wtorek, sierpnia 12, 2014

Koszmar podróży pociągiem

To już chyba ostatni wpis z tego cyklu. Niestety nie bardzo wesoły, za to na pewno przydatny na kolejne wakacje.
Pierwszy wyjazd pociągiem był super. Jechałam sama z dzieckiem, jechałam w komfortowych warunkach czyli intercity. Klima, przedziały sześcioosobowe,  gniazdko co by sobie sprzęt elektroniczny podłączyć, czysty kibelek i darmowy poczęstunek. No ok, cena też była odpowiednia. Bo za bilet zapłaciłam około 90zł. No i podróż trwała trzy godziny z hakiem.

Teraz razem z moją mamą (dzięki ci o losie za babcie) wybrałyśmy się w podróż ponad pięciogodzinną. Niestety pociągiem Inter Regio. Dobra cena biletu za dwie dorosłe osoby w promocji Ty i raz dwa trzy wyniosła również około 90zł to jedyny atut tej podróży.

Miejscówek brak, przedziałów brak, czyli otwarty wagon.  Jak wiadomo kto pierwszy ten lepszy więc każdy zajmuje miejsca tak by mieć jak najmniej współpasażerów obok siebie, efekt? Zdobycie trzech miejsc "obok siebie" graniczy z cudem. No i oczywiście przesiąść nikt się nie chce.

Na cały pociąg dwa kibelki. I to jest coś czego przeżyć się nie da. Smród, bród i jeden wielki koszmar. Palacze chodzą tam palić - wszak nie sposób wytrzymać pięciu godzin bez dymka. Pod śmierdzącym kiblem robi się kolejka, dziecko nie ma szans. Pieluchomajtki to zbawienie w takich warunkach.
Wejście do ubikacji grozi porzyganiem. 
Oczywiście rąk też nie ma jak umyć, bo kretyn jakiś napcha papieru do zlewu i już wiadomo czemu nie ma się czym podetrzeć.

Niestety w takiej podroży konieczny jest żel antybakteryjny do rąk, spray do odkażania zabawek też jest cudownym rozwiązaniem, nocnik turystyczny o ile palacze nie okupują ubikacji może się sprawdzić, ale zbawieniem są pieluchomajtki.

18 komentarzy:

  1. hahhha nasza kochana pl rzeczywistość
    w Niemczech pasażerowie pierwsi proponują zamianę miejsca jeśli widzą że są 2 osoby razem
    ech nigdy to się nie zmieni bo mentalność nasza jest szara i nie przyjazna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety u nas ciężko czasami z życzliwością

      Usuń
  2. Masz rację co do podróżowania pociągami. Czasami toczy się wręcz walka o kibelek. Uważam, że jak już ruszać w dłuższą podróż to dopłacić i jechać w trochę lepszych warunkach tym bardziej jak wybieramy się z dziećmi. Rozumiem również, że nie każdego stać na dopłatę i ,,luksus,, jaki oferują dane pociągi, i to jest smutne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iza, ale czasami nie masz wyjścia bo nie ma "tych lepszych warunków" nawet za dopłatą. Więc albo jedziesz tak, albo wcale.

      Usuń
    2. Racja o tym nie pomyślałam.

      Usuń
  3. Mnie przerażają dłuższe podróże pociągiem z małym dzieckiem. Właśnie przez ten ścisk, smród i brak odpowiednich warunków do załatwienia się dziecka.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jechałam tak z Wrocławia do Lublina - 8h, w ciąży i wizyty w wc były nie do uniknięcia. Rzeczywiście koszmar, miałam wrażenie, że wszystko co w tym kibelku to zostawało na mnie. Na ratunek tylko żel i mokre chusteczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Znam to, znam to... miałam przyjemność w tym roku podróżować po Polsce pociągami i autokarami. I o dziwo, w autokarze też nikt nie chciał mi ustąpić miejsca, kiedy chciałam usiąść obok swojego dziecka ;/ Szaleństwo!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakiś czas temu jechałam pociągiem ze swoim starszym synem, podróż kilkagodzinna, na biletach miejscówki i nie było zmiłuj się, że dziecko chce popatrzeć przez okno, pomimo że przedział prawie pusty, pani ma taki numer miejsca na bilecie i tutaj będzie siedzieć, zero jakiegoś zrozumienia, zero...
    asia

    OdpowiedzUsuń
  7. Nawet nie próbuję sobie tego wyobrażać

    OdpowiedzUsuń
  8. Oj, współczuję...
    My ostatnio miło wspominamy jazdę pociągiem, ale jeździmy Śląskimi Kolejami, w których jest klimatyzacja, cisza, spokój, ale nie jeździmy daleko, bo TLK chyba w dalekie podróże nie jeździ, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  9. fuj fuj.. pamiętam kuszetkę ze śląska do gdańska 4 lata temu.. brrr.. od tego czasu nie używam pociągów :)

    OdpowiedzUsuń
  10. W Polsce Hania jechała ze mną 2 razy, ale miała 1,5 roku, była w pieluszce a podróż trwała dwie godziny. Teraz pewnie byłby problem... Za to w angielskich pociągach....Pociąg od nas do Londynu przez pół Anglii 2 godziny, Klima, miejsce przy stoliku, bilet jiiak na podróż do Londynu stosunkowo nie drogi, toaleta w porządku, jak Klima wysiada to zmieniają rezerwację na inny przedział, przepraszając za kłopot i jeszcze dają darmową wodę. A konduktor z uśmiechem na twarzy daje dziecku zużyty bilet z narysowany specjalnie uśmiechem. Teraz jak porównam to z polskimi kolejami i np podróżą w zimęw nieogrzewanym wagonie....szkoda słów.

    OdpowiedzUsuń
  11. A ja powiem, że mam inne doświadczenia na szczęście, jechałam niedawno na wakacje pociągiem z Krakowa do Władysławowa i droga powrotna pociągiem. Podróż trwała długo, przy czym większa jej część odbywała się w nocy, mieliśmy kuszetki i spaliśmy sobie z synkiem. W pierwszą stronę mieliśmy rezerwację na kuszetki górne bo na dół już nie było miejsc, ale Pan który był z nami w przedziale bez żadnego problemu się zamienił. Rano też było dobrze, co do toalety to nie było najgorzej. Tyle, że wagon był zamknięty i na cały wagon były 2 toalety a dostęp miały tylko osoby z wagonu, nie tak dużo. Znacznie gorzej za to było w busie, gdzie problemem było to żebym mogła usiąść obok dziecka w foteliku ale jakoś się udało.

    OdpowiedzUsuń
  12. Załamują mnie takie warunki. Najeździłam się pociągami, dużo widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  13. My najdalej jechaliśmy w podróż 7-minutową - od nas do Galerii Katowickiej :D. Boję się dalej jeździć...

    OdpowiedzUsuń
  14. Polecam Polski BUs, koleje polskie są przez nas skutecznie omijane. Choć kilka lat tamu odbylam podroz niekrotka ( z warszawy do gdanska) nocą, najtanszym pociagiem, bez rezerwacji, z dwojka malych dzieci, jeden na szczescie to maluszek 6 miesieczny więc pieluchy zbawieniem byly. drugi jako ze to byla noc. zostal wysikany przed podroza i rano predko pociag opuszczalismy juz na siusiu po nocy hehe wszystko jest tam do przejscia, przedzial dla matki z dzieckiem (ktory zlokalizowac musisz sobie sama bo konduktorzy dziwnie w tym temacie jakby niezorientowani), wiec podroz wspominam genialnie, Dalam radę sama z dwojka, kolezanka wspoltowatrzyszka ze swoja dwojka rowniez. Cały przedzial nasz (bo kto inny podrozuje w takich warunkach noca z dziecmi), obok mlodziez , maturzysci zmierzajacy ku wolnosci... i my matki rzadne wyzwan....

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP