środa, kwietnia 15, 2015

Zbiory na farmie: Poznajemy kolory



Od jakiegoś czasu Rycerz przejawia duże zainteresowanie grami planszowymi. Znakomita to okazja do nauki wszelakiej, ale również do nauki przegrywania. Tak, Rycerz ma, choć na szczęście coraz mniejsze problemy z tym, że przegrywa. Jesteśmy na etapie grania do czasu kiedy każdy z graczy choć raz nie wyga :) .

Ta gra to ciekawe połączenie gry i puzzli w jednym. Plansza do gry na początku musi zostać złożona.


Bardzo ciekawy pomysł, zwłaszcza dla miłośników puzzli. Teoretycznie gra, czy też plansza może być tylko układanką na początek.

Druga rzecz to zamiast kostki mamy "zegar losujący". Kręcimy wskazówką i przenosimy się na najbliższe pole w kolorze wskazanym przez wskazówkę. Jeżeli trafimy na pole z obrazkiem zbieramy żeton odpowiadający obrazkowi. Wygrywa ten kto ma największe zbiory.



Kilka moich uwag. 
Gra jest przeznaczona teoretycznie dla dzieci od lat 4 co mnie troszkę dziwi, bo mam niejako wrażenie, że dziecko w wieku lat czterech zna już kolory. Te podstawowe, które występują w tej grze czyli czerwony, żółty, niebieski i zielony to na pewno. Sugestia, że gra pozwala nauczyć kolorów może zniechęcić do zakupu, a byłaby to wielka szkoda bo gra jest bardzo fajna.


Za pionki w naszej wersji gry służą nam zwierzęta gospodarcze - pionki dołączone do gry czy też ludziki jakoś nam nie spasowały :). Sama nazwa zbiory na famie może być myląca. Mamy tu staw z którego może wyłowić ryby (karp i sum), raka i żabę. mamy las w którym zbieramy grzyby (kurki i chyba prawdziwki), jagody, poziomki i jeżyny. Jest oczywiście zagroda, są grządki z warzywami, jest pasieka i jest sad. Czyli mamy całą gamę produktów z którymi nie każde dziecko ma do czynienia na co dzień.  Ta gra to znakomity przyczynek do dyski na temat tego skąd się bierze żywność na stole.

Opakowanie gry to dodatkowy smaczek (choć przyznaję mało praktyczny) ma kształt domku.

Jedno "ale" jakie mam do gry - przydałby by się jakieś pojemniki na zbierane żetony dla graczy i późniejsze ich przechowywanie. Ponieważ domek (opakowanie) ma otwierane drzwi i okna żetony wielkości monet łatwo przez nie wylatują. Ja mam je zamknięte w pojemnikach plastikowych, które to pojemniki służą podczas gry za koszyki na zbiory.

No i jest jeszcze jeden wielki atut tej gry, a mianowicie cena. Za takie wykonanie i taką masę możliwości gry płacimy tylko 36zł . Kto kupuje gry dla dzieci wie, że to nie jest wiele.

Grę mamy stąd KLIK

5 komentarzy:

  1. Super! Coś czuję, że ta gra i u nas się pojawi :)
    U nas nr 1 są Rety Krety - najlepiej grałaby codziennie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. swietna musze poszukac i zakupic ;) moja córa będzie zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna gra:) Może kupię chociaż córa jeszcze za mała:P W każdym razie może czekać jak podrośnie;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP