poniedziałek, marca 03, 2014

Czy bajki szkodzą?



Kiedy byłam w ciąży pamiętam opowieść mojej mamy, jak to pewna dziewczyna, żeby móc coś zrobić w domu puszczała dziecku bajki. Dziecko zaczęło późno mówić za co oczywiście obwiniono owe bajki, czy też "wyrodną" matkę.

Niespecjalnie przejęłam się tą opowieścią, moje dziecko jeszcze mieszkało w prywatnym basenie.
Jednak po pojawieniu się Rycerza zaczęłam się zastanawiać co z bajkami? 

Opowieści o tych złych rodzicach co to puszczają bajki dzieciom mocno działają na wyobraźnie - no w obecnej erze bycia cudownym nikt nie chce zostać tym złym rodzicem. Niecnego procederu nie ułatwiają też opowieści naszych rodziców jak to radzili sobie bez owej telewizji i bajek.  Cóż czasy były inne, rzadko które młode małżeństwo mieszkało bez rodziców. 

Na szczęście jestem w miarę (podkreślam słowo w miarę bo zdarzają się odstępstwa od reguły) rozsądnie myślącym człowiekiem. Fobia bajkowa przechodzi w łagodną formę wyrzutów sumienia, która coraz częściej zmienia się w dumę, że umiem dziecku wybrać bajki z których coś wynosi i czas spędzony przed telewizorem/komputerem nie jest stracony. 

Wybaczcie, ale polecę jakby tonem oskarżycielskim (choć to nie jest mój cel) jednak nie rozumiem rodziców, którzy wolą wsadzić dziecko w kupę zabawek " i niech się bawi" bo to lepsze niż bajki w TV. 
Faktycznie takie podejście do sprawy jest dobrym rozwiązaniem jak nie chce się zasiąść samemu przed telewizorem/komputerem w poszukiwaniu tych "dobrych" bajek. Wszak wymaga to czasu, skupienia i przemyślenia wielu spraw.

W moim odczuciu do bajek powinno się podchodzić jak do zabawek. Badziewie zostaje na półce, kupujemy dobre jakościowo produkty bezpieczne dla dziecka. 
Bajki nad zabawkami mają tą przewagę, że można wykonać próbę na "obdarowanym" i sprawdzić czy to się sprawdzi czy nie.

Oczywistym jest, że bajki nie zastąpią zabawy,  nie są odpowiednikiem książek, nie rozwijają tak kreatywności jak dobre zabawki itp... te dobre jednak potrafią sporo nauczyć. Nie demonizujmy bajek, to jakie bajki dziecko ogląda i co z nich wyniesie to tylko nasza, rodziców zasługa lub wina. 

Nie jest złym rodzicem ten kto pozwala oglądać dziecku bajki, złym rodzicem jest ten kto pozwala oglądać głupie bajki (choć to też sprawa mocno dyskusyjna) .

A wy co myślicie o bajkach?

55 komentarzy:

  1. Ja nie mam nic przeciwko odpowiednim bajkom w odpowiedniej dawce. Sama puszczam bajkę zazwyczaj jak mały siedzi rano na nocniku. On jest zazwyczaj grzeczny, więc nie muszę tego robić żeby na przykład posprzątać. Czasami jak się źle czuję a synek jest w złym humorze to też jakaś bajka poleci. Jestem ciekawa jakie bajki uważasz za wartościowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. N przykład takie :) http://www.srokao.pl/search/label/Bajki%20telewizyjne

      Usuń
  2. Moglabys rzucic jakimis tytulami :) Misiek w koncu zaczal lubic bajki i hitem jest Zou i Doktor Dosia i Jake i Piraci z Nibylandii ;) Myszka Miki tez ujdzie ale pod warunkiem ze spiewaja cos ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tu na przykład http://www.srokao.pl/search/label/Bajki%20telewizyjne

      Usuń
  3. ja też się zgadzam. Moja ogląda i nic jej nie jest. Ważne jedynie żeby nie przeginać i oglądać przy jedzeniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O to to :) ale ja przecież ni o patologii pisze :)

      Usuń
  4. ja zawsze byłam zdania, że wszystko jest dla ludzi tylko z rozsądkiem, choć narazie nie oglądamy bajek, ale od czasu do czasu oglądamy super simple song, bo B. je bardzo lubi, ogólnie muzyka go najbardziej interesuje:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha, ha, a to znajomego Towarzysza Męża kanał (jeśli mówisz o YouTubowych super simple songs)! Ja używałam ich w klasie z pięciolatkami i też się mega sprawdziły. Ogólnie też myślę że wszystko jest dla ludzi i bajki mogą być ok, pod warunkiem że nie włączamy telewizora na bajkowym kanale w momencie obudzenia się dziecia/i i wyłączamy w momencie pójścia dziecia/i spać. A takie mamy też znam i to całkiem sporo :/

      Usuń
    2. No więc właśnie wszystko jest dla ludzi

      Usuń
    3. dokładnie o tym kanale mówię :D Ben piszczy z zachwytu, jak to ogląda/słucha, ale może też dlatego, że puszczamy mu naprawdę rzadko i to taka atrakcja :))

      Usuń
  5. Jedyną rzeczą, na której mi naprawdę zależy, by była jak najbardziej idealna, jest odżywianie mojego syna :P Nigdy nawet nie pomyślałam, że bajki będą stanowić jakiś problem, pod warunkiem jednak, że dziecko nie będzie spędzać godzin przed telewizorem. Z tym jest różnie dopóki mieszkamy w kawalerce, bo jeśli coś oglądamy, dziecko również zerka, a chłop ma tę okropną manię, że jak wraca z pracy, to telewizor musi mieć włączony choćby w tle :P
    Do południa włączam Buddzie Baby First, bo jeśli chcę coś zrobić, zabawki na niego nie działają na tyle długo, by nie marudził. A że na Baby First liczenie jest, jakieś piosenki, nazywanie przedmiotów itd. Niech ogląda, nie mogę co 24h na dobę zabawiać :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przynajmniej zdrowe podejście do tematu :)

      Usuń
  6. Ostatnio syn ogladach chwile bajki przed spaniem przysnelo mu sie a ja "wkrecona" dalej ogladalam scooby doo. Bylam w szoku jAk kudlaty do scoobiego powiedzial "na krzywy ryj nie pojedziesz" dobrze ze moje dziecko wtedy juz spalo, scoobiego juz nie ogladamy a myslalam ze to normalna bajka jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czy scoobi to nie dla nastolatków raczej :/

      Usuń
  7. Ważne jest też, żeby nie zostawiać dziecka na cały dzień przed bajkami... bo takie mamy też znam. Artur ogląda bajki, mam nadzieję, że dobrze mu je dobieram.
    A może oszczędzisz mi trochę czasu i dasz cynk na kilka fajnych bajek? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewelinko o patologiach nie pisze :D

      Usuń
  8. U nas lecą bajki w tle od 10 do 12 chyba, że jesteśmy na spacerze. Oglądamy Troskliwe Misie i Kota Prot co odpowie w lot, ale to ja chyba bardziej oglądam. Moje dziecko wtedy siedzi i układa klocki, pcha samochodziki, wrzuca klocki do pudełka czy układa wieże. Więc bajki są tle chyba, że mnie znudzą to puszczam radio i słuchamy muzyki. Jest jeszcze jedna opcja, Szymon przytaszczy książke i wtedy ani radio ani bajki nie lecą bo czytamy i opowiadam co jest na obrazkach.

    W rodzinie mam przypadek gdzie od 6 rano do godziny 19 non stop lecą bajki i dziecko siedzi i patrzy jak zaczarowane, teraz ma 5 lat a zaczęło się to gdy miała 2, 5 roku i gdy tylko się wyłącza TV jest wrzask i awantura, że jak tak można.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje dziecko ogląda tylko rano i na dobranoc jakąś jedną bajkę.

      Usuń
  9. my też bajki oglądamy. najczęściej w weekendy w tygodniu czasami się zdarzy ale rzadko. ja też się do oglądania przyłączam;) i jak jest jakieś trudne słowo jak np."migracje" w Kocie Procie kiedyś były, to tłumaczę. i tak oto oglądamy i się szkolimy:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha u nas kot prot jakoś nie przypadł do gustu młodemu ;)

      Usuń
  10. Mój synek ogląda Małych Einsteinów, Klub Myszki Miki, Dora poznaje świat i różne filmy przyrodnicze. Ma 3,5 roku i jakoś z powodu telewizji nie zgłupiał. Mam to szczęście, że kocha czytanie bajek, więc wiecznie chodzi za mną z książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mój też jakoś nie zgłupiał, a może się mylę bom nieobiektywna jak to matka :)

      Usuń
  11. zarzekałam się zawsze, że Małemu bajek puszczać nie będę. I tak jakoś się złożyło, że problem oglądania bajek czy TV raczej u nas nie istnieje. Bajek, które wciągają M. jest zaledwie kilka, a i usiedzieć dłużej niż 30min. nie potrafi. Potem następuje wielkie znudzenie, a im większe tym gorsze pomysły. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas bywa różnie jak bajka nie pasuje to nie posiedzi i 5 minut :)

      Usuń
  12. ja bajki w dzieciństwie oglądałam i nie wyobrażam sobie, żeby moje dziecko nie znało disneyowskich kreacji, muminków czy smurfów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zastanawiałam się kiedyś jak się dzieci nie znające bajek odnajdują w grupie rówieśników, które je znają i zaczyna się dyskusja właśnie na temat bajek.

      Usuń
  13. Jedyne czego mi zabrakło w dzisiejszym poście to przedziału wiekowego. Bo rozumiem, że piszesz o sytuacji dla dzieci w wieku Twojego synka? Nie chcę Cię krytykować, czy coś w tym stylu, ale uważam, że to dosyć istotna informacja. Wydaje mi się, że inne podejście będzie w stosunku do dziecka takiego, jak moje, czyli prawie 1,5 roku, a inne do starszego. U mnie w domu bajka to temat kontrowersyjny, bo mąż uważa, że można puszczać bajki non stop i nic się nie dzieje, ja natomiast uważam, że córka jest jeszcze za mała i do prawidłowego rozwoju tv nie potrzebuje. Jak podrośnie to i tak jej przed tym nie uchronię, ale wychodzę też z założenia, że wszystko jest dla ludzi i tv dawkowana odpowiednio starszemu dziecku, nie powinna zrobić mu krzywdy. Na tym etapie boję się, że moje dziecko się uzależni od bajek i potem będzie problem. Zbyt dużo tego widziałam wsród znajomych i chciałabym tego uniknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie nie pisze o dzieciach w wieku mojego dziecko - moje dziecko bajki ogląda chyba od roku. I nie maiłam innego podejścia do tematu kiedy miał ten rok mniej - po prostu wtedy wybierałam inne bajki.
      Natomiast padło w twojej wypowiedzi kolejne twierdzenie które mnie zastanawia "uzależnienie od bajek"? O co chodzi? Przecież to my decydujemy kiedy i jak dziecko bajki ogląda,

      Usuń
  14. a u nas odwyk, pisałam o tym na blogu. Osobiście uważam, że zrobiłam bardzo dobrze, ale to sprawa indywidualna, u nas niczego dobrego oglądanie nie powodowało, wręcz przeciwnie, więc jest nam bez nich i bez telewizora bardzo dobrze;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. JA pozwalam oglądać...ale najpierw sama oglądam i decyduje o tym czy ta bajka nie zaszkodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie też najpierw sama oglądam

      Usuń
  16. 2 sekundy wystarczą, żeby wiedzieć, czy bajka jest odpowiednia, czy nie. Więc wybór tej odpowiedniej nie jest jakoś bardzo czasochłonny. No może trochę więcej czasami.
    Z bajkami to jest tak jak ze wszystkim - dla ludzi, byle z umiarem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 2 sekundy nie wystarczą. Czasem w całej bajce która trwa 90 minut, zaledwie 10 minut jest zupełnie badziewnych. Trzeba jednak obejrzeć całą, żeby o tym wiedzieć.

      Usuń
    2. No właśnie 2 sekundy zdecydowanie nie wystarczą. mam przykład po koleżance, której dziecko oglądało smerfy był jakiś odcinek z potworem i dziecko nie mogło zasnąć.

      Usuń
    3. oglądałam kiedyś bardzo "uroczą" bajkę pt. "puchaty ogród" - nie pamiętam o czym był odcinek bo jedyne co zapamiętałam to jak jeden z bohaterów (płeć męska) mówił coś do swojej koleżanki która go nie słuchała i padło zdanie mniej więcej takie "przecież Hela (imię przypadkowe bo nie pamiętam) jest głupia".

      Usuń
  17. Są bajki i bajki. I wystarczy się jednak trochę przyłożyć, i można znaleźć bajki, które są naprawdę wartościowe (a nie jakieś Gumisie czy Reksio).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do Reksia to bym się trochę spierała, ale Gumisie to raczej kiepskie dla maluchów :)

      Usuń
  18. U nas 2, 5 letnia córka lubi Reksia, Bolka i Lolka, Pingu (od ponad pół roku), Świnke Pepe, Doktor Dosia, Sara i Kaczorek. Uważam że Tv jest dla ludzi tylko wszystko z głową. Wszystkie bajki znamy. Mamy malutkie mieszkanko więc robiąc coś w kuchni widze telewizję i co się dzieje, jak coś mi się nie podoba podchodze tłumaczę córce że coś jest złe i przelączamy. Czasem widze że nawet bajki które lubi w którymś odcinku coś ją przestraszy, wtedy również szybko bajka jest wylączana. Bajki przydają nam się w tłumaczeniu niektórych sytuacji, podawaniu przykładu że np. doktor Dosia mówi żeby pić wode w gorace dni itd:)
    Oprócz bajek, córka uwielbi ksiązki i na prawdę ma ich sporo i będzie mieć jeszcze więcej :) bo my sami uwielbiamy czytać. Nie ma dnia żeby ksiązki nie szły w ruch.
    Pozdrawiam Uśmiechnięta

    OdpowiedzUsuń
  19. nie ma co porównywac bajek które były kiedys a sa teraz.Moze juz mało pamietam ale mam wrazenie ze kiedys bajka to po prostu była....bajka:-D terazniejsze są takie hymmm bardziej edukacyjne.Moje dziecko kocha numeraki i juz praktycznie umie liczyc do 10ciu.lubi tez pana robótkę i dzieki temu szalejemy z robótkami manualnymi (a kiedys to tylko kredki)
    nie zauwazyłam zeby przez ogladanie bajek ucierpiała inna dziedzina typu czytanie ksiazek.
    pozdrawiam mama 2,5latka

    OdpowiedzUsuń
  20. córka ma 3 latka a jak miala 2lata i 4 miesiące jak liczyła po angielsku i hiszpańsku do 10 nikt jej nie uczył tego. po prostu ogladała bajki Dora Swiat poznaje, maniek złota raczka dalej diego... i nie jest to pamięciówka wiem że liczy świadomie bo przeplata angielskie cyfry z polskimi np. one two trzy four pięć itd zna kilkanaście zwrotów po angielsku i wie kiedy ich użyć, nie pisze tego żeby się przechwalać ,ale dla tego żeby udowodnić że czasem dobra bajka nie jest zła ;) zdajmy sie na intuicję i wybierajmy bajki które dadzą cos naszemu dziecku.

    OdpowiedzUsuń
  21. Tom i Jery to jest dopiero masakra. A Pingu jest super..

    OdpowiedzUsuń
  22. Jestem złą matką, która puszcza córce "Doktor Dosię", "Księżniczkę Zosię" i inne okropności ;) Poważnie - w tych czasach bajki edukują, są o literkach, cyferkach, kolorach, dobrym zachowaniu, witaminach, albo po prostu o przygodach dzieci, czy zwierząt, z którymi pociecha często się utożsamia. Czasem popełniam błędy, np głupim pomysłem było zabranie córki do kina na "Meridę Waleczną", córka autentycznie się bała i zamykała oczy, ale potem widziała bajkę ponownie w domu, wiedząc już jaki jest przebieg i na jakimś etapaie powiedziała "wyłącz, to już widziałam"

    OdpowiedzUsuń
  23. Mnie oglądanie bajek przez Luśke nie przeszkadza, ale faktycznie staram się, żeby zawsze jedno z nas oglądało bajkę razem z nią. Raz, że to szansa, żeby dziecku tłumaczyć rzeczywistość, dwa- że mam jako taką kontrolę nad tym, co z bajki w tej małej główce zostanie. Zresztą, skoro już pozwalam na podglądanie innego świata to też chcę go poznać i razem z dzieckiem w nim uczestniczyć... puszczanie bajek po to, żeby sprzątać to raczej nie dla nas :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetna bajka to "Hugo, co to znaczy?" emitowana na kanale Jim Jam. Mądra, bo moim zdaniem świetnie tłumaczy różne sytuacje, słowa, stany emocjonalne itp. jakie towarzyszą nam w życiu. A jak wiadomo rodzicom nie raz bywa trudno wytłumaczyć coś dziecku, bo niby wiadomo o co chodzi, ale nie wiemy jak to ubrać w słowa, żeby dziecko zrozumiało.

    OdpowiedzUsuń
  25. u nas ostatnio króluje bajka Minuscule, a w zasadzie to animacja, bo cieżko to nazwać bajką. Syn domaga się oglądania, może właśnie ze względu na realistyczne krajobrazy i zwierzątka, po prostu przepada w tym świecie. http://www.youtube.com/watch?v=2XGq9gqbmlw
    przykładowy odcinek, jeśli spam wybaczysz :) Ja też jestem zachwycona i patrzę z przyjemnością na miłe krajobrazy, i ciesze sie że nie ma głupich efektów dźwiękowych i denerwujących dialogów :) Generalnie - zgadzam się zTobą - rodzic musi sam najpierws sprawdzić co ma zamiar puścić swojemu dziecku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana pisałam o tej bajce o tutaj http://www.srokao.pl/2012/11/wtorek-z-bajka-chrzaszczyki-minuscule.html uwielbiam ją :)

      Usuń
  26. Beata Q masz rację "Hugo co to znaczy"? jest na prawdę świetny, sama z przyjemnością oglądam z córka
    Uśmiechniea

    OdpowiedzUsuń
  27. Myślę że jeszcze trzeba określić przedział wiekowy dla bajek, moja mała już zaczyna się interesować innymi bajkami niż przed rokiem, ale dużo uczy się z bajek, pomysły na późniejszą zabawę podłapuje, słówka angielskie i fajnie słowa :) U nas w wieku 2 lat była świnka peppa, dora itd. Teraz już podobają jej się "koniki" ponny, dr Tośka, myszka miki... Ale są to łagodne bajki bez przemocy i wulgaryzmów.

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo długo nie wzbudzały zainteresowania u dziecka mega i nie ukrywam, cieszyło mnie to. Teraz udało nam się znaleźć kilka perełek, które skupiają uwagę na dłużej niż 5 minut a nam dają chwilę wytchnienia. Pozdrawiam. Ps. Niestety połowy bajek przez Ciebie polecanych nie mogę nigdzie znaleźć =/

    OdpowiedzUsuń
  29. Moja córka ma prawie 4 lata. Do dwóch lat w ogóle nie oglądała bajek bo ją nie interesowały. Teraz ogląda max 40 min na dzień (nie każdego dnia). Nie mamy tv satelitarnej, więc włączamy konkretną bajkę - ulubieńcy mojej córki to Klub Myszki Miki (to jest ta seria edukacyjna), czasem mam ich dość bo odcinek o bryłach mnie prześladował, poza tym bajki raczej spokojne, np. smurfy nie bardzo bo jednak tam za dużo gargamelowatości. Myślę, że bajki są ważnym elementem w życiu dziecka, ale najważniejsze żeby to był element kontrolowany przez rodziców

    OdpowiedzUsuń
  30. TV u nas nie ma, bo nikt nie ma czasu, by siąść i oglądać ;) Co innego youtube i bajki na kampie - wybrane i oglądane wyłącznie w weekend, kiedy wolnego czasu trochę jest. Mali Einstaini, Dinopociąg to ulubione plus filmy przyrodnicze, gł. o dinozaurach. Inne - wyrywkowo, co jakiś czas odświeżane, jak np. Bolek i Lolek. A problem nieznajomości jakiejś bajki i bajkowego bohatera w dyskusji przedszkolnej? Nie problem, dzieciaki uświadomią co, jak, gdzie i z kim a czasem przyniosą do przedszkola zabawkę np. Kubusia, by pokazać i sprawa załatwiona :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP