środa, sierpnia 05, 2015

Z Marimerem cały rok


O tym, że Marimer ratował nas zimą pisałam już tutaj i od tego czasu jestem wierna tej marce. Powodów dla których nie mam zamiaru jej zmieniać jest kilka.

Pierwszy z powodów i w sumie dla mnie najważniejszy to fakt, że jest to produkt w 100% naturalny. Niestety podczas bytności w aptece stwierdziłam, że niektóre marki "wód" morskich to mieszanki wody morskiej i soli fizjologiczną na dokładkę zakonserwowane.
Marimer zaś to woda morska pobierana z zatoki Saint-Malo we Francji. W zatoce tej znajduje się największe skupisko hodowlanych ostryg co oznacza, że woda w tym miejscu jest wyjątkowo czysta.  To pozwala mi sądzić, że jest to preparat bezpieczny w stosowaniu.


Drugi powód to fakt, że woda morska wykorzystywana do produkcji preparatu Marimer pobierana jest w czasie przypływów i odpływów, kiedy jest najbardziej wzburzona i zawiera najwięcej mikroelementów
Czyli na przykład spray Marimer baby to izotoniczny roztwór wody morskiej, zawiera sole mineralne i pochodzące z morza mikroelementy jak miedź i mangan - jest doskonały do codziennej higieny nosa dziecka.


Powód numer trzy to fakt, że moje dziecko zaakceptowało Marimer Baby bo i butelka mniej przerażająca i w nos leci delikatna mgiełka, a nie woda jak z węża ogrodowego. Co pewnie będzie odpowiadać wielu maluchom.


Powód numer cztery to uzależniony mąż :) .  Niestety Dumny Ojciec ma krzywą przegrodę nosową i notoryczne kłopoty z zatokami. Zimą daje mu popalić ogrzewanie, latem klima w aucie i niestety cały rok praca w co tu dużo mówić nie najczystszej hali produkcyjnej i takimże biurze :) .



Dzięki uprzejmości producenta przetestowałam cztery produkty  i z każdego jestem zadowolona.
Mąż porwał Marimer Hipertoniczny i używa go namiętnie i regularne.
Marimer spray do nosa służy nam do codziennego oczyszczania i nawilżania nosa Rycerza, który na całe szczęście przekonał się do dużej butelki – bo on już jest duży chłopak :) .
 Marimer Baby jeździ z nami na wakacje co by nie zabierać za dużych butelek, a Marimer Hipertoniczny baby ratuje nas podczas przeziębień i katarów.


Wpis postał przy współpracy z marką Marimer
Numeru akceptacji: PL.MAR.15.07.07

3 komentarze:

  1. no ja mam z Sterimara i powiem ci , że nie jestem z niej zadowolona ponieważ, dziecko moje jest odrazu nerwowe jak jej psikam do noska;/
    a marimer to o innego;)

    OdpowiedzUsuń
  2. My też mamy (znaczy mieliśmy bo się skończył i trzeba kupić) Marimer. Młody bardzo lubi gdy robię mu "psik" do noska. Akceptuje każdy spray z woda morską ale ten faktycznie ma najwygodniejszą końcówkę :]

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem bardzo zadowolona z tej Marki, Jaś ma 3 miesiące i używam tego od 2 miesiąca :) Starszy ma 4 lata i też bardzo dobrze się u niego sprawdza. Muszę się na jesień zaopatrzyć w Hipertoniczny... ;) Polecam!!!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP