poniedziałek, grudnia 01, 2014

Mity kosmetyczne part 2


1. Kosmetyki naturalne są bezpieczne 

Przekaz jaki serwują nam media itp.. wygląda mniej więcej tak, że to co eko, bio i naturalne jest najlepsze, bezpieczne i naj, naj, naj.
Otóż nie !

Kosmetyki naturalne również uczulają, ba mogą nawet częściej uczulać niż kosmetyki drogeryjne. Powód jest banalnie prosty ilość składników używanych do produkcji naturalnych kosmetyków bardzo często (nie zawsze) jest dużo większa niż w kosmetykach drogeryjnych. Ilość potencjalnych alergenów występująca w kosmetyku jest spora choćby olejki eteryczne mające nadać zapach kosmetykowi eko.

2. Skóra przyzwyczaja się kosmetyku 

Mit nad mitami. Moim zdaniem wywodzący się z nieznajomości działania własnego organizmu. Na kondycję i wygląd naszej skóry wpływa wiele czynników takich jak dieta, środowisko, pora roku, zmiany hormonalne, nawodnienie tip...Dlatego to nie skóra przyzwyczaja się do kosmetyku, tylko kosmetyk nie jest w stanie "zareagować" na zmiany w naszym organizmie.

3. Za młoda na kremy przeciwzmarszczkowe

Piękny mit, który nie wnosi nic poza chaosem. Chyba powinna zadać pytanie w jakim wieku powinno używać się kremów przeciwzmarszczkowych? Ktoś wie? Może mi ktoś podać konkretny wiek?
No cóż z tego co ja wiem jeszcze się taki spec nie zlazł, żeby mógł określić wiek od którego każda z nas powinna używać kremu przeciwzmarszczkowego. W zasadzie przyjmuje się, że skóra zaczyna się starzeć od około 20 roku życia kiedy to organizm zmniejsza wytwarzanie wielu hormonów.

4. Kosmetyczne substancje ropopochodne to samo zło 

Fakt, że producenci kosmetyków nadużywają substancji ropopochodnych jest oczywisty. Przyczyna tego jest jedna - kasa. Nie oznacza to jednak, że wazelina, parafina czy olej mineralny to samo zło. Fakt jest taki, że są to substancje praktycznie nie uczulające.
Ja wiem, że jak słyszy się ropopochodna to pierwsze co wrzuca nam mózg to katastrofa ekologiczna, czarna, śmierdząca breja, łatwopalna benzyna itp... a prawa jest tak, że oleje mineralne do zbawienie dla suchych skór.

5. Alkohol w kosmetyku zawsze wysuszy i należy go unikać.

Alkohol w kosmetyku może pełnić różnie funkcje. W kosmetykach eko (bo w nich najczęściej widać go w sporych ilościach) pełni rolę konserwantu, rozpuszczalnika dla substancji aktywnych itp... "Duża" zawartość alkoholu w składzie wcale nie jest jednoznaczna w wysuszeniem skóry. Skład kosmetyku może być tak skomponowany, że ilość substancji natłuszczających całkowicie zniweluje działanie alkoholu na naszą skórę.

6. Produkty hypoalergiczne są idealne dla skóry wrażliwej. 

Bzdura, bzdura i jeszcze raz bzdura! 

Nie ma żadnych prawnych wytycznych określających jaki kosmetyk może zostać nazwany "hypoalergicznych". To jeden wielki chwyt marketingowy.
Każdy producent może sobie napisać na opakowaniu hypoalegiczny i nikt nie może mu tego zabronić.


7. Sprawdzone kosmetyki 

Nie ma czegoś takiego jak "sprawdzone" kosmetyki. Często nie zdajemy sobie sprawy, że producenci zmieniaj składy kosmetyków  nie informując nas o tym przez "zmianę opakowania" i tylko wczytując się w skład można to zobaczyć.
Prawda jest taka, że skład zostaje zmieniony, a opakowanie zostaje po staremu :) i kupując sprawdzony kosmetyk, tak naprawdę kupujemy zupełnie inny.
Jeśli nie wierzycie polecam taki oto wpis KLIK z blogu Alchemiczno-kosmetycznie i nie tylko.


7 komentarzy:

  1. Z tymi zmianami składu, to masz rację :) Mnie się kilka razy wydawało, że znalazłam swój 'sprawdzony' a później nagle coś się pierniczyło. Dopiero analiza składów przynosiła rozwiązanie. Na szczęście rynek bogaty, nie trzeba się kurczowo trzymać jednej rzeczy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Obaliłaś mi kilka teorii ;) i kilka razy zaskiczyłaś. Ale przydaje się taka świadomość ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja używam tylko ekologicznych kosmetyków i wcale dużo nie zarabiam. Po prostu używam ich mniej. Jeden kosmetyk eko zastępuje i kilka drogeryjnych. Np do twarzy używam olejów np. jojoba, arganowy, kokosowy i zastępuje mi on krem na dzień, na noc i pod oczy. W zimie sprawdza się masło shea, które używam również jako krem do rąk i stóp. Do mycia zamiast żeli do twarzy i pod prysznic używam mydeł naturalnych na bazie oliwy z oliwek lub masa shea, ewentualnie mydło aleppo, które uratowało moją cerę w ciąży. Mam cerę tłustą z tendencją do zaskórników i odkąd przeszłam na taką pielęgnację nie mam żadnych wągrów na twarzy. Sama się oczyściła i nowe nie powstają. Kolorówkę też kupuję eko- tusz do rzęs, róż, cienie, puder, fluid. Tak samo z farbą. Polecam farbę BioKap, która posiada 90% naturalnych składników. Zamiast płacić fryzjerowi 150 zł na farbę, kupuję ją i włosy mam w dużo lepszym stanie. Jedynym minusem było to, że ja lubię jasny blond, a ona tak bardzo włosów nie rozjaśni (max o 2 tony), więc mam teraz trochę ciemniejsze. Jak widać bilans wychodzi na zero:) Nie jest to taka droga pielęgnacja. Ja stosuję ją już od 3 lat i polecam wszystkim.

    OdpowiedzUsuń
  4. mnie alkohol prawie zawsze wysusza, jak jest wysoko składu i nie zależnie czy kosmetyk eko czy nie

    OdpowiedzUsuń
  5. Sroczko, odnośnie zmiany składów ostatnio miałam miła niespodziankę :) rokitoderm, ktory Ty tez stosujesz, zakupiony w sobote nie ma w składzie parabenow.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłoby super gdyby tak to się zmieniało :)

      Usuń
  6. tym o kosmetykach hypoalergicznych mnie zaskoczyłaś, z resztą tym o zmianie składu też :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP