wtorek, października 14, 2014

Idiotyzmy kosmetyczne w sieci



W przeciągu kilku dni dostałam kilka zapytań w tym samym temacie. I z jednej strony pytania te  dobrze świadczą o pytających bo oznaczają, że dążą do wiedzy, chcą być świadomi tego co kupują. Z drugiej jednak strony, po pogrzebaniu w sieci okazało się iż wielkie portale powielają kompletnie idiotyzmy, a za nim cała masa pomniejszych bytów sieciowych.

Osobie, która wymyśliła całą tę "intrygę" należałoby pogratulować, a każdego kto powielił te informacje już trzeba uważać za kompletnego ignoranta kosmetycznego. 

O czym mowa? O "paskach" na tubach kosmetyków. Co ciekawe paski te występują tylko na tubkach, więc każdy kosmetyk w innym opakowaniu tej teorii nie podlega. O co chodzi, bo jak na razie krążę wokół tematu.

Jakiś szaleniec, no być może kilku dostrzegło paski na tubkach. I wpadł/wpadli na pomysł, żeby jakość wyjaśnić ich obecność - wszak nie bez przyczyny są na tubkach i to w kolorach w dodatku.

"Kolorowe paski to nic innego, jak Certyfikat Jakości ISO wprowadzony prze Unię Europejską dla naszego BEZPIECZEŃSTWA. Niestety pojawiają się one tylko na tubkach plastikowych.
Kosmetyki w tzw. tubkach, które zawsze zawierają oznaczenie paskiem na zgrzewie, to m. in: pasta to zębów, kremy i balsamy do twarzy, rąk, stóp czy całego ciała, szampony, żele do mycia ciała, twarzy i inne.
Owe paski oznaczają:

Czarny – TYLKO chemiczne składniki: od parabenów (a najgorsze to: Methylparaben, Ethylparaben, Isopropylparaben, Propylparaben, Butylparaben i Benzylparaben), aluminium, fluoru, ftalanów, przez formalinę jej pochodne, halogenki, nitrozaminy do glikoli i aminów. W skrócie – największa ilość chemii, często promowana przez najładniejsze celebrytki.

Czerwony – Zawiera chemiczne dodatki. Parabeny występują w zmniejszonej ilości, zazwyczaj maksymalnie są 3-4. Poza tym środek w tubce zawiera sodę, parafinę, ftalany czy aluminium.

Niebieski – Połowa chemii, połowa natura. W składzie z części chemicznej znalazły się pochodne parafiny.

Zielony – CAŁKOWICIE NATURALNE SKŁADNIKI bez chemii. Nie znajdziemy tu ani parabenów, ani fluoru, aspartamu, ftalanów czy innych świństw."

Cytat pochodzi z portalu  sadeczanin.info i jest jedną wielką bujdą na resorach.

Zdjęcie powyżej pięknie dokumentuje i obala te idiotyzmy. Czarny pasek jest na tubce kosmetyku z certyfikatami ekologicznymi, a zielony na tubce z praktycznie całkowicie chemicznym składem, masą parabenów i jeszcze pochodną formaldehydu w składzie.

Przeraziło mnie, że ktoś żeruje na ludzkiej niewiedzy czy lenistwie. Nie jest to wiedza tajemna, której zwykły śmiertelnik z dostępem do internetu czy biblioteki nie mógłby sprawdzić. Przeraża mnie myśl, że kilku idiotów powielających bzdury może sprawić, że ludzie będą kupowali chemiczne koszmarki.

A zatem czym jest ten tajemniczy pasek?

To jest tzw "eye mark" i pozwala on maszynie drukującej określić w którym miejscu ma drukować wzory/teksty itp... na tubie.




Ja zwrócił mi uwagę czytelnik/czytelniczka bardziej szczegółowe wyjaśnienie czym jest ów Eye Mark widać jakoś zagmatwałam - czy też odniosłam się do druku na kartkach jeśli można tak powiedzieć :)
Lekkie sprostowanie Twojej teorii: było blisko - Eye Mark nie służy maszynie drukującej do określania pozycji nadruku, gdyż to ona drukuje, lecz maszynie zamykającej tubkę, żeby awers i rewers tubki był dokładnie na środku a nie na zgięciu. To właśnie dlatego znacznik jest dokładnie na środku zgrzewu i przy okazji w kolorze reszty nadruku (najczęściej kolor ciemny). Cała grafika jest drukowana przed napełnieniem i zamknięciem tubki.

48 komentarzy:

  1. HA! A ja to wiedziałam :D
    w życiu by mi nie przyszło do głowy żeby to łączyć z jakimś tajemnym przesłaniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) sieć mnie stale zadziwia.

      Przy twoim zawodzie nie mogłabyś nie wiedzieć do to jest :)

      Usuń
    2. Certyfikat Jakości ISO wprowadzony prze Unię Europejską dla naszego BEZPIECZEŃSTWA - jedno zdanie, a już 3 kłamstwa, nawet nie musiałam czytać dalej :) Ale ktoś ma fantazję, trzeba przyznać...

      Usuń
  2. rety i ludzie wieżą w te kretynizmy O.o

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mirka, ale powiedz - nie byłoby fajnie? ;) a tak chodzisz do sklepu i czytasz te składy. a i tak się na tym nie znasz - a przynajmniej ja ;)

      Usuń
    2. Ja uwierzyłam! Pomimo wysokiego IQ i jakiegoś tam wykształcenia uwierzyłam, bo każdy mi to mówił, ba, były to osoby w miarę kompetentne np związane z kosmetyką, czy farmacją, a nie ślusarze ;)

      Usuń
    3. Aleksandra szkoda, że w swoim otoczeniu nie masz drukarza :)

      Usuń
  3. Sroko w jakim programie robisz zdjęcia do postów z napisami ?

    OdpowiedzUsuń
  4. nigdy nie przyglądałam się tym paskom, do głowy by mi nie przyszło że takie coś ktoś wymyśli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie, do czasu ich sławy na fb i w dialogach codziennych :)

      Usuń
  5. No tak....najlepiej wciskać ludziom kit...

    OdpowiedzUsuń
  6. To piękną teorię ktoś sobie dodał :))) Jednak przyznasz, że inwencję twórczą miał nie byle jaką ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Właśnie byłam w szoku, kiedy czytałam o tych paskach...mam całkowicie ekologiczną, ajurwedyjską pastę do zębów, w której są tylko jakieś zioła, a miała czarny pasek. Więc tak sobie myślałam, czy to producent kłamie, czy internet? Ale jednak postawiłam na internet i widać, że się nie myliłam :D Aż mnie śmiech bierze na myśl, co to ludzie w dzisiejszych czasach za głupoty wypisują :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety internet bardzo często kłamie :(

      Usuń
  8. W sieci jest 80 % bzdur i fałszywych informacji. W dodatku rozprzestrzeniają się te głupoty wirusowo :) Niestety - dzisiejsze dzieci się w ten sposób uczą, a źródłem wszechwiedzy jest wikipedia. Masakra!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, ktoś mi uświadomił że ta idiotyczna informacja wisiała na wykopie to dopiero wirus

      Usuń
  9. szczerze to nigdy się nie zastanawiałam nad tymi paskami :) dla mnie mają być i już :) ale do głowy by mi nawet nie przyszło żeby łączyć to z certyfikatem czy czymś podobnym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha ludzie zawsze wietrzą podstęp no bo co se będę jakieś paski

      Usuń
  10. Pewnie dlatego, że nie posiadam w domu zbyt wielu kosmetyków w tubce, nie zwróciłam uwagi na te paski. Jednakże Twój wpis utwierdza mnie w moim nieśmiertelnym przekonaniu: ciekawi Cię co to/dlaczego tak jest? SAMA sprawdź!
    Pozdrawiam :)

    P.S. Nie zmienia to jednak faktu, że dziękuję za informację!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak samemu warto weryfikować teorie

      Usuń
  11. Ja uwierzyłam choć ciagle zapominalam ktory kolor co oznacza i nie byly one dla mnie wyznacznikiem.
    Dziekuje za wyjaśnienie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) mnie zaskoczyło, że nic nie było o białym paseczku - a jest przecież na ciemnych tubach

      Usuń
  12. A tak swoją drogą - ile by to ułatwiło;)

    OdpowiedzUsuń
  13. o jaaa!! :P Powiem szczerze, że nigdy się nad tymi paskami nie zastanawiałam, ale tych nieprawdziwych informacji o tych paskach także nie spotkałam w necie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Dobrze, że ktoś w końcu odniósł się do tej bzdury!

    OdpowiedzUsuń
  15. O, dopiero po tym poście ogarnęłam, że faktycznie są takie paski na tubkach. :D Rany, ale bujdy można czasem znaleźć w internecie... ;) Ale w sumie dobrze, że ktoś zaczął się zastanawiać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Hahaha, dziękuję za poprawienie mi humoru :D

    OdpowiedzUsuń
  17. moja teściowa usilnie próbowała mi wmówić tę teorię :)

    OdpowiedzUsuń
  18. haha jaka twórczość w odtajnianiu pasków haha a rozwiązanie jakże proste ;)) masakra czego to ludzie nie wymyślą....

    OdpowiedzUsuń
  19. Niesamowite, że można w coś takiego uwierzyć... na gazetach - np. na Wyborczej też macie próbki kolorów :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Witam,
    Lekkie sprostowanie Twojej teorii: było blisko - Eye Mark nie służy maszynie drukującej do określania pozycji nadruku, gdyż to ona drukuje, lecz maszynie zamykającej tubkę, żeby awers i rewers tubki był dokładnie na środku a nie na zgięciu. To właśnie dlatego znacznik jest dokładnie na środku zgrzewu i przy okazji w kolorze reszty nadruku (najczęściej kolor ciemny). Cała grafika jest drukowana przed napełnieniem i zamknięciem tubki.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja o tej teorii dowiedziałam się od studentki, która to wyniosła to z wykładów w szkole...

    OdpowiedzUsuń
  22. A czytałam kiedyś o tym, jest mnóstwo stron i mądrych artykułów na ten temat! :O

    OdpowiedzUsuń
  23. Tak, tak te "spiskowe paski" są też na kartonikach, tyle,że schowane na klapkach i nikt ich nie zauważył:) Wszystko to jest związane z procesem druku, klejenia i innych procesów w trakcie powstawania opakowań :)

    OdpowiedzUsuń
  24. BRAWO!!!!W końcu ktoś utarł nosa pseudo-firmom kosmetycznym,czym teraz będą mydlić oczy potencjalnym klientom????

    OdpowiedzUsuń
  25. Nasi pacjenci pytali czasami o paski na tubach past do zębów i przeważała wśród nich opinia, że dotyczą właśnie składu chemicznego. Jednak na kilku prostych przykładach (składów past) przekonaliśmy ich, że nie ma to z tym nic wspólnego :) Polecamy zatem zapoznać się ze składem produktów kosmetycznych przed dokonaniem zakupu i nieco poszperać w sieci na temat składników, które zawierają.

    OdpowiedzUsuń
  26. A ja mam pytanie odnośnie tubek, konkretnie aluminiowych. Czy zawartość takiej tubki , nawet ziołowa czy naturalna może być szkodliwa właśnie dlatego że leży w aluminiowym opakowaniu?
    Pewna znana marka na "T" drogeryjno apteczna podkreśla antyseptycznosc swoich produktów dzięki aluminiowym tubkom.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tubki aluminiowe z tego co się orientuję pokryte są zazwyczaj żywicą ochronną w związku z czym zawartość jest bezpieczna.

      Usuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP