poniedziałek, marca 02, 2015

Kuracja drożdżowa



Po "pochwaleniu" się na instagramie tym, że zaczynam kurację drożdżową sypnęły się maile czy bym posta czasem nie napisała. O co chodzi, po co, na co i dlaczego.

Może powinnam zacząć od tego, że po pierwsze od dłuższego czasu nie uznaję "suplementacji tabletkami" . Z powodów rożnych, o których nie będę się  tu rozwodzić.

Po drugie wszystkie tabelki drożdżowe jakie stosowałam nie dawały żadnych efektów.


Po co pić drożdże?

Drożdże to przede wszystkim bogate źródło witamin (A, D, E, K, B1, B2, B3, B5, B6,B7, B9, B12) i minerałów (Sód, Potas, Wapń, Fosfor, Magnez, Cynk, Żelazo, Chrom, Miedź, Kobalt, Mangan, Fluor, Jod, Selen).
I co tu mówić to głównie witaminy z grupy B wpływają na stan naszej cery włosów i paznokci. Poza tym witaminy grupy B wpływają również na nasze samopoczucie.

Dodatkowo znalazłam informację, że witaminy z grypy B6 łagodzą migreny (choć i w paru miejscach pojawiła się informacja, że mogą ją nasilać? - zobaczymy) . Mają łagodzić stres, ponoć poprawiają przemianę materii i wzmacniają odporność.

U mnie liczę przede wszystkim na wzmocnienie paznokci, poprawę samopoczucia (przesilenie wiosenne daje mi się co roku mocno we znaki) no i te migreny.

Jak pić drożdże?

Tu mała dygresja jeżeli poszukacie w internecie jak pić drożdże, a raczej jakie je "dawkować" znajdziecie wiele rożnych wersji to o czym pisze ja to moja wersja. Nie wiem czy lepsza czy gorsza od innych ja po prostu tak zdecydowałam.

Drożdże będę pić przez dwa miesiące codziennie raz dziennie. Po dwóch miesiącach mam zamiar zmniejszyć częstotliwość do dwóch trzech razy w tygodniu jeszcze nie wiem jak długo, wszystko zależy od rezultatów.

Dwa miesiące ma to być "dawka uderzeniowa", która ma uzupełnić niedobory organizmu. Jeżeli po dwóch miesiącach nie zauważę żadnej poprawy być może przedłużę ją jeszcze o miesiąc - no zobaczymy.

Kolejne miesiące ma to być "dawka przypominająca i utrzymująca efekt".

Potem przerwa - nie wiem jak długo jeszcze o tym nie myślałam.

Moja porcja wygląda tak:

1/4 kostki drożdży (paczka 100g) zalewam około 1/2 szklanki wrzącego mleka (lub wody) przykrywam i czekam aż ostygną.

Godzinę przed i godzinę po nie spożywam nic co zawiera cukier - no dobra drożdże piję w zasadzie przed snem i dobrą godzinę po ostatnim posiłku. Nie dodaję cukru, który może aktywować ewentualnie niedobitki ao fermentacji, nie dodaję żadnych innych cudów (typu kostki rosołowe - jaki jest sens dodawać chemię? ) - po prostu piję sute :) . 

Jeżeli po miesiącu takiej kuracji nie zauważę żadnych efektów zwiększę dawkę drożdży do 1/3 opakowania.

Tak ma to wyglądać. O efektach za pewnie poinformuję na blogu lub FB albo Insta :) 

źródło zdjęcia: KLIK

38 komentarzy:

  1. Czy są jakieś przeciwwskazania dla kobiet w ciąży lub karmiących? :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie znalazłam, żadnych przeciwwskazań. jednak moim zdaniem jak przy każdej suplementacji należałyby określić dawkę

      Usuń
  2. Jeśli to ma mi pomóc przy migrenach to piszę się na to. Tylko czy karmiąc piersią mogę? Czy są przeciwwskazania?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem nie znalazłam, żadnych badań na ten temat

      Usuń
  3. Właśnie to samo pytanie mi się nasunelo
    bo juz blisko 9mc :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Droga Sroko ja w akcie desperacji (i przy szczatkowych informacjach) stosowałam duze dawki wit B6 na ureglowanie...hormonów:-D nie miałam nic do stracenia bo lekarze rozkładali rece i ładowali we mnie tabletki bez opamietania i guzik.
    Pomogło.
    I to swieta prawda ze komary nienawidza wit B bo pierwszy raz w lecie miałam spokój, a normalnie byłam zgryziona na maksa.
    teraz postanowiłam przejsc na drozdze pije je juz jakis 2 tydzien.
    wysyp miałam a jakze ale góra 3 dni i taki do przezycia (na biotynie w tabletkach kiedys miałam takie gule ze wstydziłam sie wyjsc z domu) co do włosów jeszcze nic nie zauwazyłam, paznokcie miałam zawsze mocne ale cera jest zdecydowanie lepsza- raz ze lepiej nawilzona ( komsmetyków nie zmieniałam) ma lepszy koloryt i moj odwieczny wróg czyli zaskrórniki prawie niewidoczne no i brak nowych:-D
    takze ja picie drozdzy popieram!

    OdpowiedzUsuń
  5. Podobną kurację zalecał profesor Marcin Molski zajmujący się chemią kosmetyczną. Można roztwór delikatnie dosłodzić miodem.
    Stosowałam - włosy faktycznie się poprawiły :) Ale musiałam po 1,5 miesiąca przerwać - żołądek się zbuntował.
    Ale polecam! Działa!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy żołądek się nie buntował właśnie przed dodanie miodu. Cukier aktywuje drożdże

      Usuń
    2. Hm, a nie jest tak, że jak wrzątek drożdże zabije, to cukier nie ma co aktywować? (tak sobie tłumaczę, bo jestem pewna, że bez miodu nie dam rady przełknąć)

      Usuń
    3. Obawiam się, że chyba wrzątek nie daje rady zabić wszystkiego. Z lekcji biologii pamiętam, że grzyby to twardzi zawodnicy :) .

      Usuń
  6. Życzę powodzenia i wytrwałości :) ja niestety borykałam się z takim wysypem krost różnego rodzaju na twarzy i plecach podczas kuracji drożdżowej, że po dwóch miesiącach musiałam z picia drożdży zrezygnować :( myślałam, że to sławetne oczyszczanie organizmu więc wytrwale piłam mimo tego, ale z każdym dniem było coraz gorzej aż w końcu stała się masakra i musiałam odstawić, nad czym bardzo ubolewałam :( dodam, że po zaprzestaniu picia z każdym kolejnym dniem cera się uspokajała. Widocznie to nie dla mnie, a wiem , że wielu pomogło także trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja piję drożdże już 3 tydzień, głównie na porost włosów. Polecam jednak zacząć od mniejszej ilości drożdży 1/8 lub 1/6 kostki, ażeby uniknąć bólów brzucha. Ja zalewam drożdże wrzątkiem, ale można zalać gorącym mlekiem i dodać trochę miodu

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja piłam 2 miesiące prawie, ale zero poprawy :( Piłam ze względu na ogromne problemy z cerą. Paznokcie ani włosy tez się nie wzmocniły, ale w sumie nie miały z czego bo jedne i drugie rosną jak szalone i są w doskonałym stanie. Oby tobie pomogło, ja miałam aż odruch wymiotny, skoro tak długo nie było żadnych efektów to zakończyłam kurację. Powodzenia życzę, na każdego działa co innego :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piłam drożdże kiedy miałam jeszcze naście lat z powodu trądziku. Skuteczne były niesamowicie. Ale niestety mój żołądek zaczął się buntować - jak się okazało miałam refluks i musiałam drożdże odstawić. Nigdy już nie wróciłam do tej kuracji bo trądzik minął wraz z "pięknym" wiekiem, ale do dziś polecam każdemu drożdże, kto nie ma problemów z żołądkiem.

    OdpowiedzUsuń
  10. A czy wrzątek nie zabije drożdży?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wrzątek ma "zabić" żeby nie szalały w jelitach :)

      Usuń
  11. Chetnie bym wyprobowala, ale boje sie, ze bede miec odruch wymiotny...

    OdpowiedzUsuń
  12. drożdze...super sprawa - a co powiecie na picie zmielonych ziaren, zalanych wrzątkiem - SIEMIENIA LNIANEGO? również świetnie działa na włosy...polecam

    OdpowiedzUsuń
  13. A co myślicie o wypiciu drożdży w proszku? Chyba mniej "śmierdzące" i mozna by wziąć na łyżeczkę i popić szklanką wody, co Ty na to Sroko? Czy to juz nie to samo?

    P.s. To mój pierwszy komentarz, ale "czytaczką" jestem wierną ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdże w proszku będą szaleć po żołądku i jelitach :(

      Usuń
  14. Sroczko,
    chodzi o drożdże piekarskie? Takie, które można w każdym spożywczaku nabyć? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chyba się skuszę na taką kurację bo ja drożdże to tak sobie podskubuję i zjadam... bez mleka, wody - smakują mi takie kruche :) Nie wiedziałam, że to taka bomba witaminowa! A w rodzinie mamy piekarnię i ogromne kostki drożdży :) Mniam, już nie mogę się doczekać!

    OdpowiedzUsuń
  16. Na krosty wszelkiego typu polecam Afrodonis. Ciemna duża butelka kosztuje do 10 zł. DZIAŁA. Brat w okresie "dorastania" stosował i żadnych krost nie miewał, a teraz buzia gładka, bez blizn i takich tam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. witam... a myśli Pani że mogę zastosować taką kurację u 8- latki?

    OdpowiedzUsuń
  18. Pije drozdze prawie miesiac (cwiartke kostki zalewam wrzaca woda). Efekt? Wlosy wzmocnily sie. Przed kuracja wypadaly okropnie! Wszedzie bylo ich pelno! Borykalam sie z tym problemem od prawie 3 lat... Od ostatniego porodu... Dzisiaj nie dosc, ze nie musze za kazdym razem wygrzebywac ich z sitka, po umyciu, to jest ich zdecydowanie mniej na podlodze po rozczesaniu i wysuszeniu :) Mam wrazenie, ze sa bardziej nawilzone.
    Skora - mam wrazenie, ze jest nawilzona (od kilku dni nie stosuje balsamu, co wczesniej bylo dla mnie nie do wyobrazenia). Mialam problem z lokciami, ktore wiecznie byly szorstkie (z tarczyca nie mam problemu). Wczesniej nawetnawilzanie balsamem nie pomagalo, a teraz skora w tym miejscu jest tak gladka, ze nie trudno mi sie powstrzymac przed glaskaniem jej ;)
    Paznokcie - nigdy nie mialam z nimi problemow, zawsze byly twarde, bez plamek. Dzisiaj mam wrazenie, ze sa jeszcze twardsze (nie chca sie nawet zgiac przy nacisku).
    Drozdze pija rowniez moje dzieci i maz. U corki zauwazylam poprawe cery (cera tradzikowa). Co prawda nie wyglada jeszcze perfekcyjnie, ale pryszczyki, ktore miala wysuszyly sie (po tygodniu kuracji wyszly jej jeszcze nowe, ale dzisiaj sa pieknie wysuszone, a nowych juz nie ma). Dodatkowo wlosy, ktore wczesniej bardzo przetluszczaly sie (codzienne mycie), dzisiaj wygladaja lepiej (dzisiaj myje co dwa dni).
    Polecam wszystkim kuracje... Moze smak drozdzy nie jest dobry, ale uwierzcie, mozna sie przyzwyczaic (ja pije letnie, jakos najbardziej mi "wchodza").

    OdpowiedzUsuń
  19. A ja mam prośbę. Droga Sroko, jestem ciekawa dlaczego wyrzekłaś się tradycyjnych suplementów, od dłuższego czasu zabieram się do poczytania o tym ale jakoś czasu wciąż brak, jeśli przeoczyłam post na ten temat to poproszę o podrzucenie linka.

    Właśnie idę potwierdzić swoją druga ciążę a całą pierwszą przeszłam razem z Twoim blogiem i jestem Ci wierna już prawie 3 lata, jak dobrze znam swojego lekarza to poleci mi kompleks witamin dla kobiet ciężarnych i oto jest pytanie: brać czy nie brać? ;)

    Pozdrawiam wszystkie czytelniczki i Ciebie Sroko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dawki w tych aptecznych suplementach najczęściej są śmiesznie małe, pod drugie zazwyczaj towarzyszy im zbędna dodatkowa chemia, nie ma po nich oczekiwanych efektów i tak naprawdę moim zdaniem powinno się ich używać kiedy nie umiem/możemy sobie załatwić tej suplementacji w żywności.

      Jeżeli lekarz poleciła Ci dobry kompleks witamin to może warto go brać. Swego czasu spotkałam witaminy dla kobiet w ciąży pochodzenia naturalnego dające choć cień nadziei na lepsze wchłanianie itp.. ale były straszliwie drogie :(

      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Ojej ale jak bardzo strasznie? Może bym się skusiła jednak, czy pamiętasz Sroko nazwę albo firmę? Na codzień, poza tym wyjątkowym stanem nie suplementujemy niczego poza witaminą D i ewentualnie C ale w swoich większych dawkach ;)

      Usuń
    3. Niestety nie pamiętam ani nazwy ani producenta. Jedynie co pamiętam to szklane opakowanie z ciemnego szkła.

      Usuń
    4. Czy to nie czasem solgar vitami&herb?? Pani w aptece bardzo zachwalała ale fakt do tanich nie należą.

      Usuń
  20. Sroko, czy zauważyłaś już efekty kuracji?
    Ja piję drożdże tydzień, dodatkowo robię maseczki drożdżowe na twarz i widzę poprawę. Może mieć na to wpływ wiele innych rzeczy, ale i tak jest miło i aż chce się pić to paskudztwo. Jak sprawy wyglądają u Ciebie? Ola

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem była poprawa, niestety musiałam przerwać kurację :( pewnie za jakiś czas do niej wrócę

      Usuń
  21. ja jestem teraz na kuracji sokiem z kisoznej kapusty i też wam dziewczynyolecam na wszystko ze wzgledu na ilosć witamin i mikroelementów, porbowałam kuracji cytrynowej ale zęby mi się zbuntowały i po wydaniu miliona złotych u dentysty :-) dałam sobie spokój, kiszona kapusta reguluje lepiej niż aktiwia i super poprawia cerę i włosy, 2 tygodnie pije na czczo szklankę i na noc szklankę, kupuję sok na ryneczku nie w sklepie bo to nie to samo :-) jak skoncze zacznę pić drożdze, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Hej,odradzam kurację drożdżami. Ja, nabawiła się przy jej stosowaniu drożdżycy układu pokarmowego. Zastanówcie się dwa razy za nim zaczniecie. Leczenie trwa wiele miesięcy i wymaga restrykcyjnej diety. Wszyscy piszą o rewelacyjnych efektach (ja tez takie widziałam jeśli chodzi o cerę), ale mało kto wspomina o ryzyku. Oczywiście wszystko zależy od organizmu, jego odporności. Wejście to pod rozwagę !!! Picie drożdży to najgłupsza decyzja w moim życiu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie dostaje się drożdżycy jak stosuje się do zaleceń, żeby nie stosować między innymi cukrów w godzinę przed i po wypiciu.

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP