środa, listopada 13, 2013

Jak się bawi mama hrabianka



 źródło internet
Budzisz się i już czujesz, że coś jest nie tak. Otwierasz oczy i czujesz,  że chyba zaraz wypłyną Ci one z głowy, ktoś jakby wbijał ci wielką igłę w lewa stronę głowy i ten metaliczno-słodkawy smak w ustach i coraz więcej w nich śliny.
Spełzasz z łóżka i wleczesz się do kuchni, próbujesz zrobić śniadanie. Każdy zapach powoduje napływ śliny do ust i skurcz gardła.
Dziecko kręci ci się pod nogami, a ledwo je dostrzegasz przez mgłę bólu.
Marzysz tylko o jednym pozbyć się głowy, wydłubać sobie oczy lub zwymiotować cały żołądek. 
Dziecku puszczasz bajki, łykasz tabelki i czekasz kiedy Ci przejdzie.
Po godzinie ból jakby mniejszy, ale towarzyszy Ci cały czas.
Zbierasz się w sobie i próbujesz bawić z dzieckiem.
Irytuje Cię każdy dźwięk, zapach i światło.
Jak coś zjesz to zwracasz, jak nie zjesz to nudzi cię z głodu. I tak cały dzień.

W takie dni dziękuję, że są bajki, telewizja i zabawki interaktywne.

Migrenę odziedziczyłam po mamie, ona po swojej mamie mam nadzieję, że moje dziecko tego nie doświadczy.

28 komentarzy:

  1. Współczuję z całego serca - wiem jak to jest, moja mama od lat cierpi na migreny - 3 dni z życiorysu średnio raz w miesiącu...moja siostra w dzieciństwie miała takie migreny że w szpitalu lądowała, także wiem, rozumiem, ogromnie współczuję....:(

    OdpowiedzUsuń
  2. http://baranowscy.eu/wordpress/?p=1654 polecam przeczytać

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się... wiem co to znaczy migrena. Ja to wtedy nawet nie wiem jak się nazywam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Odpowiedzi
    1. Sroko, a w ciąży ustały czy nadal miałaś? Bo ja miałam spokój

      Usuń
    2. Ustały, ale znowu wróciły :/

      Usuń
  5. Mocno przytulam i trzymam za Ciebie kciuki:-)
    Trzymaj się Sroko!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja mama ma :( Tylko moja mama nie może jeszcze patrzeć na światło. Leży cały dzień pod kocem ;/ Wiem co to znaczy :( Współczuję :(

    OdpowiedzUsuń
  7. O żesz... Współczuję. Miewam czasem migreny i mam wtedy ochotę odrąbać sobie głowę, więc rozumiem o czym piszesz.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspołczuję, mam nadzieję, że szybko minie. Ja miałam w ogólniaku. Potem jakoś tak przeszło. Od lat nie miałam migreny. Ale znosiłam podobnie - leżenie, światłowstręt, przeszkadzły mi zapachy i najdrobniejszy szmer. Ale co było dziwne - czasem przeszkadzała mi cisza, która świszczała w uszach. Wiesz co mi wtedy pomagało? Głośna muzyka puszczona na chwilę. Dziwne... Zdrówka Sroko!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie doświadczyłam, ale miałam koleżankę w pracy, która mocno cierpiała. Trzymaj się, na szczęście to przejściowe.

    OdpowiedzUsuń
  10. no to współczuję "mamie hrabiance" ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ojej, współczuję. Widziałam nie raz moją cierpiącą mamę. Trzymaj się bidulko.

    OdpowiedzUsuń
  12. współczuję Ci miewać takie dni...moja kuzynka też odziedziczyła po swojej mamie i obie zmagają się z migreną, ale z kolei moja mama i ja (a nasze mamy to siostry) nie mamy migreny, więc chyba nie wszyscy w rodzinie są na nią skazani... trzymaj się.

    OdpowiedzUsuń
  13. Mam podobny problem, niestety...

    OdpowiedzUsuń
  14. Ehhh doskonale rozumiem. Najgorszy ból jaki miałam

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też dobrze wiem co znaczy "globus". Współczuję Bidulo

    OdpowiedzUsuń
  16. Współczuję i mam nadzieję, że już lepiej.

    OdpowiedzUsuń
  17. Współczuję migreny, znam to uczucie. Mam nadzieję, że już lepiej i rzadko nachodzą Cię migreny ;)

    Zostałaś nominowana do The Versatile Blogger Awards
    Więcej info na:
    http://swiatszymka.blogspot.com/2013/11/the-versatile-blogger-awards.html

    OdpowiedzUsuń
  18. Też jestem migrenowcem, najgorzej jest wiosną, zbyt gwałtowne skoki ciśnienia. Masakra!

    OdpowiedzUsuń
  19. Współczuję. Sama jestem pod tym względem szczęściarą, ale mam koleżankę w pracy, której ataki migreny są tak silne, że do szpitala jedzie :( Okropne paskudztwo :(

    OdpowiedzUsuń
  20. o żesz! łączę się w bólu, koszmarne paskudztwo!
    u mnie pomagała... ciąża ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. ufff...dobrnęłam do końca (a może do początku) - przeczytałam wsio - lubię i będę czytać - odwiedzać :-)

    my dopiero zaczynamy, ale zapraszamy w nasze niskie progi :-)
    www.krowkatyldzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  22. ja odziedziczyłam swoją po tacie. Mam dwóch braci i zwykle jest tak, że jak jedno z nas boli głowa, to prawie na pewno jeszcze ktoś z naszej "ekipy" cierpi również.
    Mam leki, które trochę łagodzą ból, ale znam też takie migreny, które po prostu trzeba przecierpieć. Łączę się w cierpieniu, Hrabino :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie zazdroszczę. Nigdy nie miałam, ale wystarczy poczytać żeby mieć dość. Trzymaj się :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Współczuję z całego serca. Ja takie napady miałam w szkole średniej i na szczęście do tej pory nie wróciły. Ale jak mnie łapało to nie wiedziałam gdzie jestem, robiło mi się czarno przed oczami, nie rozumiałam co się do mnie mówi - byłam nieprzytomna z bólu, ale świadoma :( Z tymi bólami wylądowałam w szpitalu, dali tabletki, jedne, drugie, porobili badania i puścili do domu. Boże jak ja się cieszę że już nigdy nie wróciły ... . I Tobie życzę, by poszły w cholerę i na zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  25. taaa, a do tego oba bachory wyją na raz i jeden domaga się bujania a drugi bajki a przez mój mózg z każdym dźwiękiem przechodzi wiertarka. Hazbend oczywiście w odległości 5tys km od nas. życ nie umierać. łączę się w bólu;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Współczuję ci bo wiem co znaczy migrena, odkąd urodziłam Nadię (ma 1,5 miesiąca) to migreny nie mam i modlę się o to aby tak pozostało.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz
Jeżeli podajesz skład kosmetyku podaj jego nazwę i producenta
Analizuję TYLKO kosmetyki dla kobiet w ciąży i dzieci
Zanim zadasz pytanie sprawdź czy ktoś już o to nie pytał, używaj również wyszukiwarki blogowej.

TOP