środa, czerwca 04, 2014

Lekarz z deklaracją wiary



Zaczęło się od tego, że siedzę ja sobie jakiegoś popołudnia u mamy, w tle brzęczy telewizor. Na ekranie pojawiają się jakieś dziwne głowy i zaczyna się dyskusja, która gdzieś tam dopływa do uszu moich. Jak wiadomo, kto che być zdrowy psychicznie oglądać telewizji nie powonień, ale stało się, mleko się wylało i niestety obejrzałam choć nie powinnam była.

Słucham i co słyszę? " Blisko 3 tys. lekarzy, farmaceutów, studentów medycyny, którzy podpisali Deklarację wiary.Składając podpis, wyznali, że dla nich prawo Boże stoi ponad ludzkim. Za gwałt na Dekalogu uznają aborcję, antykoncepcję, eutanazję, zmianę płci, a zapłodnienie in vitro traktują jako "odrzucenie samego Stwórcy""

Czuję jak zaczyna się we mnie budzić stwór o nazwie "złość".  

Po pierwsze zupełnie nie rozumiem takiego obnoszenia się ze swoją wiarą. Wierz w co chcesz i dopóki nie krzywdzi to nikogo jest to twoja prywatna sprawa. I żeby nie było podobny stosunek mam do parad równości. To twoja prywatna sprawa z kim sypiasz i mnie nic do tego. Nigdy nie definiowałam drugiego człowiek przez pryzmat tego w co wierzy czy z kim sypia. Dla mnie od zawsze istnieli tylko ludzi mądrzy i głupi, dobrze i źli itp... Czy wierzysz w Boga czy w but przy drodze to nie jest moja sprawa.

Sprawa druga. Czy lekarz stawiający "swoje sumienie" nad kodeksem lekarskim jest lekarzem? Czy nie za późno się zorientował, że ma to sumienie?
Rozumiem, że lekarz nie przepisuje środków antykoncepcyjnych wspierając tym samym olbrzymie podziemie aborcyjne. Bierze na swoje sumienie okaleczone, zdesperowane kobiety, bierze na swoje sumienie zamordowane niechciane noworodki, nie leczy kobiety po zapłodnieniu in vitro. Lekarz pediatra nie leczy dzieci urodzonych z in vitro, wszak to nie "dzieci boga".

Farmaceuta nagle też sobie przypomina, że owo sumienie wszak ma. Rozumiem, że farmaceuta ów nie sprzedaje środków antykoncepcyjnych i rozumiem, że bierze na siebie  odpowiedzialność za martwe, niechciane niemowlęta porzucone gdzieś na śmietniku. Rozumiem, że bierze na siebie odpowiedzialność za chorych umierających na AIDS, którzy zarazili się drogą płciową.

Gorąco współczuję mieszkankom małych miejscowości i wsi, w których jest jeden lekarz na tzw. krzyż i który to lekarz deklaruje, że wiarę ma.
Mam to szczęście, że jak na takiego konowała trafię w pięć minut mogę znaleźć innego. Obawiam się, że wielu z nas takiego szczęścia nie ma.

I w tym przypadku mnie już nawet nie chodzi o tak ekstremalne przypadki jak aborcja. To chodzi o to, że deklaracja daje zupełną wolność interpretacji. Lekarz ma się kierować "sumieniem oświeconym Duchem Świętym i nauką Kościoła". Rozumiem, że ateiści sumienia nie mają i to tylko oni popełniają najgorsze zbrodnie, wszak nie są oświeceni przez Ducha Świętego.
źródło zdjęcia: internet  

125 komentarzy:

  1. Ja mieszkam w sporym mieście i tak na prawdę deklaracja tych lekarzy nijak mnie nie obchodzi... Współczuję tylko mieszkańcom wsi i małych miasteczek, którzy nie mają na co dzień wyboru jeśli chodzi o wizyty w ośrodkach zdrowia :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W małych miastach podpiszą wszyscy lub większość, co nie znaczy, że będą to respektować.

      Usuń
    2. No skoro ktoś podpisał deklarację to powinien jej przestrzegać

      Usuń
    3. Ja mieszkam na wcale nie małej wsi S., a do tego inne mniejsze należą do ośrodka w S. Gdyby zdarzyła się taka sytuacja, że lekarz - ginekolog podpisałby taką deklarację to do innego lekarza jest 25km. Lekarz może być wierzący, ale już mieszkańcy niekoniecznie (a płacą składki na nfz!) i co wtedy?

      Usuń
    4. Deklaracja czy manifestacja wiary- artykuł krytyczny http://pochwalony.eu/?p=2469

      Usuń
    5. Niezły artykuł, tylko brak w nim jednego ta deklaracja "otwiera drzwi" do robienia coraz większych kretynizmów podpieranych wiarą. Jest jednak dobra strona tego dziwnego czegoś, dyskusja o tym jak zachowują się lekarze, a jak powinni,

      Usuń
  2. Ja to rozumiem trochę inaczej. Tzn na początku myślałam tak jak Ty. ale dałam sobie na wstrzymanie i stwierdziłam że ok. Może są ludzie, którzy właśnie takich lekarzy szukają i im to opowiada więc do takiego pójdą, ci co nie chcą nie pójdą, a lekarz niezależnie od podpisanej deklaracji wiary, musi pomagać i leczyć. W sytuacji zagrożenia życia czy zdrowia, ma obowiązek udzielić pomocy, a nie wypisanie recepty na środki anty, no cóż, zawsze można zmienić lekarza, przecież jak nie ten to inny..

    Ja się tylko zastanawia, czy to nie było podpisane pod presja chwili, bo co ludzie powiedzą jeśli moje nazwisko się tam nie znajdzie... To mnie szczerze mówiąc bardziej martwi, niż samo to, że nie będzie dostępu do antykoncepcji, in vitro, aborcji i innych tego typu rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety już nie raz były przypadki, że lekarz odmawiał pomocy bo wiara mu nie pozwala, a taka deklaracja daje im kolejną znakomitą do tego okazję.

      Usuń
    2. No dobrze, ale i przed deklaracją mógł odmówić przepisania tabletek anty. Ze dwa lata temu w moim mieście wybuchła afera, bo jakaś ginekolożka odmówiła przepisania tabletek. Sprawa była dość głośna ale wybroniła się tym, że nie było zagrożenia życia, a ona mogła w danym przypadku postąpić zgodnie ze swoim sumieniem. Ja uważam to za dobre rozwiązanie, to znaczy nie samą deklarację, która jest dla mnie lekką kpiną i może trochę polowaniem na czarownice, bo ci lekarze którzy nie podpiszą mogą być napiętnowani, a postępowanie zgodnie ze swoim sumieniem. Pytanie tylko czy ten sam lekarz odbębniając etat w państwowym szpitalu tez będzie miał prawo odmówić, bo w prywatnym gabinecie mogą im za przeproszeniem naskoczyć, ale jak pracuje w placówce państwowej obowiązują go normy i z tych norm będzie musiał sie wywiązać, czy mu się to podoba czy nie.

      Usuń
    3. Tylko tutaj problemem jest to, że oni stawiają swój system wartości ponad prawo państwa, co praktycznie prowadzi do anarchii. Jestem absolutnie za tym, by lekarze, którzy podpisali tą deklarację jak najbardziej mogli leczyć, ale w swoich prywatnych gabinetach, nie powinni być jednak zatrudniani w placówkach państwowych, bo stawiają się ponad prawem tego państwa, a placówki państwowe powinny traktować równo wszystkich pacjentów, niezależnie od wyznania czy światopoglądu, w zgodzie z obowiązującym prawem. A istnieją również sytuacje zagrożenia życia gdzie deklaracja może mieć ogromny wpływ np. na oddział ratunkowy trafia kobieta w ciąży. Szansa na przeżycie obojga jest nikła, trzeba decydować. Lekarzy nie ma wielu, nie ma czasu na szukanie "lekarza bez deklaracji". I tutaj lekarz, który podpisał deklarację, będzie próbował ratować oboje pacjentów, niezależnie, że tym postępowaniem zmniejsza szanse matki na przeżycie. Lekarz, który nie podpisał, będzie ratował matkę lub wedle uznania męża/rodziny. Nie życzę sobie by MOJE ciężko zarobione pieniądze z podatków opłacały pracę takich osób. Zawody służby publicznej zawsze powinny być wykonywane według obowiązującego prawa a nie jakiegokolwiek widzimisię jakiejkolwiek grupy. Jeśli chcą zmienić prawo - proszę bardzo, ale środkami przewidzianymi ustawodawczo. To rodzi bardzo niebezpieczny precedens. Która grupa zawodowa będzie kolejna? Gdzieś ktoś pisał np. o muzułmańskich strażakach, którzy nie ratowali by z pożaru skąpo ubranych kobiet, bo im religia nie pozwala. Jeśli religia nie pozwala ci wykonywania zawodu w świetle obowiązującego prawa, to albo zmień zawód albo wykonuj go prywatnie, a nie na państwowej pozycji.

      Usuń
    4. Anonimowy, ale "w świetle obowiązującego prawa" lekarz może odmówić wykonania zabiegu medycznego niezgodnego z własnym sumieniem - art. 39 ustawy o zawodzie lekarza.

      Usuń
    5. Zgodnie z nauka kościoła, jeżeli zagrożone jest życie kobiety w ciąży to dopuszczalne jest zastosowanie terapii ratującej ją nawet jeżeli miałoby to zagrozić dziecku.

      Usuń
    6. I zgodnie z nauką kościoła podziemie aborcyjne ma się jak pączek w maśle, a w Afryce szaleje AIDS

      Usuń
  3. Jeszcze zanim pojawiła się cała ta sprawa, trafiłam na stronę jednego z gdańskich ginekologów, który wprost zadeklarował, że nie wypisuje środków antykoncepcyjnych, ponieważ nie godzi się to z jego światopoglądem. I ja to szanuję! Ja to cholernie szanuję! Przyjmuje prywatnie, ma prawo. Tylko ciekawe, na ile sprawa deklaracji wiary będzie miała przełożenie na realne zachowania lekarzy. No bo chyba nie ma nikogo, kto by sobie nagle stwierdził: "a, fajnie, podpiszę deklarację i nie będę sprzedawać w mojej aptece tabletek 72h po".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli ktoś prowadzi prywatną praktykę i deklaruje, że robi tylko to czy tamto to ok i też to szanuję. Gorzej jeżeli lekarz w szpitalu nie przepisuje tabletek, a przepisuje je prywatnie, bo i takie przypadki znam.

      Usuń
  4. Podczytuję bloga i po raz pierwszy się wypowiem, bo też mnie ten temat w ostatnim czasie mocno wpłynął na wyregulowanie ciśnienia tętniczego krwi.
    Zgadzam się w 100 % ze sroką, że kwestia wiary/niewiary i wszelkich przekonań nie związanych z zawodem nie powinna w ogóle funkcjonować w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w przypadku zawodów zaufania publicznego, a takim wszak jest też lekarz.
    Ich przekonania i wiara nie powinny mieć żadnego wpływu na sposób traktowania pacjentów, leczenia, dobór metod i postępowania medycznego, a niestety tutaj tak się dzieje.
    O ile w przypadku osób decydujących się np. na in vitro nie ma problemu, bo wiadomo, że trzeba pójść do specjalistycznej placówki, w której jak mniemam owi lekarze z sumieniem się nie zatrudnią to rzeczywisty problem jest tak jak to zauważono w małych miejscowościach.
    To nie jest tak, że jak nie ten to inny, bo na przykład w niedużych miejscowościach w ośrodku jest jeden ginekolog, który przyjmuje na NFZ raz w tygodniu. Załóżmy, że nie wypisuje recept na antykoncepcję hormonalną i nie zakłada spiral. Dokąd mają się udać kobiety po pomoc? Do sąsiedniego większego miasta odpowiemy. Z tym, że nie zawsze je na to stać, finansowo, organizacyjnie (bo np. kto się zajmie przez pół dnia dziećmi skoro autobus do miasta jeździ co 3 godziny albo rzadziej). W tej samej małej miejscowości jest jedna apteka z farmaceutą z listy, który też środków antykoncepcyjnych nie sprzedaje. I problem ten sam... dla mnie to jest dramat, że w XXI wieku takie rzeczy się dzieją w środku Europy, w rzekomo świeckim państwie.
    Niechże sobie mają przekonania i poglądy jakie chcą, ale nie odmawiają potrzebującym pomocy zgodnej z wiedzą medyczną. Kropka. Moim zdaniem tych ludzi powinno się pozbawiać prawa wykonywania zawodu skoro nie są w stanie wykonywać go zgodnie z zasadami sztuki medycznej. A już conajmniej NFZ winien pilnować żeby wszędzie nawet w najmniejszych miejscowościach był dostępny lekarz, który owej deklaracji nie podpisał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiec właśnie niedługo się okaże, że szpitale będą musiały mieć podwójną obsadę tą "wierzącą" i tą "niewierzącą".

      Usuń
  5. Nie będę kolejny raz pisać tego samego, ale na Świat się kręci wokół dzieci wyraziła swoje zdanie na ten temat, Sroko nie linkuje siebie, a wpis Oli
    Religijny ginekolog
    http://wokoldzieci.blogspot.com/2014/06/religijny-ginekolog-na-wsi.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O widzisz bardzo dobry wpis dzięki :)

      Usuń
    2. Bożena dziękuję! Pod moim wpisem też słowa oburzenia. Dowiedziałam się nawet, że ludzie stosujący antykoncepcję to zwierzęta, że o co kobietom ze wsi chodzi, skoro mają na tabletki a nie mają na dojazd do ginekologa 30 km, że wypisywanie antykoncepcji nie należy do obowiązków ginekologa (to do czyich???) i tak dalej. Dyskusja burzliwa, a co zabawne, bronią kobiety z metropolii, które na wieś, na tę prawdziwą, malutką, zagubioną gdzieś wśród pól wieś, przyjeżdżają tylko na weekendy, żeby zjeść malinę i z obrzydzeniem wytrzeć but z kurzego gówna. Przepraszam, ale taka jest prawda. W dobie, kiedy tyle się mówi o świaodmym macierzyństwie, zdrowiu kobiet, ich prawach, religijna deklaracja pozbawia je możliwości decydowania o sobie.

      Usuń
  6. Zrobił się szum medialny w sprawie tej deklaracji, ale niewielu dziennikarzy wspomina o tym, że od dawna ustawa o zawodzie lekarza w art. 39 daje lekarzowi możliwość odstąpienia od świadczeń medycznych niezgodnych z jego sumieniem. Ta deklaracja nie jest więc niezgodna z polskim prawem, nie robi rewolucji w służbie zdrowia. Uważam, że w praktyce prywatnej lekarze, którzy podpisali "deklarację wiary" powinni informować o tym potencjalnych pacjentów jeszcze przed wejściem do gabinetu, np. ogłoszenie na drzwiach, wtedy pacjent nie traci czasu i pieniędzy tylko szuka innego gabinetu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obawiam się, że w naszym pięknym kraju coś co jest niezgodne z prawem, za to zgodne z kościołem może mieć "moc prawną".

      Usuń
  7. Klauzula sumienia obowiązuje od dawna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety jakby ktoś o tym zapomniał :/

      Usuń
    2. Ano, niepotrzebny szum - kamienne tablice, Jasna Góra - po co to?

      Usuń
  8. W co człowiek wierzy to wierzy jego sprawa . Lekarz też człowiek i co to, że został lekarzem to już nie może wierzyć w Boga , może ale nie publicznie . On ma leczyć ! CZy aborcję, eutanazję można nazwać leczeniem ? Macie wybór to wybierajcie to wygodne życie z tabletkami szkoda że was w łonie matka nie zabiła to byście głupot nie pisali o zasadach sztuki medycznej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "szkoda że was w łonie matka nie zabiła to byście głupot nie pisali" piękna deklaracja wiary! To jest sławnie to twoje sumienie oświecone Duchem Świętym i nauką Kościoła. Gratuluję!

      Usuń
    2. Się zgadzam. Do przedostatniego zdania włącznie. Kiedy czytam takie wypowiedzi jak te w ostatnim, przestaje mnie dziwić, że katolicy postrzegani są jako plujący jadem, zakłamani i zacofani nieudacznicy.

      Usuń
    3. Czyli lekarz ma prawo wierzyć, a pacjent nie ma prawa nie wierzyć?

      Usuń
  9. A ja uwazam ze to nie o sumienie chodzi bo to tylko nazwa chodzi o podstawowe kwestie człowieczeństwa, prawa do życia, a ten swiat w swym szalenstwie zatracil sie juz tak, ze o podstawowych prawach- do zycia trzeba przypominac o nie walczyc, za tych najmniejszych co to wykrzyczec sami o nie nie potrafia jeszcze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana jak napisała wyżej Monika jest coś co zwie się " Klauzula sumienia" , ale jest również coś co zwie się Konstytucją i wydaje mi się, że każdy ma prawo do takiego życia jakie sobie wybierze.

      Usuń
    2. A jakie prawa ma ten malenki człowiek w brzuchu?

      Usuń
    3. O jakim człowieku mówimy?

      Usuń
    4. Takie rzeczy moga miec miejsce jedynie w Polsce w innych krajach europy wierzących nie brakuje a antykoncepcja darmowa jest!!! Pierwsza proba in vitro tez darmowa!!! Mozna? ?? Mozna! !!!

      Usuń
    5. Michał Mizgała4 czerwca 2014 15:43
      A jakie prawa ma ten malenki człowiek w brzuchu?


      Sroka o4 czerwca 2014 16:44
      O jakim człowieku mówimy?

      No właśnie, o jakim człowieku. Przecież wiadomo, że dopiero podczas porodu, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, zlepek tkanek zmienia się w człowieka. A te wszystkie analizy kosmetyków dla ciężarnych na blogu Sroki to po to, żeby sobie przypadkiem materiału na dziecko nie popsuć. Bo jeszcze urodzi się chore, a wtedy już za późno, bo póki co, w odróżnieniu od postępowej Belgii, w naszym zacofanym kraju urodzonego dziecka zabić nie można. Ale to pewnie tylko kwestia czasu. Potem przyjdzie pora na eutanazję emerytów (że też jeszcze nikt nie wpadł na tak genialny pomysł). I wtedy wszyscy zdrowi i młodzi będą żyli w szczęściu i dobrobycie aż do samej, zapewne bardzo humanitarnej śmierci.

      Usuń
    6. No tak plemnik to już ma kształt człowieka podobnie jak komórka jajowa. Polecam powrót do lekcji biologi, chyba uczą już tego w podstawówkach, a jak nie to w gimnazjum na pewno.

      Usuń
    7. Pani Sroko, proszę wziąć głęboki oddech. Sama Pani tę dyskusję rozpoczęła, a teraz nerwy Pani puszczają, bo zaczyna Pani pisać od rzeczy. Jakoś w żadnym z podręczników, ani tych z podstawówki, ani tych dla studentów medycyny nie wyczytałam, żeby podczas porodu, przechodzący przez drogi rodne kobiety plemnik lub komórka jajowa przeistaczały się w człowieka. Za to w każdym z nich przeczytać można, że po zapłodnieniu (dla zapominalskich: zespoleniu jądra komórki jajowej i plemnika) powstaje całkowicie nowy, odrębny genetycznie organizm, którego zestaw genów nie ulegnie zmianie już do końca życia. Tak więc jakby kota ogonem nie wykręcać, zarodek, płód, noworodek, niemowlę, dziecko, nastlatek, dorosły oraz starzec to poszczególne etapy życia człowieka. To nie Biblia, to Nauka.

      Usuń
    8. Pani/Panie Anonimie nie muszę niczego brać bo żadne nerwy mi nie poszczają - jest takie coś co zwie się sarkazm i bardzo go lubię. Mam przędną zabawę czytając nowe teorie istnienia świata :)

      Usuń
    9. Pani Sroko, wiem że późno:) ale czytam teraz ten wątek i zaciekawiło mnie czy fakt, że po zapłodnieniu powstaje całkiem nowy organizm uznaje Pani za nową teorię istnienia świata (sarkastycznie;))? Jest jakaś inna stara i prawdziwa teoria? Miałam Panią za rozsądną osobę i jestem bardzo Ciekawa kiedy wg Pani "zaczyna się" człowiek?

      Usuń
    10. Jakież to dla mnie straszę przestać być rozsądną osobą w oczach nieznanej mi osoby. Idę się zastrzelić ...

      Usuń
  10. Ja mam tylko nadzieję, że Ci wszyscy lekarze będą na gabinetach mieć napisane, że taką deklarację podpisali i np. umawiając się do takiego lekarza będzie można uzyskać taką informację. Bo czasami na wizytę u ginekologa na NFZ trzeba czekać miesiąc czasu. I jeśli dopiero w gabinecie ktoś miałby się dowiedzieć, że nie dostanie tego po co przyszedł i musi szukać innego lekarza i znowu czekać, to będzie przegięcie. Nie wspominając już o prywatnych wizytach, no bo przecież trzeba zapłacić skoro wizyta się odbyła, a że się przyszło głównie np. po tabletki, a nie na badanie to co to kogo obchodzi?

    OdpowiedzUsuń
  11. Lekarz ma prawo do swojej wiary, jeśli chce z nią się obnosić publicznie, chwalić się nią i manifestować to jego sprawa. Tylko co to wtedy za wiara? Owszem, to nie te czasy, kiedy chrześcijanie byli prześladowani i musieli chować się i uciekać. Jednak są pewne strefy życia publicznego które POWINNY BYĆ ŚWIECKIE. Koniec, kropka.

    OdpowiedzUsuń
  12. Co do meritum się zgadzam, ale tak bardzo, bardzo mnie wkurza fragment o paradach równości i "To twoja prywatna sprawa z kim sypiasz". Owszem, to Twoja prywatna sprawa... kogo kochasz, kogo szanujesz, z kim spędzasz życie. Tak mnie drażni to uprzedmiotowienie "z kim sypiasz". Jakby nasze życie ograniczało się tylko do seksu. :(
    Inna sprawa, że parada równości to nie tyko "obnoszenie się". Gdyby swego czasu kobiety nie wyszły na ulice walczyć o prawa wyborcze albo Afroamerykanie nie pokazali jak wielką są siłą, to dziś świat wyglądałby zupełnie inaczej.
    Wiem, że nie to jest głównym tematem posta, ale to właśnie mnie uderzyło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie ponownie źle Ci to zabrzmi, ale dla mnie człowiek homoseksualny rożni się od od heteroseksualnego w zasadzie tylko tym z kim uprawia seks i tym kogo kocha "w ten szczególny" sposób. Szacunek - czy on jest przypisany do płci, podobnie jak spędzanie życia?
      Wiesz ja właśnie takie podejście jak Twoje odczytuję jako próbę zrobienia z ludzi homoseksualnych kogoś wyjątkowego, szczególnego, kogoś kto czuje i żyje zupełnie inaczej niż wszyscy. A przecież nie są to ludzie ani lepsi, ani gorsi. Ot po prostu ludzie.

      Co zaś do parad równości, wiesz są inne czasy. Dla mnie to zwyczajne drażnienie "głupców", które nie przynosi wymiernych korzyści.

      Usuń
  13. Ludziom się ostatnio przewraca w głowach. Ostatnio znajomym wodzirejka odmówiła współpracy dwa dni przed weselem i na szybko wcisnęła im zastępstwo, bo jej nie powiedzieli, że biorą tylko ślub cywilny i na dodatek jeden ze świadków jest gejem. To mieli niespodziankę. W tym kraju nie ma czegoś takiego jak deklaracja wiary, to jest deklaracja ciemnogrodu. zresztą ostatnio wyszło, jak zbierali te podpisy. Mówili co innego podpisującym i w ten sposób złapali nieprzytomnego ateistę, który myślał że podpisuje coś zupełnie innego a nagłówka z deklaracją wiary nie przeczytał, bo pewnie było tam zapięcie od skoroszytu i nie było widać (inna sprawa, że chyba lepiej nie podpisywać tego czego się nie czytało).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O ludzie, aż się wierzyć nie chce.

      Usuń
  14. brrrrrrrr, nie życzę nikomu takiego lekarza

    OdpowiedzUsuń
  15. W zupełności się z Tobą zgadzam. Lekarz ma leczyć.
    Jak daleko może się to posunąć? Czy lekarz może stwierdzić że ten wypadek/choroba to wola boska i odmówić leczenia w ogóle? Jak dla mnie lekarz może sobie wierzyć w cokolwiek chce, ale to jest jego prywatna sprawa, jeśli obowiązki które narzuca mu praca są sprzeczne z jego wiarą to niech handluje ziemniakami na rynku czy na kasę do marketu idzie.
    Każdy lekarz, który podpisał tą deklaracje i będzie jej przestrzegać powinien mieć natychmiastowo rozwiązaną umowę z NFZ, a w gabinetach prywatnych powinno być wyraźne oznaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Czytam i nie wierzę Sroko że dałaś się wciągnąć.
    Zacytuję Ci coś bo nie mam czasu zajmować się tym co akurat media wzięły sobie na tapetę.
    Mam wrażenie, że ludzie dla zasady reagują tak a nie inaczej na wszystko, co jest związane z katolicyzmem. Ja tam nie widzę problemu.
    Co do aborcji - tu wychodzi na wierzch, jakie mamy beznadziejne państwo. Powinna istnieć baza lekarzy "postępowych", których dekapitacja płodu nie rusza. Przecież nie wszyscy to gorliwi katolicy, po co się upierać, żeby akurat ten konkretny lekarz mnie wyskrobał? Przecież to chore. Tu winne jest państwo, które nie zapewnia pacjentkom spokoju w tej kwestii, tylko każe często w niemałych nerwach szukać na własną rękę.

    Co do antykoncepcji - stawiam, że są to bardzo rzadkie przypadki. Jeżeli jednak ktoś ma problem ze zdobyciem recepty, niech sobie jeden dzień odpuści ciupcianie i pójdzie do innego lekarza. Nikt przy zdrowych zmysłach nie uzależni swojej przyszłości od odmowy lekarza. Sorry, to nie Afryka gdzie dostęp do opieki medycznej graniczy z cudem, albo nie ma połączeń komunikacyjnych między miejscowościami. Rozumiem aczkolwiek nie popieram.

    Co do eutanazji (ja akurat jestem za) - naprawdę ciężko pojąć to, że można mieć opory, by zabić człowieka....?

    Co do in vitro. Wpisuję w google, znajduję gdzie można to zrobić (bo przecież nie wszędzie) i tam uderzam. Gdzie problem?
    To raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem jest w małych miejscowościach gdzie nie masz możliwości wyboru lekarza tu tkwi cały problem dla mnie.

      Usuń
    2. Sroko ale przecież w małych miejscowościach jest problem nie tylko z jednym lekarzem. Nie ma galerii handlowych, nie ma kawiarni, nie ma kilku fryzjerów i jeśli nie podoba mi się jak ścina czy czesze akurat ten który jest to jadę do sąsiedniej miejscowości, po większe zakupy też mogę się zebrać i pojechać do hipermarketu jeśli mam ochotę.. Lekarz odmawiający przypisania tabletek nie skazuje nikogo na śmierć, nie zapominajmy że tabletki anty nie ratują życia ale pozwalają na seks bez obawy o zajście w ciąże i to wszystko. Po Twoim komentarzu mam wizję tego jak w małych miejscowościach kobiety zaczynają wymierać bo lekarz podpisał deklarację.

      Usuń
    3. Ach no tak, kobitka z małej miejscowości zawsze ma samochód, zawsze ma czas może sobie dzień na wyprawę do innego lekarza poświęcić raz na trzy miesiące. No fakt, tylko czemu tyle kobiet umiera na raka szyjki macicy hmm....? Bo przecież nie z braku czasu i bliskości fachowego lekarza.

      Usuń
  17. Dwa:
    Lekarz ma schować swój światopogląd w szafie a pacjent który przychodzi do niego i ma światopogląd inny niż lekarz może mu go narzucić tak? Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do kierowania się w kwestiach moralnych własnym sumieniem. To jest jedno z podstawowych praw człowieka. Lekarzom, którzy zgodnie ze swoim sumieniem odmawiają zabijania należy się raczej szacunek niźli napiętnowanie. Co prawda lekarz nie jest strażnikiem cudzego sumienia (tu: pacjenta), ale pacjent nie ma też prawa żądać, aby lekarz wbrew swojemu sumieniu go uśmiercił (eutanazja). Lekarz ma prawo odmówić udziału w samobójstwie pacjenta bądź pozbawieniu życia trzeciej osoby (tu: nienarodzonego dziecka). Pacjent nie ma prawa zmuszać lekarza do popełnienia zbrodni.
    I po ostatnie:
    Życie nie jest czarno-białe i dlatego wpadanie w skrajności w stylu: robię wszystko co mi każą bo mi każą mimo że się z tym nie zgadzam albo nie zrobię nigdy nic ponad to co mi się wydaje jest dla mnie przerażające. Wyrzucenie z pracy lekarza bo nie chce dokonać czynu który jest niezgodny z jego sumieniem -nie rozumiem, lekarz który nie będzie ratować pacjenta bo podpisał świstek- też nie rozumiem.
    Sroko nie wpadajmy w skrajności. Jak wyżej zacytowane osoby nie uważam że podpisanie tej deklaracji coś zmieni, konstytucja i tak pozwalała lekarzom w kwestiach moralnych kierować się własnym sumieniem. Warto by było aby poznać listę lekarzy aby nie trafić na takiego, który nam nie odpowiada.
    Co odpowiedzialności lekarza za noworodki na śmietnikach a farmaceuty za aids to tu już Cię poniosło. Odpowiedzialność ponosi osoba która ten czyn popełnia! Chyba każdy decydujący się na seks ma świadomość ze może z niego być dziecko. I albo się na to godzi i jest gotowy ponieść tego "konsekwencje" albo się nie godzi i szuka sposobu przeciwdziałania ciąży. Nie jest przecież zwierzątkiem którym steruje tylko popęd ma tez mózg i dobrze by było aby tego mózgu używać w kwestiach tak istotnych jak sprowadzanie dzieci na ten świat. Myślę ze dla osoby myślącej szukającej w seksie tylko przyjemności a nie prokreacji nie będzie problemem zaopatrzyć się w środki zapobiegające ciąży, w tym znalezienie lekarza który je przypisze i apteki która je sprzeda. Odn farmaceuty to środki anty nie przeciwdziałają AIDS, przeciwdziała jasność umysłu która w chwili odpowiedniej załączy czerwoną lampkę że totalnie obcy facet z niewadomo-kąd może mieć bogatą przeszłość łóżkową.


    Mam nadzieję że osoby które wyżej cytowałam nie dadzą mi po łapkach że bez ich zgody, w końcu w dobrej wierze (o ironio ;) ) Deklaracja nic dla mnie nie zmienia, tak jak ja mam prawo nie wierzyć bądź być wierzącą tak samo ma do tego prawo lekarz. Nie ma możliwości aby całkowicie oddzielić sferę publiczną od prywatnej, to utopia. Każdy człowiek musiałby mieć dwie twarze, jedną prywatną drugą dla ludzi.

    Pierwszy komentarz a od razu powieść. I okazuje się że i ja dałam się wciągnąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W pełni się zgadzam!

      Usuń
    2. Zwłaszcza z:
      Lekarz ma schować swój światopogląd w szafie a pacjent który przychodzi do niego i ma światopogląd inny niż lekarz może mu go narzucić tak? Każdy człowiek ma niezbywalne prawo do kierowania się w kwestiach moralnych własnym sumieniem. To jest jedno z podstawowych praw człowieka.

      i
      Co odpowiedzialności lekarza za noworodki na śmietnikach a farmaceuty za aids to tu już Cię poniosło. Odpowiedzialność ponosi osoba która ten czyn popełnia!

      i
      Deklaracja nic dla mnie nie zmienia, tak jak ja mam prawo nie wierzyć bądź być wierzącą tak samo ma do tego prawo lekarz. Nie ma możliwości aby całkowicie oddzielić sferę publiczną od prywatnej, to utopia. Każdy człowiek musiałby mieć dwie twarze, jedną prywatną drugą dla ludzi.

      Usuń
    3. "Co odpowiedzialności lekarza za noworodki na śmietnikach a farmaceuty za aids to tu już Cię poniosło. Odpowiedzialność ponosi osoba która ten czyn popełnia! Chyba każdy decydujący się na seks ma świadomość ze może z niego być dziecko." Jeżeli to osoba decydująca się na sex ponosi odpowiedzialność, to to jej sumienie zostanie obarczone aborcją, a nie lekarza, wiec jaki jest problem z jej wykonaniem?

      Usuń
    4. Lekarz to zawód, a nie osobowość. To co wegetarianin - sprzedawca ma prawo w mięsnym odmówić sprzedarzy kiełbasy... bo to niezgodne z jego stylem życia? Albo w fatsfoodzie też mogą odmówić matce z dzieckiem sprzedania hamburgera, bo sprzedawca stwierdzi, że on dziecku by czegoś takiego nie podał i nie chce brać odpowiedzialności za otyłość tego dziecka w przyszłości? Dojedziemy do paranoi i będziemy wszędzie widzieć tylko swój koniuszek nosa. Nikt nie zostaje lekarzem z dnia na dzień i nikt nikogo do niczego nie zmusza. Jeśli ktoś zostaje ginekologiem (około 10 lat się uczy) to sobie chyba zdaje sprawę, że nie będzie tylko książkowych ciąży prowadził, tylko będą do niego przychodziły kobiety po piguły i po aborcję (jeśli będą miały do tego prawo). Jak się komuś nie podoba to może zawsze ulice zamiatać - tam moralnych rozterek nie ma, albo niech wyjedzie do Arabii Saudyjskiej - tam nie trzeba żadnej deklaracji. To trochę jakby zostać katolikiem i wybrać sobie - "1, 4 i 10 przykazanie tak, 5 i 6 nie, bo to niezgodne z moim systemem wartości a 7 niech będzie, przeżyje". Zostajesz lekarzem - jesteś lekarzem. LEKARZ MA LECZYĆ A NIE WIARĘ DEKLAROWAĆ. Nie można naruszać cudzego prawa i prawa polskiego, które gwarantuje pacjentowi opiekę zdrowotną niezależnie od jego poglądów, ect. CO to za argument "znajdź sobie innego?" Jeśli przyjmuje w PAŃSTWOWYM SZPITALU albo PRZYCHODNI to jest PAŃSTWOWYM LEKARZEM i ma wypełniać PRAWO PAŃSTWA. W katolickim szpitalu - a niech sobie i medytacją leczą, co mnie to! PAŃSTWOWY to PAŃSTWOWY, na swoim podwórku wg własnych zasad, a na państwowej posadce wg polskiego prawa. Ta deklaracja to jakaś pomyłka i wstyd dla medycyny polskiej. Jak tak dalej pójdzie to lekarz nie będzie musiał nic robić, bo wszystko można podciągnąć pod system wartości - nie pozwoli dziecka zaszczepić, bo mu szczepionki nie pasują, nie pozwoli na CC, bo on tylko naturalny poród uznaje, nie przepisze antybiotyku... bo tamto, siamto i owanto. Psychoza jakaś. Tu zapewne chodzi o aborcję, eutanazję i in vitro, ale śmiało można odmówić niebezpiecznej terapii, bo lekarz nie chce ewentualnej odpowiedzialności za śmierć pacjenta ponieść. Pacjent ma prawo do decydowania o swoim życiu i nie wyrazić zgody, np. na ratowanie życia - to co? Lekarz, który uważa, że pozwolenie pacjentowi na śmierć to zło to ma go na siłę przytrzymywać przy życiu??? To jest jak w szkole - nauczyciel myśli swoje ROBI SWOJE, a to RODZICE WYCHOWUJĄ. Już widzę jakie byłoby oburzenie gdyby to nauczyciele sporządzili jakąś deklarację wiary i przyjęli jeden model wychowawczy, dzieci wychowywanych inaczej nie obsługują. LEKARZ MA LECZYĆ A NIE BAWIĆ SIĘ. Poglądy zostawiamy za drzwiami.
      Lekarka, na szczęście ta rozgarnięta, bez klauzuli :)

      Usuń
    5. Raz jeszcze podniosę argument o wątpliwej skuteczności leczenia metoda jaka jest eutanazja :P

      Ma pani rację powinniśmy się wszyscy wyzbyć rozumu i kierować wytycznymi jakie nam narzuca się od góry. Uważam że klauzule sumienia też powinno się wyrzucić do kosza bo ona pozwala na takie same manipulacje jak ww deklaracja. Ludzie! Przecież Ci wszyscy lekarze mają na uwadze to że mają leczyć, więcej, wiedzą że jeśli zaniechają leczenia a tym samym przyczynią się do czyjejś śmierci będą za to sądzeni przez Polskie prawo, więcej, jak się media do tego przyłączą to już zjedzą takiego lekarza żywcem. Po pierwsze nie szkodzić i tego się trzymam.

      Studentka, może kiedyś lekarz nierozgarnięty :)

      Usuń
    6. Nigdzie nie napisałam, że należy wyzbyć się rozumu. Co więcej uważam, że trzeba mieć naprawdę bardzo dużo rozumu, żeby wyzbyć się własnych uprzedzeń i oddać się całkowicie medycynie i leczyć ludzi niezależnie od tego czy droga jaką chce podążać pacjent podoba nam się czy nie. To pacjent podejmuje ostatecznie decyzję i ponosi jej konsekwencje, nie lekarz. Lekarz ma informować o skutkach, a nie dzielić się z pacjentem swoimi przekonaniami, no chyba, że pacjent tego chce. Eutanazja to w ogóle nie jest metoda leczenia...

      Usuń
    7. ad Jeżeli to osoba decydująca się na sex ponosi odpowiedzialność, to to jej sumienie zostanie obarczone aborcją, a nie lekarza, wiec jaki jest problem z jej wykonaniem?
      Ale to lekarz de facto wykonuję aborcję. To tak, jak stwierdzić, że za zabójstwo na zlecenie odpowiada jedynie osoba, która je 'zleciła' a sam 'wykonawca' jest bez winy.

      Usuń
    8. "Jeżeli to osoba decydująca się na sex ponosi odpowiedzialność, to to jej sumienie zostanie obarczone aborcją, a nie lekarza, wiec jaki jest problem z jej wykonaniem?" Ty tak na serio? Bo aż mnie zatkało...

      Usuń
    9. Może przepychacze pożyczyć? :)

      Usuń
    10. To jaką tu jesteś córka, a przede wszystkim matką, skoro tak lekko używasz słów aborcja, eutanazja...

      Usuń
  18. A ja uważam, że lekarz również ma prawo wierzyć w co chce i postępować zgodnie z wyznawanym przez siebie systemem wartości. Nie widzę powodu dlaczego miałby robić coś jemu wbrew czy w ogóle sobie wbrew. A czy eutanazja lub aborcja to metody leczenia to sprawa mocno dyskusyjna.
    Swoją drogą, bardzo zastanawia mnie fakt, że taki lekarz określany jest jako ktoś kto 'obnosi się ze swoją wiarą' a np. uczestnicy Parad Równości już nie. Nie wiem, kto tu się bardziej z czymś obnosi...
    Poza tym co złego w tym, że ktoś mówi kim jest, w co wierzy? Dlaczego ma to chować pod pierzynką? Przyklaskujemy gejom, bo się ujawniają ale jak już ktoś publicznie powie 'Wierzę e Boga' to nas to w oczy kole?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego miałby robić coś w brew sobie? Czy ktoś mu kazała zostać lekarzem? Czy jest do tego zmuszany? Nie! Niech sobie dentystą zostanie tam wiara w niczym nie przeszkadza. Niech otworzy prywatną praktykę i leczy tak jak uważa za słuszne. Jeżeli leczy w publicznych placówka służby zdrowia ma tak postępować jak każe mu prawo.

      Usuń
  19. Ja teraz czekam na pierwsze zgony z powodu NIE UDZIELENIA POMOCY ze względu na akt Deklarację Wiary. Dla mnie lekarz jest lekarzem po to, żeby pomagać człowiekowi i g mnie obchodzi w co wierzy. Jak lekarz ma jakieś ALE to niech zmieni zawód na ogrodnika na przykład, ale niech zapierdziela w kopalni klepiąc zdrowaśki.
    Ten kraj jest już tak po...walony że chyba gorzej być nie może.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No o to może nie być trudno. Wystarczy, że jakiś lekarz nie zgodzi się na przetoczenie krwi bo jemu wiara na to nie pozwala.

      Usuń
    2. Z tego co wiem, to Deklarację podpisywali katolicy, nie świadkowie Jehowy.

      Usuń
  20. "Po pierwsze zupełnie nie rozumiem takiego obnoszenia się ze swoją wiarą" Postawię wiec pytanie: jak ma wyglądać wiara człowieka? Osoba wierząca ma modlić się w domu chodzić co kościoła co niedzielę, ale na forum publicznym na udawać kogoś innego? Osoba wierząca chce, aby wiara była obecna w każdym aspekcie życia. Wierzący lekarz idąc do szpitala ma zapominać o tym w co wierzy, ma działać wbrew sobie? Jeżeli będzie miała Pani chwilę czasu to niech obejrzy pani filmiki z ubiegłorocznej konferencji zorganizowanej przez Stowarzyszenie Studenci dla RP, w szczególności polecam ten http://www.youtube.com/watch?v=dHPAuZSiG6c Jest on długi więc można zacząć oglądać od 15 minuty. Może spojrzy Pani na to zagadnienie z innego punktu widzenia. Pozdrawiam Katarzyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, że osoba wierząca najlepiej deklaruje swoją wiarę słowami, a nie czynami?

      Usuń
    2. Nie wiem skąd Pani wyciągnęła taki wniosek z mojej wypowiedzi, wynika z niej coś zupełnie odwrotnego. Właśnie czyn człowieka (lekarza) ma świadczyć o jego wierze i podążaniu przez niego za swoim sumieniem. Czyn może polegać na działaniu (leczenie kogoś, udzielanie pomocy) lub zaniechaniu (nieprzepisanie recepty na środki antykoncepcyjne). Katarzyna

      Usuń
  21. Wygląda na to, ze ci co wierzą i chcą żyć zgodnie ze swoimi poglądami nie mogą robić tego otwarcie, bo to nie wypada i nie jest na topie. Zostało podziemie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prywatnie wierz sobie w co chcesz, możesz sobie chodzić po ulicach i o tym krzyczeć, jeśli jednak wykonujesz zawód "publiczny" to swoje poglądy w pracy powinnaś zachować dla siebie i wykonywać go zgodnie z prawem jakie ma Państwo.

      Usuń
    2. Klauzula sumienia jest zgodna z naszym polskim porządkiem prawnym. Przewiduje ją art. 39 ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty.

      Usuń
    3. A Polska nie jest przypadkiem Państwem katolickim? I dlaczego trzeba udawać kogoś innego w pracy niż w rzeczywistości się jest?

      Usuń
  22. Przecież ta deklaracja nie zmienia nic. Jak już wspomniano, każdego lekarza obejmuje klauzula sumienia. Jak teraz nagle ludzie się zadeklarowali jakie mają poglądy to już jechanie po bandzie bo katolicy. Gdyby to była jakakolwiek mniejszość czegokolwiek - byłoby bicie brawa i przyklaskiwanie, że w końcu ujawnili swoje poglądy. Może dzięki tej deklaracji łatwiej będzie się niektórym odnaleźć? Są tacy co potrzebują tabletek i tacy, którzy chcieliby porazmawiać o naturalnych metodach planowania rodziny i może znajdą swoje miejsce. W bliskiej rodzinie miałam taką sytuację, że nadmiernie propoglądowa pani dr zamiast dokonać wcześniejszego rozwiązania zagrożonej ciąży, jedyna co zrobiła to opier..ła kobietę, że powinna wiedzieć co to środki antykoncepcyjne, bo wg niej nikt świadomie nie pakuje się w trzecią ciążę i ma teraz za swoje. Czy uważasz Sroko, że taki lekarz jest lepszy od lekarza który deklaruje, że jest katolikiem? Bo dla mnie ważne jest żeby w chwili kiedy trzeba niósł pomoc, a nie głosił pierdelity

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeżeli nic nie zmienia to po co jest? Jaki jest jej cel? Jaką masz pewność, że lekarz nie odmówi Ci pomocy, bo podpisał jakiś papierek?

      Usuń
    2. Mam taką samą pewność jak wobec lekarza który papierka nie podpisał - żadną. Jeśli dla niego taki dokument jest dogmatem jego wiary, dlaczego ma się z nim chować. W obecnych czasach wolno obnosić się ze wszystkim tylko nie z wiarą. Popatrz ten dokument podpisało raptem 18% osób pracujących w służbie zdrowia czyli przede wszystkim lekarzy i pielęgniarki, a więc bardzo uogólniając powiedzmy, że taką deklarację podpisał co 10 lekarz, czy każdy z nich jest od razu ginekologiem? Obecnie mamy dostępnych jest co najmniej 40 różnych specjalności lekarskich, także wylicz sobie co który ginekolog nie przepisze Ci tabletek?
      O tym jaki jest cel napisałam m.in. we wcześniejszym poście - jeśli ktoś ma potrzebę powiedzieć WIERZĘ i przez to nie usunę ciąży czy nie pomogę komuś odejść z tego świata to już powinien być napiętnowany, bo ma swój kodeks etyczny? Wg mnie celem leczenia jest właśnie niesienie pomocy, a nie zabijanie. To co najbardziej wszystkich dotknęło to antykoncepcja i wokół tego burza w szklance wody. A już pisałam, są osoby, które nie chcą, albo ZE WZGLĘDÓW ZDROWOTNYCH wręcz nie mogą stosować antykoncepcji hormonalnej i one też potrzebują pomocy medycznej i wierz mi wcale nie tak łatwo o lekarza, który Ci pomoże.
      Kolejna rzecz ja sama osobiście jestem bardzo ciekawa jak taka deklaracja będzie współgrała z powszechnym w leczeniu szpitalnym łapówkarstem?;)

      Usuń
    3. Ja rozumiem, że mało lekarzy to podpisało, ale takie deklaracje otwierają drogę kolejnym i dla mnie to jest zupełnie nie na miejscu.

      Co do łapówkarstwa to cóż kochana to wdzięczność pacjenta jest :P

      Usuń
  23. a ja popieram deklarację :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Sroko a po co osoby homoseksualne robią tzw coming out? Czy to coś zmienia? Nie a tak się dzieje, przecież mogą sobie prywatnie żyć jak chcą, po co przestrzeń publiczna ma mieć wgląd do ich łóżka? (Przepraszam osoby homoseksualne za użycie ich dla przykładu).

    I o jaką pomoc Ci chodzi Sroko, bo zapominamy o jednej ważnej rzeczy. Katolik z racji w tego co wierzy powinien jeszcze bardziej niż niewierzący starać się nieść pomoc i służyć bliźniemu, wg wiary katolickiej bliźniego należy kochać jak samego siebie nie zaś dążyć do wyrządzenia mu krzywdy. Wg tego katolicki lekarz bardziej niż każdy inny nie powinien odmówić Ci pomocy co nie znaczy jednak że zrobi dokładnie to czego za każdym razem pacjent od niego żąda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, nie rozumiem dlaczego większość wypowiadających się tu, uważa/zakłada, że lekarz-katolik to zły lekarz, który powinien zmienić/wybrać inny zawód? Nie możemy przyjąć tego jako coś pozytywnego, bo teraz wiesz wcześniej, a nie dopiero w gabinecie z kim masz do czynienia? Dlaczego ja muszę się czuć dyskryminowana kiedy idę do ginekologa i mówię, że znam dokładną datę poczęcia i w ogóle, a lekarz i tak wylicza sobie na swoich kalkulatorkach i mówi że jestem głupia? Dlaczego nie szanuje mnie jako człowieka, który jest świadomy tego co robi? Czy ma do tego prawo? Dlaczego z góry wszyscy zakładają, że katolicy są głupi i to co robią jest bezwartościowe?

      Usuń
    2. Dlaczego lekarz katolik jest tak postrzegany? To proste, lekarz to zawód, taki sam jak hydraulik, sprzedawca czy kominiarz. I niech on sobie nawet z krzyżem na plecach chodzi, ale ma wykonywać zawód zgodnie z prawem Państwa jeżeli pracuje w publicznej służbie zdrowia. Rozumiem, że nie byłoby problemu gdyby policjant powiedział, że nie będzie ścigał przestępców bo i tak Bóg ich osądzi.

      Usuń
  25. Ja nie słucham w ogóle wiadomości nie chcę się bardziej denerwować, ale to akurat zdążyłam zobaczyć. Nie chcę się wypowiadać długo, bo i tak już to napisałaś.
    Powiem tyle. Zgadzam się z tobą !

    OdpowiedzUsuń
  26. Z mojej strony nic dodać, nic ująć. Mam taki sam pogląd na tą sprawę. A i telewizora w domu nie mam :P

    OdpowiedzUsuń
  27. Mam dreszcze jak o tym słyszę i cieszę się, że składek na nfz nie płacę a polską służbę zdrowia mam w głębokim poważaniu. Czy deklaracją wiary będą usprawiedliwiane błędy i zaniedbania? Wybieram zawód, który ma pewne wymagania i wiem o tym i liczę się z tym i któregoś dnia postanawiam, że zaprzestanę np. wypisywania pacjentkom skierowanai na badania prenatalne, że jak przyjdzie młoda dziewczyna której pękła gumka to jej zrobię kazanie o moralności i wyproszę za drzwi itp. toż to odmowa wykonywania swoich powinności - czy za to nie zwalnia się przeciętnego Kowalskiego w byle zakładzie pracy za nie wykonywanie obowiązków?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlaczego deklaracja ma usprawiedliwiać błędy i zaniedbania? Dlaczego deklaracja ma usprawiedliwiać lekarza, który jest chamem? Chyba czytałaś inną deklarację, albo masz problemy z czytaniem ze zrozumieniem...

      Usuń
    2. Nie, nie czytałam innej deklaracji. Dla mnie jest to odmowa pomocy - sprzeczna z przysięgą Hipokratesa czyli na zasady etyki lekarskiej.
      Jesteś nauczycielem - musisz liczyć się z trudnym uczniem, jesteś inżynierem - musisz liczyć się z chamstwem w urzędzie. A to co wymieniłam to przykłady z życia znajomych - nie zasłyszane historie. Zasłyszaną historią są zaniedbania lekarskie nagłaśnianie przez media (np. naturalne porody które się odbywają mimo wskazań na cesarki), odmowa wykonania bądź skierowania na badania, odmowa badań na HIV.
      Wiara nie ma nic wspólnego z wykonywaniem zawodu. Wierzący człowiek to człowiek postępujący ludzko niezależnie od tego jakiego jest wyznania, koloru, pochodzenia.
      Jeżeli jesteś innego zdania to uzasadnij swoje stanowisko - bo napisać "że się czytać ze zrozumieniem nie potrafi" to każdy może - to taki poziom polskiej dyskusji.


      PS. Kościół się zmienia i podejście do różnych rzeczy bliskich Kowalskiemu również - chociażby do stosowania prezerwatyw.
      Nie wszyscy mogą i stosują inne środki, chociażby ze względów zdrowotnych. A dobrze czytelniku nazwałeś "Dlaczego deklaracja ma usprawiedliwiać lekarza, który jest chamem?" bo nie jest to cytat z mojej wypowiedzi.

      Usuń
    3. Można się jeszcze zastanowić nad jedną rzeczą w kwestii wiary jeżeli jest ona taka priorytetowa dla Ciebie Czytelniku. Moja babcia (lat90) notarialnie podpisała wolę o przekazaniu swojego ciała na cele medyczne (nie będzie pogrzebu, księdza i całej otoczki), ja w razie wypadku bądź ciężkiej niewydolności organizmu swoje organy przeznaczam na cele transplantologii. Zarówno moja jak i wola babci nie są zgodne z wiarą katolicką. A to co właściwie stanie się z nami po śmierci jest tylko i wyłącznie kwestią sumienia osób w których ręce wpadniemy. Mamy jedynie pewność, że nie wpadniemy w ręce łowców skór.
      Niech każdy postępuje zgodnie ze swoim sumieniem - nie tylko lekarz - a będziemy mądrym, życzliwym narodem. Amen.

      Usuń
    4. Dlatego deklaracja ma to usprawiedliwiać bo " Lekarz ma się kierować "sumieniem oświeconym Duchem Świętym i nauką Kościoła"" co oznacza "sumienie oświecone Duchem Świętym" ?

      Usuń
    5. Nie każdy to zrozumie, tak jak nie wszyscy muszą być błyskotliwi...

      Usuń
  28. Zamiast dreszczy polecam Pani lekturę Kodeksu Etyki Lekarskiej i Przysięgi Hipokratesa, a dopiero później pisanie rzeczy z równoległego świata.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie rozumiem całej tej histerii związanej z tym tematem i podawania skrajnych przykładów (że niby pediatra nie leczyłby dziecka z in vitro...). Przecież to czego dotyczy deklaracja już obowiązuje jako klauzula sumienia i to o co większość komentujących podejrzewa lekarzy, Ci lekarze mogliby od dawna stosować. I kompletnie nie rozumiem dlaczego kompetentny lekarz ma być konowałem tylko dlatego, że jest katolikiem???


      Usuń
  29. Ehh... Islamista obnoszacy się ze swoją wiarą potrzebuje tolerancji, zrozumienia, meczetów w Polsce, a katolik to po prostu ciemnogród... Chciałabym, aby moja córeczka dorasła wśród wartościowych ludzi, a nie tych bez sumienia, bo sumienie jest ponad każdy kodeks, to więcej niż mędrca szkiełko i oko! Każdy ma swoje sumienie i odpowiada za swoje poczynania, a nie sąsiadów. Dlaczego nie możemy postępować z własnym sumieniem? A czy ekspedientka w sklepie musi sprzedać dziecku papierosy, bo przecież jak nie ona to ktoś inny w innym sklepie sprzeda albo, co gorsze dziecko kupi je w podziemiu tytoniowym? Smutny tok myślenia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, Katolicy to zawsze Ci najbiedniejsi.

      Usuń
    2. Przynajmniej nie mają takiego prostego myślenia...

      Usuń
  30. Ale się dyskusja wywiązała. Ja mam tylko jedno do powiedzenia. W naszym niby katolickim kraju często każdy mordę sobie wyciera wiarą, kościołem i innymi bzdetami zamiast wziąć się za robotę. Ok, statystycznie 97% Polaków jest zadeklarowanymi katolikami. A co Polski katolik robi w niedzielę? Zakupy!!!!!!! A co z tymi biednymi pracownikami centrów handlowych, Ikei itp, czy oni tez mogą podpisać taką deklarację wiary i odmówić pracy w niedzielę, co jest jak najbardziej zgodne z dekalogiem! Ciekawe jak szybko stracą pracę? I to jest równe traktowanie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja znam takich co co niedziela w Kościele są, a żony tłuką, na sąsiadów donoszą i kradną w robocie.

      Usuń
  31. Pamiętam jak ciotka, która była położną, opowiadała mi, że w latach 80-tych musiała uczestniczyć w zabiegach aborcji. Nie miała wtedy wyboru, nikt się nie pytał jaki jest jej światopogląd, po prostu pracowała w szpitalu, miała to robić i już. Mówiła, jakie to było dla niej straszne, jak do dziś widzi te maleńkie rączki, nóżki, ciałka wrzucane w kubeł. Dla niej to jest duża trauma do dzisiaj. I nie piszcie mi proszę, że powinna się była z tym liczyć, kiedy wybierała taki zawód, ona była położną z powołania, naprawdę dobrą, wtedy trudno było o takie, ale została nią bo chciała odbierać porody, przyjmować dzieci na świat, nie patrzeć jak je po kawałku wyrywają z matki. Więc, co? To tak powinno wyglądać? Czy chcę czy nie chcę, to muszę coś robić, bo ktoś inny ma inne poglądy? A gdzie prawo do wolności tej mojej ciotki i innych jej podobnych...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w to wierzę, ale jak widać nie wszyscy szanują życie...

      Usuń
    2. ... i innych wypowiadających się. Przeczytałam dyskusję od deski do deski i zuważyłam jedną odpowiedź poniżej poziomu ze strony "opozycji". Natomiast niestety wiele jest lekceważących komentarzy autorki bloga takich jak dwa oczka wyżej, zwłaszcza jak brakuje argumentów.

      Usuń
    3. Hahaha, mogę prosić o takie analityczne posumowania pod każdym postem :)

      Usuń
  32. Myślę,że temat jest trochę nadmuchany i niestety ludzie dali się zmanipulować przez media. Wiemy już,że matki ekologiczne są złe, antyszczepionkowcy zagrażają wszystkim,reklama nie kłamie itp,itd. TV i obecna władza są cudowne i mądre. Gender i uczenie dzieci masturbacji jest super. Pora wyłączyć telewizory i włączyć myślenie. Co jest w tej deklaracji wiary, czego nie ma w przysiędze Hipokratesa? Nie szkodzić, nie zabijać,nie truć? A może, jeśli taki lekarz przestanie się bać, to powie Wam porawdę o systemie farmakologicznym. Staruszkowie belgijscy wyjeżdżają za granicę się leczyć, bo boją się,że taki miłościwy lekarz bez sumienia się przejmie i będzie chciał im pomóc godnie umrzeć. I to są fakty. W UK zabija się dzieci z rozszczepieniem wargi albo nawet z podejrzeniem tylko. Idąc Waszym tokiem myślenia, za kilkanaście lat będziemy tacy fajni i nowocześni,że będziemy uśmiercać dzieci z alergiami, przewlekle chore itp. Przecież Ci lekarze nie napisali,że nie będą leczyć homoseksualistów, chorób wenerycznych itp. Nie chcą zabijać (eutanazja, aborcja), nie chcą modyfikować ludzi genetycznie i takie tam skrajne przypadki. Dla jednego człowieka ok jest aborcja, dodawanie chemikaliow szkodliwych dla organizmu do jedzenia i kosmetyków,zabieranie dzieci z powodu biedy. Inni będa robić własne mydła. Na starość chciałąbym mieć lekarza z sumieniem. Nie dajcie sobą manipulować. Przeczytajcie wszystko dokładnie (przysięga Hipokratesa i deklaracja wiary) i same wyciągajcie wnioski. Niech dziennikarze nie myślą za Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakty, które podajesz oczywiście nie pochodzą od dziennikarzy :P

      Usuń
    2. Brawo! W końcu mądry człowiek! Ps. Z Belgią to prawda, ale nie każdy to rozumie, teraz to widzę...

      Usuń
    3. Fakty pochodzą z różnych źródeł dziennikarskich, z obserwacji własnych, z czytania tekstów źródłowych :). Najważniejsze jest to,żeby nie pozwolić sobą manipulować. A już napewnozawsze trzeba sprawdzić we włsnym zakresie to,co "promują" media głównego nurtu.

      Usuń
    4. No dobra, ale co mają pigułki anty do wiary? Ja osobiście nie zażywam i jestem przeciwko zażywaniu, ale to moje poglądy i nie będę nikogo zmuszać, żeby rezygnował. Jeżeli lekarz uważa, że są szkodliwe to może edukować pacjentki, ale z tego co mi wiadomo, to ludziom wierzącym nie chodzi o szkodliwość pigułek dla zdrowia. Chodzi im o to, że pigułka służy antykoncepcji.

      Usuń
  33. W Twojej wypowiedzi Sroko zawiera się pewna sprzeczność. Pisząc takie słowa: "Wierz w co chcesz i dopóki nie krzywdzi to nikogo jest to twoja prywatna sprawa" przyznajesz rację tym, którzy tę deklaracje podpisali. Właśnie o to chodzi, że lekarz może krzywdzić (chociażby) nienarodzonych dlatego się nie zgadza na udział chociażby w aborcji. Argument z podziemiem aborcyjnym jest wyjątkowo słaby, to kopia tego, co mówią w TVN. Powinnaś przemyśleć jeszcze raz tę kwestię dystansując się od tego, co mówią media. Jeśli w III Rzeszy kierowano by się własnym sumieniem a nie odgórnym nakazem może świat wyglądałby inaczej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A może to ty powinnaś przemyśleć sprawę. Co zrobisz jak Ci lekarz odmówi pomocy bo mu w np. piątek leczyć wiara nie pozwala?
      Niestety znam historię dziewczyny, której po gwałcie lekarz odmówił przepisania tabletki wczesnoporonnej bo mu wiara nie pozwala - tak w dużym skrócie, rozumiem, że to nie było krzywdzenie.

      Usuń
    2. Na brak argumentów, najlepszy jest atak... Żal

      Usuń
    3. Dziewczyna ucierpiała podczas gwałtu, karę poniesie dziecko. Nie dziwię mu się,że odmówił. Powinien wskazać kogoś,kto nie odmówi,ale dlaczego chce się zmusić go do zabójstwa. Taki jest jego punkt widzenia. Inne osoby widzą zlepek komórek. Ten punkt widzenia nie zależy tylko od wiary. Nie szkodzić, nie zabijać, nie truć itp.

      Usuń
    4. Ale jaką karę poniesie dziecko? Ono jeszcze nic nie rozumiało i nic nie czuło. Myślę, że o wiele większą karę poniesie po urodzeniu,bo na pewno odczuje, że mama "kocha je inaczej". A jak zapyta się kiedyś o tatusia i dowie się prawdy, to też nie będzie szczęśliwe.

      Usuń
  34. No cóż, ja myślałam, że lekarz ms leczyć, a antykoncepcja, in vitro etc. nie są chyba leczeniem...

    OdpowiedzUsuń
  35. Statystyki wyraźnie pokazują, że aborcji jest więcej tam, gdzie antykoncepcja jest ogólnodostępna, więc argument z noworodkami na śmietnikach jak kulą w płot. Poza tym ankiety przeprowadzone wśród kobiet, które dokonały aborcji pokazują, że ok 60% z nich korzystało z metod antykoncepcyjnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Weźmy jeszcze pod uwagę jedną rzecz. Antykoncepcja to nie tylko pigułki! Dlatego nie uznaję argumentów, że ktoś nie miał dostępu do pigułek i stąd niechciana ciąża. Rozumiem niechcianą ciążę z gwałtu, bo na to kobieta nie miała wpływu. Ale do licha ciężkiego, czy zakup gumki to taki problem? A jak nie ma gumki pod ręką, to można inną formę seksu wybrać albo się powstrzymać. Niestety, kobiety często są bezmyślne. Dlaczego piszę tylko o kobietach skoro do seksu trzeba dwojga? Bo niechciana ciąża to problem kobiety i w kobiety interesie jest zadbać, żeby takiej ciąży nie było. Jak kandydat do seksu nie chce gumki, to nie litować się bad biedakiem tylko pogonić.

      Usuń
  36. Ciekawe, że taka troska o sumienie lekarzy dotyczy katolików. Ciekawa jestem co by było, jakby lekarz będący świadkiem Jehowy odmówił zrobienia transfuzji krwi pacjentowi, bo to niezgodne z jego wiarą i sumieniem. Nagle zrobiłaby się wielka afera i żądano by usunięcia gościa z pracy. Wybierając sobie zawód lekarz godzi się na pewne zasady i powinien ich przestrzegać. Ciekawe co by było, jakbym ja jako osoba rozliczająca płace pracownikom powiedziała, że nie odprowadzę za nich składek do ZUS, bo to niezgodne z moimi poglądami. Uważam, że ZUS nas okrada, człowiek powinien sam decydować o sobie i składek nie oddam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  37. Muszę przyznać, że bardzo ciekawa dyskusja. Jak zaczynałam czytać to się zgadzałam ze Sroką. Teraz już taka pewna mojej opinii nie jestem. Przemówił do mnie zwłaszcza przykład położnej. Patrzę aktualnie z perspektywy kobiety w ciąży i nie jest trudno mi sobie wyobrazić, że te widoki do niej ciągle wracają-to daje do myślenia...Mój mąż słusznie zauważył, że inne kraje zazdroszczą nam naszego prawa, które dopuszcza aborcję w trzech przypadkach: gwałtu, zagrożenia życia matki oraz nieuleczalnej wady płodu o ile dobrze pamiętam. I może zamiast deklaracji wiary wystarczyłoby się tego trzymać? W sytuacji gwałtu i zagrożenia życia matki czy wady płodu to ona decyduje, lekarz państwowy powinien wykonać i tyle. Lekarz prywatny zawsze może zawęzić sobie zakres usług i nikomu nic do tego. Nie wyobrażam sobie sytuacji kiedy w w/w przypadkach kobieta jest odesłana z kwitkiem z "państwówki" bo lekarz odmawia-to akurat pozostaje w sprzeczności z prawem polskim. Bankowiec też się nie afiszuje z poglądami religijnymi bo mógłby urazić klienta, a ponadto nie odmówi udzielenia kolejnego kredytu bo np.klient jest rozrzutny albo uważa, że klient źle wydaje pożyczone pieniądze. Jeżeli natomiast udziela kredytów z własnej gotówki np. pożyczka prywatna to sobie może robić większą selekcję. Co do antykoncepcji to uważam, że kobieta najlepiej wie co jej pasuje i po uzgodnieniu z lekarzem powinna to dostać. Ciężko mi sobie wyobrazić, że kobieta mająca męża-pijaka idzie do lekarza i mówi: Panie doktorze poproszę pigułki bo mąż chleje i "bierze" mnie kiedy chce, mam już troje dzieci i nie mogę mieć kolejnego. Ciężko wymagać od takiej kobiety żeby wywalała kawę na ławę, zwłaszcza że może być zależna od męża i wtedy co? Lekarz jej powie o gumce czy kalendarzyku?Przecież takie rodziny się zdarzają i potem mamy dzieci w beczkach. Oczywiście można się rozwieść i zachęcam gorąco, ale uważam, że takie kobiety jak już niosą to brzemię i mają świadomość prokreacji to dlaczego mają szukać lekarza?Dlaczego prosić o pigułki, za które muszą i tak zapłacić?Taki przykład mi się nasunął może trochę radykalny ale wystarczy popatrzeć na ilość uzależnionych i samo się nasuwa...Moim zdaniem pigułki, mimo że sama nie mogę ich brać z uwagi na migreny, należą się i tyle każdej kobiecie, która się po nie zgłosi. I nic do tego wierze lekarza. Aborcja niech pozostanie na etapie prawa i na tym bym poprzestała, lekarz, który nigdy nie chce jej wykonać nawet jeżeli podstawą są te trzy sytuacje dozwolone prawnie niech nie pracuje w państwówce i nie ma problemu. Z in vitro jest łatwiej bo to wąska specjalizacja. Ciężko mi tylko zrozumieć podejście katolika w tej kwestii: Bóg kazał kochać i to uznał za największą wartość więc czy nie powinniśmy wspierać ludzi (pewnie głównie małżeństw), którzy po latach starań nie mogą mieć własnych dzieci?Mimo, że są zdrowi i młodzi?Przecież pełno takich par dookoła nas. I o ile ja bym się chyba zdecydowała na adopcję o tyle rozumiem, że nie każdy podejmie taką decyzję i chciałby mieć swoje...Nie widzę tu konieczności deklarowania wiary w tym zakresie. Link do deklaracji wiary: http://www.deklaracja-wiary.pl/img/dw-tresc.pdf.
    I o ile uważam, że zapłodnienie jest tak skomplikowanym procesem, że zakrawa na cud:) O tyle, moim zdaniem, jest decyzją dwojga ludzi, którzy uprawiają seks-inaczej musielibyśmy założyć, że tą decyzją o pójściu do łóżka również steruje Bóg. Mam nadzieję, że nikogo nie uraziłam tym stwierdzeniem. Nie wykluczam, że Bóg istnieje ale jeśli tak to chyba ma ważniejsze sprawy na głowie i myślę, że celowo nie odmawia niektórym parom posiadania dzieci bo nie byłby miłosierny...Eutanazja-jest zakazana polskim prawem i na tym kończy się temat, chociaż jestem za jeżeli nie ma ratunku i wykluczymy nadużycia. I uważam po przeczytaniu powyższej dyskusji, że lekarz czy położna owszem ma prawo do własnych poglądów ale nie w państwówce i nie sprzecznych z obowiązującym prawem polskim.Rozpisałam się ale uznałam, że pomiędzy dwoma radykalnymi postawami moja będzie czymś pośrodku i coś wniesie mam nadzieję. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  38. No i niestety mamy już pierwsze paranoje w tym temacie-dyrektor z Wa-wy...Czyli to jednak nie był zbędny szum wokół sprawy Sroko...Brak mi słów dla takiej głupoty, bo to już nie są dla mnie tylko poglądy. Mam nadzieję, że odda stanowisko komuś kto umie zachować obiektywizm wobec prawa.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  39. Podpisanie owej Deklaracji wiary wg.mnie powinno się wiązać z wręczeniem wilczych bilecików do Talibanu ...bo chyba właśnie tam pasują idealnie. Przyznam się , że tolerowanie Ciemnogrodzian ,których musi nosić polska ziemia przychodzi mi z coraz większym trudem . Religia sprała bereciki wielu obywatelom i obywatelkom i najgorsze jest to ,że są w tej grupie lekarze i farmaceuci. Skoro mają szkodliwe przekonania religijne nie powinni pracować w zawodzie ...może w skansenie ale nie w aptece czy szpitalu ! To jest skandal aby w państwie świeckim ( jak widać chyba już tylko z nazwy ) terroryzowano nas koncepcjami religijnymi ,których korzenie mocno tkwią w średniowieczu .

    OdpowiedzUsuń
  40. Lekarz może odmówić przepisania tabletek, ale my też mamy pewne prawa! http://kobiecosc.info/lekarz-moze-odmowic-przepisania-tabletek/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP