wtorek, stycznia 07, 2014

I wierność ma swoje granice


Podobno zdobycie nowego klienta kosztuje firmę ok. 5 razy więcej niż obsługa klienta stałego, a ja coraz częściej czuję się jak idiotka będąc tym stałym klientem.

Od czego zaczęło się moje wkurzenie? 

Od prawie pięciu lat nabywam (eee wróć nabywałam) serwer od pewnej firmy dość znanej. 
Do tej pory wszystko było sobie ok, raz do roku dostawałam fakturę na zakup serwera. Przez te pięć lat chyba była jedna podwyżka jeśli dobrze pamiętam, niespecjalnie wysoka więc dla mnie zrozumiała, koszty rosną itp....

W tym roku, a raczej w zeszłym dostaję ja sobie fakturę do opłacenia na koleiny rok i jakież było moje zdziwienie kiedy okazało się, że jest podwyżka o ponad 70% .

Najpierw zaczęłam się zastanawiać czy nadal warto mieć własną firmę, potem zaczęłam szukać tańszego rozwiązania. Z odsieczą przyszedł mi znajomy i udostępnił miejsce na swoim serwerze, a ja mam czas na szukanie tańszej alternatywy.

Oczywiście nie było by w tym nic dziwnego. Firma zarządziła podwyżki, pewnie i ich koszty wzrosły, chcą więcej zarobić  itp... no to zrozumiałe nie są organizacją charytatywna. I nie obeszłoby mnie to wcale gdyby nie telefon z tejże firmy. 

Właśnie mijał ostatni dzień abonamentowy. Dzwoni telefon, odbieram i słyszę, że dzwoni Pani z firmy dostarczającej serwer z pytaniem czy przedłużę abonament (termin płatności faktury minął jakiś tydzień wcześniej). Na moją przeczącą odpowiedź, pada pytanie czy mogłaby wiedzieć dlaczego. Wiec ja nie owijając w bawełnę mówię, że chodzi o kasę. I co ja słyszę "a gdybyśmy Pani obniżyli cenę?".

Po tym pytaniu opadło mi wszystko.

Jestem ich klientem prawie pięć lat, płacę regularnie za serwer i domeny, a oni zamiast jakoś mi to "wynagrodzić" dowalają mi cenę z kosmosu i liczą, że trafili na idiotkę bez mózgu, która bez szemrania zapłaci.

No i właśnie po tej akcji postanowiłam sobie przejrzeć wszystkie umowy jakie mamy - nie jest ich na szczęście wiele i zrobić z nimi porządek. Konkurencja na rynku jest olbrzymia, mogę sobie co roku zmieniać firmę cały czas wybierając najodpowiedniejszą dla mnie umowę. 

No i cała ta sytuacja upewniła mnie w przekonaniu, że nie warto być stałym klientem dużych firm.

źródło zdjęcia: internet

19 komentarzy:

  1. Ja dostałam podwyżkę za domenę, taką że mi oczy do orbity wyszły. Wiedziałam, że będzie więcej ale żeby tak z grubej rury przywalić? No i też zmieniam, przenoszę się akurat tam gdzie wykupuję serwer, żeby mieć wszystko na miejscu i co najważniejsze taniej. Stali klienci nie są doceniani. Traktuje się ich/nas jak takie osły, które i tak zapłacą... A jak nie zapłacą, to sie wtedy obniży.

    OdpowiedzUsuń
  2. to chyba standard. to samo jest z sieciami komórkowymi. mąż doszedł do perfekcji w negocjacjach. drukuje oferty innych sieci, udaje się do konsultanta mówiąc, że chce się przenieść- lub pisze maila do konkurencji i oni przesyłają ofertę i z tym szedł do pierwotnego operatora... Od razu, żeby zatrzymac robią wszystko.
    w sumie tak działał już z innymi sprawami.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zaczyna to powoli przypominac rytual targowania. Jak w Egipcie. Dosc wkurzajace.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie znoszę się targować, a większość firm do tego sprowadza... czy abonament za tv, czy internet. Natomiast co roku jak jadę ubezpieczyć auto do firmy, która wyszukuje ubezpieczenia to zawsze pytam się, gdzie najtaniej mnie wyjdzie i na tą firmę się decyduję. Nie będę za to samo innej firmie płacić więcej! O stałego klienta się dba lepiej niż o nowego, ale firmy chyba już o tym nie pamiętają.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja każdą umowę, której koniec się zbliża rozwiązuje pisemnie z zachowaniem odpowiednich terminów. W tym momencie mam bardzo silną pozycję do negocjacji. Nie dalej niż tydzień temu wynegocjowałam nowe warunki płatności za internet i telewizję z kwoty 139 zł zeszliśmy na 59 zł za dokładnie takie same parametry. Warto :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wytresowali nas w mysleniu, że opłaca się być lojalnym klientem.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moją mamę tak co dwa lata robią w balona w jednej sieci telekomunikacyjnej. Reszta rodziny już dawno przeniosła numery gdzie indziej, a ta siedzi naiwnie, że lepsze promocje będzie miała ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. ooo nuwencja, super klimat,pasuje do Ciebie ! :)
    przykre czasy, że lojalność nie popłaca ;/

    OdpowiedzUsuń
  9. Tak oto przez lata finansowaliśmy pewną sieć kom i płaciliśmy rachunek 150 zł za tel. Kiedy złożyliśmy reklamację i spotkaliśmy się z odmową (mimo ewidentnego błędu po stronie operatora), postanowiliśmy rozwiązać umowy. Nagle się okazało, że proponują rachunek za 30 zł z lepszą ofertą! Ale i tak niech się pieprzą, poszliśmy do konkurencji i nie mamy zastrzeżeń żadnych do użytkowania:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdecydowanie! okazuje się,że jak postraszyć odejściem (jak np. mój M. sieć kom.) to sto razy bardziej się opłaca...przykre to

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam podobne doświadczenie z siecią telefonii komórkowej.

    OdpowiedzUsuń
  12. My zawsze zawieramy krótkie umowy i zawsze je wypowiadamy na koniec. To jak potrafią zejść z ceny to aż zaskakuje.

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety wiele firm (bank, mobile, TV) jest w stanie dać duuużo lepsze warunki jak się zagrozi odejściem. Trzeba być czujnym.

    OdpowiedzUsuń
  14. zdecydowanie bardziej oplaca sie być wciaz nowym klijentem, stałych maja gdzies ...:( dla mnie niepojete...

    OdpowiedzUsuń
  15. Zapraszam na bloga pod inną nazwą. Wciąż ten sam blog ale może na ten adres co masz możesz nie wejść, chociaż pewnie przekieruje na nową stronę, w sumie nic nie szkodzi napisać. Także informuje o zmianie
    http://czekamynacud.blog.pl/
    Buziaki ;) :*

    OdpowiedzUsuń
  16. Niestety tak robi większosc firm. Sieci komórkowe to samo robią. W sumie większość dostawców.
    PS. Świetny szablon. Z tą czerwienią jakoś mi bardziej się podoba :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Hej,

    trafiam tu przypadkiem ale tak mi się spodobał post że zostanę tu na dłużej.
    W wolnym czasie przejrzę resztę Twojego bloga, bo szczerze się przyznam jeszcze nie wiem o czym ale ten post był super :)

    Pozdrawiam
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  18. Gdzieś usłyszałam "motto" takich firm- "dopóki cię mamy- mamy cię w d.pie" i niestety, z nieba się to nie wzięło ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP