poniedziałek, lutego 29, 2016

W końcu bliżej Was poznałam, czyli ankieta blogowa



Miesiąc temu prosiłam Was o odpowiedź na kilka pytań w ankiecie nie spodziewałam się, że zechcecie tak licznie się w niej wypowiedzieć. Wstyd mi, że wątpiłam :) .

Ankietę wypełniło 1500 osób. Za co dziękuję wszystkim razem i każdemu z osobna.

Jakie wnioski z ankiety?



Tylko 1% mężczyzn czyta mojego bloga. I szczerze to i tak jestem zaskoczona tym procentem. Jednak co ciekawe kilka z Was przyznało się, że bloga czyta z polecenia mężczyzny.









Wiek czytających nie był zaskoczeniem :) Najwięcej czyta mnie osób z przedziału 25-34, następnie 35-44 , potem 18-24, zaskoczeniem jest, że czytają mnie osoby poniżej osiemnastego roku życia.  








Zaskoczeniem jest ilość osób bezdzietnych czytająca bloga, wydawało mi się, że będzie to około 1-2% :)








 


Zaskoczeniem było tylko 6% czytelników z zagranicy. Przyznaje myślałam, że jest Was więcej z powodu ilości maili i wiadomości z pytaniem o zagraniczne wynalazki :)






Wielkim, ale to wiekiem zaskoczeniem jest to jak często wpadacie na bloga AŻ 44% z Was czyta moje wypociny kilka razy w tygodniu! Częściej czytacie codziennie niż od przypadku do przypadku. Nie powiem to daje kopa i cieszy :)








Co najczęściej czytacie na blogu?
Nie było zaskoczeniem, oczywiście analizy. Choć wiele z Was skarżyło się, że błędem jest że nie można zaznaczyć kilku odpowiedzi. Niektóre z Was poradziło sobie z tym utrudnieniem dopisując co jeszcze czyta :)








O czym chciałybyście czytać?
50% z Was interesują złe kosmetyki :) - dość dziwne
Ciekawe, że w pytaniu powyżej tylko 2% zaznaczyło posty DIY, a tu aż 6% stwierdziło, że mogłoby być ich więcej, a aż 14% chciałaby posty o robieniu kosmetyków. 








Czas na reklamy :)
Tylko 8% z Was stwierdziło, że  im owe reklamy przeszkadzają. Co ciekawe niektóre z tych owych ośmiu procent zarzuciło mi, że na blogu w zasadzie reklama goni reklamę, oraz że rozpoznają owe wpisy reklamowe. Stało się to dla mnie o tyle interesujące, że wpisów reklamowych w ostatnim półroczu było chyba dwa i żaden nie był wpisem o kosmetykach.
Jedna z osób stwierdziła, że jestem opłacana przez firmę produkująca chusteczki. Co ciekawe osoba owa twierdzi, że czyta bloga regularnie od dwóch lat, zaskakujące to.





Tylko 5% z Was nic nie kupiło z mojego polecenia. To mnie trochę przytłacza, ale i utwierdza w przekonaniu, żeby polecać tylko najlepsze rzeczy i nie skupiać się na dziadostwie :) .









I na koniec o wyglądzie bloga
90% stwierdziło, że wygląd im się podoba.
Za to jak zawsze najciekawsze było komentarze :)

Dla jednych wygląd bloga jest przesłodzony, dla innych zbyt techniczny, są tacy dla których jest za mało kolorowy i tacy którzy chcieliby, żeby był blogiem "kafelkowym".



Jedno jest pewne, szablon ulegnie modyfikacją, zmieni się logo, zmieni się chyba kolorystka, ale wielkich rewolucji raczej nie będzie.

Jak chciałabym, żeby blog wyglądał w przyszłości.
Posty z analizami będę w miarę swoich możliwości aktualizować.  Na pewno nie pojawią się nowe analizy zbiorcze, lecz będą uzupełniane stare.

Cykl analiz kosmetyków z jednej linii będzie kontynuowany.
 Zmieni się jednak trochę sposób analiz. Jeżeli w kosmetyku znajdę składniki dyskwalifikujące nie będę analizować jego składu tylko wskaże składniki paskudne. Inne kosmetyki będą analizowane całościowo.  Oszczędzi mi to czasu i nerwów. Pozwoli na dokładniejsze opisanie poszczególnych dobrych składników.

Oczywiście dla jednych z Was za dużo jest kosmetyków do kupienia tylko w sieci, a nie w drogerii - cóż jeżeli siedzi się w domu z dzieckiem to jest to w zasadzie jedyne źródło zakupów. Jednak analizy tyczą się głównie firm ogólnie dostępnych. Więc wydaje mi się, że i wilk syty i owca cała.

Dla jednych jest za dużo kosmetyków ekologicznych dla innych jest ich za mało.

Jedni skarżą się, że pojawiało się trochę drogich kosmetyków. Cóż w jakiś sposób muszę porównać tanie z drogim. Jeżeli zaś to drogie jest bardzo dobre nie widzę powodu dlaczego miałabym o tym milczeć, zwłaszcza wtedy kiedy nie ma tańszego "odpowiednika".


Pojawi się więcej postów o tym jak robić kosmetyki. Postaram się, żeby było to w miarę proste do wykonania rzeczy.

Pojawi się trochę postów o gadżetach. Rożnych, nie tylko kosmetycznych  czy dla dzieci.

Chciałabym również wprowadzić cykl  w którym prezentować Wam będę małe, rodzinne firmy czy raczej manufaktury kosmetyczne. Czy się uda nie wiem.

Oczywiście poza tym mam jeszcze cała masę pomysłów nie wiem tylko na ile uda się to wszystko zrealizować.


Z niemiłych rzeczy :)

Zbyt "oschle" udzielam odpowiedzi na pytania, zadzieram nosa i patrzę z góry na pytających. 
Cóż, nie jestem milusią panieneczką z komputera, która będzie wstawiała emotki bo "ociepla wizerunek". Sama wolę konkretne odpowiedzi, a nie bawienie się kurtuazje. W życiu codziennym też trzymam dystans do większości ludzi i nie sądzę, żebym miała to zmienić. 

Najgorzej oceniana jest moja odpowiedź "Nie polecam, żadnych konkretnych kosmetyków. Po to robię analizy, żeby rodzice sami wybierali".  Cóż, nie prowadzę bloga dla ludzi bezmyślnych. I dalej będę się tego trzymać. Moim celem nie jest stworzenie listy zakupów z którą będziecie chodzi do sklepu i wiecznie kupować to samo. Chcę "stworzyć" świadomych konsumentów, którzy sami podejmują decyzję, a nie oglądają się na to co poleca im jakaś znajoma.

Równie źle oceniania jest odpowiedź "nie wiem nie jestem lekarzem".
Ja rozumiem, że uwielbienie dla doktora google rośnie, ale nie spodziewajcie się, że będę stawiała lub podważała diagnozy lekarskie przez internet. Dlatego między innymi omijam szerokim łukiem fora dla matek, na których aż roi się od specjalistek w dziedzinach od schorzeń skóry po leczenie niepłodności.

Nie  udzielam odpowiedzi na pytania lub nie publikuję pytań.
Cóż jak już nie raz się przekonałam, cała masa ludzi nie widzi owego Wczytaj więcej. Pojawia się ono pod postami w którzy ilość komentarzy przekroczy magiczną setkę.
Już nie raz i nie dwa dostawałam maile z fochami, że nie raczyłam odpowiedzieć.
Nie raz i nie dwa dostawałam po kilka tych samych komentarzy pod postem, potem jeszcze na Fb i kilka na maila. Po pierwsze jest to jednak marnowanie mojego czasu, bo muszę te wiadomości odczytać, po drugie jeżeli nie zechcę odpowiedzieć to choćbyście i kilkanaście razy słali tą wiadomości to ja nie odpowiem. Po trzecie mogło wlecieć w spam i jeżeli raz wpadło to i wpadnie raz kolejny.

Druga masa ignoruje informacje, że analizuję tylko kosmetyki dla dzieci i te dedykowane kobietom w ciąży. Przysyłając mi do analizy całą zawartość swojej łazienki oraz w bonusie zawartość łazienki sowich bliskich.
Wybaczcie, ale nie jestem maszynką do analizowania składów. Przyjęłam zakres analiz w którym będę działała nie dlatego, żeby komuś zrobić na złość. Mam swoje życie i choćbym nie wiem jak Was lubiła, lubiła  swojego bloga i kontakt z Wami, moje dzieci, mojego męża, mój dom i moich bliskich zawsze będę stawiać ponad to co dzieje się w świecie wirtualnym.

Nie publikuję komentarzy nieżyczliwych,  krytykujących czy jakichkolwiek innych - nie mówię o hejcie
Nie wiedze potrzeby ich publikacji.  Nie zamierzam na nie odpowiadać i wchodzić w dyskusję, nie mam na to ani czasu ani ochoty.
To jest moje miejsce w sieci i chce się tu czuć dobrze.
Jeżeli komuś nie pasuje taka forma bloga naprawdę nie musi tu przychodzi i nie piszę tego absolutnie złośliwe. Jeżeli komuś wydaje się, że jest demokracja to muszę w sposób brutalny wyprowadzić, go z błędu. Tu panuje dyktatura, dyktatorem jestem ja i robię to co mi się podoba, bo to mnie ma to sprawiać przyjemność, żeby chciało mi się w ogóle cokolwiek pisać. Wy nie macie obowiązku czytać, ja zaś nie mam obowiązku pisać :) jeżeli nie sprawia mi/Wam to przyjemności. Nie utrzymuję się z bloga, nie wiążę z nim mojego życia, nie żyję po to by być popularna. 

Nie podaję cen kosmetyków, nie piszę gdzie je kupić.
Zawsze wydawało mi się, że jeżeli pisze o kosmetykach to nie kupiłam ich w mięsnym. Podanie ceny zaś wiele nie wnosi zawsze możecie sobie ją wygooglać. Znowu chyba za bardzo wierzę w samodzielności ludzi.

Za dużo współprac ze sklepami
Od kilku lat współpracuję stale z 4 -5 sklepów  - zawsze podaję do nich linki. To ja wybieram to co chciałabym przetestować i tylko niewielka części z tych rzeczy pojawia się na blogu.
Cóż oczywiście pięknie by było wygrać w totka i kupować wszystko co mi się zechce. Potem bez żalu wywalić to co się nie sprawdziło i opisać raptem parę sztuk, które przeżyło moje sito. Swoją drogą ciekawe ile z tych osób którym to nie pasuje byłoby skłonnych zapłacić za wejście na bloga lub za przeczytanie interesującego ich artykułu.

Z miłych rzeczy, żeby ładnie zakończyć :)

Wiele z Was gratuluje mi cierpliwości dla durnych pytań  - przy dwójce dzieci cierpliwości trzeba mieć nie morza, a oceany :)

Wiele z Was stwierdziło, że mogłaby się ze mną zaprzyjaźnić :*

Generalnie lubicie co piszę i jak piszę (nawet moja dysleksja jest mi często wybaczana :) )  i co dla mnie najważniejsze wywalacie szajs z łazienek, zmieniacie pielęgnacje i to Wam służy. To daje mi wiarę, że dobrze robię to co robię.

Ogólnie i szczególnie. Będą zmiany, będą nowości, będzie na nowo, ale jakby po staremu ;)


21 komentarzy:

  1. No i super... a tak swoją drogą przecież kosmetyki dla matek w ciąży można stosować po za ciąża jest to nawet chyba lepsze... a po za tym raz na jakiś czas pojawia się perełka z dopiskiem "matki w ciąży niech poczekają z wyprobowaniem" dla mnie co by nie było itak spadłas z nieba wszystkim którzy chcą coś zmienić na lepsze w swojej codziennej pielęgnacji. Pozdrawiam i czekam na wszystko ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bosko! Tak trzymaj! :) Ja wiernie trwam, a wczoraj kupiłam kolejną rzecz z twojego polecenia - pomadkę w kredce! Amen :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja lubię właśnie ze jesteś szczera konkretna i nie slodzisz.

    OdpowiedzUsuń
  4. o matko i córko(jak mawia moja rodzicielka)!! Gdzie ja byłam jak była ankieta? Choć po prawdzie niewiele bym zmieniła odpowiadając na nią, bo wpisuję się ewidentnie w typową Srokową czytelniczkę :)
    Sroczko, Twoje analizy, Twoje testy zabawek i polecane książki dla dzieciaków, to moja skarbnica :) Dzięki wielkie i oby tak dalej nie przejmując się bzdurnymi komentarzami. Zawsze uważałam, że to miejsce dla myślących :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jeszcze się taki nie narodził, co by wszystkim dogodził .... zawsze się znajdzie jakiś niezadowolony i narzekający człowiek.... ja przynajmniej należę do grupy tych, którym blog bardzo się podoba - zawartość bloga i sposób opisywania rzeczy. Czekam na kolejne analizy! Tak trzymać! B_13

    OdpowiedzUsuń
  6. O boszz, a jakim cudem ja ankietę pominęłam...?
    Tak czy inaczej Twoje "nie wiem, pomyśl, poszukaj, rusz mózgownicą" w różnych odmianach uwielbiam:) NIE dla tępych i leniwych użytkowników; i tak uważam masz dużo cierpliwości i kultury w stosunku do niektórych osób. Blog jest bazą wiedzy dla laików i nie ma problemu żeby coś sobie odszukać, wystarczy chcieć.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mam dzisiaj jakiegoś doła, ale udało Ci się mnie rozbawić...a może nie Ty, a raczej dwie opinie: "Zbyt "oschle" udzielam odpowiedzi na pytania, zadzieram nosa i patrzę z góry na pytających", "Nie polecam, żadnych konkretnych kosmetyków. Po to robię analizy, żeby rodzice sami wybierali"... Choć czytam bloga gdzieś od 2 lat i znam większość wpisów, to od 2 tygodni czytam go od początku, każdy wpis i każdy komentarz. Jestem teraz w ciąży i stwierdziłam,że później może mi dzidzia nie pozwolić poszukać jakieś informacji, więc zaopatrzyłam się w kajecik i pisze sobie co ciekawsze rzeczy, polecane rzeczy, listę książek tworzę :D (tak na marginesie wiem, że panikuję, ale wolę się zabezpieczyć spokojnie w kajecik, a nie potem z obłędem w oczach szukać dobrego kremu na ciemieniuchę chociażby ;))) i właśnie, czytam te komentarze i ręce mi opadają... po 5 razy to samo Cię pytają, czasami jakiś komentarz jest tylko 2 wyżej, ale nie, lepiej zapytać znowu o to samo. I tak Cię podziwiam za cierpliwość :) a co do drugiego zdania, na początku trochę mnie drażniło,że nie dajesz oczywistej odpowiedzi, który produkt kupić, ale jak się zastanowiłam to właśnie chodzi o to, by pomyśleć, by nie kupować bezmyślnie i z polecanie, bo nie każdemu pasuje to samo. Trzymam kciuki i wirtualnie tulę Twoje dzieciaczki. Mają super mamę!

    OdpowiedzUsuń
  8. Mnie wynik ankiety zaskoczył...
    Czepianie się, że ze szczebiotem nie odpowiadasz na każdą zamieszczoną odpowiedź? Serio? Ludzie aż tak potrzebują dowartościowania? Chcesz to nawiązujesz kontakt i rozmowę, nie to nie. Musisz każdemu czytelnikowi włazić w tyłek, bo inaczej foch? Niepojęte.

    Pomysł na analizę z wypisywaniem w złych kosmetykach tylko tych kiepskich składników w sumie bardzo trafiony. Łatwiej będzie mi przy tym utrwalić ich nazwy, przyznam, że po kilku długich listach ingrediencji mój mózg nie chłonął już tak dobrze i blokował dojście informacji.

    Ogólnie cieszę się, że nas jest tak dużo. Doda Ci to skrzydeł i trochę jeszcze z nami posiedzisz :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam Twojego bloga :-D
    Twoje analizy i polecane produkty!
    Dzięki Tobie jestem bardziej świadoma i coraz więcej składników mówi mi coraz więcej gdy jestem na zakupach kosmetycznych !
    Super, że dajesz linki gdzie można kupić kosmetyki a jak mi nie odpowiada cena lub sklep to szukam stacjonarnie lub w innym sklepie.
    Dzięki Tobie wywaliłam praktycznie wszystkie kosmetyki i synek również używa kosmetyków, chusteczek o dobrym składzie.
    Dziękuję, że jesteś, że Ci się chce i, że uświadamiasz :-D
    Pozdrawiam Wiola

    OdpowiedzUsuń
  10. O będzie aktualizowanie starszych analiz. Jupi. A poza tym chcialabym Ci podziekowac za krem na odparzenia ktory kiedys wynalazlam u Ciebie na blogu. Mały nie ma odparzeń wcale, a krem jest swietny do rak i dobrze sobie radzi z suchymi plackami na mojej buzi ;D

    OdpowiedzUsuń
  11. Droga Sroko, już dawno chciałam Tobie napisać, że to co robisz, jest po prostu mistrzostwem świata!!! Często czytam Twojego bloga, mimo, że nigdy się nie udzielałam, doceniam!!! Chciałam CI powiedzieć jedno, ostatnio ktoś opublikował listę "złych" kosmetyków, do końca nie pamiętam o co chodziło,w każdym razie, nie powinno się używać tych rzeczy. Wiele moich koleżanek się wypowiedziało, że niemal każda ma kilka z tych kosmetyków w domu. Ja, dzięki Tobie, Twojej pracy i Twojemu blogowi, na ponad 100 na liście, nie posiadam w domu ANI JEDNEGO!!! Jesteś Wielka!!! Dziękuję, Iwona

    OdpowiedzUsuń
  12. ah ta moja ślepota, żeby taką ankietę przegapić :(
    uwielbiam tu zaglądać :) część książkowej kolekcji mam :) Chochlik zachwycony :) inwentaryzacja w kosmetykach już dawno zrobiona i ściągawka w tel. na dalsze zakupy również zrobiona.
    Gratuluję wytrwałości i zdrowego podejścia :) czekam z niecierpliwością na więcej :) Życzę ogromu sił i nadziemskiej cierpliwości - tego nigdy dość w byciu rodzicem :) :* dziękuję za kawał świetnej roboty i przecudnej lektury do kawki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził. ...Nie przejmuj się negatywami.
    Lubię Twoje krótkie, konkretne wpisy bez zbędnego bredzenie pod ilość. Dla mnie Twój blog jest wiarygodny i to sprawia ,że odwiedzam go codziennie :)
    Pod wpływem Twoich rad zrobiłam kosmetyczną rewolucję i bardzo Ci za to dziękuję.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Ha! Ludzie sami nie wiedzą czego chcą, a jak się okazuje Ty wiesz skoro w większości trafia to w ich gusta ☺
    Ja bym BARDZO! prosiła o więcej książek dla dzieci! Chociaż w ankiecie może mało było takich odpowiedzi to jednak blogi książkowe jakoś tak nie trafiają do mnie, a przez Ciebie polecane książki zawsze się sprawdzają 😊
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  15. Też przegapiłam ankietę z powodu zajmującego synka.
    Lubię tu zaglądać,bo jest konkretnie i nie mam wrażenia,że jesteś nadczłowiekiem,który przetestował całą drogerię i poleca co drugi produkt.Ja bym chętnie poczytała jak radzić sobie z rogowaceniem okołomieszkowym.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anonimku, mi na rogowacenie okołomieszkowe pomogło ograniczenie nabiału i szczotkowanie ciała. Skóra idealna, nareszcie! Może i u Ciebie się sprawdzi?

      Usuń
    2. Szczotkowanie ciała? A jak to się robi? Czy może raczej czym? Bo też jestem bardzo zainteresowana

      Usuń
  16. Ja,krótko- NO I FAJNIE!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. z chęcią przeczytałabym o tych polskich firmach, o których wstępnie wspomniałaś sroczko. niekiedy chce się wesprzeć swoje, polskie, ale nie do końca się wie właściwie co, albo gdzie takie produkty kupić.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kobietko odwalasz kawał dobrej roboty, otwierasz ludziom oczy a jak komuś nie pasuje sposób "budzenia- uświadamiania" to nie musi czytać :) Ja np uwielbiam twoje nie ociekające cukrem komentarze:)czasem z przymrużeniem oka, dla ludzi z poczuciem humoru i używającymi paru komórek w mózgu. Dobrze napisałaś że tutaj nie ma demokracji (myślałam że się ze śmiechu popłaczę:)) jest czysta dyktatura - uwielbiam cię za ten tekst:)Pisanie na blogu ma sprawiać ci przyjemność, złapania troszkę oddechu od latania wokół rodziny. A jeśli nie bedzie ci sprawiać przyjemność to przestaniesz pisać a tego bym nie chciała. Wiec pisz tak jak lubisz, o tym co lubisz a resztą sie nie przejmuj. Ja i tak codziennie do ciebie zaglądam. Życzę powodzenia, weny twórczej i zdrówka dla rodziny:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobra robota. Bardzo cenię twojego bloga. Życzę wytrwałości i zapału :-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP