdy ma prawo zajrzeć Ci do garnka, do szafy, do majtek, powiedzieć jak żyć i co masz robić.

Zwolennicy jakiejś metody bardzo często gromadzą w swych szeregach  absolutnych oszołomów, którzy gotowi są zabić za ideę i narzucają ją wszystkim. Każdy kto nie chce się podporządkować, stać się wyznawcą i czcicielem jest pariasem. Staje się idiotą nieznającym się na rzeczy.

Widziałam już całą masę "wojen" rodziców, ba w niektórych brałam czynny udział. Często stałam w kontrze tylko dlatego, że jedna ze stron była bardziej agresywna.

Była i chyba nadal jest wojna o to jak kto rodzi. Nie wiedzieć czemu jakaś grupa osób postanawia, że jest lepsza bo rodzi w taki a nie inny sposób.

Była i nadal jest woja o karmienie. Ba, jak już popełniłam post o olejku wspomagającym laktację zleciały się "specjalistki" obwołujące mnie idiotką i wiedzące co i jak mam robić. Post o butelce ponownie aktywował wróżów i jasnowidzów, którzy potrafią czytać między wierszami. Po ponad czterech latach mojego blogowania ten spór nie wygasł.

Była i chyba nadal jest woja o sposób noszenia/wożenia dziecka.

Była i jest wojna o to jak wychować dziecko.

I mogłabym tak wymieniać jeszcze wiele innych sporów krążących wokół wychowywania dzieci.

Koniec końców odpuściłam. Postanowiłam stanąć z boku, nie angażować się. Nie wchodzę na fora dla mam, nie dołączam do grup tematycznych mam, nie udzielam się. Wiem, że na pewno omija mnie z tego powodu wiele dobry rzeczy, wiele cennych informacji, oraz wiele fajnych znajomości. Niestety moje uczulenie na nawiedzone osoby nie malej z czasem, powiedziałabym że rośnie.

Dlatego nie ważne jak rodzisz, jak karmisz, jak nosisz, jak wychowujesz jeżeli tylko nie narzucasz swojego zdani innym jesteś osobą mi bliską :)


33 komentarze:

  1. Dobrze prawisz Droga Sroko.

    OdpowiedzUsuń
  2. O Matko, trafiłaś tym krótkim, ale treściwym tekstem w moje wszelkie rozterki z ostatnich miesięcy i już zaczynałam mieć wrażenie, że coś ze mną nie tak, że to świadczy o niedojrzałości na rodzicielstwo itp. Choć nie powiem, z chęcią poczytałabym bloga, na którym nie straszą, nie nakazują, nie szykanują :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z blogami jest trochę inaczej jednak z forami. Tu jest osoba, która ma swoje zdanie i chce je przedstawić często jej intencją nie jest pouczanie, po prostu tak wychodzi przez przypadek :)

      Usuń
  3. Slusznie. Oodpisuje sie obiema rekami

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też już nie wchodzę na żadne fora, bo zalewałam się łzami rozpaczy czytając jakie to na świecie są wspaniałe matki, które karmią piersią aż dziecku owłosienie tu i ówdzie urośnie i dziwią się,że ktokolwiek może mieć problemy z laktacją. Dodam, że spotkania z mamusiami na osiedlowym placu zabaw mogą również mieć kiepski wpływ ma psyche. tym razem nie zalały mnie łzy, ale krew od mądrości, jakie zasłyszałam....Aby nie wchodzić w sąsiedzkie spory, zabrałam Plutka z huśtawki i poszłam do domu....

    OdpowiedzUsuń
  5. ja należę do takiej grupy (lokalnej) ale tez się nie odzywam raczej. można tam znaleźć różne numery tel do lekarzy czy innych usługodawców i to się przydaje, jednak pytania w stylu " moje dziecko zrobiło zieloną kupkę! co robić!!??" przyprawiają mnie o dreszcze i mam ochotę napisać żeby zjadła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak ktoś ma pierwsze dziecko, to takie pytania nie dziwią. Nie każdy potrafi zachować "zimną krew" i chyba w poście chodziło raczej o narzucanie swojej woli i swojego zdania jako jedynego słusznego (tak mi się wydaje). Akurat "panikary" uważam za nieszkodliwe - chyb lepiej zapytać niż coś zbagatelizować. Szczególnie przy pierwszym dziecku.

      Usuń
    2. Popieram :-) Pierwsze dziecko, ja na poczatku nie wiedzialam nawet jak sie nazywam. Rzeczy logiczne wydawaly sie nielogiczne a nielogiczne calkiem naturalne. Ze stresu wydawalo mi sie nawet raz ze kark dziecku przetracilam cha! cha! Ale oddychal wiec sie jakos uspokoilam. Najgorsze, co mogloby mnie wtedy spotkac to jakas krytyczna uwaga. Rozlecialabym sie prawdopodobnie na kawalki.

      Usuń
  6. Jedyna grupa mam do jakiej należę to My mamy razem biegamy na Fb. Słabo się udzielam przez zimę, bo wtedy nie biegam, ale należę. Bo fajne towarzystwo, motywujące. Ot i co!
    Poza tym masz rację z tym narzucaniem jednej słusznej opcji... Też unikam miejsc, gdzie próbuje mi się wmówić, że jestem wielbłądem, albo gdzie czuję się złą i wyrodną matką! A kysz!

    OdpowiedzUsuń
  7. Jestem w ciąży, a na początku naczytałam się głupot na temat ciąży na takich forach m.in.że można zwariować. Jestem wiele tematów dyskusyjnych i szkoda się użerać i tracić czas w takich miejscach.

    OdpowiedzUsuń
  8. A ja myślałam, że coś ze mną nie tak, skoro nie buszuję po forach dla mamusiek i że z niczym się nie utożsamiam! Jak to dobrze byc jednak normalną :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze prawisz Sroczko :-) Nie wchodzę i nie zamierzam wchodzić na fora dla mam, bo mądrości, które można tam przeczytać przyprawiają mnie o mdłości. Jedyne grupy na fb, do których należę to Czytamy dzieciom i z dziećmi oraz Przygody z książką, które nie mają na celu pouczania i krytyki, natomiast można z nich czerpać inspiracje na ciekawe lektury dla maluchów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Brawo! Mam to samo... Odkąd nie wchodzę na przeklęte fora z matkami wariatkami, odnoszę wrażenie, że macueżyństwo jakoś bardziej zaczęło mnie cieszyć i nie czuję suę girszą z takiego czy innego powodu ��

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja tam lubię te fora. Spotkanie tych nawiedzonych zawsze utwierdza mnie w przekonaniu że jeszcze nie jest ze mną tak źle xD Zresztą czasami przy wojnach o karmienie, smoczki czy chodziki... nic tylko wziąć popcorn taka akcja! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobre, ubawiłam się;)

      Usuń
  12. Swiete slowa! Nic dodac nic ujac :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tak, najgorsze są skrajności! Masz 100% racji!

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrowe i normalne podejście. Takie lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  15. ja jestem na grupie o karmieniu piersią. Masę rzeczy się tam nauczyłam. Mogę powiedzieć, że dzięki dziewczynom karmię. Czerpię też wiedzę z grupy o rodzicielstwie bliskości. Generalnie mam takie zdanie, że warto czytać, warto dowiedzieć się czegoś nowego i warto te rzeczy, które wydadzą nam się fajne, przenosić na grunt rodziny. Elastycznie.

    OdpowiedzUsuń
  16. 100% racji jestem zła bo rodziłam przez cc.. jestem zła bo karmiłam tylko 3 tygodnie (chociaż ja się cieszę i z tych 3 tygodni) .. jesteś zła bo masz chodzik.. bo nosisz dziecko w nosidełku.. bo szczepisz bo nie szczepisz.. ehhh

    OdpowiedzUsuń
  17. wiem że ten post nie dotyczy pielęgnacji ale mam pytanie dotyczące Twojej pielęgnacji sroczko.Aktualnie jaki szampon do włosów stosujesz bo ostatnio pisałaś o szamponie sylveco ale z każdym dniem coraz mniej Ci odpowiadał i u mnie było dokładnie tak samo.chciałabym się dowiedzieć czy wróciłaś do szamponu już sprawdzonego czy znalazłaś coś nowego i ciekawego?
    z góry dziękuję za odpowiedź

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Teraz testuję dwa szampony na razie nie mam o nich jeszcze zdania

      Usuń
  18. Amen :)
    Podzielam to samo zdanie.

    OdpowiedzUsuń
  19. racja, każdy niech wybiera to co dla niego najlepsze ;) o ile tylko efekt jest dobry, czyli nie sprawiamy że np nasze bezstresowo wychowane dziecko bedzie meczarnia dla innych :P

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo trafny post! Ja też przestałam wchodzić na fora.Tylko się denerwowałam,że mogę przeczytać tak wiele różniących się informacji na dany temat i tak wiele negatywnych wypowiedzi różnych matek.Strach o coś zapytać bo mogą na Ciebie naskoczyć. Ludzie chyba już nie umieją wyrazić swojego zdania bez narzucania swoich poglądów innym. Także zdałam się na intuicję i jak na razie bardzo dobrze na tym wychodzę:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  21. Cudowny wpis! :)
    Szczególnie jego zakończenie.
    Kiedyś też miałam różne wizje, poznałam mnóstwo różnych historii, różnych matek. Co mogę powiedzieć?
    Macierzyństwo ma różne barwy i dobrze! :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. mysle ze mozna wychowywac jak sie chce, dopoki nikomu nie dzieje sie krzywda ;) mam tu na mysli np antyszczepionkowcow lub rodzicow ktorzy wychowuja swoje dzieci np bezstrsowo i na wsyzstko pozwalaja co jest uciazliwe dla innych.

    OdpowiedzUsuń
  23. Bardzo trafnie napisane :) Koniec i kropka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. He, he - też mam alergię na głosicieli różnych acz jedynie słusznych prawd - ostatnio nawet dyskutowałam z przyjaciółką o metodzie, którą się zachłysnęła i która jest "absolutnie genialna", po czym jako uzasadnienie usłyszałam okrągłe zdania, jakie można przeczytać na stronie każdego przedszkola, w którym ta metoda bywa używana.
    Jeśli miałabym nazwać system, którym wychowuje swoje dzieci, to byłby to system eklektyczny :-) wykorzystujący to, co w danym momencie jest potrzebne i na co pozwalają moje zasoby psychiczne.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  25. A ja czytam takie for, by się "odmóżdżyć" ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Brawo! Wreszcie ktos coś konkretnie napisał. Jak ja nie lubie osób, które myślą że są mądrzejsze. Albo teściowa ... toż wychowała dzieci, ale nie widzi że jej dzieci też mają swoje wady. Nigdy żadna matka nie wychowa dziecka idealnie. Zawsze popełnimy błąd. Albo ... słyszę jak jej dziecko pięknie się rozwija, co potrafi, wyrosło z pampersa .... Ja uważam że każdy rowija się w swoim tempie a wiecznie w pampera sikać nie będzie. Dla nie których dziecko to jak wyścigi. Źle może nie dziecko - matki się ścigają ....

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam to samo. Jeszcze na początku, po urodzeniu dziecka należałam do kilku grup (bo zielona jako matka zupełnie byłam i wydawało mi się, że to coś pomoże, ale z czasem zaczęło mnie zwyczajnie odrzucać. Szok, że niektóre kobiety potrafią być takie nawiedzone...podziękowałam i tak jakoś lepiej mi teraz z tym ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP